Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiusiu

Użytkownik
  • Postów

    666
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiusiu

  1. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Źle. Z powodu nieprzespanej nocy.
  2. Kiusiu

    Szukam kogoś kto wyjdzie

    Ja bym wyszedł, tyle że nie jestem z wielkopolskiego ani łódzkiego.
  3. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    @Dalila_: Mówię po angielsku, poza tym rozumiem rosyjski - mówiony i pisany, choć gdybym sam miał coś powiedzieć po rosyjsku, to bym słabo dukał. Na ogół rozumiem teksty pisane po hiszpańsku, pewnie jako pozostałość uczenia się łaciny na studiach. Kiedyś umiałem po niemiecku, ale zapomniałem. Językami bardziej interesuję się od strony historycznej, teoretycznej i analitycznej - historia języków, ich wzajemne pokrewieństwo, wpływ, oddziaływanie i ciekawostki lingwistyczne interesują mnie bardziej niż to, żeby samemu umieć rozmawiać i pisać w danych językach. "Język polski" Anny Dąbrowskiej z cyklu "A to Polska właśnie" to jedna z moich ulubionych książek. Kopalnia wiedzy o polszczyźnie i jej historii.
  4. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Tak. Językoznawstwo to moja pasja. Polecam na ten temat youtubowe kanały Tiengos i DarquelWorld.
  5. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    @little angel: Ale przyczyną tego, że wszystko Cię boli, nie jest upadek z roweru? Jak u Pawła Jumpera?
  6. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Dla osób, które od dawna regularnie obcują z pisanym angielskim i są nauczone, owszem. Jednak patrząc z boku, reguły wymowy i pisowni po angielsku są nawet bardziej absurdalne niż po francusku. Tyle że prawie nikt w Polsce nie uczy się francuskiego, bo prawie wszyscy uczą się angielskiego i niemieckiego.
  7. Kiusiu

    Siostro pasy!

