Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pokraka

Użytkownik
  • Postów

    1 172
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pokraka

  1. Nie musisz tego robić z aptekarską dokładnością, jak będziesz chudła to będziesz wiedziała, że jest deficyt. Ja korzystam z fitatu i większość znajduję albo zbliżone i jak pilnuję deficytu to wszystko gra. I tak możesz zjeść cukierka jak zrezygnujesz z czegoś innego i będziesz dalej w deficycie. Ja nie potrafię być na tych dietach porobionych przez dietetyków, one są za pracochłonne, wymagają zbyt dużej dyscypliny. Albo ja mam fiola na punkcie białego pieczywa, jak nie jem to mi się bułki po nocach śnią. Wole sobie czasem taką bułkę wliczyć w limit jak mam na nią ochotę i tyle. W liczeniu kalorii jest to dobre, że właściwie możesz sobie w liczyć tam co chcesz (w granicach rozsądku by zachować zdrowie).
  2. Libed pozamyka grube baby w obozach, nie da jeść i wymusi deficyt. Ludzie nie mają pojęcia ile pożerają, myślą, że trzeba się objadać jakoś koszmarnie, a to wystarczy 1 cukierek michałek dziennie nadprogramowy by przytyć prawie 4 kg rocznie.
  3. Jak najbardziej, nie kwestionuje korzyści z tego płynących i tez uważam, że nie ma co sobie zakładać od razu, że biedzisz biegać maratony bo chuj z tego wyjdzie. Jednak jak liczysz, że schudniesz szybko jak tak zaczniesz chodzić, nie ograniczając przy tym jedzenia albo co gorsze, zaczniesz dojadać bo masz apetyt jak pochodzisz na świeżym powietrzu, a przecież niby tyle spaliłaś, to nie schudniesz. Też będzie rozczarowanie i zniechęcenie.
  4. Nie zadziała, jeśli nadal w błogiej nieświadomości będziesz jeść więcej niż spalasz. Nawet jedząc 1 posiłek dziennie możesz zjeść tyle, że przekroczysz swój limit. Wiem, że nie prosisz o radę, tylko sobie marudzisz. Moim zdaniem podstawą to jest określenie swego zapotrzebowania (bez oszukiwania siebie i ściemniania, że jest się bardzo aktywnym), dwa liczenie uczciwie ile pożerasz ile kcal wypijasz i dostarczasz z pojadaniami typu tu skubnięte tam cukierek. Jeśli będziesz to robić uczciwie schudniesz. Oczywiście nikt tego nie powie, bo możesz sobie ściągnąć darmową apkę do liczenia kalorii i kupić wagę kuchenna za 30 zł. Nie musisz kupować planów dietetycznych żadnego guru.
  5. Te apki zaważają strasznie spalanie, nie wierzyłabym w to za bardzo.
  6. Tak, ujemny bilans energetyczny działa u każdego bo matematyka i fizyka jest jednakowa dla wszystkich ludzi. Jednak ludzie nie są szczerzy ze sobą i albo przeceniają swoją aktywność albo nie doszacowują tego co zjadają.
  7. Salix dobrze pisze. Próbowałaś liczyć kalorie, może porcje małe ale kaloryczności duża. Przy redukcji wagi kluczową sprawą jest dieta, łatwiej nie zjeść 500 kcal niż je spalić.
  8. Tak i po drodze zapomniałaś, że kiedyś pewnie i trochę inny styl życia prowadziłaś. Takie rzeczy trzeba aktualizować i dostosować do aktualnego stanu. Nie mówię, że musisz. Tylko, że prawa fizyki są jednakowe dla wszystkich.
  9. Z doświadczenia powiem, że ludzie się lubią oszukiwać co do tego ile jedzą.
  10. Ja nie chce wiedzieć ile się zdeptałam.
  11. Zawsze można schudnąć, gorzej byś miała gdyby było trzeba z 10 cm nóg upierdolić
  12. Ja mężowi kupuje wg swojego gustu i nie kończą jako odświeżacz do kibla. Od cowida nie ma prawie węchu, jak sobie sam kupil to waliło starym dziadem.
  13. Kumpli z którymi spotykał się na piwo i mecze. Wygryw
  14. Wg dzisiejszych standardów Al się jednak kwalifikuje na wygrywa. Praca, dom na przedmieściach, 2 dzieci i wiecznie napalona żona.
  15. Właśnie, kto wie, nie spróbujesz to się nie dowiesz. A ja znam kawał o psychoterapeutach. Ilu psychoterapeutów potrzeba by zmienić żarówkę? Ani jednego. Żarówka musi chcieć się zmienić sama.
  16. O Boże! Ale w parach mieszanych czy jednopłciowych
  17. Jeśli chodzi o charakter i osobowość to tak, też tak sądzę. Mimo żartów, zgrywów itd. można zgadnąć jaki kto jest. Natomiast jeśli chodzi o zachowanie to już niekoniecznie. Siedząc w bezpiecznym domu, mając kontrole w postaci krzyżyka (w każdej chwili możesz zamknąć stronę) wiele osób jest pewnie dużo odważniejszych niż realnie w czasie rozmowy w 4 oczy.
  18. Sorry Elcia, wielcy już tak mają, że sława ich wyprzedza.
  19. Tak, ale ciągle w internecie. Nie wiemy jak jest naprawdę, poza siecią.
  20. Raczej Elci nie chodziło o posiadanie potomstwa. Zapominasz, że Elecia to rozwiązła mamuśka, która żadnemu kabanosowi nie odpuści. W języku polskim słabo to brzmi. Oglądałeś kiedyś Świat wg Bundych? Była tam fajna scena kiedy ktoś zapytał Kelly czy Al jest jej tatą. A Kelty odpowiedziała, że nie. To nie jest jej "daddy" tylko jej "father" .
  21. No i o rzeczywistości to nikt nie mówił
×