Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiusiu

Użytkownik
  • Postów

    666
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiusiu

  1. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Słońce zimą jest wkurzające, bo daje po oczach świecąc pod bardzo ostrym kątem i dając długie cienie, przez co zimowe światło słoneczne wygląda jak zimne światło. Zimą wolę padający śnieg. Słońce lubię wiosną i latem. Wczesną jesienią też.
  2. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Trochę lepiej niż wczoraj. Choć ogólnie od dwóch dni wysokie ciśnienie atmosferyczne daje mi się we znaki. Nie lubię takiego. Ogólnie, tak wysokie ciśnienie powinno być zakazane.:P W sumie, ciekawe, że najwyższe ciśnienie zawsze jest zimą albo późną jesienią. Natomiast wiosną i latem nie zdarza się, by zbliżało się do 1030 hPa ani przekraczało tę wartość.
  3. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    Może to dlatego, że sam jesteś aseksualny? Nigdy nie mów nigdy - 35 lat temu Irlandia była bardzo katolickim krajem, w którym głos katolickich biskupów miał decydujący wpływ na życie społeczne i publiczne, pielgrzymki Jana Pawła II przyciągały tłumy, kontakty homoseksualne były do 1993 zakazane prawem, prawo aborcyjne również było bardzo restrykcyjne. A teraz Irlandczycy są bardzo tolerancyjni i otwarci - legalne są tam jednopłciowe małżeństwa, tak samo aborcja. Powstało trochę tekstów i materiałów o erozji zaufania Irlandczyków do Kościoła i wpływu księży na ich poglądy. Łatwo je znaleźć w internecie. Ogólnie, społeczeństwa, które teraz są otwarte i tolerancyjne, jeszcze kilkadziesiąt lat temu takie nie były (nie licząc bohemy artystycznej i podobnych grup). Pierwsza rzecz: transseksualizm, druga: transwestytyzm. Różnica wyraźna. Choć o ile kojarzę, to transwestytyzm jednak częściej występuje u homoseksualistów niż heteroseksualistów. Pomijając transwestytyzm fetyszystyczny, czyli czerpanie podniecenie z założenia damskiej bielizny - bo to jednak trochę co innego. Nie kojarzę, by choć jeden poseł czy posłanka mówiła o tysiącu płci - ani stu lub pięćdziesięciu. Potrafisz przytoczyć jakieś konkretne wypowiedzi posła/posłanki lewicy nawiązujące do tego? Dobrze, że zaznaczasz, że to zależy, jaka lewica. Jedna rzecz to politycy, druga to niszowe aktywistki piszące posty na mediach społecznościowych. Najbardziej radykalne nurty lewicy w Polsce nie mają reprezentacji w parlamencie i nie zanosi się na to, by ją uzyskały. Zupełnie inaczej wygląda to z najbardziej radykalną prawicą (wystarczy spojrzeć na Brauna i innych posłów obu Konfederacji, a także niektórych posłów z otoczenia Ziobry i ogólnie radykalnego skrzydła PiS-u). Ogólnie, pod względem reprezentacji, Polsce daleko do krajów takich jak Hiszpania, Belgia czy GB. A skąd wiesz, że nie jesteś pedofilem, próbowałeś? Zasada ta sama. Nie trzeba czegoś próbować, by wiedzieć, że nas nie pociąga. Jak ktoś nigdy nie odczuwał pociągu do człowieka tej samej płci, a widok rozebranych osób tej samej płci w żaden sposób go nie podnieca, to samo to wystarczy, by stwierdzić, że nie ma orientacji nakierowanej na tę samą płeć, czyli homoseksualnej.
  4. Kiusiu