    Te pielęgniarki powinny były być o wiele lepiej wyedukowane i przeszkolone. Pytanie, kto je w ogóle dopuścił do pracy z pacjentami. Widziałem kilka reportaży i relacji o złym traktowaniu pacjentów przez personel szpitali psychiatrycznych. To naprawdę przykre, i należy z tym coś zrobić. Pytanie, do kogo najlepiej się tu zwrócić. Mnie właśnie takie coś się przytrafiło, jak napisałem. Psychiatrze nie chciało się ze mną porządnie porozmawiać, to skierowała mnie na obserwację do szpitala psychiatrycznego.
  8. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Fakt, hymen kojarzy się z Jadwigą Hymel. @Chongyun Dość wkurzające jest to, że reporterzy, dziennikarze i inni ludzie tak często mylą województwo śląskie ze Śląskiem, województwo mazowieckie z Mazowszem itd. Kiedy oni się wreszcie nauczą, że nie należy tego mylić i że Żywiec, Częstochowa, Sosnowiec i Radom leżą w Małopolsce i że Łomża i Wysokie Mazowieckie leżą na Mazowszu oraz że stolicą Śląska jest Wrocław, a stolicą Górnego Śląska - Opole? Jeśli już politycy i urzędnicy w 1998 uparli się, by ponazywać województwa głównie od krain historycznych - choć ta zasada została niekonsekwentnie zastosowana, bo województwa łódzkie, opolskie i lubelskie - to powinni byli inaczej wytyczyć ich granice. A jeśli już uparli się przy tych granicach jak teraz, to powinni byli nadać tym województwom inne nazwy. Czyli wszystkie nazwać od ich stolic. Województwo katowickie, województwo warszawskie, województwo gdańskie, województwo olsztyńskie, województwo białostockie, województwo wrocławskie itd. Jeśli jest województwo śląskie, to jego stolicą powinien być Wrocław. Gdyby zaś było województwo górnośląskie, to jego stolicą powinno być Opole. Zaś Katowice, które prawa miejskie uzyskały dopiero w 1865, w ogóle nie powinny być stolicą województwa. Nigdzie nie jest powiedziane, że stolicą województwa musi być najludniejsze miasto w nim (BTW, przez wiele lat byłem przekonany, że Opole jest większe od Katowic, właśnie ze względu na nieporównywalnie dłuższą historię Opola niż Katowic). Angielska wymowa jest strasznie nieregularna i niekompatybilna z pisownią, nawet gorzej niż we francuskim. Ciekawe, czy w krajach anglojęzycznych pojawiają się postulaty radykalnej reformy pisowni, tak by dostosować pisownię do wymowy i wdrożyć zasadę "jak się mówi, tak się pisze". Albo postulaty w drugą stronę - dopasowania wymowy do pisowni, tak by nieme litery i głoski przestały istnieć i by każda pisana litera była wymawiana, nie licząc dwuznaków takich jak sh wymawiane jako sz i ch wymawiane jako cz. I czy we Francji też pojawiają się postulaty dopasowania pisowni do wymowy lub odwrotnie - i likwidacji wszystkich niemych liter i głosek. Choć polszczyzna też ma niemało absurdów, to jednak za jej zaletę, podobnie jak czeszczyzny i pozostałych słowiańskich języków, można uznać to, że jak się mówi, tak się pisze. Z paroma wyjątkami. Oraz że nie ma niemych liter ani głosek, tylko wymawiane jest wszystko to, co jest pisane.
  9. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Trochę lepiej niż wczoraj, choć nadal z oskrzelami i zatokami nie jest najlepiej. Przynajmniej dzisiaj udało mi się jako tako wyspać, bo poprzedniej nocy prawie nie spałem i potem byłem nie do życia.
  10. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Spytaj Anglików i innych native speakerów angielskiego. OBWE to skrót od polskiej nazwy.
  11. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Tak jak nie każdy mężczyzna korzysta z profilaktyki raka jąder, pęcherza itd. A społecznych kampanii zachęcających mężczyzn do regularnych badań jest nadal mniej niż analogicznych kierowanych do kobiet. A szkoda. Ale ma prawo i to, jak ono traktuje mężczyzn. Jednak nie wychowują przez to cudzych dzieci. Jasne jest, że zdrada w obie strony jest zła i nie w porządku. Tyle że zdrada żony oznacza dla jej męża ryzyko wychowywania cudzych dzieci bez wiedzy o tym, a zdrada męża nie oznacza dla żony ryzyka wychowywania cudzych dzieci bez wiedzy o tym. To też tłumaczy, dlaczego często mężczyzn bardziej boli zdrada fizyczna partnerki, a kobiety - zdrada emocjonalna partnera. Oczywiście pomijając kwestię, gdy żona zdradza męża z inną kobietą. Wtedy taka zdrada może nawet być bezbolesna dla męża. A już na pewno dużo łatwiejsza do przełknięcia Tzn. że tych różnic się nie przeskoczy, bo biologia? Ogólnie: każda płeć ma swoje trudności i problemy i zmaga się z różnymi przeciwnościami i absurdami - i dobrze by było, gdyby obie strony je wzajemnie znały i wspierały się w dążeniu do ich pokonywania. Na pewno lepsze to od antagonizowania płci, jak niektórzy robią. Jeśli ślepo ufają żonom i nie mają pojęcia, co te robią za ich plecami, to nie przychodzi im do głowy zrobienie testów. Taki przypadek: https://kobieta.wp.pl/dowiedzial-sie-ze-nie-jest-ojcem-swoich-dzieci-dramat-mezczyzn-6341640703543425a
  12. Kiusiu

    Siostro pasy!

