-
Postów
3 482 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Krejzi1
-
Ja myslalam ze nikomu to nie przeszkadza tylko mnie haha To inna sytuacja:p ale nawet w takiej wole swoje sztućce mimo ze w innym pomieszczeniu wymieniam sie z ta osoba hpvem
-
Nie wiem to jest masowe. Ja swoim psiapsi odważyłam sie powiedziec, ze mnie to nie jara ale one i tak zapominają i zawsze w knajpie wjeżdża chcesz / a dasz spróbować itd. Do tego jeszcze chcą pożyczać szminkę / tusz do rzęs / kredkę. Naprawdę słabo sie tłumaczy to ludziom ze stara kocham cie ale ja nie chce wymieniać sie z tobą ślina i jęczmieniem. To jest niezręczne Naprawdę takie zachowanie obserwuje u zdecydowanej większości ludzi czy to moi znajomi czy nie i zazwyczaj myslalam ze to ja jestm jakaś kosmitka No bo takie ryzyko tez z pozoru jest z HIV-em ale nie chcualam już nawet mówić ale to musi być chyba rana u kogos i rana u ciebie wiec niby małe prawdopodobieństwo ale … osoby z nerwica natrectw już wiedza co zrobić z ta informacja No jak ktos gotuje dla całej rodziny to tez próbuje z gara ale staram sie o tym nie myśleć
-
A to klasyczek. Jeszcze paluchem dotykanie z tym samym pytaniem co to jest czym to sie rozni od bab macających bułki w lidlu to nie mam pojęcia
-
Dokładnie, jakies ryzyko istnieje i po co sie narażać jaki jest tu profit? Ze nie musiałam wziac swojej szklanki? Ja rozumiem ze czasem atmosfera jest taka ze sie pije z 1 itd.no ale to ze coś sie robi nie znaczy ze to jest na pewno bezpieczne i żadnego ryzyka nie ma. Co nie oznacza ze zawsze jest ono ultra wysokie należy od razu bać sie śmierci z tego pwoodu codziennie. Co innego oczywiscie jak sie tez kogos zna ale random to po co? Jak ma jakaś opryszczkę itd. Nawet jak od tego nie umre to na chuj mi ten kaktus ? co do maski - to samo, jakby teraz była jakaś epidemia grypy, ja jeździła zbiorkomem to tez bym zalozyla. Albo w samolocie jak ktos oblesnie kaszle nie wiadomo z jakiego powodu tez bym zalozyla (a najlepiej zeby on). Nie wszystkiego da sie uniknąć i nie ma co popadac w paranoje ale jesli widze ze ktos jest chory a ja niespecjalnie chce kolekcjonować jakaś infekcje na wakacjach w imie zasady yolo wszyscy jesteśmy ludzmi i braćmi hipi i dej mi swego wirusa z tego tytułu no to nie, podziękuje
-
Ale nikt nie mowi o Hivie z powodu dzielenia żarciem, dla mnie to jest bardziej fuj niz jakos realnie sie tego boje ta droga, ale tak przez sline zarazisz sie już HPV (o Hivie nikt nie wspominał przecież, hivem zarażasz sie przez krew, nie sline). Tak samo mononukleoza Akurat sadzac po wiedzy ludzi na temat hpv , jak sie przenosi i co powoduje to bym powiedziała raczej, ze jest zdecydowanie za mało medialnie rozdmuchane I tak w pandemii nosiłam maseczkę. Aktualnie covid mimo ze nadal istnieje to nie notujemy raczej krytycznego wzrostu jak również szpitale nie są przeładowane chorymi na covid wiec maseczki nie nosze, poza tym jestem zaszczepiona.
-
Albo jest jeszcze moda na zamawianie deseru na pół oczywiscie jakby to wziac i na wstępie pokroić to zaden problem, ale to przecież w praktyce zawsze musi być wspólne ciamkanie sie w jednym cieście i w dobrym tonie jest jeszcze puścić ten talerz dokoła zgodnie z ruchem wskazówek zegara zeby kazdy miał równe prawo zanurzyć w to swój widelczyk Mniam
-
No mnie to brzydzi bo mam i tak skrzywienie w tym kierunku (higiena, choroby) ale obiektywnie grzebanie tymi sztućcami we wspólnym jest nieeleganckie i nieestetyczne. Już nawet nie chodzi o fobie ale jakaś kulturę ale teraz niestety jest supermoda na to zamawianie talerzyków do dzielenia i zawsze jak pada w jakiejś knajpie pomysł ‚zamówmy Coś do podziału! To świetny koncept!’ to wszyscy reagują żywiołowo ze super a ja wewnętrznie mam takie nieeeeeeeee
-
Libed tez dobrze pisze o mononukleozie , to choroba pocałunków tak zwana ale tez można sie tym zarazić właśnie poprzez picie z jednej szklanki z randomami. Moja siostra wylądowała w szpitalu na prawie 2 tyg z powodu tej choroby wiec jak nie musicie to jednak nie polecam. Warto uczyc sie na cudzych błędach Mnie i tak te klimaty brzydziły abstrahujac od mononukleozy ale tak to istnieje niestety i nie jest przyjemne
-
Do tego jeszcze ta cała moda na jedzenie ‚szerowanie’ czyli żarcie wspólne do podziału, ze kazdy sobie coś nakłada z ogólnego talerza. co ogolnie jest spoko opcja w knajpie czy w domu, ale jak są jakies rzeczy ktore mozna wziac w lape / nałożyć ogólna łyżka itd. Często ludzie używają do tego własnych oblizanych wcześniej sztućców żeby pomajtac nimi we wspólnym talerzu / misce. Albo pokroić coś wspolnego. ja mam wtedy oczy dokola głowy i wiem czego już nie tknę bo było liźnięte ale 90proc ludzi w ogóle nie zwraca na to uwagi / nie przeszkadza im to/ dziela sie itd. najlepsze ze to często naprawdę są praktycznie obcy dla siebie ludzie typu jakies wyjście firmowe gdzie naprawdę możesz dzielić sie tym żarciem z totalnym randomem No zazwyczaj mowie nie dzieki. W te stronę jest prosciej jezeli ktos proponuje mi, gorzej odwrotnie ale i wtedy nauczyłam sie lawirować z cyklu ‚to ja sie napije i ci zostawię ‚ albo raz oddałam jabłko mimo ze byłam głodna bo laska ze stałym aparatem chciała ‚gryza’.
