Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiusiu

Użytkownik
  • Postów

    666
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiusiu

  1. Kiusiu

    Lobby homoseksualne

    Nie ma to jak bezstronne, niezaangażowane ideologicznie ani religijnie pismo. ^^ Ten tekst bazuje w głównej mierze na "ustaleniach" Paula Camerona, o którego "rzetelności" była już w tym temacie mowa. Portal homoseksualizm.edu.pl z jego treściami też został wypunktowany jako bardzo stronniczy, zawierający skrajnie konserwatywny bełkot, cherry picking, manipulacje i zwyczajne nieprawdy. Portal pch24.pl to zbliżony poziomem oszołomstwa do frondy.pl zbiór tekstów traktujących urojenia prawakoidalne autorów jako rzeczywistość, przed którą próbują ostrzegać czytelników, a którą nazywają "lewackim totalitaryzmem" i podobnymi absurdalnymi określeniami. Pokazującymi tylko, że oni nie znają definicji słów, których używają. Jakie konkretnie zmiany społeczne masz na myśli? Bo rzucasz jakimiś ogólnikami, nie tłumacząc, o co chodzi. Brzmi to jak typowy argument równi pochyłej. W części ludzi lęk budzą pająki, u części ludzi są to węże, u innych koty itd. Co nie oznacza, że jest to uzasadnione. Tzn. może do pewnego stopnia ewolucyjnie ma sens mieć się na baczności przed typami zwierząt, które mogą być jadowite i niebezpieczne - jednak przecież mniejszość gatunków pająków i węży jest groźna dla człowieka. Ale arachnofobia często nie jest wybiórcza. Byś się zdziwiła, ilu heteroseksualnych mężczyzn lubi takie lub podobne praktyki sadło-masło. ^^ Ogólnie, upodobanie do BDSM nie ma związku z orientacją seksualną. Nawet jeśli to prawda, to i tak nie świadczy to o większej rozwiązłości homoseksualistów względem hetero - najwyżej o tym, że gejowi łatwiej jest poderwać innego geja niż heterykowi kobietę, bo kobiety są bardziej wybredne w doborze partnerów niż geje. Zazwyczaj kobieta nie pozwoli, żeby byle kto został ojcem jej dziecka - a gej nie ma takich sit odsiewających "bezwartościowych" partnerów. Heterycy często chcą mieć wiele partnerek, ale że często są odrzucani przez kobiety, które próbują poderwać, to siłą rzeczy mają ich mniej. Nawet na tym forum masz pełno wypowiedzi mężczyzn będących prawiczkami wbrew swojej woli. Są prawiczkami nie dlatego że są cnotliwi, tylko dlatego że kobiety ich odrzucają. Na innych forach też łatwo natrafić na takie wypowiedzi takich ludzi. Ot, cała tajemnica wyjaśniona. Ale to nie refren decyduje o tym, co seksuologia uznaje za zboczenia, a co za normy. A skąd założenie, że w katolickich szkołach jest mniej agresji, przemocy i narkotyków? W ogóle to wychowywanie dzieci w poczuciu winy i wstydu oraz kulcie cierpienia jest szkodliwe dla psychiki i toksyczne. Katolicy tyle mówią o "prawie rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z ich przekonaniami", ale gdy jakiś rodzic od najmłodszych lat mówi dziecku, że istnieją ludzie, którzy kochają ludzi tej samej płci i chcą z nimi żyć, i ogólnie wychowuje dziecko z duchu akceptacji dla odmienności oraz w duchu laicyzmu, to wtedy nagle katolicy się oburzają i zapominają o tym prawie, na które tak chętnie się powołują, gdy chodzi o ich samych. Pewnie o wychowywaniu dzieci w duchu judaistycznym myślą z grubsza to samo co o duchu LGBT, zresztą. Racja - w innym miejscu też pisałem mniej więcej to samo. "Sypianie z kim popadnie" przez tysiąclecia było obecne jako część życia ludzi z uprzywilejowanych warstw społecznych. Kto bogatemu zabroni. Później pewne elementy stały się mniej elitarne, a bardziej egalitarne. Co zresztą też nadal wydaje się niektórym ludziom niewłaściwe, ale w powszechnym odczuciu uchodzi za nieuniknione. Najpierw narzekasz na to, że geje tak często zmieniają partnera, a potem na to, że część gejów jednak chce się ustatkować i wziąć ślub z jednym konkretnym partnerem. Zdecyduj się. Czy czasem nie powinnaś się cieszyć, że nie wszyscy geje chcą zmieniać partnerów, tylko żyć w stałym związku, i przyklaskiwać im z tego powodu? Teraz przedkładasz prawa jakiejś abstrakcji, jaką jest domniemane "dobro" w postaci ślubu, miłości i rodziny, a które chcesz zastrzec dla osób hetero, nad prawa żywych i czujących istot ludzkich, mających ciała i umysły i mogących doświadczać m.in. poniżenia. Miłość osób hetero nie jest w stanie doświadczyć żadnego poniżenia - bo miłość osób hetero nie ma ciała ani umysłu mogących doświadczać czegokolwiek. A osoby hetero w żaden sposób nie cierpią na tym, że osoby homo mogą brać ze sobą śluby. Homośluby nie wpływają na prawa osób hetero, więc o co w ogóle chodzi? Religia zresztą również jest abstrakcją i też nie jest w stanie doświadczyć obrazy, obrony ani czegokolwiek. Więc ogólnie: bardzo się mylisz. Ludzie nie są zgodni co do tego czy Bóg istnieje, co o nim wiemy, czego od nas oczekuje ani skąd możemy to wiedzieć. To, że miłość lesbijska czy gejowska nie jest piękna, jest tylko twoim subiektywnym odczuciem i niczym więcej. Ciekawe, czy oni wiedzą, że przed zakorzenieniem się w Afryce religii monoteistycznych kontakty homoseksualne były powszechnie akceptowane przez Afrykańczyków, zaś wrogość wobec homoseksualistów to relikt kolonializmu, tak samo jak prawa karzące kontakty homoseksualne. To biali kolonizatorzy nauczyli Afrykańczyków homofobii. I choć potomkowie tych kolonizatorów zdążyli zmienić zdanie od czasów dekolonizacji, to u potomków skolonizowanych poglądy pozostały takie same, jak wpojone im przez białych. W Indonezji prawa antynarkotykowe są drakońskie, a stanowią pozostałość po okresie, gdy Indonezja była holenderską kolonią. Choć w samej Holandii prawa antynarkotykowe zostały po dekolonizacji Indonezji znacznie złagodzone. Sytuacja podobna. Znaczenie słowa nie musi mieć związku z jego pochodzeniem. Czy na ołówek mówisz grafitek dlatego, że ma pręcik z grafitu zamiast z ołowiu? Czy za bieliznę uznajesz tylko białe elementy odzieży? Czy żołądek to mała żołądź? Czy górnik to ktoś mieszkający w górach albo chodzący po górach, zaś ktoś pracujący na dole to dolnik? Itd. Słowa zmieniają znaczenie. Język jest żywy.
