Skocz do zawartości
Nerwica.com

Becareful

Użytkownik
  • Postów

    110
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Becareful

  1. Hej, mam problem ze spaniem, mianowicie potrafię zasnąć o 17 i przespać 12 godzin. Ogólnie po powrocie z pracy nie chce mi się za nic brać do roboty i idę na chwilę coś obejrzeć, a potem zasypiam. Czy ma ktoś jakiś sposób aby się rozbudzić? Oprócz kawy... Mam w tygodniu różne zajęcia i jak idę spać o 23 wstając o 5 to jest git. Dalej się wysypiam a wieczorem nie jestem śpiący.
  2. To nie jest połączenie złości z niepokojem, tylko kurde sama złość. Wkurza mnie to jak ktoś mi wchodzi na głowę, lekceważy mnie, albo podejmuje za mnie decyzje, wrzuca w sytuacje, których nie chce, wymusza coś na mnie naiwną dobrocią. Fu#k
  3. @Nerwosol Ja popieram, genralnie czasami odstawiając seks i fantazje, wychodzi się dużo zdrowiej. Wręcz istnieje szansa na zbudowanie fajnej relacji, w której seks będzie miał zupełnie inną wartość. Koleżanka @Priscilla_126 wspominała o tym, że lubi seksowne tematy, a w innym poście, że każdy facet 'chce tylko jednego', dlatego stąd taka jakby sugestia... żeby się pochylić nad tematem z innej strony. Natomiast osobiście miałem możliwość uczestniczenia w "bdsm" i jeszcze innych przedziwnych relacjach seksulanych i serdecznie podziękuję to może byś spirala samonakręcająca się, z grubą ścianą na końcu
  4. Becareful

    Co teraz robisz?

    No i dobrze przynajmniej człowiek jest wyspany
  5. Nie ma co tak łykać wszystkiego. Człowiek naogląda się pornoli, a potem mogą być przeróżne skutki. No nie wiem czy wszystkie kobiety fantazjują o gwałcie, nie wiem gdzie jest granica między seksownymi myślami a byciem osobą zboczoną, czasami też im dalej tym gorzej, żeby się zadowolić potrzeba więcej i więcej Da się oczyści umysł z tego, ale to trzeba by chcieć
  6. Becareful

    Co teraz robisz?

    Panie jak spać jak to jest szejsnasta
  7. Ale porypana akcja, co za pseudo terapeutka. Za te hajsy można by poszaleć
  8. Przesyłam historię, może się przyda. Jest o lekkim zabarwieniu religijnym, jednak może nie jest to najbardziej w niej istotne
  9. Becareful

