Skocz do zawartości
Nerwica.com

abrakadabra xx

Użytkownik
  • Postów

    1 208
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez abrakadabra xx

  1. abrakadabra xx

    zadajesz pytanie

    Przepiękny, nieodgadniony, zachwycający. Czy można pokochać ślimaka?
  2. Jeżeli chodzi o psychiatrę to chodzę raz na 2 miesiące i płacę 100zł. Niby nie dużo w skali całego okresu ale ja tylko idę po recepty i wychodzę po 5-ciu minutach, to też jest nie w porządku. Żebym siedział pół godziny i się zwierzał, opowiadał, wysłuchiwał to co innego ale recepty? Wiem że musi z czegoś żyć ale dla takich co po recepty przychodzą powinna być jakaś ulga. A co do terapeutów, zamierzam iść zobaczymy czy coś zyskam za te wszystkie pieniądze a to trochę potrwa. Być może też terapeuta będzie przedłużał terapię w ogólnej skali co bym za szybko nie wyzdrowiał a może się mylę i to uczciwi ludzie.
  3. Wolałbym żeby nikt nie grzebał w mojej głowie po za moją świadomością, cholera wie jak to się może skończyć. A jak natrafię na jakiegoś psychopatę który nawrzuca mi "kill him, kill him"?
  4. To był sarkazm Chciałem pokazać jak często ludzie narzekają nie wiedząc co mają. Niby mają beznadziejne życie ale mają zdrowie i normalnie funkcjonują. Przez to chciałem też powiedzieć że zazdroszczę zdrowym ludziom bo sam mam nerwicę i średnio funkcjonuję w tym świecie.
  5. Kiedyś chciałem być takim zimnym sku.wielem bo z reguły jestem dobry dla innych i coś tam się na kimś zawiodłem, mówiłem sobie że mam was gdzieś, poznacie mnie teraz z innej strony. Wytrzymałem kilka dni, bo to wbrew mojej naturze. Myślę, że trzeba zachować balans pomiędzy jednym a drugim ze wskazaniem na bycie w porządku.
  6. Ja nie twierdzę, że terapia jest gówno warta, natomiast wiem, że im dalej zaszły zaburzenia tym jest trudniej z tego wyjść. Działanie terapii jest oczywiste, zmiana myślenia powoduje jego utrwalenie, im dłużej myślimy w dany sposób tym bardziej to przekonanie dla nas staje się prawdziwe. Tworzenie się połączeń między neuronami za pomocą myślenia jest oczywistym faktem. Dlatego m.in dlatego im więcej określonych myśli, zachowań (nie koniecznie dobrych dla nas) przez dłuższy czas tym później trudniej jest je zmienić. Sam po sobie doświadczyłem tego efektu w oby dwie strony, dobrą i złą. Jednak sam nie jestem w stanie zbyt długo wytrwać myśląc i robiąc określone rzeczy. Dlatego właśnie szukałem terapeuty przez masę lat i nie za bardzo wierzę w tych oszołomów w naszym kraju. Tzn. wierzę w z prawdziwego zdarzenia specjalistów a mam wrażenie że ich nie wielu tutaj mamy. I to nie tylko psycholodzy czy psychiatrzy, zwykli lekarze też się nadają, mam z nimi do czynienia całe życie i co nie co doświadczyłem. Do psychologów się zraziłem więc nie jest dziwne że już nie mam siły na nich. Jeżeli ktoś mi zagwarantuje że ten i ten lekarz jest naprawdę dobry to pójdę do niego od razu, jednak wiadomo że nie ma takiej gwarancji. Boję się że jakiś flachowiec może mi zaszkodzić zamiast pomóc, wtedy to już całkowicie przestanę wierzyć w ten kraj. Gdybym się urodził w innym bardziej postępowym kraju nie miałbym tych zaburzeń bo tamto moje myślenie zostało by stłumione w zarodku a teraz cieszyłbym się życiem. -- 18 lut 2015, 07:55 -- Co innego poważniejsze choroby, tutaj nie wiem do końca jak z terapią na pewno może pomóc trochę w rękach właściwego człowieka. Ja nadal wierzę że jeszcze da się mnie naprawić. Pójdę do tego terapeuty ale jak się okaże beznadziejny to nie będę miał wyjścia jak wrócić do benzo.
  7. Gdyby udało się kontrolować dawki, tylko że ja mam tendencje do ich zwiększania, może gdybym wprowadził jakiś rygor żeby nie jeść tego jak cukierki... Psychoterapią się nie wyleczę całkowicie bo zmiany zaszły już dosyć daleko ale poprawa może nastąpić z pewnością.
  8. Mają zdrowie, mogą normalnie funkcjonować a ich zmartwieniami są problemy w pracy, w rodzinie. Przeciętny Kowalski nie wie co ma, zazdrości bogatszym i narzeka na swój los, jednak zrozumiałby to gdyby jego zdrowie się pogorszyło. Wiem to po sobie bo kiedy zdrowie dopisywało też narzekałem, chciałem więcej. Ile ja bym teraz dał żeby wszystko było ok, nawet w zamian za to żeby być biednym.
  9. *Monika*, masz rację, zobaczymy jak to się potoczy. Dzięki.
  10. Ludzie nie wiedzą co mają. Szare nudne życie, praca, dom, seks raz w tygodniu z tą głupią żoną, kilku kolegów i koleżanek, pieniędzy brak i tak w kółko. Jakie to życie jest beznadziejne, jeszcze do urzędu znowu trzeba iść. Te całe gwiazdy to mają życie a ja? Znów jutro z tymi debilami w pracy będę się użerał.
  11. *Monika*, najpierw byłem u kilku psychologów, później na terapii poznawczo-behawioralnej przez miesiąc bo wydawało mi się że ten akurat terapeuta jest słaby, później trafiłem na idiotę (poważnie), który rozwalił moje stosunki z rodziną a miał pomóc. Od tamtej pory nie byłem u nikogo. W moim mieście jest dwóch certyfikowanych do których miałem iść ale czytałem opinie o nich i były nie zbyt przychylne. Teoretycznie dobry terapeuta byłby w stanie mi pomóc ale najwyraźniej nie jest mi dane wyzdrowieć. Jestem już zmęczony i zniechęcony do tych terapeutów. Szkoda, że nie urodziłem się w jakimś bardziej cywilizowanym kraju. (Jeszcze spróbuję ostatni raz z certyfikowanym, poszukam w najbliższej okolicy i zobaczymy.) -- 15 lut 2015, 14:49 -- Sam osiągnąłem najwięcej. Teraz wygląda to tak, że wiem jak mam postępować żeby z tego wyjść. Tylko, że pozytywne skutki mojej autoterapii kończą się kiedy z chorobowych przyczyn schodzą na stare tory, złe nawyki myślowe i tak cały czas, trochę lepiej się poczuję a później mój zapał, determinacja, systematyka gdzieś się gubi po drodze. Do właśnie takich celów, do trzymania mnie w ryzach przydałby się terapeuta. Zaburzenia powodują, że zniechęcam się do walki a po jakimś czasie tak jakby gdzieś gubię swój cel.
  12. abrakadabra xx