  2. A skąd to się bierze? Z doświadczenia czy z urojeń prześladowczych? Żeby nabrać pewności siebie, trzeba zacząć od przewartościowania i zmiany podejścia - zwłaszcza jak się jest w takim stanie psychicznym. Skorzystanie z płatnej usługi seksualnej na pewno tu nie pomoże. A skąd to się wzięło? Z wychowania? Z wpajania przekonań opartych na chrześcijaństwie? Rozwód nie jest praktyką seksualną, tylko rozwiązaniem małżeństwa, wynikłym m.in. z rozpadu więzi uczuciowej. W czym rozwód jest gorszy od separacji małżonków? Cudzołóstwo jest zdradą, czyli przejawem nieuczciwości - tu trudno się kłócić, że to nie w porządku. No chyba że mowa o otwartym związku. Przygodny seks jest czymś, czego jedne osoby potrzebują, inne nie. Samo w sobie nikogo to nie krzywdzi, więc co w tym złego? Filmy dla dorosłych filmom dla dorosłych nierówne. Owszem, dla ludzi, którzy jeszcze nie mają doświadczeń seksualnych, oglądanie mainstreamowej pornografii potrafi mocno zaburzyć postrzeganie cielesności i wyobrażenia o praktykach seksualnych. I na pewno problematyczne jest też uzależnienie od pornografii. Masturbacja jest naturalnym sposobem rozładowania napięcia seksualnego u nastolatków, którzy jeszcze nie zaczęli współżycia, poza tym pomaga poznać swoje ciało i jego potrzeby i własne upodobania - co w niej złego? Jak uzasadniasz swoją negatywną jej ocenę? Skoro o tym mowa, to kilka lat temu w TVN Style był reportaż czy cykl reportaży "Oblicza prostytucji". Momentami dość ciekawe to było. Wmówiłeś to sobie - choć się mylisz. Co już wykazałem. Mógłbyś poznać niejedną kobietę, gdybyś się choć trochę postarał. A to, co dalej z tym by się działo, to inna kwestia. Ale możliwości są. Wspomniałem, że mógłbyś zostać wolontariuszem, np. Szlachetnej Paczki - tam na pewno miałbyś szansę poznać fajną wolontariuszkę. Mógłbyś zacząć regularnie chodzić do biblioteki i czytelni - tam też jest szansa na poznanie miłej nieznajomej. Mógłbyś zapisać się na kurs języka obcego - tam też możesz poznać kobietę. Możesz dołączyć do jakiejś terapeutycznej grupy wsparcia - tam też są kobiety. Możesz pójść na zajęcia z jogi, pilatesu, aerobiku, zumby, na kurs tańca - wszędzie tam można poznać kobietę, bo na takich zajęciach jest przewaga kobiet. Poza regularnymi kursami są też wydarzenia typu drzwi otwarte w takich miejscach. Możesz nawet poznać kobietę w pociągu albo autobusie - możesz tam np. wyhaczyć jakąś czytającą kobietę i spytać ją, co czyta i co sądzi o tej lekturze. Możesz jej wręczyć karteczkę ze swoim imieniem i numerem telefonu - "ryzykujesz" najwyżej tym, że ona nie zadzwoni. Imprezy wcale nie są jedyną możliwością poznania kobiety - skąd w ogóle takie absurdalne przekonanie? Masz tak mega szablonowy sposób myślenia, że aż żal czytać. Nie tylko z tego powodu zresztą. Ty jednak jesteś kompletnie zablokowany i zamknięty na wszystko, co ci się odpisuje i na możliwości, jakie masz podsuwane - widocznie oczekujesz tutaj wyłącznie potakiwania i potwierdzania swoich żali, a nie propozycji zmiany swojej sytuacji. Twoim problemem jest co innego - to, że swoim podejściem i negatywnym myśleniem odstraszasz kobiety i nie tylko. Bo takie podejście i myślenie nie sprawia, że stajesz się dla kobiet atrakcyjnym kandydatem na partnera. Przeciwnie. Kobiety są świetnymi obserwatorkami - widzą czyjś wzrok, mimikę, mowę ciała, słyszą ton głosu - i wyciągają z tego wnioski. Skoro patrzysz na innych tak, jakbyś chciał ich zabić, to żadna normalna kobieta nie będzie chciała Hurricanera27. Bo kobiety nie tego szukają. Kobiety szukają mężczyzny odpowiedzialnego, troskliwego, dojrzałego. No, pomijając kobiety mające hybristofilię, które są zaburzone. To jest chore i toksyczne podejście - na zasadzie "Jeśli ja nie mogę, to inni też nie muszą". Takie podejście odstrasza kobiety. A jaki szlak - czarny, czerwony, zielony, żółty? Są różne szlaki turystyczne.:P I to przeklinanie pewnie przekłada się na mimikę, wzrok i mowę ciała. I kobiety na pewno widzą, jaką masz mimikę, mowę ciała, wzrok - i się boją. Bo nie chcą zadawać się z przeklinającym nienawistnikiem. Jak to? Przecież nie przyjmujesz do wiadomości niczego, co inni tutaj piszą na ten temat.
