Skocz do zawartości
Nerwica.com

Evia

Użytkownik
  • Postów

    2 040
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Evia

  1. Artemizja, Moje koty na szczęście nie kojarzą jedzenia z lodówką, ponieważ ich karmę trzymam w szafce Twoje koty są odrobaczone? Może mają jakieś tasiemce? Może tylko rosną i dlatego są takie wygłodniałe, chociaż są koty, które przez całe życie są żarłoczne
  2. Myślę, że jakbyś teraz był/a w kościele, to nie musiałbyś/łabyś, teraz mieć z nami do czynienia
  3. Artemizja, one chyba zawsze tak jadły, podobnie było z moją kotką Myślę, że to dlatego bo zawsze dostawały jedzenie do woli co wiązało się z tym, że ich miska zawsze była pełna, przez co może się nie obawiali, że jeden drugiemu wszystko zje. Kotka w ten sposób zawsze trzymała linię, one na początku również, jednak z czasem wyczuwałam u nich sadło na brzuchu, więc musiałam im trochę ograniczyć te jedzenie. Suchą karmę nadal mają do woli, ale tej suchej aż tak nie jedzą. Poza tym jak wywietrzeje to również nie chcą jej za bardzo jeść i robią to chyba dopiero wtedy kiedy je porządniej przyciśnie
  4. No akurat jeśli chodzi o różnicę odczuwanej temperatury w przypadku gdzie byłabym w samych majtkach czy w zwiewnej sukience, to w tym drugim przykładzie byłoby mi chłodniej. Poza tym Twoje porównanie było wyjątkowo nietrafne, ponieważ obnażanie się w miejscach publicznych jest karalne, takie zachowanie najprawdopodobniej wiązałoby się również z zaczepkami innych itd Rzucenie na tacę 10gr lub w ogóle nie zrobienie tego nie wiązałoby się z takimi konsekwencjami a przynajmniej tak mi się wydaje... W każdym razie kiedy byłam jakiś czas temu zmuszona pójść do kościoła na mszę po ojcu, to nic nie rzuciłam na tacę i nikt mi nic nie zrobił Twoje dylematy moralne dotyczące rzucenia odpowiedniej kwoty na tacę, traktowałam z przymrużeniem oka, ponieważ wyglądało mi to na jakąś prowokację, jednak w sumie to dochodzę do wniosku, że wszystko może być możliwe...
  5. Evia

    Jak wychowywać dzieci??

    Jeśli można dzieci nagradzać w sposób niematerialny i już sama pochwała jest nagrodą to analogicznie karą jest nagana słowna, np wyrażenie opinii, że dziecko zachowuje się źle. Myślałam, że skoro sama nazwa "bezstresowe wychowanie" ma dosyć jasny i wyraźny wydźwięk, to nie muszę się już odnosić z tym do "wikipedii" Jak dla mnie to sama nazwa świadczy o wychowaniu pozbawionym stresów, takie gdzie dziecko nie jest narażane na nieprzyjemne sytuacje. Jeśli chodzi o brak wychowania to spotkałam się i z takimi przypadkami i w żadnym wypadku nie mogłabym nazwać, że takie "samochowanie" jest pozbawione stresów, bo raczej jest wręcz przeciwnie. Nieprzyjemne konsekwencje złego zachowania to według mnie również kara, dziecko nie wiedząc, że jest narażone na coś negatywnego nieraz nie będzie widziało sensu w jednostronnym zachowaniu. Często żeby coś zrozumieć musi też odczuć to na własnej skórze. Przecież same groźby o karach i konsekwencjach, które nigdy się nie ziściły nie będą działały. Poniekąd w niektórych sytuacjach tak było ze mną. Podczas kłótni z mamą, ona wielokrotnie mi mówiła, że nie da mi więcej pieniędzy, lub że będę musiała sama sobie wszystko robić itd. Wiedziałam, że są to tanie mrzonki, więc nie działało to na mnie. W sumie na mnie mało co działało... Więc dlatego również trzeba by było przyjąć, że bywają również wyjątkowo oporne jednostki. Oczywiście, że dziecko odczuwa potrzebę testowania. To jest naturalny etap w jego rozwoju. Między innymi właśnie w ten sposób poznaje świat, dziecko chce wiedzieć co mu wolno a czego nie, co się stanie jeśli jednak przekroczy ustanowioną granicę, chce wiedzieć kto rządzi itd. Tak samo jest z każdą istotą czy to zwierzę czy nawet dorosły człowiek np w nowym miejscu pracy. Nieustannie testujemy i badamy na co możemy sobie pozwolić.
  6. hmmm, nie widzę znacznej różnicy w jednym i drugim przypadku chodzi o opinię innych
  7. Evia

    Jak wychowywać dzieci??

    według tej zasady mój kolega zginął tragicznie w wieku 18 lat
  8. Hah, ostatnio w końcu trochę się najadłam. Dostarczyłam do organizmu trochę więcej niż zwykle mięsa i cukru, i teraz czuję się lepiej. Teraz w ogóle jestem happy, no ale głównie jest to błogość fizyczna, ponieważ doskwierają mi teraz wyrzuty sumienia, że się tak nażarłam Miałam w planach pojeździć rowerem co by chociaż trochę zrekompensowało dzisiejsze obżarstwo, jednak tego nie zrobiłam
  9. Evia

    Jak wychowywać dzieci??

