-
Postów
833 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez feniksx
-
Don walcz.... ja 2 razy juz schodzilem i po pol roku wszystko wracalo tez to odbierałem jako porazke... ale nie mysl o tym tak... bo to zle myslenie... zaczelem to odbierac bardziej jako chorobe, ze mam grype i musze brac na nia leki.... tak samo miałem problem i załamywalem sie jak musialem wziasc clonazepam odbierałem to jako przegrana.... ale nie warto o tym myslec.... warto czerpac miłe chwile... i jak trzeba wziasc to trudno biore i lecimy dalej by nie psuc innym dnia itp itd...
-
w moim akurat daja ten wybór.... a w przypadku wlasnie diagnozy itp moa zadecydowac za Ciebie.... ale jesli masz perfekt wyniki to mozesz sobie wybrać....
-
no wlasnie tez boje sie narkozy bo nie wiem jak to jest czy daja wybor czy to oni decyduja.... boje sie troche tego na zywca bo mam duzy odruch wymitny i boje sie ze sie bede stresowal widzac wszystko....
-
broniłem się przed wycieciem prawie 9 lat... niestety w tym roku juz odmowily posluszenstwa.... i od listopada do grudia przyjelem 3 antybiotyki.... i niestety sa dosc duze... a w tym roku chorowałem 5 razy... z tego co sie dowiedziałem to daja wlasnie wybor jesli chodzi.... a czasem nie.... no wlasnie zastanawialem sie czy przed pojsciem do nich moge wziasc sobie clona na uspokojenie.... czy nie bedzie to kolidowac z głupim jasiem ???
-
Kto mi pomoże ?? Zostałem skierowany na wycięcie migdałków. Za 2 miesiące zbliża się termin operacji. Pytanie moje bo nawet ze mną wywiadu nie zrobili. Czy w dzień i przed dzień zabiegu mogę wziąść wszystkie leki ??? Napisali mi, że mam być naczczo, zapytałem się czy mam wziąść leki które biore a ona na to tak... nawet nie zapytała co biorę!? W podpisie widać co łykam.... doradzicie coś ??? Bo ogólnie mam wrażenie, że nie dam rady tam wysiedzieć 3-5dni.... a jak wytrwać zabieg to nie mam pojęcia. Słyszałem, że dają do wyboru znieczulenie ogólne lub znieczulenie miejscowe. Co wybrać ?? Znieczulenie ogólne to się troche boje, że się nie wybudze z niego.... albo zawał i bedzie klops.... Pomożecie mi to jakoś przetrwać ?? Będę wdzięczny za porady.....
-
powiem Ci tak nie wiem jak długo bierzesz Paro... ale jak sie ono ustabilizuje u Ciebie w organizmie co zajmie pewnie około 6 miesiecy to efekt zombie przechodzi ;-).... mi np pomaga Trittico... bo mialem nieprzespane noce.... aktywizuje on również troche SSRI.... i poprawia samopoczucie... ja np. budziłem sie wyspany i zaczęłem chodzić zadowolony z życia...
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
feniksx odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
ja sobie właśnie dostałem do kuracji 25mg trittico bo od kilku dni się nie wysypiałem... dziś obudziłem się mega wypoczęty.... -- 03 sty 2016, 15:10 -- mowilismy Ci ze maloprawdopodbne to ze Trittico to powoduje.... te dolegliwosci... w 70% to nerwica i masz nadprodukcje kwasów żoładkowych itp... poza tym nic nie robi się na własną rękę, tylko konsultuje się z lekarzem. -
Dark night to zacznij schodzić np. co tydzień o 0,5mg.... lub co dwa tygodnie...
-
Ja przez pierwszy tydzienbbuszilem się z tachykardia.... powoduje to na początku parogen tyka samo wyburzanie dlatego lekarze z reguły na drugiej wizycie pytają jak się Ci śpi. Poza tym nerwy nerwica powoduje większe tworzenie adrenaliny co powoduje szybsze bicie serca.... Poza tym chodzę do psychologa i już na początku mi powiedziała ze zaczniemy terapię jak leki się ustabilizuja... więc tobie również polecam poczekać na działanie leków.
-
Najgorsze jest pierwsze 14dni, od startu i potem od podniesienia dawki około 7dni. Pierwszy raz skutki uboczne towarzyszyły mi prawie 3tygodnie. Mili staram sie nie brać mam clonazepam. ale tlumacze sobie wtedy ze nietedy droga i czuje sie jak przegrany. Dziś jestem u znajomych i znowu poczułem to gorąco. Chłoną właśnie lyknelem.
-
a co myślicie o tej całej akcji ze średnikiem ? dla tych co nie wiedza o co chodzi: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/moda-na-tatuaz-ze-srednikiem-przekonajcie-sie-o-co-naprawde-chodzi/cwk3t5 sam osobiscie mam znaki chińskie na kregosłupie... a latem 2015 zrobiłem sobie krótki rekaw z feniksem....