    OT Usuwanie konta

    Usuwanie konta nie jest usuwaniem siebie, tylko niszczeniem swojej twórczości, którą zdążyłaś podzielić się z innymi. Jak chcesz usunięcia wszystkiego, co tu napisałaś, to zupełnie tak, jakbyś najpierw napisała i wysłała listy do wielu osób, a później wbiła tym wszystkim osobom na chatę, wyjęła im swoje listy z szuflad i spaliła je wszystkie. Czy uważasz, że to w porządku? Szacunek do innych wymaga, by nie usuwać tego, co się napisało, tylko po prostu się wylogować i przestać wchodzić na stronę. Posty, które publikujesz, nie są twoje. Stają się częścią domeny publicznej. Tak uważasz? Bardzo szkoda, że myślisz tylko o sobie. Nie cytowane posty, tylko cytowane urywki postów. Raczej, czyli nie na sto procent. Czyli tym bardziej nie możesz mieć pewności. I to jest jedna z najgłupszych i najbardziej absurdalnych rzeczy, jakie można zrobić: usunąć konto i później założyć kolejne. Kompletny idiotyzm. Przecież wystarczyłoby się wylogować i przestać zaglądać na stronę na np. pół roku, a później wrócić. Mnie zdarzało się wracać na inne fora po pół roku albo i roku nieobecności - i mieć to samo konto przez 10 lat. To żaden problem. I do głowy by mi nie przyszło, by chcieć usuwać konto z forum tylko z racji tego, że odechciało mi się zaglądać na jakieś forum. Skąd w ogóle ludzie mają takie absurdalne pomysły? Prawo a rozsądek - dwie różne rzeczy.
  5. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    Ogólnie, jestem za tym, żeby pary jednopłciowe mogły brać śluby. Bo dlaczego nie. Na pewno ułatwiłoby to im życie. Popieram równe traktowanie takich par z parami hetero. Oraz pojedynczych osób. Na pewno nie należy nikogo dyskryminować na podstawie, że jest innej orientacji i że jest w związku z osobą tej samej płci. Zresztą, z jakiejkolwiek innej przyczyny też nie. Natomiast drag queens, drag show oraz transseksualiści to już inna kwestia. Pierwsze dwa to zupełnie nie moja estetyka ani gust. A co do transów, to dobrze by było, gdyby każdy z nich został możliwie najdokładniej zbadany przez psychiatrów i psychologów klinicznych, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję odnośnie zmieniania swojego ciała. Akurat parady i marsze równości o tyle rozumiem, że bodaj każda grupa, którą dyskryminowano lub pomijano, musiała sobie swoje prawa wykrzyczeć i wywalczyć. A to, że na takich marszach i paradach są drag queens - cóż, osobiście uznaję to za minus, no ale w sumie trudno byłoby oczekiwać od organizatorów, by zakazały takim osobom udziału w nich - wszak na taki marsz wszyscy mają wstęp wolny. Szkoda, że drag queens na nich brylują i nieraz są ich prowodyrami. Akurat homofobia to przede wszystkim nie efekt parad równości, tylko wielowiekowej propagandy prowadzonej i podpieranej przez religie monoteistyczne. A tak BTW, poza krajami Europy Środkowo-Wschodniej, marsze gejowsko-lesbijskie są określane raczej jako marsze dumy (gay pride itp.), nie jako parady/marsze równości. Feminatywy nie mają związku z tematyką LGBT, są kwestią czysto językową, związaną z pełnieniem przez kobiety określonych funkcji. Popieram je, bo wynikają z logiki językowej. Psycholog jest rodzaju męskiego, psycholożka rodzaju żeńskiego, podobnie jak nauczyciel rodzaju męskiego, nauczycielka - żeńskiego itd. Skoro nie mówimy "pani nauczyciel" ani "pani właściciel", tylko używamy żeńskich form, to dlaczego nie używać żeńskich form na określenie innych zawodów. W ogóle to o tym już chyba kiedyś był osobny temat. Również w dziale "socjologia", jeśli dobrze pamiętam. Natomiast jeśli chodzi o formy nijakie jak "byłom", "zrobiłom", "chciałom" itd. używane przez osoby określające się jako niebinarne, to jest to dla mnie dziwne. I mnie trudno byłoby mówić do kogoś "chciałoś" itd. Bardziej rozumiem tzw. osobatywy, jak np. "osoba partnerska". Skoro można mówić "osoby wysiadające", to czemu nie mówić "osoby partnerskie". Nie mam większych zastrzeżeń do tego. Natomiast gdy słyszę "osoby z penisami" i "osoby z waginami/macicami" zamiast "mężczyźni" i "kobiety", to, ponownie, brzmi to dla mnie sztucznie i nienaturalnie. Oczywiście, z całym szacunkiem dla tych, którym musiano uciąć lub wyciąć jakieś części ciała w związku z rakiem, np. macicę lub penisa, bo takie osoby też są, i nie zaprzeczam temu. Rozumiem motywację osób, które używają określeń "osoby z penisami" i "osoby z waginami/macicami", jednak nie podzielam ich sposobu mówienia. Ogólnie, traktowanie kogoś jako wroga na podstawie tego, że mówi i/lub myśli inaczej, jest chore i zakrawa na sekciarstwo. Dotyczy to wszystkich stron sporu. Choć skoro mowa o słownictwie, to akurat z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej ktoś jest ograniczony, bezrefleksyjny, tępy i skłonny do agresji wobec inaczej myślących, tym częściej używa nieprecyzyjnych, ogólnikowych słów takich jak "lewactwo" - pod które podpina dosłownie wszystko, co nie zgadza się z narodowo-konserwatywną wizją świata. Po drugiej stronie sporu na pewno też są osoby z podobnym podejściem, tyle że używane przez nich słownictwo na określenie ich ideologicznych przeciwników jest chyba mniej charakterystyczne - bo jakoś na słowo "prawactwo" napotykam w dyskusjach nieporównywalnie rzadziej niż na "lewactwo". Dlatego, jak wspomniałem, dobrze by było, gdyby każda taka osoba przeszła dokładne testy psychologiczne, badania psychiatryczne itd., zanim podjęłaby jakąkolwiek decyzję o zmienianiu swojego ciała. I takim ludziom przydałaby się psychoterapia. Ogólnie, można powiedzieć, że środowisko transów mocno zaszkodziło ruchowi mniejszości seksualnych dodając do LGB literę T i nadmiernie radykalizując ruch, doprowadzając go wręcz do skrajności i sekciarstwa. "Trans kobieta" jest właściwie niezrozumiałą frazą, tak samo jak "trans mężczyzna". Może być myląca, bo nie wynika z niej, która płeć jest przypisana przy urodzeniu, a która jest docelowa. Już o wiele bardziej zrozumiałe jest rozwinięcie skrótu i jego przetłumaczenie - mężczyzna w kobietę i kobieta w mężczyznę. Shemale to, zdaje się, mocno zaburzeni mężczyźni, którzy postanowili z jakiegoś powodu upodobnić się do kobiet. Też materiał na terapię. Dobrą.
  6. Kiusiu

