-
Postów
3 521 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Krejzi1
-
Myslalam ze to twoja reka
-
Nie cytuj mnie.
-
Jeszcze w takich sytuacjach może pomoc uświadomienie sobie ze paradoksalnie nasz telefon jest większym siedliskiem syfu (a jednak ten telefon nie jest pierwsza rzecza która obrzydza) niz taka podłoga czy kibel. Wiec nie trzeba sie tego aż tak bać, dodatkowo przecież brud jest potrzebny i nie można sie tez tak do końca wyjalawiac. jak wiesz ze ktos jest chory wśród ciebie to moim zdaniem warto trochę poprzesadzac z higiena i uważać bo bezsensownie sie dać narażać ale w takiej standardowej sytuacji gdzie ci ludzie w pracy nie są chorzy to jednak warto sobie mocno racjonalizować w głowie ze tak żyjemy w społeczeństwie i organizm tez mamy nie od parady zeby z syfem walczył, ba on na takiej walce z syfem staje sie pod tym względem silniejszy
-
Ps jesli chodzi o to ze Gradowka sie raczej nie zaraza to wiem i takie rzeczy jak małe prawdopodobieństwo zarażenia czyms to jest wlansie jeden z Fun factow takich przypadłości
-
A nie pomaga ci ten fakt wlsnie paradoksalnie? Mnie właśnie to pomaga uswiadomic sobie ze i tak nie mam nad tym kontroli bo a) inny nie umyje rak po dotknięciu x b) nie dba tak o to, ze jakby te moje działania i tak ida w niwecz (a wiadomo ze to sie w dużej mierze dzieje z potrzeby kontroli) wiec skoro i tak nie mam na to wpływu i ktos ze mnie te kontrole ściąga i tak to bliżej mi do podejścia ‚a chuj z tym i tak nie ogarne’. Plus inni jakos żyją. Przy wspomnianej gradowce- po odkażeniu sie i wszystkiego co dotknęłam stwierdziłam ze klamki dotykają wszyscy. Nie tylko osoba zainteresowana i co z tego ze ja coś milion razy odkażę jak tej klamki dotknęli tez inni i potem dotknęli nawet nie wiem czego. Plus świadomość ze oni maja w to totalnie wyjebane a jakos żyją i ta Gradowka sie nie zarazili a byli z ta babka dluzej. Lęki i te zachowania co do zasady rzadko są racjonalne ale czasem można osiągnąć taki poziom nieracjonalności i absurdu danej sytuacji ze nagle przestaje mieć to sens . Przynajmniej ja tak mam
-
Wróciłaś?:) to dobrze bo zapomniałam ci powiedziec ze przypominasz mi ewe farne z twarzy
-
Jak sie to u ciebie objawia? Ta bakteriofobia.ja sobie ostatnio wkręciłam ze babka zarazi mnie gradowka tez w pracy edit: Ok widze ze opisałaś to później
-
Ps on łże ze nie jest tym kim jest, bo pierwszy raz udało mu sie tu przetrwać dluzej niz 8 minut. natomiast po chorych wpisach kto z’naszych’ doskonale wie kto to.
-
Tak wiem. Niestety ci ludzie konkretnie przyleźli tu za nami.
-
Wyjdź z tego tematu, jest mój i nie chce cie tu. Podobno jesteś ‚nowym użytkownikiem’? Wiec nie powinienes być specjalnie zainteresowany sprawami kafeterian. idz pisz na tematy psychologiczne skoro jakos już tu trafiłeś ‚nowy’, a stad sobie idz z tym spamem i ohydztwami
-
Ja jebie
-
Mam dosyć spójny styl od lat. Chyba nigdy go nagle nie zmieniłam, jesli sie zmienił to jakos samo to ‚wyewoluowalo’
-
A to tylko chyba w swojej głowie ty możesz ‚tym bardziej’. Filip nie przeklejal informwcji stad tam i nie zakładał obraźliwych tematów o adminie.
-
Można tego typa stad jakos usunąć jednak? kumam ze ‚nie ma za co’ ale może wulgaryzmy spamowanie nie na temat i przeklejki z konkurencji to juz jednak ‚coś’? na jakiej podstawie wcześniej był usuwany po paru minutach. Co sie zmieniło teraz? ten gość wynosił tu stad informacje (i bynajmniej niestety nie choezi mi o informacje o nas) i wklejal na kafeterii naprawdę nie warto go tu trzymać dla zasady Gowno nas to obchodzi
-
Nie musisz nikogo kłopotać tym problemem, za chwile i tak polecisz to sobie wybierzesz nowy ładny;)
-
Imo najlepiej do fizjoterapeuty stomatologicznego z tym isc
-
Weźcie tez pod uwagę ze teraz automat potrafi odrzucić ofertę za takie pierdy jak brak klauzuli itd. I często taka oferta jak rekruter nie jest nadgorliwy i sam nie sprawdza co spłynęło może do nikogo nigdy nie trafic. tak ze pod srej aja tez warto podrasować cv
-
Szukanie prscy to niestety praca na pełen etat Trzeba prowadzić excela itd. Dlatego nie chciałoby mi sie robić tego dla beki. Chyba ze naprawdę wpadlaby mi jakaś oferta perła (ktos mi musiałby to podesłać).
-
Widze ze dalila miała pełnoprawną sesje.
-
Nie wchodzi tu audio
-
To by sie zgadzało. Pasja pasją , ale poświęcanie dosłownie wszystkiego zeby ponownie isc w gory mimo wszystko to tylko głód jak heroiny może tłumaczyć właśnie. Ciekawe czy kazdy kto np lubi sport i sprobuje wspinaczki i do tego jest jakis zadaniowy i ambitny byłby w stanie do takiego stopnia sie w to wkrecic czy jednak trzeba mieć coś jeszcze dodatkowo specyficznego w osobowości. Moim zdaniem to drugie
-
Ciekawe na ile to nałóg jak jakies używki.
-
Tak dokładnie tez mnie to uderzało, ze kazdy parł po swoje. Ten drugi człowiek to nie zaden partner, tylko taki trochę potrzebny, zeby wlasne ambicje dopełniać a jak sie da bez niego to tym lepiej. Tez nie zważając na warunki / kolegow itd. Ostatecznie zawsze najważniejsze to ‚ja’. Z 1 strony taka determinacja - ktos moze stwierdzić, dobra cecha, maja ‚charakter’ ale dla mnie pomieszanie tego pędu wbrew wszystkiemu często i podejmowanie ogromnego ryzyka z tym takim podejsciem ‚ja’ najważniejszy to przedziwny mix. Co do związków - zastanawia mnie jak osoba z takim hobby / praca / zajęciem zwał jak zwał decyduje sie na rodzine, dzieci itd. akurat ci o ktorych piszemy żyli w takich latach, gdzie żonę/rodzine sie po prostu miało bo tak i pewnie nikt nie zadawał sobie zbędnych pytan w rodzaju jak moja super pasja wpływa na życie rodzinne itd. Co sie stanie z dziecmi jak kolejny raz nie oszukam przeznaczenia itd.