  3. @Hurricaner27: To co tu przedstawiasz, to nieuzasadniona, chora zawiść i nienawiść w czystej postaci. Mówiłeś o tym na terapii? Zdecydowanie powinieneś. Poza tym, jesteś totalnie skupiony na sobie - a przynajmniej takie wrażenie sprawiasz. I mylisz się, twierdząc, że Bo są ludzie, którzy będąc samotnymi nie nienawidzą tych, którzy samotni nie są. I nie życzą im śmierci, nie są zawistni. Nie chcą niszczyć im szczęścia, nie traktują ich jako wrogów. Może gdybyś został wolontariuszem pracującym z ludźmi dotkniętymi przez wielkie nieszczęścia, zmieniłbyś perspektywę. Np. wolontariuszem Szlachetnej Paczki. Przy okazji mógłbyś tam poznać jakąś fajną wolontariuszkę. Tylko, mówienie jej, że życzysz śmierci szczęśliwym ludziom i jak bardzo ich nienawidzisz, byłoby bardzo złym pomysłem. Wykazujesz tutaj cechy będące zupełnym zaprzeczeniem tego, czego zwykle kobieta szuka u mężczyzny, u potencjalnego partnera. Czy naprawdę zakładałeś, że wyrażanie takiej nieuzasadnionej, chorej zawiści i nienawiści, spotka się ze zrozumieniem? Sama frustracja z powodu samotności byłaby jeszcze zrozumiała. Ale to, co tu z siebie wyrzygałeś, na pewno nie.
  4. ??? Co to jest ta tajemnicza "próba s"? Czy to jakiś dziwaczny skrót od "próba samobójcza"? Jeśli tak, to jest kuriozalne cenzurowanie słowa "samobójstwo" i podobne przy jednoczesnym niecenzurowaniu słów rzeczywiście wulgarnych, jak np. tych, których używa @Hurricaner27 A co jest gorsze: obnosić się ze swoim szczęściem czy ze swoją nienawiścią i frustracją? A to: jest po prostu CHORE i TOKSYCZNE.
  5. Porównywanie się z innymi to pierwszy błąd, jaki popełniasz. Jesteś tego pewien, bo przekonałeś się o tym i/lub usłyszałeś to wprost od tych osób, czy dlatego że sam to dobie dopowiedziałeś? Jeśli to drugie, to drugim błędem, który popełniasz, jest przypisywanie innym złego nastawienia wobec siebie. Trzecim błędem, który popełniasz, jest użalanie się nad sobą i epatowanie swoim żałosnym położeniem. To nie zachęci żadnej kobiety, by została partnerką Hurricanera27. Czwartym błędem, jaki popełniasz, jest takie złorzeczenie i pielęgnowanie w sobie gniewu i nienawiści - to też nie zachęci żadnej kobiety, by została partnerką Hurricanera27. Raczej odstraszy i sprawi, że tylko pogorszysz swoją sytuację. Która kobieta nie uzna za przerażające tego, że tak mówisz, piszesz i myślisz? Czy w ogóle zastanawiałeś się nad tym aspektem? Nikt nie decyduje o tym, w jakiej epoce ani kraju się rodzi ani jakiej będzie płci - za to decydujemy o tym, jak wykorzystać czas i zasoby, które nam dano. Ty wolisz pielęgnować w sobie gniew, nienawiść, urazę i frustrację - nic dziwnego, że nie możesz znaleźć partnerki. Dołącz do jakiegoś koła zainteresowań, zapisz się na jakiś kurs języka obcego, np. hiszpańskiego, bierz udział w jakichś wydarzeniach kulturalnych, zapisz się do dyskusyjnego klubu książki czy czegoś w tym rodzaju, tam na pewno poznasz jakąś fajną laskę, i to nie jedną. Tylko nie mów żadnej z nich, że życzysz śmierci zakochanym parom, ani że jesteś tak biedny i nieszczęśliwy, bo nigdy nie miałeś dziewczyny, ani że jak porównujesz się z innymi, to... bla bla bla bla - bo wtedy każda kobieta ucieknie jak najdalej. Dlatego że uzna, że jesteś mocno zaburzony i przy tym mocno niedojrzały i prawdopodobnie niebezpieczny. Twoje podejście i nastawienie jest problemem. A nie bycie prawiczkiem. Bycie prawiczkiem to tylko jeden z wielu skutków tego. Kobiety lubią, gdy mężczyzna ma poczucie humoru, jest odpowiedzialny, myślący o innych, troskliwy, czuły, wspierający, gdy nie jest skupiony na sobie ani samolubny. Gdy można na nim polegać. Bierzesz to pod uwagę w ogóle? To, co tu piszesz, jest zaprzeczeniem cech, których kobiety szukają u mężczyzn. Tylko nie pisz, że te cechy są wrodzone i że nie możesz z nimi nic zrobić - bo możesz. Wystarczy przewartościować swój sposób myślenia i działania. Owszem, wymaga to pracy i wyjścia ze strefy komfortu, może być to trudne i wymagające - ale na pewno byłaby to konstruktywna droga. Bo teraz piszesz o sobie rzeczy wskazujące na to, że jesteś bardzo destrukcyjny. I obrażony na cały świat. To mu nie pomoże w przestaniu być frustratem obrażonym na cały świat.