    Usuwanie konta

    Dlaczego wraz z całą zawartością? Takie coś bardzo by utrudniło śledzenie dyskusji, w których wzięłaś udział. Dlaczego chcesz to zrobić innym użytkownikom? Wystarczy przestać się logować. Nie trzeba od razu zmuszać innych użytkowników, by dyskusje stały się dla nich nieczytelne i nieprzejrzyste. Może jednak zmień zdanie? Proszę.
  7. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Źle. Z powodu nieprzespanej nocy.
  8. Kiusiu

    Szukam kogoś kto wyjdzie

    Ja bym wyszedł, tyle że nie jestem z wielkopolskiego ani łódzkiego.
  9. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    @Dalila_: Mówię po angielsku, poza tym rozumiem rosyjski - mówiony i pisany, choć gdybym sam miał coś powiedzieć po rosyjsku, to bym słabo dukał. Na ogół rozumiem teksty pisane po hiszpańsku, pewnie jako pozostałość uczenia się łaciny na studiach. Kiedyś umiałem po niemiecku, ale zapomniałem. Językami bardziej interesuję się od strony historycznej, teoretycznej i analitycznej - historia języków, ich wzajemne pokrewieństwo, wpływ, oddziaływanie i ciekawostki lingwistyczne interesują mnie bardziej niż to, żeby samemu umieć rozmawiać i pisać w danych językach. "Język polski" Anny Dąbrowskiej z cyklu "A to Polska właśnie" to jedna z moich ulubionych książek. Kopalnia wiedzy o polszczyźnie i jej historii.
  10. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Tak. Językoznawstwo to moja pasja. Polecam na ten temat youtubowe kanały Tiengos i DarquelWorld.
  11. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    @little angel: Ale przyczyną tego, że wszystko Cię boli, nie jest upadek z roweru? Jak u Pawła Jumpera?
  12. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Dla osób, które od dawna regularnie obcują z pisanym angielskim i są nauczone, owszem. Jednak patrząc z boku, reguły wymowy i pisowni po angielsku są nawet bardziej absurdalne niż po francusku. Tyle że prawie nikt w Polsce nie uczy się francuskiego, bo prawie wszyscy uczą się angielskiego i niemieckiego.
  13. Kiusiu

    Siostro pasy!

