-
Postów
384 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez conditioner
-
jakie suple żrecie i jak się czujecie
conditioner odpowiedział(a) na bedzielepiej temat w Medycyna niekonwencjonalna
Działa, tylko słabo A nie wiem, ja łącze więc pewnie tak -
Jakie macie impulsywne zachowania regulujące silne emocje?
conditioner odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
Ale że benzo w jednej linijce z narkotykami Z najdziwniejszych rzeczy jakie robie to chyba kompulsywne zakupy spożywcze xD Nie kupuje wszystkiego naraz żeby mieć po co iść albo zamawiać zakupy następnego dnia albo za kilka dni, dziwne nie? Palenie to tam wiadomo niestety siada i zwyczajnie nie chce mi sie rzucać bo bym nie miał co robic gdy się zestresuje. Lubię się też skatować jakimiś ćwiczeniami -
Ahh, powinienem tamten cytat dać w cudzysłowie xd Ale w ogole to nie wierze że nigdy zadnych nie miałeś, choć to pewnie łatwo mi się mówi jak ja losowo łapie hyperfocus na byle gówno na miesiąc czasu Moze i tak to sie kwalifikuje, ale jak dla mnie mechanizmem obronnym nazwał bym coś co pozwala nam nie przeżywać negatywnych rzeczy. Jakby nie było jest to skuteczne choć ostateczne
-
Celem życia nie jest przeżycie, ludzie mają swoje ambicje mają swoje ideały i za nie walczą i umierają
-
Jeśli nas nie będzie już na wieczność to sie nie przekonamy xd Dobrze chociaż ze wieczność trwa tylko tyle co mrugnięcie okiem, wiem bo tyle zleciało do moich narodzin
-
Jeszcze
-
Wspomnienia mi sie od tego odrodziły jak to kiedyś byłem młody i słyszałem takie rzeczy hah Ale że co? Odrębność osoby mogę powiązać z jej niezmiennymi strukturami w mózgu, albo i nawet ze zmiennymi dajmy już na to że te atomy się wymieniają, to i tak jest to ułożone w jakąś konkretną kombinacje przed i po, a składowe atomu to i chuj wie co tam sobie robią z tymi rozmytymi prawdopodobieństwami spinów i pozycji dejcie spokój O co mi chodziło eeee Aha, że takie konkretne ułożenie może tłumaczyć odrębność, ale nie tłumaczy narodzin wewnętrznego odczucia świadomości. To że takie coś w ogóle istnieje brzmi tak głupio, że w życiu bym w to nie uwierzył gdybym sam tak nie miał
-
Kochani, ta dyskusja to jak pijackie rozmowy o 2 w nocy się zaczyna robić Nie wiem co z nas miałoby się odrodzić, to jak pytanie ile mózgu (i ciała) można usunąć by osoba wciąż była sobą. Do tego argumentuje się że zakładalnie co +-7 lat wszystkie atomy w naszym ciele się wymieniają na nowe wzięte z zewnątrz, ale akurat za tą tezą świadczy tylko gównopraca naukowa z ostrą gigantyczną ekstrapolacją wyników. Neurony choćby są trwalsze i wymieniają się rzadko albo nigdy
-
Olejek CBD (Green Line 10% Full Spectrum)
conditioner odpowiedział(a) na temat w Medycyna niekonwencjonalna
Ja nie polecam. Brałem dokładnie ten olejek 10 i 30% bo sobie kupiłem dwa w ciemno kiedyś. Solidne opóźnienie intelektualnie po nim czułem, a odczuwania stresu dokładnie tyle samo a może nawet więcej bo się dodatkowo stresowałem żeby się nie pomylić w czymś co robię Zero sensu w tych olejkach cbd widze, to jak sie lekko naćpać marihuaną i być troche przymulonym, a nie dostaje się tej przyjemnej części Sorry za taką recenzje zanim sama miałaś okazję spróbować -
Uważam, z perspektywy działającego fizycznie człowieka. Ale człowiek się potrafi dostosować do wielu rzeczy gdy już się wydarzą, jesteśmy bardzo gibcy i dlatego już nie jestem taki pewien że bym potwierdził to samo zdanie
-
Silna potrzeba prawdy i szczerosci
conditioner odpowiedział(a) na Marc_man temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Nie sądziłem że jesteś aż tak stara żeby to znać babciu Śmieszne to troche jest, że Mandarynie kariera upadła bo ludzie odkryli że z tętnem 130bpm od zapierdalania dzikich tańców nie da się równocześnie dobrze śpiewać -
Eutanazja jest w Polsce nielegalna, zresztą nawet jeśli ktoś teraz się będzie zarzekał że w razie takiego wypadku Cie zabije, to nawet gdyby to było legalne szanse będą minimalne że to zrobi, bo i mu będzie zbyt trudno to zrobić i Ty będziesz twierdzić że chcesz jednak życ, o ile się będziesz mogła komunikować Życie jako warzywo musi być straszne, a jeszcze straszniejsza świadomość że i tak pewnie nie chciałbym wtedy umrzeć A ja właśnie co dziwne kompletnie nie mam takiego lęku. Kiedyś czytałem że taki lęk przed śmiercią bliskich jest częstszy niż przed własną, no ale mam odwrotnie. Nie wiem jak ale jakoś bym sobie pewnie poradził i w końcu kiedyś poszedł dalej, normalne mi się to wydaje bo śmierć bliskich jest raczej częstsza niż własna (chyba że wszyscy są młodsi jakimś cudem). Najgorzej może być na "starość" co prawda, jeśli wszyscy inni zdążyliby umrzeć wcześniej albo jakiś inny ostracyzm by się wydarzył, tak samemu siedzieć i wypatrywać końca