-
Mnie to tez obrzydzało zawsze, ale raczej byłam w mniejszości, większości to raczej nie przeszkadza z tego co zauwazylam. Ja jestem królowa wymówek i uników w takich sytuacjach bo jednak wciąż nie nauczyłam mówić wprost wiec na pytanie chcesz sie napic mowie - nie dzieki, nie chce mi sie pic zamiast: co prawda chce mi sie pic ale smaczniej byłoby mi kupic sobie swoje picie niz lizać ustnik po tobie bo znam cie 2 dni randomie/randomko
-
Myslalam ze to twoja reka
-
Nie cytuj mnie.
-
Jeszcze w takich sytuacjach może pomoc uświadomienie sobie ze paradoksalnie nasz telefon jest większym siedliskiem syfu (a jednak ten telefon nie jest pierwsza rzecza która obrzydza) niz taka podłoga czy kibel. Wiec nie trzeba sie tego aż tak bać, dodatkowo przecież brud jest potrzebny i nie można sie tez tak do końca wyjalawiac. jak wiesz ze ktos jest chory wśród ciebie to moim zdaniem warto trochę poprzesadzac z higiena i uważać bo bezsensownie sie dać narażać ale w takiej standardowej sytuacji gdzie ci ludzie w pracy nie są chorzy to jednak warto sobie mocno racjonalizować w głowie ze tak żyjemy w społeczeństwie i organizm tez mamy nie od parady zeby z syfem walczył, ba on na takiej walce z syfem staje sie pod tym względem silniejszy
-
Ps jesli chodzi o to ze Gradowka sie raczej nie zaraza to wiem i takie rzeczy jak małe prawdopodobieństwo zarażenia czyms to jest wlansie jeden z Fun factow takich przypadłości
-
A nie pomaga ci ten fakt wlsnie paradoksalnie? Mnie właśnie to pomaga uswiadomic sobie ze i tak nie mam nad tym kontroli bo a) inny nie umyje rak po dotknięciu x b) nie dba tak o to, ze jakby te moje działania i tak ida w niwecz (a wiadomo ze to sie w dużej mierze dzieje z potrzeby kontroli) wiec skoro i tak nie mam na to wpływu i ktos ze mnie te kontrole ściąga i tak to bliżej mi do podejścia ‚a chuj z tym i tak nie ogarne’. Plus inni jakos żyją. Przy wspomnianej gradowce- po odkażeniu sie i wszystkiego co dotknęłam stwierdziłam ze klamki dotykają wszyscy. Nie tylko osoba zainteresowana i co z tego ze ja coś milion razy odkażę jak tej klamki dotknęli tez inni i potem dotknęli nawet nie wiem czego. Plus świadomość ze oni maja w to totalnie wyjebane a jakos żyją i ta Gradowka sie nie zarazili a byli z ta babka dluzej. Lęki i te zachowania co do zasady rzadko są racjonalne ale czasem można osiągnąć taki poziom nieracjonalności i absurdu danej sytuacji ze nagle przestaje mieć to sens . Przynajmniej ja tak mam
-
Wróciłaś?:) to dobrze bo zapomniałam ci powiedziec ze przypominasz mi ewe farne z twarzy
-
Jak sie to u ciebie objawia? Ta bakteriofobia.ja sobie ostatnio wkręciłam ze babka zarazi mnie gradowka tez w pracy edit: Ok widze ze opisałaś to później
-
Ps on łże ze nie jest tym kim jest, bo pierwszy raz udało mu sie tu przetrwać dluzej niz 8 minut. natomiast po chorych wpisach kto z’naszych’ doskonale wie kto to.
-
Tak wiem. Niestety ci ludzie konkretnie przyleźli tu za nami.
-
Wyjdź z tego tematu, jest mój i nie chce cie tu. Podobno jesteś ‚nowym użytkownikiem’? Wiec nie powinienes być specjalnie zainteresowany sprawami kafeterian. idz pisz na tematy psychologiczne skoro jakos już tu trafiłeś ‚nowy’, a stad sobie idz z tym spamem i ohydztwami
-
Ja jebie
-
Mam dosyć spójny styl od lat. Chyba nigdy go nagle nie zmieniłam, jesli sie zmienił to jakos samo to ‚wyewoluowalo’