    Te pielęgniarki powinny były być o wiele lepiej wyedukowane i przeszkolone. Pytanie, kto je w ogóle dopuścił do pracy z pacjentami. Widziałem kilka reportaży i relacji o złym traktowaniu pacjentów przez personel szpitali psychiatrycznych. To naprawdę przykre, i należy z tym coś zrobić. Pytanie, do kogo najlepiej się tu zwrócić. Mnie właśnie takie coś się przytrafiło, jak napisałem. Psychiatrze nie chciało się ze mną porządnie porozmawiać, to skierowała mnie na obserwację do szpitala psychiatrycznego.
  14. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Fakt, hymen kojarzy się z Jadwigą Hymel. @Chongyun Dość wkurzające jest to, że reporterzy, dziennikarze i inni ludzie tak często mylą województwo śląskie ze Śląskiem, województwo mazowieckie z Mazowszem itd. Kiedy oni się wreszcie nauczą, że nie należy tego mylić i że Żywiec, Częstochowa, Sosnowiec i Radom leżą w Małopolsce i że Łomża i Wysokie Mazowieckie leżą na Mazowszu oraz że stolicą Śląska jest Wrocław, a stolicą Górnego Śląska - Opole? Jeśli już politycy i urzędnicy w 1998 uparli się, by ponazywać województwa głównie od krain historycznych - choć ta zasada została niekonsekwentnie zastosowana, bo województwa łódzkie, opolskie i lubelskie - to powinni byli inaczej wytyczyć ich granice. A jeśli już uparli się przy tych granicach jak teraz, to powinni byli nadać tym województwom inne nazwy. Czyli wszystkie nazwać od ich stolic. Województwo katowickie, województwo warszawskie, województwo gdańskie, województwo olsztyńskie, województwo białostockie, województwo wrocławskie itd. Jeśli jest województwo śląskie, to jego stolicą powinien być Wrocław. Gdyby zaś było województwo górnośląskie, to jego stolicą powinno być Opole. Zaś Katowice, które prawa miejskie uzyskały dopiero w 1865, w ogóle nie powinny być stolicą województwa. Nigdzie nie jest powiedziane, że stolicą województwa musi być najludniejsze miasto w nim (BTW, przez wiele lat byłem przekonany, że Opole jest większe od Katowic, właśnie ze względu na nieporównywalnie dłuższą historię Opola niż Katowic). Angielska wymowa jest strasznie nieregularna i niekompatybilna z pisownią, nawet gorzej niż we francuskim. Ciekawe, czy w krajach anglojęzycznych pojawiają się postulaty radykalnej reformy pisowni, tak by dostosować pisownię do wymowy i wdrożyć zasadę "jak się mówi, tak się pisze". Albo postulaty w drugą stronę - dopasowania wymowy do pisowni, tak by nieme litery i głoski przestały istnieć i by każda pisana litera była wymawiana, nie licząc dwuznaków takich jak sh wymawiane jako sz i ch wymawiane jako cz. I czy we Francji też pojawiają się postulaty dopasowania pisowni do wymowy lub odwrotnie - i likwidacji wszystkich niemych liter i głosek. Choć polszczyzna też ma niemało absurdów, to jednak za jej zaletę, podobnie jak czeszczyzny i pozostałych słowiańskich języków, można uznać to, że jak się mówi, tak się pisze. Z paroma wyjątkami. Oraz że nie ma niemych liter ani głosek, tylko wymawiane jest wszystko to, co jest pisane.
  15. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Trochę lepiej niż wczoraj, choć nadal z oskrzelami i zatokami nie jest najlepiej. Przynajmniej dzisiaj udało mi się jako tako wyspać, bo poprzedniej nocy prawie nie spałem i potem byłem nie do życia.
  16. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Spytaj Anglików i innych native speakerów angielskiego. OBWE to skrót od polskiej nazwy.
  17. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Tak jak nie każdy mężczyzna korzysta z profilaktyki raka jąder, pęcherza itd. A społecznych kampanii zachęcających mężczyzn do regularnych badań jest nadal mniej niż analogicznych kierowanych do kobiet. A szkoda. Ale ma prawo i to, jak ono traktuje mężczyzn. Jednak nie wychowują przez to cudzych dzieci. Jasne jest, że zdrada w obie strony jest zła i nie w porządku. Tyle że zdrada żony oznacza dla jej męża ryzyko wychowywania cudzych dzieci bez wiedzy o tym, a zdrada męża nie oznacza dla żony ryzyka wychowywania cudzych dzieci bez wiedzy o tym. To też tłumaczy, dlaczego często mężczyzn bardziej boli zdrada fizyczna partnerki, a kobiety - zdrada emocjonalna partnera. Oczywiście pomijając kwestię, gdy żona zdradza męża z inną kobietą. Wtedy taka zdrada może nawet być bezbolesna dla męża. A już na pewno dużo łatwiejsza do przełknięcia Tzn. że tych różnic się nie przeskoczy, bo biologia? Ogólnie: każda płeć ma swoje trudności i problemy i zmaga się z różnymi przeciwnościami i absurdami - i dobrze by było, gdyby obie strony je wzajemnie znały i wspierały się w dążeniu do ich pokonywania. Na pewno lepsze to od antagonizowania płci, jak niektórzy robią. Jeśli ślepo ufają żonom i nie mają pojęcia, co te robią za ich plecami, to nie przychodzi im do głowy zrobienie testów. Taki przypadek: https://kobieta.wp.pl/dowiedzial-sie-ze-nie-jest-ojcem-swoich-dzieci-dramat-mezczyzn-6341640703543425a
  18. Kiusiu

