Skocz do zawartości
Nerwica.com

daammk1

Użytkownik
  • Postów

    186
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daammk1

  1. Nigdy nie czułem się duszą towarzystwa na lekach, czy na dużej ilości alkoholu. Najbliżej bycia "normalnym" miałem na 40 mg paroksetyny. Nie przejmowanie się bzdurami, duża pewność siebie. Obecnie 300 mg wenlafaksyny spowodowało że jestem bardziej sobą, powróciły emocje, zdolność odczuwania przyjemności z muzyki czy filmów. Stan "normalnosci' wrócił do normy, czyli nienormalność
  2. Zwiększenie paro zazwyczaj bardziej spłyca emocje, powoduje większe rozleniwienie. Chociaż na początku może dawać kopa. Im dłużej tym większe zamulenie. Pregabalina akurat fajna na aktywizację do paro, dopóki tolerancja za bardzo nie wybije w górę. Skoro bierzesz ten kertel na spanie to może mitrazepina byłaby lepsza? Nie sugeruję leczenia, tylko tak głośno myślę! W nocy usypia, w ciągu dnia działa pobudzająco. Anno Domino testuje takie rozwiązanie i chyba dobrze się sprawdza.
  3. Kertel i pregabalina też mogą być przyczyną zamulenia, nie tylko paroksetyna. Coś na aktywizację... Ja nie znalazłem. No może początki z pregabaliną. Można zmniejszyć dawkę żeby zamulenie nie było takie duże. Z paroksetyny na Sertraline tak. Lęki się zwiększyły, delikatne pobudzenie. A poza tym nie poczułem działania.
  4. Paroksetyna, Wenlafaksyna, Sertralina, Moklobemid. I też mam fobie społeczną. Jedynie paroksetyna pomaga na lęki. Reszta bardziej na nastrój/energię. Wydaje mi się że nie ma leku który działa na napęd i fobie jednocześnie. Jeśli działa na energię/motywację to lęki się nasilają. Jeśli działa dobrze na lęki, motywacja i energia spada. Duloksetyna chyba dość podobna do wenlafaksyny. Z tym że niektórym leki noradrenalinowe zmniejszają lęki, ale to są jakieś wyjątki...
  5. Takie wrażenie zrobiło na nim że nic nie napisał...
  6. Nie pamiętam czy po kilku razach, ale pod koniec paczki tak było. Nie mam ADHD. Doraźnie brany działałby fajnie
  7. Cicho coś na forum. Słońce wyszło to żyjecie pełnią życia U mnie jakieś pogorszenie stanu i szukam przyczyny. Być może duże ilości kawy i mniej snu (gorszej jakości sen). Wypijam kawę nawet o 22. Mecze
  8. No właśnie. Mojej lekarce wydaje się że już wyzdrowiałem bo mówię że czuję się dobrze na tych lekach, więc powiedziała że będziemy teraz schodzić z dawek i leków -_- Ja oczywiście nic nie powiedziałem bo... sam nie wiem czemu. Przecież nie leczę się na depresję, tylko przewlekłe lęki głównie.
  9. Przechodziłem z dnia na dzień z 20 mg p. na w. Wlasciwie bezobjawowo. Ja mam słabą pamięć do takich rzeczy więc mogę się mylić. Tzn. bardzo długo trwała całe to "przejście". Z 2-3 miesiące miałem wrażenie że W. nie działa. Doszedłem do 300mg i po może 3 miesiącach byłem w stanie powiedzieć że coś tam działa. Działanie polega na tym że czujesz się trochę jak bez żadnych leków;) Ale nie ma tej zamuły, czujesz że masz chęć na robienie czegoś. Niestety coś za coś, lęki, tiki nerwowe, wybuchowość. Z tym że ja razem z pregabalina biorę, więc to też ma wpływ na działanie...
  10. Przede wszystkim. To główne objawy + potliwość. Na reddicie czytałem wątki ludzi którzy biorą latami dużo większe dawki... To dopiero musi być hardcore
  11. 10 dzień więc już w tym tygodniu powinieneś wrócić do życia. U mnie jakoś 14-15 dzień już było normalnie. Kilka miesięcy - rok brane codziennie, średnio 150-225 mg. Zejście z dnia na dzień. 2 tygodnie w domu to podstawa. Właściwie nic innego nie pomaga, benzo jedynie na spanie. Może małe dawki dxm. Staraj się ruszać trochę, biegać. Dasz radę. Kolego wyżej, nie wierzę w bezbolesne zejście z tego leku Fizycznie nie możliwe.
  12. Współczuję bo sam przez to przechodziłem. Dużo i długo brałeś? Zejście z pregabalina jest straszne. Kilka dni w łóżku. Potem na kanapie. Po 2 tygodniach jest ok
  13. Pozytywne myślenie Was też boli głowa po clonie?
  14. Mam wrażenie że lek działa lepiej niż wcześniej. Jest sporo energii. Z tym że ja rozgniatam tabletki o przedłużonym uwalnianiu i połykam. Rano i po południu. Lepiej działa moim zdaniem.
×