@Dalja Właśnie hmm podobne przemyślenie przeze mnie przeszło.
Ogólnie nadano nazwy chorób / stanów - depresja, nerwica, trauma, zaburzenia, itd. Tymi nazwami się posługujemy. Niemiej jednak hm, te nazwy to często doświadczenie z dzieciństwa. Doświadczenia gdzie widziało się często krzywdę mamy, jej cierpienie, przykrość, płacz... Cierpienie ojca, bądź pewnie bardziej agresora. Mogło nastąpić w tym dzieciństwie wrażenia uczestnictwa w pewnej wojnie, walce. Bitew, które rozgrywały się kilka razy w tygodniu. W pozostałe dni wyczekiwanie, niemoc wytrzymania ze sobą, strach. Mogły pojawiać się dodatkowe problemy w szkole z nauką, w kontakcie z rówieśnikami, z wycofaniem, z poczuciem wstydu, nie akceptacją siebie, zamknięciem się w sobie.
Wszystko mogło zostawać stłumione. Pozostawać w środku. Mógł być strach z zaproszeniem kogoś do domu. Mógł rozwijać się coraz większy strach, wręcz lęk, przerażenie. Ciągły niepokój. Wszystko zawsze kończyło się tak samo, czyli bitwą. Nigdy nie mogło się to skończyć, w końcu być dobrze. Chociaż na chwilę wszystko ok. Tylko ciągłe napięcie. Do tego jakoś trzeba funkcjonować, to udawanie w społeczeństwie normalności. Tylko czasami w normalnych sytuacjach jakiś atak lęku, jakiś paraliż - hmm nie wiedzieć czemu - występował.
Jeżeli wraz z dorastaniem jeszcze pojawił się rozwiązania na te problemy typu jakieś używki, uzależnienia od substancji, czy internetu, porno, szukania kogokolwiek, toksycznych relacji, to efekty są zgodne z nadanymi nazwami chorób / stanów. Takie sytuacje, dzieciństwo, problemy z dorastaniem lub brakiem dorastania w dorastaniu trwały całe lata. To są lata. To jest rok, to jest drugi rok, to jest pięć lat, to jest siedem lat, i osiem, już dziesięć lat, teraz dwanaście lat, zaraz piętnaście lata, jeszcze chwila i dwadzieścia lat, może już dwadzieścia pięć lat, może dwadzieścia osiem. To są lata, to są miesiące, dni, to są godziny wyczekiwania, to jest siedzenie i czekanie i czekanie, czekanie czy usłyszysz dźwięk otwieranej klamki do drzwi. Dźwięk kluczy, otwieranego zamka, kogoś za drzwiami. Kogoś kto przyszedł i chce wejść. Czekasz. Już nie wytrzymujesz. To ojciec. A zaraz się dowiesz czy jest pijany. Twoja rola to dbanie o rodzinę, ochrona mamy, ochrona rodzeństwa.
A teraz masz się skupić skoncentrować, pracować, żyć normalnie. Jest 2023 rok. Pójść do pracy, wrócić, zrobić zakupy, posprzątać, zrobić jedzenie, pójść spać.
A Ty jesteś na wojnie. Ta normalność jest tak - dziwna - że nie możesz się do niej przyzwyczaić. Depresja jest naszym budulcem, ona płynie w naszych żyłach razem z krwią. Nerwica, lęki one nas ukształtowały, one nie są obok, one są naszą częścią zwartą w konstrukcji. Mózg jest zbudowany doświadczeniami, on tak pracuje - to jest - jego normalność.
Nie zależy nam na sobie nawet w jednym procencie - tak, nie zależy.