    Siostro pasy!

    Inaczej jest, gdy jest się chłopcem bez konkretnej diagnozy wysłanym na obserwację psychiatryczną z powodu niedomagań umysłowych psychiatry, która nie jest w stanie porozmawiać z pacjentem - i trafia się na oddział, na którym przebywają głównie zdemoralizowani oraz niedorozwinięci, stanowiący dla rodziców/opiekunów problem do pozbycia się. Wtedy nie ma się tam żadnej pokrewnej duszy, tylko gardzi się wszystkimi pozostałymi pacjentami i nienawidzi się ich, brzydzi się nimi. Czy takie pielęgniarki uważają, że gdy autystyczny pacjent ma meltdown, czyli gwałtowną reakcję emocjonalną na stres, krzyki, płacze, rzucanie przedmiotami, to należy go od razu zapiąć w pasy i podać mu lek uspokajający zamiast próbować go uspokoić słowami i przytulić? Ogólnie: pochylić się nad nim i możliwie najłagodniejszą metodą sprawić, by się uspokoił? A co z pacjentami niemającymi ani schizofrenii, ani psychozy, ani ChAD, którzy z powodu nadmiaru stresu, np. powodowanego przez innych pacjentów, mają gwałtowną reakcję emocjonalną? Powinni byli sprawdzić - dlaczego tego nie zrobili? Czy są tak nadęci i zarozumiali, że wydaje im się, że zawsze mają rację i są nieomylni? Takich osobników powinni wywalać z roboty.
  19. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Nie, nie brzmią dziwnie - brzmią logicznie, tak samo jak lata dwudzieste i trzydzieste. W odniesieniu do tysiąclecia 2000-2999. A nie do pierwszej dekady XXI wieku. No ale ogólnie mnóstwo praktyk językowych jest nielogicznych.
  20. No ja pisząc o swoim prezencie, miałem na myśli prezent na Gwiazdkę. A na urodziny to najczęściej dostawałem albo wspólne wyjście do kina (bo ogólnie gdzieś w ok. 90% przypadków do kina chodzę sam), albo wspólne wyjście do pizzerii. Oczywiście mówię o prezentach od najbliższej rodziny, bo nikt poza najbliższą rodziną nie daje mi prezentów na urodziny - bo dlaczego by miał.
  21. To tak jak ja. Aczkolwiek w końcu zdarzyło się, że dostałem bardziej praktyczny prezent w postaci kremu z mocznikiem do pięt, na popękane i zrogowaciałe pięty. Sam o to zresztą poprosiłem, uznając, że będzie przydatne. No i przy okazji będzie zerwaniem z tradycją.
  22. Kiusiu

    Siostro pasy!

