Nie będę nalegać. Jak będziesz chciał to pokażesz, chociaż miło by było Cię zobaczyć. To też jakiś rodzaj terapii, nie ma co się wstydzić siebie. Ja też przez wiele lat się ukrywałam, dopiero tutaj na forum się otworzyłam.
O ile mi się lustro zaraz nie potłucze a rozbiłam tyle, że już nie jestem w stanie zliczyć, to lubię na siebie patrzeć. Widzę odwagę najczęściej. Chociaż moja twarz nie do końca może to przedstawiać, bardziej ciało w ruchu. Zwykle zawsze wyraz twarzy miałam marzycielski, albo taki jakbym była w innej rzeczywistości. Zależy od danego stanu ducha aktualnie.
Ja dziś wcześniej wstalam, gdyby nie rozpie*dol w moim organizmie jaki mi stworzyli w Nocy to bym się czuła cudownie. Jest takie miłe powietrze i ciśnienie dziś, znacznie lepsze niż wczoraj. Piękne słońce i w ogóle : )