    Co jest gorsze X czy Y?

    pociąg mieć wyrwane wszystkie zęby czy paznokcie? (makabryczna jest ta zabawa )
  13. Po jednym zażyciu narkotyku (hasz) zacząłem odczuwać lęk razy 100, kiedy przestał działać nadal odczuwałem lęk. Po dłuższym czasie chodziłem po psychiatrach różnych ale oni kompletnie nie wiedzieli o co chodzi (ja też, nie było internetu). Dawali mi nieskuteczne leki, byłem u kilku psychologów nie pomogli. Po już długim czasie zacząłem to kontrolować, powiedzmy ze średnim skutkiem ale już zdążyły wykształcić się zaburzenia osobowości. W wielkim skrócie tak to było. Nie mam diagnozy od lekarzy. Mniej więcej wiem co mi jest. W międzyczasie zdążyłem wpakować się w alko dosyć mocno i benzo. Teraz nie piję ani nie biorę benzo.
  14. Z antydepresyjnych o działaniu przeciw lękowym brałem sporo ale działają tylko na początku później efekt zanika. Na gaba też brałem kilka leków i nie działają. Teraz biorę propranolol i lamitrin, coś tam trochę mnie stabilizuje ale to za mało a z typowo przeciw lękowych to już chyba wszystko nawet z lekami na schizę też eksperymentowałem i lipa. Jeszcze będę próbował coś sobie dopasować.
  15. Stoję przed jedną z najtrudniejszych w życiu decyzji. Otóż zamierzam wrócić do alprazolamu. Brałem xanax przez ponad 10 lat, przeszedłem 2 odwyki obecnie jestem po drugim odwyku ponad rok czasu. W końcowej fazie mojego uzależnienia brałem ponad 10mg xanaxu na dobę. Biorąc pod uwagę cały okres mojego uzależnienia średnia ilość którą zażywałem te leki wynosiła ok. 4mg na dobę. Chcę powrócić do tego leku, ponieważ eksperymentowałem z większością leków i niestety nie przynoszą pożądanego efektu. Jest kilka leków które ułatwiają mi życie jednak to za mało, nie za bardzo mogę normalnie funkcjonować. Mam nerwicę i depresję i wiem że tylko xanax może mi pomóc. Niestety, jak wiadomo lek ten ma masę skutków ubocznych. Myślę dosyć poważnie o powrocie do tego leku bo muszę jakoś żyć, jestem ponad rok bez benzo i jest kiepsko a po tym leku w miarę normalnie funkcjonuję, jednak po kilku latach muszę brać duże dawki z wiadomych przyczyn. Zakładam, że gdy się uzależnię nie będę chciał przechodzić kolejnego odwyku, czyli brać ten lek przez resztę życia. Także jeżeli nie chcę brać jednego opakowania wciągu trzech dni po 10-ciu latach będę musiał kontrolować te dawki i brać je tylko na "specjalne okazje" a nie non stop, przynajmniej przez kilka pierwszych lat. Jednak boję się, że może mi się to wyrwać spod kontroli. Od dłuższego czasu miotam się pomiędzy jednym a drugim, czyli życiem w wegetacji bez benzo lub życiem w miarę normalnym ok. 15-lat, później nie wiem co będzie. Jestem ciekaw waszego zdania na ten temat. Przypuszczam jakie komentarze mogą się pojawić jednak z chęcią poczytam wasze sugestie, raczej nie wpłyną one na mój wybór, jednak chciałbym mieć lepszy obraz tego co mnie czeka. W jednej i drugiej opcji na pewno nic ciekawego.
  16. abrakadabra xx