    @Verinia Zrobiłaś błąd w cytowaniu - własny tekst oznaczyłaś jako mój. Rabarbarum, Akwarium, Relanium i Delirium - cztery rzymskie obozy otaczające wioskę Asteriksa. Tak mi się skojarzyło. Moje pierwsze zetknięcie z nazwą Relanium. A także Delirium. Dopiero ileś lat później dowiedziałem się, co oznacza to słowo. I że te nazwy ogólnie miały mieć humorystyczny wydźwięk. Ale właściwie z czego to wynika - ze standardowego sposobu myślenia personeli takich szpitali, złożonych z zakutych łbów, zamkniętych w ciasnym schematycznym myśleniu? Czy z jakiegoś napisanego przez kogoś regulaminu rozsyłanego przez ministerstwo zdrowia albo Polskie Towarzystwo Psychiatryczne? A jeśli to drugie, to czy takie wytyczne są w ogóle aktualizowane i poprawiane, w ramach dbałości o komfort pacjentów? Komfort pacjentów powinien być w ścisłej czołówce priorytetów, zaraz obok dbania o zdrowie, życie i bezpieczeństwo pacjentów. Czy chcesz powiedzieć, że standardowo, personele polskich szpitali psychiatrycznych to zakute łby? Pytanie, kto go zbudował i jak wyglądały konsultacje przy jego tworzeniu - ile do powiedzenia mieli sami pacjenci podczas budowy tego systemu. No ok, a co, gdy odejmiemy pacjentów z psychozą, schizofrenią i ChAD? "Drżeć mordę"? Morda może drżeć sama, nie można jej ani nią drżeć. Mordę można najwyżej drzeć. Pierwsze słowo pochodzi od drżenia, drugie od darcia. Różnica zasadnicza. Czyli klasyczny przykład zamordyzmu, można powiedzieć. "Patrzysz się na mnie, na Polaka-robaka?" - taki klasyk mi się przypomniał. To przynajmniej jakiś plus. ^^ BTW, na YouTube jest trochę relacji na vlogach z pobytów w szpitalach psychiatrycznych. I podcastów o tym, jak wygląda pobyt w takim szpitalu, a także praca w nim. Oglądaliście jakieś? Co myślicie?
  23. Kiusiu

    Siostro pasy!

    A co gdy pacjent uderza tego, który mu ubliża, grozi albo chwyta za włosy? Przyczyna, tło i kontekst ma znaczenie. Nie można przykładać jednej miary do wszystkiego. Jest różnica między zachowaniem sprowokowanym i niesprowokowanym, i między atakiem a obroną własną. I takie coś jest sprawą do zgłoszenia do rzecznika praw pacjenta. Ogólnie, taką sprawą jest traktowanie pacjentów jako chodzące problemy zamiast jako żywych i czujących ludzi mających swoją godność i granice. Czyli akurat w tym przypadku to było uzasadnione. Mówię o przypadkach, gdy zapinanie w pasy jest traktowane jako środek dyscyplinujący, nie jako mający ratować czyjeś zdrowie i życie.
  24. Kiusiu

    Siostro pasy!

