Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pokraka

Użytkownik
  • Postów

    1 004
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pokraka

  1. Cesarka to przede wszystkim operacja ratujące życie 2 ludzi. Trzeba ludziom przypominać jak zmniejszyła się śmiertelność około porodowa kobiet i dzieci. Naprawdę fakt, że kilka Julek sobie kupi cc ze strachu jest niewygórowaną ceną za korzyści.
  2. A nie posrała się chociaż z tego użalania się nad sobą?
  3. Z tego chyba Elcia jest znana z forumowego ekshibicjonizmu i pisana o rzeczach, które warto zachować dla siebie. Tak, moja Św.P. babcia mawiała, że jak Bóg chce człowieka ukarać to rozum odbierze.
  4. No może wybranek serca siedzi w szkole na lekcji i nie mogą mieć telefonu na ławce, to trochę wolnego czasu ma na forum. Akurat w to mogę uwierzyć, każdy misi coś czasem innego zrobić nawet najbardziej zakochani nie spędzają ze sobą 100% czasu, a zaglądanie na forum nie jest aż takie absorbujące. Ja pracuje w tym czasie kiedy tu zaglądam.
  5. To jesteś plus minus moim rówieśnikiem
  6. Nie wiem czy tak jest, ale żywię gorącą nadzieję, że tak. Bo gdy dorosła 35 czy tam 36 letnia kobieta, z doświadczeniem życiowym w postaci 2 dzieci i 2 nieudanych związków, pisze, że jakiś dzieciak, z którym pisze 5 dni, jej napisał, ze chce być jej "tatuśkiem" a ona zamiast ze śmiechu umiera z miłości. Tak, chce wierzyć, że to żart. Nawet miałam, miałam coś napisać na kafe ale zaczęło się blokowanie i myślę a chuj z tym.
  7. Nie i nie wiem czy ja jeszcze mogę takie ciężkie podkłady stosować, chyba już za stara jestem. Coś się stało i muszę już lekkie rozświetlające formuły + trochę ew korektora. Bo inaczej zaczęłam źle wyglądać.
  8. Mogę jeść i pasę dla konia i tą króliczą paszę ale to smutek.
  9. Cukierków, czekolady, czekoladek, żelków, baronów itd. nie lubię. Mogą nie istnieć i mogę nie jeść . Słone przekąski lubię ale mogę się obyć. Ale buły, białe drożdżowe pieczywo, nawet nie muszą być słodkie. Najbardziej cierpię bo mi smakują kaloryczne rzeczy. Żadne sałatki tylko makaron z sosem i mięsem. Takie tradycyjnie normalne jedzenie i chciałbym go zjeść tyle by się najeść.
  10. Tak, w końcu coraz częściej mówią, że ma być dopasowana pod konkretną osobę, a nie na silę wciśniecie kogoś w jakiś dziwny standard.
  11. Tak, strasznie trzeba się naszykować. Dokładnie, to była kwintesencja moich zastrzeżeń do rozpisywanych diet. Rzeczy pojawiając się raz z potem długo nie i co z resztą produktu i wszystko przygotuj, nic co można szybko wziąć i zjeść. Druga rzecz to pełno paszy króliczej na sa latkach to ja się zapłaczę.
  12. Z ciekawości sprawdziłam te diety na NFZ, zaskoczeniem raczej nie będzie ze moim zdaniem przewalił kasę. Nie, że te diety są złe ale konia z rzędem każdemu kto tak będzie dał radę. Sprawdziłam opcje Ekspres dla zapracowanych a tam 5 posiłków każdy trzeba ugotować nawet budyń na mleku migdałowym na podwieczorek, żadnego skyra z garścią borówek. Dania wieloskładnikowe i wcale nie najtańsze i powszechnie dostępne.
  13. Dlatego napisałam, że wygląd to jeśli chcesz być trenerem personalnym. Bo strażnikiem w obozie to możesz być nawet gruby tam nie autorytetem byś oddziaływał a przemocą.
  14. Ja mam z tym problem bo jestem krasnalem ogrodowym, nie mam zapotrzebowania energetycznego jak pełnowymiarowi ludzie. Jak ja ten swój limit podzielę na 5 posiłków to mam mikroskopijne porcje. Wolę zjeść 2-3 porządne niż 5 micro.
  15. no to masz biznes plan, na obozy odchudzające albo trenera personalnego ale to tylko jeśli sam wyglądasz bo ślepi instruktorzy strzelectwa nie mają wzięcia
  16. No właśnie, w pracy siedzę, wszędzie samochodem jeżdżę. Mam mało ruchu, tylko tyle ile specjalnie zrobię. Słodycze też nie są dla mnie czymś ważnym, ale bułki, pieczywo, makarony, kasze i ziemniaki. Jestem taką węglowodanową kluchą
  17. To zazdro, mój organizm nie ma intuicji
  18. No właśnie, czyli nie tylko ja mam takie spostrzeżenia. Nie tylko Ty, niestety nie ma tak łatwo.
  19. Ciężko jest zmienić nawyki na stałe grunt to nie zwlekać z planem naprawczym.
  20. Tak, jeśli nie musisz robić jadzenia dla innych, albo nie masz problemu by nie jeść tego co zrobisz. Bo gotujesz obiad, w domu pachnie świeżym obiadem a ty odgrzewasz coś z pudełka. Z atrakcyjnością tych kateringów też jest różnie, czasem to nie wygląda delikatnie mówiąc apetycznie, smakuje też średnio i trzeba dużo silnej woli by mimo wszystko zjeść to i tylko to.
  21. A czyszczenie jednostki zaparzającej zrobiłaś? Bo zaraz wyskoczy komunikat, że trzeba i to. Jestem leniwa to zawsze robię oba naraz.
  22. Na razie chcę do lata zrzucić co mam do zrzucenia, potem pewnie jak przestanę liczyć to będę sobie powolutku nadrabiać aż dojdę do wniosku, że czas wdrążyć znowu plan naprawczy. Tak, jest trudniej jak musisz zadbać o posiłki, które będą jeść wszyscy. Dlatego mówię licz, to tez będziesz zjeść ziemniaki bez sosu, kurczaka i surówkę na obiad taki jaki zrobiłaś reszcie rodziny. I ten absurd 5 posiłków, człowiek musiałby tylko to robić i jeść, nic więcej.
  23. Nie musisz tego robić z aptekarską dokładnością, jak będziesz chudła to będziesz wiedziała, że jest deficyt. Ja korzystam z fitatu i większość znajduję albo zbliżone i jak pilnuję deficytu to wszystko gra. I tak możesz zjeść cukierka jak zrezygnujesz z czegoś innego i będziesz dalej w deficycie. Ja nie potrafię być na tych dietach porobionych przez dietetyków, one są za pracochłonne, wymagają zbyt dużej dyscypliny. Albo ja mam fiola na punkcie białego pieczywa, jak nie jem to mi się bułki po nocach śnią. Wole sobie czasem taką bułkę wliczyć w limit jak mam na nią ochotę i tyle. W liczeniu kalorii jest to dobre, że właściwie możesz sobie w liczyć tam co chcesz (w granicach rozsądku by zachować zdrowie).
  24. Libed pozamyka grube baby w obozach, nie da jeść i wymusi deficyt. Ludzie nie mają pojęcia ile pożerają, myślą, że trzeba się objadać jakoś koszmarnie, a to wystarczy 1 cukierek michałek dziennie nadprogramowy by przytyć prawie 4 kg rocznie.
×