No właśnie sęk w tym, że czasami jest taki moment, że się nic nie lubi i wtedy jest zero napędu bo brak celu, nawet durnego. To już osoba uzależniona ma lepiej, bo ma jakiś cel - może i wyniszczający ale ma jakiś bodziec do działania bo musi wziąć działkę albo zagrać w grę albo jakiś hazard ale ma jakiś cel, do czegoś pęd a przy apatii po prostu nic cię nie pociąga, nawet fap fap nie daje przyjemności.