    Inaczej jest, gdy jest się chłopcem bez konkretnej diagnozy wysłanym na obserwację psychiatryczną z powodu niedomagań umysłowych psychiatry, która nie jest w stanie porozmawiać z pacjentem - i trafia się na oddział, na którym przebywają głównie zdemoralizowani oraz niedorozwinięci, stanowiący dla rodziców/opiekunów problem do pozbycia się. Wtedy nie ma się tam żadnej pokrewnej duszy, tylko gardzi się wszystkimi pozostałymi pacjentami i nienawidzi się ich, brzydzi się nimi. Czy takie pielęgniarki uważają, że gdy autystyczny pacjent ma meltdown, czyli gwałtowną reakcję emocjonalną na stres, krzyki, płacze, rzucanie przedmiotami, to należy go od razu zapiąć w pasy i podać mu lek uspokajający zamiast próbować go uspokoić słowami i przytulić? Ogólnie: pochylić się nad nim i możliwie najłagodniejszą metodą sprawić, by się uspokoił? A co z pacjentami niemającymi ani schizofrenii, ani psychozy, ani ChAD, którzy z powodu nadmiaru stresu, np. powodowanego przez innych pacjentów, mają gwałtowną reakcję emocjonalną? Powinni byli sprawdzić - dlaczego tego nie zrobili? Czy są tak nadęci i zarozumiali, że wydaje im się, że zawsze mają rację i są nieomylni? Takich osobników powinni wywalać z roboty.
  13. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Nie, nie brzmią dziwnie - brzmią logicznie, tak samo jak lata dwudzieste i trzydzieste. W odniesieniu do tysiąclecia 2000-2999. A nie do pierwszej dekady XXI wieku. No ale ogólnie mnóstwo praktyk językowych jest nielogicznych.
  14. No ja pisząc o swoim prezencie, miałem na myśli prezent na Gwiazdkę. A na urodziny to najczęściej dostawałem albo wspólne wyjście do kina (bo ogólnie gdzieś w ok. 90% przypadków do kina chodzę sam), albo wspólne wyjście do pizzerii. Oczywiście mówię o prezentach od najbliższej rodziny, bo nikt poza najbliższą rodziną nie daje mi prezentów na urodziny - bo dlaczego by miał.
  15. To tak jak ja. Aczkolwiek w końcu zdarzyło się, że dostałem bardziej praktyczny prezent w postaci kremu z mocznikiem do pięt, na popękane i zrogowaciałe pięty. Sam o to zresztą poprosiłem, uznając, że będzie przydatne. No i przy okazji będzie zerwaniem z tradycją.
  16. Kiusiu

    Siostro pasy!

    @Verinia Zrobiłaś błąd w cytowaniu - własny tekst oznaczyłaś jako mój. Rabarbarum, Akwarium, Relanium i Delirium - cztery rzymskie obozy otaczające wioskę Asteriksa. Tak mi się skojarzyło. Moje pierwsze zetknięcie z nazwą Relanium. A także Delirium. Dopiero ileś lat później dowiedziałem się, co oznacza to słowo. I że te nazwy ogólnie miały mieć humorystyczny wydźwięk. Ale właściwie z czego to wynika - ze standardowego sposobu myślenia personeli takich szpitali, złożonych z zakutych łbów, zamkniętych w ciasnym schematycznym myśleniu? Czy z jakiegoś napisanego przez kogoś regulaminu rozsyłanego przez ministerstwo zdrowia albo Polskie Towarzystwo Psychiatryczne? A jeśli to drugie, to czy takie wytyczne są w ogóle aktualizowane i poprawiane, w ramach dbałości o komfort pacjentów? Komfort pacjentów powinien być w ścisłej czołówce priorytetów, zaraz obok dbania o zdrowie, życie i bezpieczeństwo pacjentów. Czy chcesz powiedzieć, że standardowo, personele polskich szpitali psychiatrycznych to zakute łby? Pytanie, kto go zbudował i jak wyglądały konsultacje przy jego tworzeniu - ile do powiedzenia mieli sami pacjenci podczas budowy tego systemu. No ok, a co, gdy odejmiemy pacjentów z psychozą, schizofrenią i ChAD? "Drżeć mordę"? Morda może drżeć sama, nie można jej ani nią drżeć. Mordę można najwyżej drzeć. Pierwsze słowo pochodzi od drżenia, drugie od darcia. Różnica zasadnicza. Czyli klasyczny przykład zamordyzmu, można powiedzieć. "Patrzysz się na mnie, na Polaka-robaka?" - taki klasyk mi się przypomniał. To przynajmniej jakiś plus. ^^ BTW, na YouTube jest trochę relacji na vlogach z pobytów w szpitalach psychiatrycznych. I podcastów o tym, jak wygląda pobyt w takim szpitalu, a także praca w nim. Oglądaliście jakieś? Co myślicie?
  17. Kiusiu

    Siostro pasy!