  6. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    Nie warto przejmować się fanaberiami cyfrowych gigantów - twórcy, zarządcy i administratorzy takich portali nie są żadnymi autorytetami, i nikt ich za takich nie uznaje. Szymon Pękala to też żaden autorytet. O jego rzetelności też trudno mówić. tu ładne podsumowanie jego manipulacji i nieprawd na tematy związane z LGBT. I szkoda, że w żaden sposób nie odniosłeś się do tego, co napisałem przedtem.
  7. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    W dawnej Polsce nie było ogólnokrajowego kodeksu karnego - od tego zacznijmy. Wtedy większą rolę odgrywały prawa zwyczajowe oraz zbiory praw takie jak np. te autorstwa Bartłomieja Groickiego, który opracował uproszczoną wersję kodeksu karnego Carolina, obowiązującą potem w polskich miastach lokowanych na prawie magdeburskim. Groicki w 1559 wydał "Postępek sądów około karania na gardle", który wśród czynów zagrożonych karą śmierci wymieniał m.in. cielesne obcowanie ze sobą dwóch mężczyzn. Więc nie jest prawdą to co napisałeś, że "w dawnej Polsce homoseksualizm nigdy nie był karany". Był - choć nie na podstawie ogólnokrajowego kodeksu, bo takiego po prostu nie było. Tyle że ten temat nie został praktycznie w ogóle zbadany, m.in. dlatego że mnóstwo archiwów z I Rzeczpospolitej poszło z dymem podczas wojen, np. potopu szwedzkiego. U zaborców prawa zostały wcześniej skodyfikowane niż w Polsce - pamiętaj, że pierwszy ogólnopolski kodeks karny został wydany w 1932. Czyli dopiero w II RP. Dopiero wtedy wszystko zaczęło być centralnie skodyfikowane. Lokowanie miast na prawie magdeburskim też zostało do Polski sprowadzone z Zachodu - i to z Niemiec na dodatek. Podobnie jak struktury Kościoła Katolickiego. I wiele innych rzeczy, które zaczęto potem uznawać za coś oczywistego. Ale trzymając się tematu - jeśli nie oglądałeś polskiej komedii "Piętro wyżej" z 1937, to polecam. Z tego filmu pochodzi garść znanych piosenek, np. "Seksapil" w wykonaniu Eugeniusza Junoda znanego szerzej jako Eugeniusz Bodo. - to o to chodzi. Bardzo prawdopodobne, że ta scena była mrugnięciem okiem w stronę społeczności polskich homoseksualistów. W ogóle, może najlepiej podaj ścisłą i spójną definicję "ruchu LGBT". Twierdzisz, że gdzie i kiedy ten ruch powstał, i kto go założył? Czasem za symboliczną datę powstania tego ruchu uznaje się zamieszki na Stonewall z 1969 - czyli zdecydowanie po powstaniu tego filmu i piosenki. Raczej: tam powstał, ponieważ tam znacznie wcześniej zniesiono poddaństwo i gospodarka przestała być oparta na rolnictwie, i pojawiło się wielkomiejskie, wysoko rozwinięte społeczeństwo. Trudno, żeby pionierami w dziedzinie ruchów społecznych były zacofane kraje rolnicze jak Polska, Litwa, Rumunia, Bułgaria, Albania czy Rosja, chyba się zgodzisz? Polecam sprawdzić, jaki był wskaźnik urbanizacji w Polsce sto lat temu, a jaki w USA, W. Brytanii, Francji, Holandii itd.
  8. Może nie chciałby robić tego z kobietą, która robiłaby to tylko dla kasy? I wcale nie poprawiłoby to jego samopoczucia?
  9. Brałem przez dłuższy czas, i z tego co słyszałem od dobrze zorientowanych osób, wyższa dawka już nie działa nasennie, tylko przeciwdepresyjnie, a skutek sedatywny potrafi wręcz być wtedy zniesiony.
  10. Kiusiu

    Usuwanie konta

    Nie odchodź. A jeśli chcesz odpocząć od tego forum, to po prostu się wyloguj i przestań się logować - a nuż później zmienisz zdanie. Nie pal za sobą mostów. A głupio by było, gdybyś najpierw usunęła konto, a potem założyła kolejne.
  11. Z lekami nasennymi jest ten problem, że na wiele z nich wytwarza się tolerancja i/lub uzależnienie i mają one mniej lub bardziej poważne skutki uboczne - więc na pewno dobrze jest łączyć to z psychoterapią i dodać do tego praktykowanie technik relaksacyjnych. Dobrze jest prowadzić dziennik, zapisywać tam strumień świadomości - myśli, które przychodzą nam do głowy, żeby "oddać je papierowi" i nie tłoczyć ich ciągle w głowie. Dobrze jest też mieć z kim porozmawiać, komu się zwierzyć, jeśli tylko jest taka możliwość. O odżywianiu i aktywności fizycznej chyba nie trzema mówić. W każdym razie, w ciągu dwóch-trzech godzin przed położeniem się wieczorem do łóżka, a zwłaszcza po położeniu się, dobrze jest próbować się maksymalnie wyciszyć, i nie robić pobudzających rzeczy - np. nie patrzeć w ekrany, nie martwić się tym, co było ani tym co będzie itd. Ogólnie, robić wszystko, by uspokoić myśli. Jak byś miała więcej pytań o szczegóły, to śmiało pytaj.
