Skocz do zawartości
Nerwica.com

conditioner

Użytkownik
  • Postów

    386
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez conditioner

  1. Jak mniemam lęk przed śmiercią czujemy, bo ma nas to odwieść od robienia rzeczy przez które możemy umrzeć. Więc to taki sam lęk jak każdy inny, i u kogoś z skłonnościami do natręctw może sie akurat on wylosować. U mnie się wylosował Ciekawość zapędza nieraz głęboko w rozważania nad tym jak to jest nie mieć zmysłów, jak może mnie już nie być na zawsze, jak bardzo to co się dzieje tutaj teraz to dziwny tymczasowy żart. Mam taki trigger lęku przed nieistnieniem - wyobrażam sobie jak wychodzę z jakiejś postaci w którą się wczuwałem powiedzmy gry, i wracam nagle do swojego życia, bo nad tym co dzieje się w grze jest moje życie. I wtedy próbuje orientuje się że nad moim życiem już nic nie ma, brak istnienia na wieczność. Oczywiście często sobie przypominam o tym rozważaniu o 2 w nocy gdy nie moge spać Są też inne aspekty, na przykład uważam że mimo wszystko gdyby odjąć psychiczne odchyły to wylosowała mi się całkiem dobra postać, fajny umysł, okej ciało no i zwyczajnie szkoda mi to wszystko stracić
  2. Zdarzyło wam się kiedyś zauroczyć w swojej terapeutce/terapeucie? Ciekawi mnie też czy komuś odważnemu się udało ją skutecznie poderwać (albo jest niezym bajkopisarzem) Ja się wmieszam w tłum. Powiem tylko że o ile taka bliska relacja z kimś, komfort, bezpieczeństwo itd. mogą się choremu mózgowi zacząć mylić z miłością, to świadomość że ta osoba wie o mnie gigantyczną ilość wstydliwych rzeczy na szczęście bardzo mi ją obrzydza
  3. Słabo, ciągle mnie nieznośnie głowa boli i oczy, a dni są coraz jaśniejsze jeszcze to pogarszają
  4. A nie wiem właśnie, ale czułem się fizycznie jakbym się kończył, a jednocześnie psychicznie jakbym miał brak perspektyw i męke w skrócie xd Już dosyć mi to przeszło na szczęście, dziwne bo zwykle dłużej trzymało niż kilkanaście godzin, masakra Długo już Cie to męczy? Jesteś w stanie określić jakikolwiek powód takich stanów czy to losowanie?
  5. Okropnie, kompletnie nic się nie wydarzyło ale wachadło przekrzywiło mi się na stan agonii
  6. Akurat minute wcześniej odpowiedziałem Nie da się udawać dobrego małżeństwa i jednocześnie znęcać się nad dzieckiem, wtedy to udawanie fatalnego małżeństwa
  7. Tak, tylko pojedyncze przypadki nie zmienią średniej. No i właściwie to nie wiesz jak by było gdybyś wybrała inną drogę Ja też pomijam sytuacje małżeństw z przemocą domową itp, to się tu nie zaliczy
  8. Pomoże Z tym próbowaniem to też rozumiem że ktoś może w ogole tego nawet nie chcieć robić. No bo pomyśl, jeśli nic się komuś nie klei tak samo z siebie, nawet jeśli uda mu się na siłę kogoś znaleźć, to co to będzie za relacja? Jakiś sztuczny twór który go kosztował ogromny wysiłek, nie wyobrażam sobie tego. Nie wyobrażam sobie jak można by się czymś takim zadowolić
  9. Gdy ma się dzieci - nigdy. Zniszczy się im życie, każde badanie to pokazuje. A im dziecko młodsze tym bardziej. Nie ma różnicy oczywiście czy ma się ten rozwód na papierku, czy się po prostu żyje jakby się było po rozwodzie Nawet gdy nie ma miłości, życie w maskach jest mniej szkodliwe dla dzieci niż rozwód. Bardzo trudna decyzja, ale szanuje tych którzy w sytuacji sypiącego się małżeństwa, mimo wszystko się na to zdecydowali. Pokolenie dzisiejszych dzieciaków narzeka oczywiście jak to starsi często są w małżeństwach mimo że się nie kochają. Myślą tak, bo dzisiejsza kultura uznaje nie branie odpowiedzialności za swoje czyny jako coś normalnego, na pierwszym miejscu stawia egoizm - "podejmuje ryzyko, ale nie muszę się liczyć z tym że moge przegrać bo to nie moja wina". W ogóle w jak wielu innych miejscach to prawo bezradności jest stosowane, masakra
  10. Prawda. Ale z brakami też ma szanse, jeśli będzie próbował do skutku
  11. Nie, dałem się trochę ogłupić i teraz tylko podcasty albo i krótsze formy przekazu. Chociaż też wyczajenie książki wartej przeczytania marnowało mi zawsze mnóstwo czasu, więc to może lepiej Było Ci kiedyś wstyd po masturbacji?
  12. Może i tak, ale to też dobrze że znam tą aktywną cześć Ciebie Tutaj piszesz nieraz głębokie rozkminy więc nie wiem skąd im sie to bierze
