-
Postów
1 136 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Pokraka
-
Kolargol moim zdaniem tak kaleczy dla niepoznaki, portki pisała surrealistycznie bzdury i właściwie nic więcej, przynajmniej w czasie w którym ja jestem wstanie pamiętać. Misiek próbuje udawać normalnego użytkownika popierdując słodko poza momentami kiedy dorzuca hejciki do ognia.
-
E tam, rozpuszczą kawas i następnym razem może się uda.
-
Zapewne przed powiększeniem miał delikatnie asymetryczne usta, a osobie robiącej zabieg powiększenia zabrakło umiejętności by to wyrównać i jeszcze to podkreśliła.
-
Każda z każdą na raz
-
no gdzież wyglądają na powiększone
-
No to się pobijemy Mało, że usta ma powiększone to jakoś tak niesymetrycznie
-
No ja je rozumiem jako coś co ostrzega nas przed jakimiś ukrytymi barkami, u ludzi którzy przechodzą wstępną weryfikację i spełniają warunki minimalne związkowe.
-
Tak, oprócz przystawek jak kiełbasa, wędliny, jajka faszerowane i sałatki, są normalnie dania obiadowe. Raczej u nas świętuje się inaczej niż wszędzie. Mój mąż by zaskoczony jak pierwszy raz był u nas na święta, ale mu się spodobało.
-
To red flagi? To równie dobrze można powiedzieć, że bycie menelem to red flaga. To są ludzie nie spełniający warunków minimalnych by brać ich pod uwagę. Moim zdaniem red flagi to są jak ktoś wydaje się ok, spoko gość, całkiem fajny i jakie drobne symptomy widzimy, które zdradzają ze jednak nie jest ok.
-
Nie spotkałam się z takim podejściem by dawać wszystko, u nas jest tradycja bardzo wystawnych "śniadań" wielkanocnych. Trzeba by księdza do domu przywozić by świecić cały stół. Zasiadamy do śniadania o 7 a kończymy o 15 trzeba mieć zdrowie
-
To u nas się robi bardzo biednie koszyczki. Kiełbasa, chleb, babeczka, jajko, sól i pieprz. Myślałam ze wszyscy tak robią bo to symboliczne, nie niestety do świecenia wszystkiego co masz jeść. A na symbolicznie poświęcenie jedzenia starczy.
-
Dla mnie jedna z podstawowych red flag (nie widziałam by ktoś już o tym pisał) to zaprzeczanie twoim uczuciom. Mówisz komuś, że sprawił ci czymś przykrość. A on od razu, że wyolbrzymiasz, przesadzasz, jesteś przewrażliwiona. Źle to wróży
-
Tak, u krasnala to w większości kreacja napędzana frustracją. W przypadku byczego pozostaje mieć nadzieję, że strach przed konsekwencjami sprawi zatrzymanie się na etapie fantazji.
-
A wiecie co mnie zastanawia jak czytam teksty byczego, krasnala i spółki. Że oni to czytają i jak to możliwe, że w ich głowie brzmi to dobrze. Patrzą i myślą tak zrobi to zajebiste wrażenie i klikają zapisz?
-
Że też się im to nie znudzi
-
Coś jak sadistic? Bo takie ja miałam skojarzenie słysząc o dziale hard.
-
Ale faktycznie krasnal jest już na etapie negacji. Wie, że żadna baba go nie zechce to wszystkimi gardzi. Nie napisał by, że chce być tam gdzie są kobiety. Sadzę, że się kreuje. Chciałby być straszny, bo jednak przy takiej fizjonomii, to łatwiej o politowanie niż cokolwiek innego.
-
Strzelałam po absurdalnie napompowanym ego
-
Czyżby krasnal?
-
A niech sobie pisze, a co mnie to.
-
Niestety są plusy dodatnie i plusy ujemne
-
Moja mama też nie robiła, ja raczej idę w serniki i drożdżowe. A moja sis to się sama nauczyła i robi pysznie. Moi chłopcy lubią je do tego stopnia, że też robi im mazurki bożonarodzeniowe w kształcie choinki
-
Nie, moja sis robi dobre ale nie wiem jak
-
Może być i tak jeśli będzie dzięki temu robił. W gotowaniu to umnie jest podział, że ja kupuje rzeczy i wymyślam co a on robi
-
Ja to swojemu mężowi ciągle powtarzam.