    A co gdy pacjent uderza tego, który mu ubliża, grozi albo chwyta za włosy? Przyczyna, tło i kontekst ma znaczenie. Nie można przykładać jednej miary do wszystkiego. Jest różnica między zachowaniem sprowokowanym i niesprowokowanym, i między atakiem a obroną własną. I takie coś jest sprawą do zgłoszenia do rzecznika praw pacjenta. Ogólnie, taką sprawą jest traktowanie pacjentów jako chodzące problemy zamiast jako żywych i czujących ludzi mających swoją godność i granice. Czyli akurat w tym przypadku to było uzasadnione. Mówię o przypadkach, gdy zapinanie w pasy jest traktowane jako środek dyscyplinujący, nie jako mający ratować czyjeś zdrowie i życie.
  18. Kiusiu

    Siostro pasy!

    Nie byłem zapięty w pasy, więc nie wiem, jak to jest, jednak bez wątpienia czymś chorym i patologicznym jest zapinanie pacjentów psychiatrycznych w pasy "za karę", w ramach dyscyplinowania - przecież szpital ma być miejscem, w którym się zdrowieje i czuje coraz lepiej, a nie zakładem dyscyplinującym. Gdy pacjent jest niespokojny, pierwszym, co powinny zrobić pielęgniarki, powinna być próba uspokojenia go słowami i ustalenia, co jest przyczyną tej niespokojności. Takiego pacjenta można też przytulić, bo oksytocyna i endorfiny zmniejszają poziom kortyzolu i adrenaliny, co pomaga w uspokojeniu się. Można go też skierować do sali do ćwiczeń, żeby mógł tam rozładować napięcie. A zapinanie w pasy powinno być traktowane jako zupełna ostateczność, podobnie faszerowanie lekami. Ogólnie, polubowne i łagodne rozwiązania zawsze są lepsze od siłowych i dyscyplinujących. A szpitalne środowisko powinno być jak najbardziej przyjazne, jak najbardziej sprzyjające uspokojeniu i rozluźnieniu - pacjenci powinni czuć się ważni i szanowani, a nie traktowani jak chodzące problemy. A już w ogóle skandaliczne jest zapinanie w pasy pacjenta, którego potem zostawia się samemu sobie i nie robi się nic, by uspokoić go słowami, ukoić nerwy i poprawić psychiczny dobrostan tej osoby. https://noizz.pl/big-stories/jak-leczy-sie-psychiatrycznie-w-polsce-i-szwecji-glosnik-w-glowie-reportaz/kwcj9wn Dlaczego? Jak to uzasadnili? Tzn. co? Nie znam takiego pojęcia. Chyba nie próbowali Cię nim zabić? Przykre, że po tym zapięli Cię w pasy zamiast wysłać do salki do ćwiczeń, żebyś mogła tam rozładować napięcie. Albo zamiast Cię po prostu przytulić i uspokoić słowami. To jedna z chorych rzeczy obecnych w polskiej psychiatrii, takie traktowanie pacjentów psychiatrycznych. Zawsze powinno się dążyć do załagodzenia napięcia zamiast używać dyscypliny i siły. Inna chora rzecz polskiej psychiatrii - faszerowanie pacjentów lekami zamiast skupienia na rozmowie z nimi, uspokajania ich słowami itd. Takie traktowanie pacjentów powinno być karalne - derektorzy szpitali, którzy odpowiadają za takie coś, powinni wylatywać na zbity pysk i otrzymywać zakaz wykonywania zawodu. Mega Ci współczuję. Dobrze byś zrobiła, gdybyś złożyła skargę w biurze rzecznika praw pacjenta oraz pozwała dyrekcję szpitala odpowiedzialną za tak podłe potraktowanie Ciebie. Znaj swoje prawa jako człowiek, obywatelka i pacjentka. Trzymaj się. Jeden z powodów, z których takie traktowanie pacjentów powinno być surowo zabronione.