  13. 1. Nawet jeśli u ponadprzeciętnie inteligentnych faktycznie odrobinę częściej występuje samotność, bo są wysuwane takie korelacje w badaniach, to trzeba zauważyć że będąc samotnym wciąż ma się praktycznie takie same szanse jak wszyscy inni na bycie podprzeciętnie inteligentnym 2. Mam wrażenie że posiadanie malutkiej grupy dobrych znajomych sprawia że nie czuje sie samotnym, ale tylko do czasu. Jednak by się nie czuć samotnym potrzebuje od czasu do czasu poznać jakąś nową osobę, która mnie będzie lubić. Choćbym taki kontakt miał tylko na moment to zalewa on tą dziure na jakiś czas 3. Większość społeczeństwa jest naprawdę tępa, a ich płytkie zainteresowania są żenujące. Z tym że takie zainteresowania to jednak jest ta zdrowa norma, a to że nie potrafimy ich zdzierżyć to problem z nami. Świadczy to raczej o problemach autystycznych a nie inteligencji, bo inteligentny człowiek byłby w stanie się dopasować, zapewnić sobie normalne życie wśród przeciętnych ludzi a swoje specyficzne zainteresowania rozwijać obok. Zresztą długi czas tak robiłem, ale to okropnie wyczerpujące i ciężko mi powiedzieć jak bardzo byłem w tym wiarygodny Ja mam taki problem że irytują mnie zwykli ludzie swoimi zainteresowaniami i do nich nie pasuje. Teoretycznie powinienem więc pasować do tych bardziej w spektrum, ale oni mnie irytują jeszcze bardziej, szczególnie ta autystyczna maniera i przekonanie o byciu kimś ważnym. Dodajmy do tego gigantyczny denializm faktu że są autystami, podczas gdy to widać na pierwszy rzut oka. Przypisywanie sobie jakichś psychopatii, no żałosne. Nawet samo pomyślenie że mogę być taki jak oni sprawia że mi niedobrze Dobra, koniec tego rantu na autystów
  14. Niektórzy są tak ostenstacyjnie skrytociepli że nie trzeba nic wypatrywać A wśród grupy znajomych lubiących się facetów generalnie udawane ciągoty homoseksualne są normalne, dopóki się nikt nie maca po penisach bo wtedy raczej nie są już udawane. Chciałbym znać psychologiczne podłoże tego stanu rzeczy
  15. Ciężko mi uwierzyć że mogłaś kiedyś na coś nie odpisać przynajmniej tego samego dnia, jak Cię znam A kolega też analogicznie próbował, czy tylko mu wszystkich kradłeś?
  16. Lenistwa Czy myślisz że marnujesz sobie życie?
  17. A władza absolutna korumpuje absolutnie
  18. Ludzie którzy odwiecznie marudzą że się zabiją raczej się mało przejmują swoim życiem, więc mogą na przykład przez przypadek przedawkować albo sobie spowodować jakąś inną przypadłość Ale generalnie zabijają się ci którzy tego nie zapowiadają
  19. Lato bezczelnie się zbliża, za 1.5 miesiąca przygrzeje i bez bluz bebechy będą wystawać Też dietuje i od lutego schudłem tylko mikroskopijnie jak na złość, wcześniejsza metoda tym razem słabo działa, czeka mnie dorzucenie cardio póki czas i zobaczymy. Koło się powtarza i pewnie tak jak w tamtym roku, do w miare okej sylwetki dojdę w październiku xD No, także powodzenia, widać że masz motywacje do zmian
  20. Tak Spaliłeś/aś kiedyś coś składając komputer z części?
  21. A, fakt. To może lepiej nie mieć
  22. Można, ale jest to już skomplikowane. Jeśli jesteś z małej miejscowości na przykład to specjalnie dla Ciebie biskup przyjedzie i będą Cie świecić publicznie. Założe się że nawet jeśli będziesz chciała, to już tego wtedy nie zrobisz Dziwny ze mnie katolik, ale generalnie tak. Z tym że to akurat mnie już dziwiło gdy byłem wciąż zupełnie niewierzący. Biorąc pod uwagę tak jak mówiłem - że jeszcze żyjemy w katolickim kraju, to tak w porównaniu z innymi obrzędami ten jest akurat najmniej kontrowersyjny i nie wiem jak to lepiej określić niż "bezbolesny" Wkurza, generalnie mnie spowiedź kościelna wkurza. Myślę że konieczność upokorzenia się przed kapłanem z drobnych szczegółów jest zupełnie średniowieczna i kontrproduktywna O ile taki rachunek sumienia na przykład jest super sprawą dla każdego, chwilową refleksją nad złem które robimy, to no spowiedź ciężko obronić A komunia to tam nie wiem, nie mam zdania Ciężko argumentować, powinni się też uczyć o innych. Z tym że pomijając całą metafizykę, do mnie bardziej przemawia to że cywilizacyjnie jednak te wartości chrześcijańskie musiały być dobre, skoro wszyscy chcą dzisiaj żyć głównie w państwach chrześcijańskich bądź od niedawna dopiero post-chrześcijańskich. Też o ile jednostka może być racjonalna, to tłum nigdy nie jest i czasami nie pomoże nic innego niż ostre przywództwo, religia ewidentnie dawała sobie z tym jakoś radę, nie ma co tego negować Możnaby się rozpisywać Podsumowując myślę że największy hejt akurat na bierzmowanie jest co najmniej dziwny
×