    Według mnie nadmierna pewność siebie to brawura, a brawura zazwyczaj się źle kończy
  10. rzuć 100zł, inni będą Cię podziwiać
  11. Artemizja, można spróbować, ale nie wiem jak gniotek (bo to on tyle je i na dodatek przyczynia się to do tego, że z racji jego masy, ugniatanie jest wręcz bolesne ) by to zniósł. Poza tym moje koty zazwyczaj nie zjadają od razu wszystkiego co im dam. Zaraz po podaniu jedynie trochę skubną a resztę jedzą przez pół dnia.
  12. Evia

    Czy masz?

    Nie Masz gitarę?
  13. A będą jeszcze większe jakbym miała jednego kota to pewnie nie miałabym z tym problemu, gorzej jak są dwa, bo ten grubas wszystko wyjada drugiemu. Tego drugiego przydałoby się nawet bardziej dokarmić, ale ten pierwszy i tak mu wszystko wyżre... Ten drugi jest bardzo wybredny, za to pierwszemu zdarzyło się, że wcinał nawet rukolę
  14. Evia

    Czy masz?

    Nie Masz plany na wieczór?
  15. Evia

    Jak wychowywać dzieci??

    Może faktycznie nie każdego wkurzają, ale mnie na pewno Z tym również się zgodzę
  16. Mojej sąsiadki kocur również żył przy tej samej ulicy przez długie lata, a moja kotka i tak niestety zginęła... a na samym początku była taka uważna... Jednak u mnie ulica przy której mieszkam nie należy do najspokojniejszych. Moja mama mieszka w innym miejscu i straciła w podobny sposób już kilka kotów, podobnie było u brata... Myślę, że zabicie kota przez samochód to chyba najpowszechniejsza śmierć wśród kotów wychodzących. To chyba dobra waga jak na ich wiek i rozmiar. Wyglądają dobrze, tzn Kubuś wygląda faktycznie troszkę grubiej, ale nie jest to na pewno jakaś nadwaga. Moje koty ostatnio przeszły na dietę Ograniczyłam im ilość spożywanej mokrej karmy, przez co jeden z nich stał się chudy, a drugi dalej jest gruby
  17. Macie partnerów/partnerki? Jak reagują na te samookaleczenia?
  18. Evia

    Jak wychowywać dzieci??

    Pomijając to, że osoby nadmiernie pewne siebie działają innym ludziom na nerwy
  19. Artemizja, mieszkasz w pobliżu ruchliwej ulicy? Jeśli tak to nie chcę Ciebie straszyć ale takie zdarzenie jest nieuniknione... Na Twoim miejscu pomyślałabym o lepszym zabezpieczeniu podwórka (widziałam u niektórych całe posesje ogrodzone siatkami) albo można się rozejrzeć za takimi urządzaniami, które wytwarzają ultradźwięki przez co kot nie zbliża się do granicy podwórka. Nie wiem czy jest to faktycznie skuteczne (mój brat kupił coś podobnego na krety, które i tak rozkopują mu ogródek ) Można jednak się zorientować jak to wygląda. Nie raz się zastanawiam co to będzie jak moje obecne również w końcu umrą... a mimo to jest taki zgrabny
  20. Evia

    Czy masz?

    Nie. Co wcale nie oznacza, że ktoś mnie za taką osobę nie uważa. Po prostu nie dbam o to Sama ze sobą się nie nudzę i to najważniejsze Masz kota?
  21. czyli nawet płeć się zgadza, charakter zresztą też ja mam teraz 2 ciapki Po minach Twoich kotów widzę, że są szczęśliwe Niestety miała wypadek, wpadła pod samochód Miała tylko 1,5 roku Bardzo to przeżyłam. Nawet sama się sobie dziwiłam, że można tak cierpieć po kocie... Teraz nie chcę popełnić tego samego błędu co wtedy. Obecne koty nie wychodzą z domu, są też dwa po to aby się tak nie nudziły jak było w jej przypadku. Jak na razie skutkuje, jednak jeden z nich nieraz jest ciekawy co dzieje się za drzwiami wyjściowymi. Może kiedyś się wyprowadzę na jakąś odludną wieś i wtedy będą mogły hasać po lasach i łąkach...
  22. Jeśli chodzi o ugniatanie przez kota kołdry to mój kocurek również to robi. Kiedyś również zawsze myślałam, że to coś na kształt choroby sierocej. Tak przynajmniej zawsze mi mówiono. Teraz mam co do tego pewne wątpliwości ponieważ mój kot, który to robi wcale nie był taki bardzo malutki kiedy go zabieraliśmy, za to drugi był okruszynką, myślę, że dopiero u mnie w domu pierwszy raz w życiu miał do czynienia ze stałymi pokarmami i nie ma żadnych tego typu zachowań, zero ugniatania. Ten co ugniata, to najczęściej przychodzi do nas w nocy (budząc nas) i może tak ugniatać z godzinę albo i dłużej. Nawet prawie dostał imię gniotek Artemizja, mój kot bardzo często śpi w takiej pozycji, tak naprawdę to rzadko śpi w innej pozycji niż na plecach Ten czarny jest przesłodki Chyba mam do niego słabość ponieważ jest podobny do mojej zmarłej kotki...
  23. Mi się podobał Lęk wysokości
  24. Evia

    Śmieszne zdjęcia i filmy

    jeśli chodzi o robienie sobie z ludzi żartów to przypomniało mi się to [videoyoutube=SbouS7Loieg][/videoyoutube]
  25. Evia

    Śmieszne zdjęcia i filmy

    hah, myślałam, że najlepszy był niewzruszony gość z 01:02, jednak uciekający pies go przebił
×