-
wiem niby sobie to mowie ze to kolejny atak ktory nie doszedł do skutku.... ale za kazdym razem sie boje.... za kazdym razem sobie mowie ze nie chcialem zyc jak bylem mlodym gowniarzem, a teraz gdy mam rodzine, dzieci i chce zyc bo mam dla kogo... wkradaja sie takie akcje i sie martwie ze nerwica wkoncu zabije mnie szybciej niz bym chcial... te ataki zregoly wlasnie sie dzieja wtedy kiedy caly dzien np sie denerwowalem... i juz jestem w moim bezpiecznym miejscu i sie rozluznie wtedy mnie dopada.... coz... parogen tym razem dziala na mnie troche slabiej niz wtedy albo dla tego ze byly swieta... ktorych nie cierpie tylko dlatego ze to w swieta dostałem pierwszy atak.... i pierwszy raz wyladowałem w szpitalu na izbie przyjec potem kardiologia i widziałem jak ci ludzie walcza o zycie....
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
feniksx odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
migdały są rewelacyjne... ostatnio zjadłem 3 i zgaga znikneła i ból żołądka... -
Najelpiej jakbyś po prostu zmniejszał.... dawkę.... co tydzień mniej... i mniej... ja Xanax odstawiłem w miesiąc.... brałem cała tabletke, potem uciełem ją na pół brałem miesiąc i potem już zero.... ale musisz miec mega motywacje do tego.... pierwszy tydzień bez był ciężki... dreszcze, nudności itp.... doradź się lekarza... może innego.... ja neuroleptyków nie lubie... czuje się lekko wyłączony i cholernie senny...
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
feniksx odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
sprawdz skutki uboczne.... a masz czesto zgage ?? ja z powodu nerwicy mialem prawie codziennie.... i tez bylo ciezko dobrac lek ktory by zmniejszył ilość kwasów.... mi pomógł polprazol potem helides.... -
Święta to ciężki okres dla nas wszystkich spotkania rodzinne w dużych grupach których czesto nie lubimy.... wyjazdy w nowe miejsca....masakra... Przyznam się szczerze, że wczoraj myślałem, że mam zawał.... po raz pierwszy.... Byłem cały nerwowy bo pojechałem na delegacje.... wróciłem tego samego dnia.... No i bedąć już w drodze do domu w miejscu zamieszkania które znam... nagle miałem wrazenie jakby serce mi się scisneło.... ścisk był mocny i czułem narastające uczucie gorąca.... oddychać też nie mogłem... po 5 sekundach puściło... a no i od razu brzydko powiem srać mi się za chciało... nie wiem czy to tak powiązane jest.... potem oczywiście przez godzine się denerwowałem i miałem chrype.... Wziąłem Clona by przetrwać sylwka... i dałem rade niestety na wspomagaczu... powiedzcie mi czy to mógł być zawał czy to nerwica dała znać o sobie ???
-
mój lekarz powiedział mi że maksymalnie można brać 3x dziennie.... ale to też zalezy od dawki.... dodatkowo powiedział, że można uzależnić się już od brania 1 tabletki dziennie.... wiec nie ma na to reguły.... Clonazepam ma służyć i być do brania doraźnego.... czyli jak czujesz się źle.... Peter007 - nie da się tego stwierdzić jednoznacznie.... bo Clonazepam np okres półtrwania ma nawet do 40h.... a Xanax SR czyli o przedłużonym uwalnianiu tylko 12-15h... -- 20 gru 2015, 19:18 -- ja bym kalkulatorom nie wierzył bo np ten: http://www.benzodocs.com/converter.php?act=convert pokazuje, że to 1:1.... każdy z nas jest inny każdy inaczej reaguje... nie da się tak po prostu porównać.... jeden działa krócej drugi dwa razy dłużej....
-
Alpha na pewno nie równa się Clonowi.... Większej bzdury nie słyszałem. Clonazepam jest o wiele mocniejszy niż Alprazolam. Clona mi wystarczało 0,25 A Alpra musiałem już prawie 1mg brać.
-
ja tak samo.... Paro to jest lek ktory mnie uratował, bo zamknełem sie w domu nie chciałem wychodzic z niego... bałem się wyjść... bałem się że coś mi sie stanie przy rodzinie i jaki to wstyd będzie.... z córką na plac zabaw nie chciałem iśc bo bałem się że dostane ataku i zostanie ona sama na tym placu i nie trafi do domu.... kryzys z Żoną też był która zaczeła mnie oskrazac ze moze chce byc w centrum uwagi i dlatego sie tak zachowuje ze udaje te wszystkie objawy.... do pracy nie chodziłem bałem się.... moje życie było wegetacją... na szczescie tyle rozumu mi zostało by jak poprosili bym poszedl do psychiatry to sie udałem do niego.... wróciłem teraz 3 raz na paro.... mimo ze za 3 razem rozkrecalo sie prawie 3 miesiace.... było warto... mam dawke 2x wieksza niz na poczatku ale znowu zyje znowu zachowuje sie normalnie.... przytyłem niestety ale dzieki temu lekowi odzyskałem życie i rodzinę.... wolałbym nawet miec PSSD o którym tak tu marudzi Morphina... ale żyć z rodziną ją mieć i cieszyć się każdym dniem...