-
Postów
1 124 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Pokraka
-
Znieczulica maksymalna, wypłakałam morze łez. Nie uwierzysz jak powiem, że mimo wszystko warto
-
Cesarka to pikuś. Wiecie co było straszne? Że mnie wybudzili z narkozy gdzieś po pierwszej i od tamtej pory do godziny 7 do obchodu nikt nie chciał mnie poinformować czy moje dziecko żyje. Bo syna zabrali intensywną terapie a mnie zostawili na sali i nikt nie czuł się uprawniony mi powiedzieć w jakim stanie jest dziecko.
-
Można przypuszczać kto to i niech czytają jak nie maja lepszych zajęć
-
Ja byłam kilka godzin od braku dziecka i być może późniejszej i mojej śmierci. I się bardzo cieszę, że lekarz miał odwagę podjąć trudną decyzję, bo wyciągnięcie dziecka w 31 tc to nie była łatwa decyzja a gdyby coś poszło nie tak to wiadomo. Nie ma co tak demonizować cesarek, strasznej krzywdy mi tym nie zrobili i to aż 3 razy
-
Najlepiej być żywą matką, żywego dziecka. Oczywiście jak media będą huczeć, że lekarze nie zrobili cc tej co powinni i są ofiary to będzie, że jednak źli. Lekarze też ludzie i podlegają presjom. Dlatego warto zachować rozsądek i nie reagować emocjonalnie na poszczególne przypadki.
-
Właśnie napisałam, że nie ma co demonizować i na każdą wieści z jednej i drugiej strony reagować histerycznie, ale masz prawo do swojej interpretacji i opinii.
-
A wiele osób nie potrafi odróżniać faktów od opinii.
-
Jednak wiemy, że to najmniej nośna medialnie postawa, więc nie ma co na to liczyć
-
Tak, ale ludzie uwielbiają histeryczne reakcje usłyszą o powikłaniach po cc będą olabogac nad tym jaka to cc straszna. Usłyszą, że jakaś kobieta i dziecko zmarło w czasie porodu bo nikt nie podjął decyzji o CC będą jojczeć , jak lekarze mogli (chuj, że przed chwilą chcieli ich karać za robienie cc). A na koniec jako wisienka na torcie gorzko zapłaczą nad demografią
-
Cesarka to przede wszystkim operacja ratujące życie 2 ludzi. Trzeba ludziom przypominać jak zmniejszyła się śmiertelność około porodowa kobiet i dzieci. Naprawdę fakt, że kilka Julek sobie kupi cc ze strachu jest niewygórowaną ceną za korzyści.
-
A nie posrała się chociaż z tego użalania się nad sobą?
-
Z tego chyba Elcia jest znana z forumowego ekshibicjonizmu i pisana o rzeczach, które warto zachować dla siebie. Tak, moja Św.P. babcia mawiała, że jak Bóg chce człowieka ukarać to rozum odbierze.
-
No może wybranek serca siedzi w szkole na lekcji i nie mogą mieć telefonu na ławce, to trochę wolnego czasu ma na forum. Akurat w to mogę uwierzyć, każdy misi coś czasem innego zrobić nawet najbardziej zakochani nie spędzają ze sobą 100% czasu, a zaglądanie na forum nie jest aż takie absorbujące. Ja pracuje w tym czasie kiedy tu zaglądam.
-
To jesteś plus minus moim rówieśnikiem
-
Nie wiem czy tak jest, ale żywię gorącą nadzieję, że tak. Bo gdy dorosła 35 czy tam 36 letnia kobieta, z doświadczeniem życiowym w postaci 2 dzieci i 2 nieudanych związków, pisze, że jakiś dzieciak, z którym pisze 5 dni, jej napisał, ze chce być jej "tatuśkiem" a ona zamiast ze śmiechu umiera z miłości. Tak, chce wierzyć, że to żart. Nawet miałam, miałam coś napisać na kafe ale zaczęło się blokowanie i myślę a chuj z tym.
-
Nie i nie wiem czy ja jeszcze mogę takie ciężkie podkłady stosować, chyba już za stara jestem. Coś się stało i muszę już lekkie rozświetlające formuły + trochę ew korektora. Bo inaczej zaczęłam źle wyglądać.
-
Mogę jeść i pasę dla konia i tą króliczą paszę ale to smutek.
-
Cukierków, czekolady, czekoladek, żelków, baronów itd. nie lubię. Mogą nie istnieć i mogę nie jeść . Słone przekąski lubię ale mogę się obyć. Ale buły, białe drożdżowe pieczywo, nawet nie muszą być słodkie. Najbardziej cierpię bo mi smakują kaloryczne rzeczy. Żadne sałatki tylko makaron z sosem i mięsem. Takie tradycyjnie normalne jedzenie i chciałbym go zjeść tyle by się najeść.
-
Tak, w końcu coraz częściej mówią, że ma być dopasowana pod konkretną osobę, a nie na silę wciśniecie kogoś w jakiś dziwny standard.
-
Tak, strasznie trzeba się naszykować. Dokładnie, to była kwintesencja moich zastrzeżeń do rozpisywanych diet. Rzeczy pojawiając się raz z potem długo nie i co z resztą produktu i wszystko przygotuj, nic co można szybko wziąć i zjeść. Druga rzecz to pełno paszy króliczej na sa latkach to ja się zapłaczę.
-
Z ciekawości sprawdziłam te diety na NFZ, zaskoczeniem raczej nie będzie ze moim zdaniem przewalił kasę. Nie, że te diety są złe ale konia z rzędem każdemu kto tak będzie dał radę. Sprawdziłam opcje Ekspres dla zapracowanych a tam 5 posiłków każdy trzeba ugotować nawet budyń na mleku migdałowym na podwieczorek, żadnego skyra z garścią borówek. Dania wieloskładnikowe i wcale nie najtańsze i powszechnie dostępne.
-
Mogłyby zjeść strażnika
-
Dlatego napisałam, że wygląd to jeśli chcesz być trenerem personalnym. Bo strażnikiem w obozie to możesz być nawet gruby tam nie autorytetem byś oddziaływał a przemocą.
-
Ja mam z tym problem bo jestem krasnalem ogrodowym, nie mam zapotrzebowania energetycznego jak pełnowymiarowi ludzie. Jak ja ten swój limit podzielę na 5 posiłków to mam mikroskopijne porcje. Wolę zjeść 2-3 porządne niż 5 micro.
-
no to masz biznes plan, na obozy odchudzające albo trenera personalnego ale to tylko jeśli sam wyglądasz bo ślepi instruktorzy strzelectwa nie mają wzięcia