  12. No i właśnie o to mi chodzi - że dziwka tego nie da temu, kto tego poszukuje. Nie da tego klientowi. To też ja napisałem.
  13. Jasne - chodzi o podejście, emocje, zaangażowanie itd. - czyli o to, o czym napisałem. Tak uważasz? Zdaje się, że w istocie chodzi tu o oksytocynę, endorfiny i inne hormony uwalniające się podczas doznań kojarzonych z bliskością, a raczej jest tak, że namiętne pieszczoty, całowanie, mizianie i masaż są przyjemniejsze niż seks bez tego. Bo seks bez bliskości i emocjonalnego zaangażowania byłby jakiś taki odpychający.
  14. No ale chyba najczęściej inaczej wyglądają czynności seksualne z osobą, która robi to dlatego, że sama na nas leci, ma na nas ochotę, chce się z nami bezinteresownie bzykać, a inaczej z dziwką, która robi to tylko dla kasy. Inne są wtedy emocje i raczej inne jest zachowanie, mowa ciała, podejście, zaangażowanie, namiętność, zakres tego, na co się pozwala (np. całowanie w usta i obustronne całowanie całego ciała, mizianie, pieszczoty itd.). @Hurricaner27 napisał, że chciałby się przekonać, jak to jest - jednak obstawiam, że nie chodzi mu po prostu o beznamiętną i mechaniczną kopulację, tylko o całą otoczkę - namiętność, pieszczoty itd. No chyba że faktycznie traktuje kobiety jako dziury do pchania - wtedy faktycznie "pójście na dziwki" byłoby opcją dla niego. Tzn.? Chodzi mi o codzienne sytuacje międzyludzkie, a nie jakieś nie wiadomo jakie ekscesy, jakby co. Małżeństwo to nie jedyna alternatywa dla bycia prawiczkiem przecież. Wiele osób jest w nieformalnych związkach.
  15. Mężczyzna nie musi mieć samochodu, by wejść w relację romantyczną z kobietą. Skąd w ogóle sugestia, że to konieczny warunek do spełnienia? Ja nawet nie mam prawa jazdy. A jakaś wiedza, zainteresowania, pasje? Muzyka, filmy, zwierzęta, przyroda itd. "Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach" - więc skoro nie masz w nogach, to miej w głowie. Poza tym, zwykle jest tak, że osoby neuroatypowe wiążą się z neuroatypowymi. Tak jak neurotypowe z neurotypowymi. Więc szukaj partnerki wśród kobiet z ADHD i/lub z autyzmem. Tam najłatwiej znajdziesz. Najmniejsze ryzyko, że zostaniesz odtrącony z powodu odmienności. Moja była już terapeutka ma ADHD, a jej narzeczony jest autystą tzw. wysokofunkcjonującym. No chyba że prawdziwą przyczyną jest to, że się nie starasz i nie potrafisz wykazać, że ci zależy na kobiecie - bo takie przypadki też się zdarzają.
  16. Teraz już nie ma zespołu Aspergera - są różne nasilenia autyzmu w spektrum. Tzn. w ICD-11. To akurat można zmienić - a jeśli nie ma się predyspozycji ani chęci, to dobrze jest zainwestować w rozwój osobisty, intelektualny, i być erudytą. Część kobiet to lubi. Ja też nie mam "męskich" umiejętności typu technicznych czy mechanicznych, o mojej fizycznej sile trudno mówić, choć akurat o kondycję regularnie dbam, m.in. jeżdżąc na rowerze.
  17. A czy nie istnieją żadne zamienniki niepowodujące takiego efektu ubocznego? Nie wiem, o jakich lekach mówisz, ale na pewno warto byłoby pomyśleć o zamiennikach dających jak najmniejsze efekty uboczne. A dlaczego do tej pory nie spróbowałeś? Każda kobieta Ci odmawiała? Jeśli tak, to pytanie, co to powoduje. j/w Nie to, że nie mogą, co ktoś kiedyś wpoił im, że pewnych rzeczy "nie wypada" - choć na coś takiego należałoby odpowiedzieć, że nie wypada, to dobrze założona plomba, i że co nie jest zabronione, jest dozwolone. Najlepiej, gdyby ludzie byli spontaniczni i autentyczni, robili to, co podpowiada im intuicja, instynkt i ciało, i nie krygowali się, nie przejmowali się tym, co ktoś może sobie o nich pomyśleć. Dotyczy to obu płci. Precz z blokadami kulturowymi.
