Jakbym czytała o sobie...
Nie doradzę ci nic mądrego, ponieważ sama tkwię w takiej patowej sytuacji. Ale wydaje mi się chyba, że wybór tak czy siak zależy od Ciebie i powinnaś wybrać mądrze tak, by sytuacja była przede wszystkim dla Ciebie komfortowa. Pomimo tego wszystkiego wierzę, że tli się w tobie jeszcze jakiś płomyk nadziei. I to jego właśnie powinnaś podsycać.
Kiedyś usłyszałam od pewnej osoby, że samobójcy podczas odbierania sobie życia kochają je bardziej niż kiedykolwiek... I coś w tym jest. Taka ironia losu. I pomimo, że rzygam życiem. Że jestem nim zmęczona i dzień w dzień umieram wewnątrz swojej głowy - kocham je.
Swą wypowiedź zakończę wypowiedzią Sylvii Plath która doskonale to wszystko opisuje: "Can you understand? Someone, somewhere, can you understand me a little, love me a little? For all my despair, for all my ideals, for all that - i love life. But it is hard, and i have so much - so very much to learn."