  19. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie, gdy ktoś mówi "w dwutysięcznym dwudziestym piątym" zamiast "w dwa tysiące dwudziestym piątym" itp. To zupełnie tak, jakby mówić "w tysięcznym dziewięćsetnym dwudziestym piątym". Zupełny absurd. Absurdem jest też mówienie "lata dwutysięczne" na określenie lat 2000-2009 - przecież "lata dwutysięczne" to prędzej trwają od 2000 do 2999, czyli nadal trwają. A lata 2000-2009 należy nazywać latami zerowymi, zaś lata 2010-2019 latami dziesiątymi. Podobnie jak lata 1900-1909 i odpowiednio 1910-1919. Logiczne. Kiedy oni się wreszcie nauczą? Wkurzające jest też, gdy nadęte snoby na siłę literują skróty, które same proszą się o wymawianie ich dokładnie tak, jak się je pisze, np. OBWE jako po prostu "obwe", a nie jakieś dziwaczne "obewue", analogicznie jak NATO jako po prostu "nato" zamiast "enateo". Ciekawe, co za po**b wymyślił wymawianie skrótu OBWE jako "obewue". Kiedy oni się wreszcie nauczą? Wiesz, czytałem trochę na ten temat. Ramiona kobiety, wraz z dekoltem, potrafią podniecać nawet bardziej niż piersi, a jednak ramion w kulturze europejskiej nie każe się już kobietom zakrywać, jak kiedyś - choć sto lat temu na części plaż zakazywano odsłaniania przez kobiety ramion, nóg i pleców. Uda - to samo. Męskie klaty potrafią podniecać kobiety tak samo jak kobiece biusty - mężczyzn, a jednak z tego powodu nie każe się mężczyznom zakrywać klat. Choć można by. Co więcej, jakaś część populacji to geje, więc ich widok męskich klat na pewno też podnieca. Czy zatem nie jest to powód do nakazywania mężczyznom zakrywania klat wszędzie tam, gdzie od kobiet wymaga się zakrywania biustów? https://noizz.pl/informacyjne/topless-na-basenie-jak-najbardziej-i-do-tego-blisko-polski/ffr1tgw https://turystyka.wp.pl/kobiety-moga-plywac-na-basenach-topless-zaskakujaca-decyzja-w-niemczech-6874922077469472a https://www.niedziela.nl/holandia/49227-holandia-amsterdam-na-basenach-publicznych-kobiety-mog-pywa-topless https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/33-letnia-kobieta-zostala-poproszona-o-zakrycie-piersi-na-basenie-odmowila/5bs3dfx,07640b54 Wykracza jednak daleko poza ten fakt. Chodzi o pytanie, czym właściwie jest ciało. I czy pierwotne i wtórne cechy płciowe muszą być ukrywane? Odkąd pamiętam, wyjaśniałam mężczyznom i kobietom w moim życiu, że uważam moje piersi za część mojego ciała, nieróżniącą się niczym od ramienia czy kolana. W końcu przez cały dzień możesz zobaczyć moje usta lub dłoń odsłoniętą. Innymi słowy, różne części ciała mają różne funkcje. Większość z nich ma podwójne funkcje. Moje piersi są nie tylko bodźcem seksualnym dla heteroseksualnych mężczyzn, ale także karmiły moją córkę przez kilka tygodni, gdy była niemowlęciem. Twierdzenie, że musisz zakrywać te części ciała, ponieważ inni — zwłaszcza mężczyźni — są "pobudzeni", gdy są narażeni na widok nagiego ciała, to całkowita infantylizacja mężczyzn. Jakby nie mógł się kontrolować. Czym to się różni od surowych praw religijnych, które zmuszają kobiety do zakrywania włosów, ponieważ sam ich widok może doprowadzić mężczyznę do "szaleństwa"? Jeśli leżę na plaży i podchodzi do mnie atrakcyjny mężczyzna z odsłoniętym torsem, to jak myślicie, czy jako kobieta nie będę przez to pobudzona? Oczywiście, że tak. Jestem również pobudzona, gdy widzę przed sobą mężczyznę w szarych spodniach do biegania, ale nie możesz oczekiwać, że moje fantazje w mojej głowie będą decydować o sytuacji prawnej innej osoby. Tu chodzi o osobistą odpowiedzialność. Liberalny i oświecony świat oznacza również, że ludzie są w stanie kontrolować siebie, swoje potrzeby, życzenia i pragnienia w taki sposób, aby te indywidualne potrzeby, życzenia i pragnienia nie szkodziły innym. Ich posiadanie nie jest jeszcze przestępstwem. Po co więc uchwalać prawa, które chronią jednostkę przed nią samą? Teraz kobiety mogą wreszcie pływać i wylegiwać się topless w berlińskich basenach. I to jest dobra rzecz. Czy mężczyźni będą się teraz bardziej patrzeć na piersi? Prawdopodobnie tak. Ale to trochę jak z dorastaniem. W pewnym momencie widziałeś już wszystko i ekscytacja zanika. Gdyby pokazywanie piersi było normą przez dziesięciolecia, a mężczyźni byliby narażeni na ten widok, piersi w końcu zniknęłyby jako czysto seksualny wyzwalacz. Przynajmniej w miejscach publicznych. I dlatego dziś znów pójdę na plażę w Tel Awiwie, zdejmę górę od bikini, przynajmniej do czasu, aż ktoś przyjdzie zadzwonić na policję, która, miejmy nadzieję, zakuje mnie w kajdanki i zabierze do chłodnej celi. Ciekawe, co powiesz na treść tego tekstu. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/47137/mowa-ciala Polecam też tę książkę. Wprawdzie odsłanianie ciała jest tam tylko wątkiem pobocznym, pokrótce omówionym (bo książka skupia się na gestach, ekspresjach i postawach), jednak są tam podane przykłady kulturowych wpływów na postrzeganie ciała i jego odsłaniania.
  20. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/70944/seks-w-kulturach-swiata Polecam, ciekawa lektura. W znacznej mierze na podstawie tej książki Lwa-Starowicza powstał w 2002 rozległy artykuł w "Focusie" o kulturach seksualnych, ich cechach i różnicach między nimi. Bo ta sytuacja i te oczekiwania wynikają z kultury, wychowania i doświadczeń życiowych Polaków. Nie z biologii. Podobnie, to że polscy mężczyźni nie chodzą w spódnicach ani sukniach, wynika z kultury i wychowania, nie biologii. Nie mówię, że czynniki kulturowe należy ignorować, tylko że należy mieć na uwadze, że są to właśnie czynniki kulturowe - oraz że każdą kulturę można krytykować i kontestować. Wreszcie jakiś punkt wspólny. Może dojdziemy do porozumienia. 1. Nikt nie mówi, że nie ma o wiele ważniejszych problemów. To, że poważniejszym problemem są nowotwory, nie oznacza, że mamy nie leczyć zębów. A to, że poważniejszym problemem są morderstwa, nie oznacza, że mamy nie ścigać złodziei rowerów. 2. Kto mówi o pokazywaniu cycków gdzie popadnie? Coś sobie dodałeś, bo wspomniałem o plażach i basenach, na których chłopakom i mężczyznom nikt nie każe zakrywać torsów, choć dziewczynom i kobietom każą zakrywać piersi. Czytaj ze zrozumieniem i uwzględniaj kontekst. Czy nie chciałabyś, żeby je oglądał, czy ściślej: żeby ich oglądanie sprawiało, że by się nimi podniecał? Cóż, można by zrobić tak, żeby zaklejały je takimi nasutnikami jak w burleskowym tańcu w Moulin Rouge. W sensie że robiła to gołą dłonią, bez foliowej rękawiczki? Jeśli tak, to zgadzam się, że towar macany należy do macanta.
  21. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Ta statystyka nie jest czymś stałym i uniwersalnym historycznie i kulturowo - były i są kultury, w których za miejsca intymne kobiet uznano pępki i kazano im je zakrywać, tak samo jak nogi, ramiona i plecy w krajach muzułmańskich i kiedyś też chrześcijańskich. To kwestia w przeważającej mierze umowna i wynikła z czynników kulturowych. Także z wychowania i przekonań. Podobnie, to, które zachowania seksualne kto podejmuje, w niewielkim stopniu zależy od upodobań - bardzo duży wpływ mają normy kulturowe, wychowanie i przekonania.
  22. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Co to robi słowo "jebak", to ja nie wiem. Różnych ludzi podniecają różne rzeczy - niektórych podniecają stopy, innych uda i ramiona itd. A jednak stóp, ud i ramion nie nakazuje się kobietom zakrywać na plażach ani basenach. Choć kiedyś kobiety kąpały się w długich sukniach do kąpieli, a w krajach muzułmańskich nadal tak robią. Żeby nie podniecać mężczyzn odkrytymi rękami i nogami. Ogólnie, dużo zależy od kontekstu. A od kultury zależy więcej niż się wydaje. "Zakazany owoc smakuje najlepiej". Jak ktoś jest z czymś oswojony od dzieciństwa, to potem nie robi z tego sensacji. Chłopiec, np. fiński, który od najmłodszych lat chodzi z rodziną