  18. Kiusiu

    NOWE Skojarzenia

    Jan Paweł II (edit: to było do "zbrodniarz wojenny", tylko że Jurecki zdążył napisać swojego posta, gdy wysyłałem mojego)
  19. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    Przypomniało mi się, jaka fala hejtu spotkała J.K. Rowling po jej wypowiedziach na temat transseksualizmu kilka lat temu. Pamiętam też, że jak w ramach sporu z nią w tle przypomniałem w komentarzu, że Rowling to demokratyczna socjalistka o lewicowych poglądach, to zaraz trans-sekta odmówiła jej prawa do nazywania siebie lewicową. W praktyce reprezentując podejście "O tym, kto jest lewicowy, decyduję ja". Ogólnie, nawet jeśli Rowling nie ma racji, to tak ostre atakowanie jej jest absurdem. Jest sekciarskim podejściem na zasadzie "Masz myśleć tak samo jak my albo jesteś wrogiem". Jak na ironię, dwadzieścia parę lat temu Rowling była ostro atakowana przez radykalnie chrześcijańskie i konserwatywne ruchy za jej książki o Potterze jako rzekomo propagujące magię i okultyzm i przez to niebezpieczne, niektórzy nawet palili jej książki "ad maiorem Dei gloriam", a w końcu stała się obiektem ataków z drugiej strony światopoglądowego spektrum. A w 2008 pewna młoda konserwatywna publicystka Natalia J. Nowak popełniła artykuł "Potter satanistyczny? Raczej lewicowy!", w którym omawiała dopatrzone przez siebie w serii o Potterze lewicowe i feministyczne przesłanie - zresztą w dużej mierze słusznie (choć niektóre stwierdzenia były naciągane). https://hogsmeade.pl/articles.php?article_id=45 To o ten artykuł chodzi. W ogóle to od jego napisania autorka trochę zmieniła poglądy i stała się bardziej wyważona (gdy to pisała, miała chyba 20 lat czy nawet tylko 19). Skoro o tym mowa, to ciekawe, skąd w filmach sensacyjnych wziął się schemat, że każde dochodzenie wymaga odwiedzenia gejowskiego baru. Ten schemat dość wcześnie zaczął być parodiowany, np. w filmie "Różowa Pantera kontratakuje" z 1976. Co do wspomnianego tu tematu shemale: w 2005 zrobiło się głośno o reality show "Wszystko o Miriam". Pamiętam nagłówek w prasie "Nie wiedzieli, że całują i pieszczą mężczyznę" i rozmowy na szkolnych korytarzach o tym programie i jego centralnej postaci, będącej właśnie shemale (wtedy nie znałem tego terminu, poznałem go lata później) - o czym nie wiedzieli uczestnicy, przekonani, że "Miriam" jest po prostu kobietą. Bo twórcy programu ukryli przed nimi prawdę. Gdy uczestnicy ją poznali, potrzebowali pomocy psychologicznej, a jeden ponoć nawet targnął się na życie. W sumie nic dziwnego: takie pogrywanie z uczestnikami przez twórców i dyrekcję programu i traktowanie tych ludzi było podłością i prostą drogą do traumy. Gdy usłyszałem o "Miriam", nie mogłem zrozumieć, jak ktoś urodzony chłopcem mógł chcieć upodobnić się do kobiety, ale nie całkiem, bo jednak narządy pozostawił sobie męskie i ich nie zamierzał zmieniać. Wydało mi się to zupełnie chore. Choć od czasów podstawówki wiedziałem, że są ludzie, których płeć biologiczna nie zgadza się z psychiczną, i nie zajmowałem się tym tematem, to wieść o "Miriam" i tym kim jest, była jednak czymś dziwniejszym. I ogólnie, wydawałoby się, że shemale istnieją chyba tylko po to, by albo być drag queens, albo występować w filmach pornograficznych, albo w programach typu "Wszystko o Miriam" właśnie, albo być męskimi prostytutkami (np. w Tajlandii). Czy też może nie całkiem męskimi - trudno to określić. Nie mniej dziwne było dla mnie to, że paru moich rówieśników z klasy twierdziło, że Miriam jest "ładna" mimo posiadania wiadomo czego. No ale pierwsze wrażenie jednak nadal jest i ma znaczenie, prawda? Raczej nikt rozsądny temu nie zaprzeczy. Niezależnie od tego, że są ludzie, którzy zyskują przy bliższym poznaniu, i że pozory mylą. Dla mnie co najmniej równie ważny jak wygląd jest u drugiej osoby sposób bycia, sposób wyrażania siebie, temperament, poczucie humoru, to czy dana osoba jest entuzjastyczna i otwarta, czy przeciwnie itd. Oczywiście, inteligencja i horyzonty intelektualne mają duże znaczenie - jednak czymś, co na mnie działa jeszcze silniej niż intelektualizowanie, jest właśnie sposób bycia. Czyli nie byłabyś atrakcyjną partnerką dla osoby o wysokim libido chcącej, żebyś inicjowała seks, proponowała jej erotyczne zabawy itd., tylko raczej celowałabyś w osobę demiseksualną, czy podobną. Aha, nie wiedziałem - dobrze wiedzieć. Dzięki za usunięcie tych grafik, o których wspomniałem.
  20. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    Jak widać, dotąd były już co najmniej trzy tematy właściwie o tym samym, co ten, tyle że bez ankiet. Czy zatem zakładanie kolejnego nie jest tworzeniem bytów ponad potrzebę? BTW, przykro mi, że podczas wstawiania linków do tych tematów automatycznie załadowały mi się te obleśne zdjęcia jako "miniaturki" tych tematów. Nie było to moim zamiarem. Sam jestem zniesmaczony tym faktem. Chciałem wstawić same linki, bez miniaturek. A już na pewno takich jak te. Ciekawe, czy te obrazki dałoby się stąd usunąć, tak by zostały same linki. Na innych forach tak to właśnie działa i wygląda, np. takich phpBB by Przemo - najlepszym rodzaju i skrypcie forów. W sensie że kobiety z reguły nie uważają, że kobiece ciała są brzydkie lub wręcz obrzydliwe? Nie wiem, dlaczego tak jest. Może po prostu z jakiegoś powodu kobieta to uniwersalne piękno, albo takie przekonanie to pokłosie doświadczeń z niemowlęctwa, gdy młodziutcy ludzie ssali piersi matki niezależnie od płci, więc kobiece piersi kojarzą im się z bezpieczeństwem, bliskością i ogólnie czymś pozytywnym. Ja tam byłbym za tym, żeby na basenach mężczyźni musieli zakrywać torsy, w tym sutki, tak samo jak kobiety. Skoro od kobiet wymaga się, by zakrywały piersi, to wymagajmy tego samego od mężczyzn. Wiem, pisałem już o tym w innym temacie. To mężczyźni są brzydcy, więc niech zakryte będzie raczej to co brzydkie niż to co ładne. Odsłanianie torsów przez mężczyzn powinno więc być traktowane i oceniane surowiej niż odsłanianie piersi przez kobiety. A tymczasem, nie wiem, czy w praktyce jak latem typ ze zdjętą koszulką i odsłoniętym torsem idzie sobie chodnikiem, to zdarza mu się dostać mandat za nieodpowiedni strój i odsłanianie ciała w przestrzeni publicznej. Bo kobieta idąca chodnikiem topless na pewno zaraz by dostała mandat. No ale to już osobny temat. Tak jak mnie aktorek. No tak, a ja po prostu nie wyczułem ironii w twoim głosie - ciekawe czemu. ^^ Użyte tylko po to, by wykazać, że żeby wiedzieć, co nas kręci i podnieca, nie trzeba próbować określonych rzeczy, bo często bodźce wzrokowe i wyobraźnia mówią same za siebie. Jak ktoś szuka własnej orientacji, to oznacza, że u niego/niej to nie jest zero-jedynkowe, tylko płynne, po angielsku flexible (niektórzy określają się jako heteroflexible, czyli z przewagą hetero, jednak z domieszką homo, gdy mają do czynienia z wyjątkowo atrakcyjnym dla siebie człowiekiem tej samej płci).