-
Silna potrzeba prawdy i szczerosci
conditioner odpowiedział(a) na Marc_man temat w Problemy w związkach i w rodzinie
A ile dałbyś by zapomnieć -
Ja tam nic o tym nie wiem bo nie jestem milionerem, tylko śmieszną klasą średnią co najwyżej. Nawet mieszkania nie mam, takie to bogactwo xD Bycie jakoś tam zaradnym mimo swoich trudności kosztuje i to też dużo farta po prostu. W ogóle rezygnuje z mnóstwa rzeczy w życiu o których prawie nikt normalniejszy nie myśli bo nie ma z nimi problemu, a ja się ciągle dostosowuje do tego na co mi organizm pozwala. Skalujesz tutaj sobie cudze problemy wg. własnych doświadczeń, to tak nie działa Myślę że ktoś bardzo bogaty z podobnymi problemami mógłby mieć paradoksalnie jeszcze gorzej Ale to dywagacja zupełnie nie na temat xD
-
Czytam i mam takie coo jak A tu o fotke chodzi haha Teraz muszę być wstrzemięźliwy, bo mi ktoś może powiedzieć że jestem brzydki i jeszcze zaczne jednak chcieć umierać To jest ciekawe, bo ja gdy nie miałem zupełnie niczego też się tak samo bałem stanu pośmiertnego. Chcieć umrzeć ale panicznie bać się śmierci to jest dobre combo
-
Dalej podpatrujesz co robi? Jak długo to już w sumie trwa? To dopiero mocny strzał musiał być Zainspirowałaś mnie bo jeszcze nigdy swoich psycholoszek nie szukałem na socialach, pora to zmienić
-
Tylko nie wszystkie naraz, uspokójcie sie
-
Niee, nie podrywałem terapeutek, temat jest niepowiązany xD Może mi się zdarzyło być zbyt miłym, ale i tak sobie wkręcałem tylko że jestem bardziej obserwowany po takim wystrzale i takie tam rzeczy, nie odważyłbym sie być bardziej bezpośredni Licze że terapia mi coś da z perspektywy psychiki
-
To nie była docinka, tylko raczej zachwyt Sorry za sposób przekazu, mam autyzm Mi często było za bardzo wstyd pokazać że mam depresje i się mordowałem by grać kogoś pozytywnego. To coś w tym rodzaju, czy bardziej jakiś automat? Moze tak być, bo za coś jednak trzeba samemu żyć albo utrzymywać rodzine, albo ją oporządzać, albo cokolwiek. Czas na bezsens trzeba sobie zostawić na później
-
Właśnie dlatego szedłem na terapie. Choć tak właściwie to np. teraz nie mam co robić w wolnym czasie więc chce sie rozerwać i liczę że tym razem coś da Dzięki za miłe słowa
-
Ale chyba wciąż masz te talenty, tylko chwilowo z nich nie umiesz korzystać w depresji co nie? Jak na depresje to całkiem pozytywnie widzisz świat tak w ogóle Niekoniecznie Twoich zdarzeń, bo jeszcze dochodzi czynnik genetyczny który nas pcha w traumatyczne sytuacje. Traumy pokoleniowe to też ciekawy temat
-
Niektórzy to mają za dobrze w życiu xD Ta wychowawczyni w jakim wieku mogła być? Ty to prostolinijna jesteś Nie no żartuje, zdarzyło mi się wyobrażać sobie taki nagły napad chcicy, z tym że jednak na żywo ta wiedza tej osoby o moich słabościach to dla mnie podobny ick jeśli chodzi o relacje bezmiłosne, także i tak bym pewnie się wycofał xD Ale gdy hormony buzują to człowiek bywa zakładnikiem swojej wyobraźni
-
Jak mniemam lęk przed śmiercią czujemy, bo ma nas to odwieść od robienia rzeczy przez które możemy umrzeć. Więc to taki sam lęk jak każdy inny, i u kogoś z skłonnościami do natręctw może sie akurat on wylosować. U mnie się wylosował Ciekawość zapędza nieraz głęboko w rozważania nad tym jak to jest nie mieć zmysłów, jak może mnie już nie być na zawsze, jak bardzo to co się dzieje tutaj teraz to dziwny tymczasowy żart. Mam taki trigger lęku przed nieistnieniem - wyobrażam sobie jak wychodzę z jakiejś postaci w którą się wczuwałem powiedzmy gry, i wracam nagle do swojego życia, bo nad tym co dzieje się w grze jest moje życie. I wtedy próbuje orientuje się że nad moim życiem już nic nie ma, brak istnienia na wieczność. Oczywiście często sobie przypominam o tym rozważaniu o 2 w nocy gdy nie moge spać Są też inne aspekty, na przykład uważam że mimo wszystko gdyby odjąć psychiczne odchyły to wylosowała mi się całkiem dobra postać, fajny umysł, okej ciało no i zwyczajnie szkoda mi to wszystko stracić
-
Zdarzyło wam się kiedyś zauroczyć w swojej terapeutce/terapeucie? Ciekawi mnie też czy komuś odważnemu się udało ją skutecznie poderwać (albo jest niezym bajkopisarzem) Ja się wmieszam w tłum. Powiem tylko że o ile taka bliska relacja z kimś, komfort, bezpieczeństwo itd. mogą się choremu mózgowi zacząć mylić z miłością, to świadomość że ta osoba wie o mnie gigantyczną ilość wstydliwych rzeczy na szczęście bardzo mi ją obrzydza