do sauny i widzi gołą matkę i siostrę, reaguje na odsłonięte kobiece ciało inaczej niż taki, który pierwszy raz widział gołą kobietę w pornosie czy pisemku erotycznym. Papuasi to w ogóle chodzili nago, dopóki misjonarze nie wpoili im, żeby się chociaż trochę zakrywali. Podświadomość odgrywa swoją rolę, podobnie jak kultura i doświadczenia. Wielu ludzi ma pozytywne skojarzenia z kobiecymi piersiami z powodu zachowanych w podświadomości wspomnień z niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa, gdy pili mleko matki ssąc jej piersi - więc piersi kojarzą im się z matczyną troską, opieką, bezpieczeństwem, czułością itd. Nie musi to od razu przekładać się na podniecenie - równie dobrze można się tymi piersiami zachwycać i doceniać ich piękno. Natomiast już inny wydźwięk mają kobiece pośladki, które wzbudzają atawistyczne żądze - pierwotni ludzie kopulowali w pozycji od tyłu, więc widzieli raczej pośladki niż piersi, i one kojarzyły się i kojarzą jednoznacznie seksualnie.
  23. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Z tego co wiem, to nieraz dominy podczas sesji femdomu robią klientom tzw. feminizację, a wielu klientów domin to ludzie na co dzień kierujący innymi jako szefowie, prezesi, menedżerzy, oficerowie i inni pełniący role samców alfa, którzy w ramach zachowania równowagi i odstresowania się pozwalają wtedy, żeby dla odmiany ktoś nimi pokierował. Z jakiego powodu? A co, gdy kobieta po prostu lubi jechać na motorze razem z atrakcyjnym dla niej mężczyzną? Wtedy też uznajesz to za czerwoną flagę?
  24. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Tzn. jakich - takich, że tylko kobiety karmią dzieci piersią, bo tylko one mogą to robić? Czy o co chodzi? Przecież są kultury, w których kobiety chodzą topless, w różnych egzotycznych plemionach. A przed chrystianizacją i islamizacją wielkich obszarów było to o wiele powszechniejsze. Kobiece piersi zostały objęte tabu w ramach norm kulturowych. Na podobnej zasadzie część ludzi zrobiła tabu z miesiączki. To, że kobiece piersi różnią się fizycznie i rolowo od męskich (choć zdarzają się kobiety "płaskie jak deski") nie oznacza, że należy kazać kobietom je zakrywać, a mężczyznom pozwalać chodzić z odkrytymi - no bo z jakiej racji jedno ma wynikać z drugiego? I mężczyźni, i kobiety mają sutki. Dorastający chłopcy mają ginekomastię. Otyli mężczyźni również. A jednak z tego powodu nie każe im się chodzić w strojach pływackich takich jak kobiece. Męskie torsy mogą podniecać kobiety w równym stopniu jak kobiece piersi podniecają mężczyzn. I co? I nic. Ktoś kiedyś wymyślił, inni to milcząco zaakceptowali i tak zostało. Ja wolę wszystko podważać i kwestionować. Jestem obrazoburcą. To akurat jest temat rzeka. Można o tym podyskutować gdzie indziej. Był już chyba jakiś temat o kategorii wojskowej. W części religii tylko mężczyźni mogą być kapłanami. Choć kobiety bywały kapłankami w różnych religiach pierwotnych.
  25. Kiusiu

    Wkurza mnie:

    Do tego, co napisałem w tym temacie przedtem, dodam, że wkurza mnie betonoza. A także to, że na scenie politycznej socjopaci i narcyzi mają znacznie większą siłę przebicia niż idealiści, społecznicy i ludzie prostolinijni i szlachetni. I to, że tak często ludzie przeoczają i pomijają fakt, że prawie wszystko w społeczeństwie jest umowne i uwarunkowane kulturowo, bo kiedyś ktoś tak wymyślił, a nie dlatego, że coś jest uniwersalnie słuszne. Np. że zasada, wg której na basenach i plażach chłopcy i mężczyźni mogą mieć odsłonięte klatki piersiowe, ale kobiety i dziewczyny już nie, jest wytworem czysto umownym i kulturowym, zresztą świadczącym o braku równouprawnienia w tej kwestii.
×