  21. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    Nie wiem, jakiej orientacji jesteś - nie siedzę w Twojej głowie. Wiele kobiet hetero (i bi) ogląda gejowskie porno, i nie ma w tym nic dziwnego. Skoro kobiety uznają męskie ciała za atrakcyjne i seksowne, to widok dwóch męskich ciał pewnie jest dla nich jeszcze lepszy niż widok jednego - podobnie jak dla heteryka dwa kobiece ciała są jeszcze lepsze niż widok jednego. Sam w życiu nie oglądałem gejowskiego porno, bo nigdy mnie to nie interesowało, a sama myśl mnie obrzydza. Całkiem możliwe, że duża część gejowskiego porno jest tworzona z myślą o odbiorczyniach. Choć nie znam konkretnych danych, i nie wiem, czy takie są. Nie wiem też, jak często takie filmy są produkowane przez kobiety. Natknąłem się za to na informację, że yaoi, czyli mangi, anime i gry z gejowskimi wątkami, są tworzone z myślą o odbiorczyniach - hetero kobietach, a nie o odbiorcach-gejach. https://pl.wikipedia.org/wiki/Yaoi Nikogo nie zaskakuje, że mężczyźni oglądają lesbijskie porno, więc dlaczego kogokolwiek miałoby zaskakiwać, że kobiety oglądają gejowskie. I tak, wiem, że w praktyce mainstreamowe porno zawierające żeńsko-żeńskie sceny najczęściej jest produkowane przez mężczyzn dla mężczyzn. Podobnie zresztą jak mainstreamowe porno zawierające sceny żeńsko-męskie. Choć od pewnego czasu to się zmienia, z tego co wiem. Rzucam kamieniem. Kobiece ciało jest seksowne dla heteryków, a dwa kobiece ciała tym bardziej. Męskie ciało jest brzydkie dla heteryków, a dwa męskie ciała tym bardziej. Ot, cała zagadka. Część chłopaków przed inicjacją seksualną przeczytała parę książek z dziedziny ars amandi, więc miała szansę nabyć teoretyczną wiedzę z dziedziny "jak pieścić kobietę, by było jej dobrze". Więc nie zawsze trzeba ich wszystkiego uczyć od zera.
  22. O tym, że najsmutniejsza i najbardziej ponura piosenka Bajmu jest zatytułowana "Jezioro szczęścia". No chyba że ten tytuł z założenia miał być ironiczny lub sarkastyczny. I o tym, że Jean-Michel Jarre miał ciekawe początki jako twórca, ale potem zaczął nagrywać coraz gorsze płyty. I że dość podobnie przebiegało to u Mike'a Oldfielda, choć on trochę dłużej utrzymał formę autora i nagrywał lepsze utwory.
  23. Kiusiu

    Tolerancja wobec LGBTQ+

    To ogólnie dość kontrowersyjna kwestia - rozumiem i popieram np. tych, którzy domagają się, by ludzie urodzeni jako chłopcy, którzy potem przeszli tranzycję, nie mogli potem startować w zawodach sportowych jako kobiety, bo to by było nieuczciwe wobec cis kobiet. Oraz by urodzeni jako chłopcy, którzy przeszli tranzycję, a popełnili potem jakieś przestępstwo i zostali skazani na więzienie, trafiali do więzień dla mężczyzn, a nie dla kobiet. I takie postulaty nie są transfobiczne - raczej należy określić je jako uczciwe i zdroworozsądkowe. Choć na pewno jacyś sekciarsko nastawieni lewicowcy czy trans aktywiści określiliby to jako transfobiczne. Zawsze może być kawa, herbata lub sok owocowy. ??? Możesz wyjaśnić? Chyba użyłaś tu jakiegoś skrótu myślowego, którego w tej chwili nie czaję. Proszę o precyzyjniejszą wypowiedź. Przecież napisałem, że widok rozebranych kolesi w żaden sposób nie jest dla mnie podniecający. Co więcej, męskie ciała uznaję za brzydkie, a mężczyzn za płeć brzydką. Co zresztą przyprawiło mnie o dyskomfort np. podczas oglądania "Top Gun", gdzie jest mnóstwo scen w męskiej szatni, w których widać gołe męskie torsy, zaś nie ma ani jednej sceny, w której byłyby widoczne żeńskie sutki. Już nie wspominając o homoerotycznych motywach, jak poklepywanie po ramieniu chłopa będącego w samych gaciach albo samym ręczniku przez innego chłopa w szatni. Też się krzywiłem, gdy to oglądałem. Nie chciałbym, żeby jakikolwiek chłop dotykał mojego ramienia, a już na pewno gdybym był w samych gaciach czy ręczniku (zresztą, nie lubię nawet zwyczaju podawania dłoni na przywitanie - wolę podniesienie otwartej dłoni na wysokość skroni). Dlatego pewnie kobiety bardziej lubią oglądać "Top Gun". Tak, właśnie to miałem na myśli - jedni zakładają damskie ciuchy jako realizowanie fetyszu, który ma ich podniecać (dotyczy to zwłaszcza damskich majtek), a inni jako odgrywanie roli. I mówiąc o transwestytach, mówiłem o tych, którzy robią to w ramach odgrywania roli właśnie. Czyli mówisz, że geje z reguły są bardziej niż heterycy skłonni do rozwiązłości? Tzw. promiskuityzmu, jak to się czasem określa takim neologizmem? Jeśli tak, to w sumie wyjaśnia, dlaczego w krajach zachodnich to właśnie wśród gejów było, i chyba nadal jest, najwyższy odsetek zakażonych HIV-em. I dlaczego tak wiele ofiar AIDS w krajach zachodnich to geje.