    Toksyczni rodzice

    Podsyłam słuchowisko, może się przyda: https://youtu.be/pw_B701F-a4?si=UKwrGhhHjPD1y8c_
  10. Oczywiście się zgadzam. Sam doświadczając uzależnień, krótkoterminowo czuje się lepiej będąc w uzależnieniu. Natomiast odstawiając na bok uzależnienia, żyje mi się przez pewnien, dość długi, czas ok. Ale potem zaczy brakować sensu w życiu, a ten sens - jakby - daje uzależnienie. To jest taka moja hipoteza. Coś jest co ciągnie do poprzedniego stylu życia, czasem nawet wraca to w sposób niezauważony. Ogólnie dla części ludzi życie nie jest łatwe. Nawet dla tych co nie mają problemu z alkoholem. Opłacić rachunki, pracować całe dnie mając niską pensje, to nie jest łatwe wiązać koniec z końcem. Może jednak na tym polega odpowiedzialność, dorosłość, dotrzymywanie słowa, itd. że biorę życie w swoje ręce, może będę całe życie spłacał małe mieszkanie, ale chociażby i to będzie czymś ok, czymś zobowiązującym.
  11. I jak wygąda życie "na trzeźwo"? Jak opisują to tzw. trzeźwi alkoholicy, to generalnie tak na prawdę życie wygląda normalnie, jak normalna codzienność, jednak w ich przekonaniu to jest coś takiego wow, niezwykłego. Typu pójść do sklepu, wrócić, zrobić sobie herbete, wypić, posporzątać kuchnie, pójść skosić trawę, wrócić, napić się szklankę wody, obejrzeć wiadomości, pójść spać. Generalnie normalne rzeczy, ale w tych opisach jakby im brakowało jakiś petrady, typu jak może być tak normalnie, tak w porządku, aż zaczyna być takie życie trudne.
  12. ee nie skąd, lubimy Cię, a najbardziej jak się odzywasz
  13. Udało się dostać pracę? Czy nadal masz wakacje?
  14. Dla zasady w sensie, że mogłem chodzić na terapie w miejscu z którego dojeżdżam, mogłem prywatnie, ale chciałem dojeżdżać bo polubiłem terapetkę i chciałem chodzić do niej. Wg mnie lepsze są terapie stacjonarne. Nie oznacza to jednak, że online nie przynoszą efektu czy coś. Wręcz przeciwnie, są genialne. Terapia online pomoże Ci właśnie w sytuacji jak masz daleki dojazd, pomoże ludziom z małych wsi na dostanie się do specjalisty i paradoksalnie, tak samo pomoże ludziom z dużych miast. Tez bywa w nich problem z dostępnością terapeutów. Możesz mieszkać w dużym mieście mieć terapetke z np. Pszczyny, do tego wychodzi to z tego co widziałem korzystnie cenowo - terapeuta nie musi więcej pobierać, żeby utrzymać gabinet itd. Więc online ma swoje plusy.
  15. Ja dojeżdżam na terapie w dwie strony łącznie 5 godzin, co tydzień przeszło dwa lata. Dałby się inaczej, ale czasami w życiu trzeba coś robić dla zasady
  16. Może spróbuj do tego wrócić, nawet na siłe Poniżej jeden z moich modeli. Nie no generalnie jestem za terapiami, tymi farmakologicznymi i psychologicznymi. Fakt, nick bierze się z cechu charakteru / mojej tendencji bycia ostrożnym czy lękliwym.
  17. @modelarz jasne, że tutaj podajemy tylko swoje opinie. Każdy może mieć swoją, odmienną, a i fizycznie różne mogą być systuacje. Jednym po czymś jest lepiej, a drugim gorzej. Do końca też nie wiadomo jaki byłby Twój stan jeśli nie brał byś leków. Natomiast jakby osoby czasami w porę brały leki, rodziny mogłby znaczenie lepiej funkcjonować. Myślę, że masz trochę życia w sobie. Chętnie bym przeczytał dłuższą wypowiedź Może pandemi miała wpływ na pogłębienie leków, potem leki i dołek, z którego jakoś ciężko wyjść? PS. Ogólnie nie o tym ten wątek, choć pośrednio ciągle jesteśmy w temacie. Czy wykonujesz jakieś modele? Stąd ten nick modelarz?
  18. @modelarz możesz rozwinąć swoją wypowiedz? Tzn leki nie do końca przyniosły zamierzone efekty?
  19. Wiem, że jest Ci ciężko. Wiem jaki to stan. Tak pracować, tak wracać.... Może tak być, że terapia nic nie daje... ale co z tego że tak napiszemy.. co da przyznanie faktycznej racji, nie wiem jak pocieszać nie lejąc ściemy
  20. Może tu jest problem Olej lęki i rób to co chcesz, jakby ich nie było. Rób dopóki się nie przewrócisz, jak to mówią, albo wygrana albo szpital Nie stawiaj sobie na terapii żadnych celów i już, jak chcesz być smutna to bądź. Jeśli cele są za duże - trudno, skup się na mniejszysz rzeczach.
  21. Na początku Mikołaj dziwnie brzmi, ale tak w sumie po czasie nawet spoko mi się kojarzy z Przygodami Mikołajka Mi się podobają imiona standardowe i z tego co wiem, są dalej ogólnie popularne typu Miłosz, Szymon, Krzysztof, Kuba, Tomasz, Paweł.. Znam osoby o takich imieninach i dobrze mi się kojarzą
  22. To prawda. Nie wiem co się z nami stało, że oceniamy ludzi przez majątek, stanowisko, wykształcenie... pewnie żyjemy w takich wartościach - wpajanych w szkole, w kapitalizmie. Gdzieś po drodze zgubiliśmy człowieczeństwo Być może człowiek błądzi.
  23. To słowo "gdyby" ma lekko inny sens, niż w przysłowiu "gdyby babcia miała wąsy..". To "co by było gdyby" u niektórych z nas, otwiera czy pokazuje pewne bóle, pewne przeżycia, pewne właśnie te rzeczy, które są nasze i które mogą boleć. Coś co w jakimś sensie i stopniu na nas wpływa. Chyba nikt na to pytanie nie odpowiedział, typu gdybym miał milion złotych to bym kupił samolot, a raczej zaczynamy mówić o sobie i swojej przeszłości. Zawsze można odpowiedzieć, np. co by było gdybym poleciał sobie na tygodniowe zwiedzanie Londynu? Ja uważam, że mam pełne prawo i to jest mój wybór bycia smutnym, przygnębionym. Jeśli tylko chcę. Nie czuje, że muszę od tego uciekać, zakładać maski szczęścia. Pisać kawały czy oglądać memy. Choć oczywiście, przy ewentualnym grzebaniu w przeszłości obyśmy nie zapomnieli o teraźniejszości i przyszłyości
×