    Nie byłem zapięty w pasy, więc nie wiem, jak to jest, jednak bez wątpienia czymś chorym i patologicznym jest zapinanie pacjentów psychiatrycznych w pasy "za karę", w ramach dyscyplinowania - przecież szpital ma być miejscem, w którym się zdrowieje i czuje coraz lepiej, a nie zakładem dyscyplinującym. Gdy pacjent jest niespokojny, pierwszym, co powinny zrobić pielęgniarki, powinna być próba uspokojenia go słowami i ustalenia, co jest przyczyną tej niespokojności. Takiego pacjenta można też przytulić, bo oksytocyna i endorfiny zmniejszają poziom kortyzolu i adrenaliny, co pomaga w uspokojeniu się. Można go też skierować do sali do ćwiczeń, żeby mógł tam rozładować napięcie. A zapinanie w pasy powinno być traktowane jako zupełna ostateczność, podobnie faszerowanie lekami. Ogólnie, polubowne i łagodne rozwiązania zawsze są lepsze od siłowych i dyscyplinujących. A szpitalne środowisko powinno być jak najbardziej przyjazne, jak najbardziej sprzyjające uspokojeniu i rozluźnieniu - pacjenci powinni czuć się ważni i szanowani, a nie traktowani jak chodzące problemy. A już w ogóle skandaliczne jest zapinanie w pasy pacjenta, którego potem zostawia się samemu sobie i nie robi się nic, by uspokoić go słowami, ukoić nerwy i poprawić psychiczny dobrostan tej osoby. https://noizz.pl/big-stories/jak-leczy-sie-psychiatrycznie-w-polsce-i-szwecji-glosnik-w-glowie-reportaz/kwcj9wn Dlaczego? Jak to uzasadnili? Tzn. co? Nie znam takiego pojęcia. Chyba nie próbowali Cię nim zabić? Przykre, że po tym zapięli Cię w pasy zamiast wysłać do salki do ćwiczeń, żebyś mogła tam rozładować napięcie. Albo zamiast Cię po prostu przytulić i uspokoić słowami. To jedna z chorych rzeczy obecnych w polskiej psychiatrii, takie traktowanie pacjentów psychiatrycznych. Zawsze powinno się dążyć do załagodzenia napięcia zamiast używać dyscypliny i siły. Inna chora rzecz polskiej psychiatrii - faszerowanie pacjentów lekami zamiast skupienia na rozmowie z nimi, uspokajania ich słowami itd. Takie traktowanie pacjentów powinno być karalne - derektorzy szpitali, którzy odpowiadają za takie coś, powinni wylatywać na zbity pysk i otrzymywać zakaz wykonywania zawodu. Mega Ci współczuję. Dobrze byś zrobiła, gdybyś złożyła skargę w biurze rzecznika praw pacjenta oraz pozwała dyrekcję szpitala odpowiedzialną za tak podłe potraktowanie Ciebie. Znaj swoje prawa jako człowiek, obywatelka i pacjentka. Trzymaj się. Jeden z powodów, z których takie traktowanie pacjentów powinno być surowo zabronione.
  25. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie, gdy ktoś mówi "w dwutysięcznym dwudziestym piątym" zamiast "w dwa tysiące dwudziestym piątym" itp. To zupełnie tak, jakby mówić "w tysięcznym dziewięćsetnym dwudziestym piątym". Zupełny absurd. Absurdem jest też mówienie "lata dwutysięczne" na określenie lat 2000-2009 - przecież "lata dwutysięczne" to prędzej trwają od 2000 do 2999, czyli nadal trwają. A lata 2000-2009 należy nazywać latami zerowymi, zaś lata 2010-2019 latami dziesiątymi. Podobnie jak lata 1900-1909 i odpowiednio 1910-1919. Logiczne. Kiedy oni się wreszcie nauczą? Wkurzające jest też, gdy nadęte snoby na siłę literują skróty, które same proszą się o wymawianie ich dokładnie tak, jak się je pisze, np. OBWE jako po prostu "obwe", a nie jakieś dziwaczne "obewue", analogicznie jak NATO jako po prostu "nato" zamiast "enateo". Ciekawe, co za po**b wymyślił wymawianie skrótu OBWE jako "obewue". Kiedy oni się wreszcie nauczą? Wiesz, czytałem trochę na ten temat. Ramiona kobiety, wraz z dekoltem, potrafią podniecać nawet bardziej niż piersi, a jednak ramion w kulturze europejskiej nie każe się już kobietom zakrywać, jak kiedyś - choć sto lat temu na części plaż