  24. Często tak jest, choć nie zawsze - np. w styczniu i lutym 2010 było wyjątkowo mroźnie, a przy tym śnieżnie. Przez cały styczeń było minus kilkanaście lub nawet poniżej minus dwadzieścia. W lutym było podobnie. Również zima 2013 była śnieżna i dość mroźna - choć nie tak jak w 2010. Ogólnie to podczas tej zimy przypomniały mi się ferie 1998, gdy jeździłem na butach po zamarzniętej Zatoce Puckiej. To było wtedy jedno wielkie lodowisko. Podobnie było w 2010 z Bałtykiem. Ech, te czasy, gdy na sankach jeździło się od listopada do marca... To: " Najwyższe ciśnienie atmosferyczne zimą wynika głównie z osiadania chłodnego, gęstego powietrza napływającego z wyższych szerokości geograficznych (Arktyka), które tworzy trwałe układy wyżowe, oraz z mniejszej ilości promieniowania słonecznego, co sprzyja ochładzaniu powierzchni Ziemi i zwiększa gęstość powietrza, prowadząc do wzrostu ciśnienia. Zimne, gęste powietrze jest cięższe i bardziej "osiada" na powierzchni, co zwiększa ciśnienie, w przeciwieństwie do lata, gdy cieplejsze powietrze unosi się, zmniejszając ciśnienie. Główne powody: Osiadanie chłodnego powietrza: Zimą napływa chłodne, suche powietrze z północy (np. z Arktyki). Opadające powietrze (ruch pionowy z góry na dół) jest charakterystyczne dla wyżów barycznych i zwiększa ciśnienie na powierzchni ziemi. Gęstość powietrza: Zimne powietrze jest gęstsze i cięższe niż ciepłe. Im zimniej, tym gęstsze jest powietrze, co powoduje, że "naciska" mocniej na powierzchnię Ziemi, podnosząc ciśnienie. Mniejsza aktywność słoneczna: Zimą Słońce świeci krócej i słabiej, co prowadzi do mniejszego ogrzewania powierzchni Ziemi. Powoduje to ochładzanie najniższych warstw atmosfery, zwiększając ich gęstość i ciśnienie. Wyże baryczne: Zimy charakteryzują się rozbudową wyżów barycznych, które przynoszą stabilną, ale zimną pogodę, co jest ściśle powiązane z wysokim ciśnieniem. Podsumowując, zimno i suchość powietrza oraz jego tendencja do opadania powodują, że zimą ciśnienie atmosferyczne jest średnio wyższe niż latem" oraz "To popularne przekonanie, że przy wysokim ciśnieniu wszystko się elektryzuje, jest częściowo prawdą – suche powietrze towarzyszące wyżom sprzyja gromadzeniu ładunków (elektryzowaniu), zwłaszcza w połączeniu z zimnem i małą wilgotnością, co często występuje przy wysokim ciśnieniu, ale nie jest bezpośrednią przyczyną; elektryzowanie to efekt pocierania przedmiotów, a wysokie ciśnienie stabilizuje suchość, sprzyjając temu zjawisku. Dlaczego tak się dzieje: Suchość powietrza: Wysokie ciśnienie często koreluje z wyżem barycznym, który przynosi stabilną, suchą pogodę. Suche powietrze słabo przewodzi prąd, co utrudnia odprowadzanie ładunków elektrostatycznych, które gromadzą się na przedmiotach (np. ubraniach, dywanach) przez tarcie. Brak wilgoci: W wilgotnym powietrzu cząsteczki wody na powierzchni przedmiotów tworzą cienką warstwę przewodzącą, która neutralizuje ładunki. W suchym powietrzu ta warstwa jest cieńsza lub jej nie ma, co sprzyja elektryzowaniu. Niska temperatura: Zimniejsze powietrze zatrzymuje mniej wilgoci, co jeszcze bardziej potęguje efekt suchego powietrza i elektryzowania, a niskie temperatury często występują razem z wysokim ciśnieniem"
  25. Ostatnio, w związku z panującymi warunkami atmosferycznymi, przyszły mi do głowy dwa pytania: dlaczego najwyższe ciśnienie atmosferyczne zawsze jest zimą i dlaczego przy wysokim ciśnieniu atmosferycznym wszystko się tak elektryzuje. W sumie to już lata temu się nad tym zastanawiałem, ale dopiero teraz poszukałem odpowiedzi w internecie. I odpowiedzi od AI wydają się to wyjaśniać.
×