    Co jest gorsze X czy Y?

    pokarmowe być wleczonym za samochodem na łańcuchu na śmierć czy być przywiązanym linami za kończyny do 4 koni i rozerwanym?
  17. abrakadabra xx

    Co jest gorsze X czy Y?

    kot-szczur zjedzenie 2 kg cytryn czy 1kg cebuli?
  18. abrakadabra xx

    Samotność

    ale tylko chory w pełni zrozumie chorego, wyjątkiem jest osoba która jest zdrowa i pełna empatii, która się zaopiekuje taką osobą, ale to też nie łatwe i prędzej czy póżniej relacja się wypali. To prawda ale mi wystarczy samo zrozumienie, nie potrzebuję opieki
  19. abrakadabra xx

    Samotność

    Skąd się biorą ludzie z przesadnie odczuwanym lękiem? Przez chore społeczeństwo. Co wrażliwszy może się o tym przekonać. Też znam masę poyebanych ludzi wśród zdrowych, tylko że ich spie..oloność nie przeszkadza im w normalnym funkcjonowaniu.
  20. abrakadabra xx

    Samotność

    [videoyoutube=YbRb5rsn9d4][/videoyoutube]
  21. abrakadabra xx

    Samotność

    Jeżeli ktoś jest zaburzony i szuka partnera w innym zaburzonym musi być dodatkowo szalony, takie to wyzwanie dla obojga, jednak jakby się udało im to naprawdę szacun.
  22. abrakadabra xx

    Samotność

    Samotność z wyboru też ma swoje dobre strony, nie trzeba już zabiegać o względy potencjalnej partnerki, stroszyć piór jak paw. Nie oszukujmy się, przeciętny facet, który nie jest urodzonym samcem alfa musi włożyć trochę wysiłku aby zrozumieć jak to wszystko działa, miły dobry facet nie koniecznie jest atrakcyjny. Tak to właśnie działa w naturze. Jeśli nie jesteś urodzonym Jamesem Bondem to na pewno nie raz ( zwłaszcza w latach młodzieńczych) będziesz zastanawiał się o co tutaj chodzi. Ja ze swoją skłonnością do stresowania się z ostatnią moją dziewczyną musiałem się trochę pomęczyć aby zaczęła myśleć o mnie poważnie. Więc teraz kiedy już mam wszystko gdzieś nie zabiegam o kobiety, jedynie przejawiam oznaki pewnych zachowań z przeszłości które ułatwiały mi życie. To w sumie nawet wyszło na dobre, bo czuję się pewniej, prawie tak jak kiedyś, kiedy udawałem, że mi nie zależy, z tym że teraz nie robię nic w kierunku bycia z kobietą. To takie moje trzy grosze w temacie.
  23. Kiedy jeszcze byłem dzieciakiem śpiewałem tą piosenkę i muszę przyznać że mam sentyment do niej, aż się na duszy lepiej robi. [videoyoutube=9YVcTfqCN-g][/videoyoutube]
×