zakazywano odsłaniania przez kobiety ramion, nóg i pleców. Uda - to samo. Męskie klaty potrafią podniecać kobiety tak samo jak kobiece biusty - mężczyzn, a jednak z tego powodu nie każe się mężczyznom zakrywać klat. Choć można by. Co więcej, jakaś część populacji to geje, więc ich widok męskich klat na pewno też podnieca. Czy zatem nie jest to powód do nakazywania mężczyznom zakrywania klat wszędzie tam, gdzie od kobiet wymaga się zakrywania biustów? https://noizz.pl/informacyjne/topless-na-basenie-jak-najbardziej-i-do-tego-blisko-polski/ffr1tgw https://turystyka.wp.pl/kobiety-moga-plywac-na-basenach-topless-zaskakujaca-decyzja-w-niemczech-6874922077469472a https://www.niedziela.nl/holandia/49227-holandia-amsterdam-na-basenach-publicznych-kobiety-mog-pywa-topless https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/33-letnia-kobieta-zostala-poproszona-o-zakrycie-piersi-na-basenie-odmowila/5bs3dfx,07640b54 Wykracza jednak daleko poza ten fakt. Chodzi o pytanie, czym właściwie jest ciało. I czy pierwotne i wtórne cechy płciowe muszą być ukrywane? Odkąd pamiętam, wyjaśniałam mężczyznom i kobietom w moim życiu, że uważam moje piersi za część mojego ciała, nieróżniącą się niczym od ramienia czy kolana. W końcu przez cały dzień możesz zobaczyć moje usta lub dłoń odsłoniętą. Innymi słowy, różne części ciała mają różne funkcje. Większość z nich ma podwójne funkcje. Moje piersi są nie tylko bodźcem seksualnym dla heteroseksualnych mężczyzn, ale także karmiły moją córkę przez kilka tygodni, gdy była niemowlęciem. Twierdzenie, że musisz zakrywać te części ciała, ponieważ inni — zwłaszcza mężczyźni — są "pobudzeni", gdy są narażeni na widok nagiego ciała, to całkowita infantylizacja mężczyzn. Jakby nie mógł się kontrolować. Czym to się różni od surowych praw religijnych, które zmuszają kobiety do zakrywania włosów, ponieważ sam ich widok może doprowadzić mężczyznę do "szaleństwa"? Jeśli leżę na plaży i podchodzi do mnie atrakcyjny mężczyzna z odsłoniętym torsem, to jak myślicie, czy jako kobieta nie będę przez to pobudzona? Oczywiście, że tak. Jestem również pobudzona, gdy widzę przed sobą mężczyznę w szarych spodniach do biegania, ale nie możesz oczekiwać, że moje fantazje w mojej głowie będą decydować o sytuacji prawnej innej osoby. Tu chodzi o osobistą odpowiedzialność. Liberalny i oświecony świat oznacza również, że ludzie są w stanie kontrolować siebie, swoje potrzeby, życzenia i pragnienia w taki sposób, aby te indywidualne potrzeby, życzenia i pragnienia nie szkodziły innym. Ich posiadanie nie jest jeszcze przestępstwem. Po co więc uchwalać prawa, które chronią jednostkę przed nią samą? Teraz kobiety mogą wreszcie pływać i wylegiwać się topless w berlińskich basenach. I to jest dobra rzecz. Czy mężczyźni będą się teraz bardziej patrzeć na piersi? Prawdopodobnie tak. Ale to trochę jak z dorastaniem. W pewnym momencie widziałeś już wszystko i ekscytacja zanika. Gdyby pokazywanie piersi było normą przez dziesięciolecia, a mężczyźni byliby narażeni na ten widok, piersi w końcu zniknęłyby jako czysto seksualny wyzwalacz. Przynajmniej w miejscach publicznych. I dlatego dziś znów pójdę na plażę w Tel Awiwie, zdejmę górę od bikini, przynajmniej do czasu, aż ktoś przyjdzie zadzwonić na policję, która, miejmy nadzieję, zakuje mnie w kajdanki i zabierze do chłodnej celi. Ciekawe, co powiesz na treść tego tekstu. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/47137/mowa-ciala Polecam też tę książkę. Wprawdzie odsłanianie ciała jest tam tylko wątkiem pobocznym, pokrótce omówionym (bo książka skupia się na gestach, ekspresjach i postawach), jednak są tam podane przykłady kulturowych wpływów na postrzeganie ciała i jego odsłaniania.
×