Evia
Użytkownik-
Postów
2 040 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Evia
-
Dopóki w moim otoczeniu będą się znajdować ludzie dopóty będę się wściekać... Czyli najprawdopodobniej będzie to trwało do końca moich dni
-
Chyba nie znam bogatych z licznym potomstwem...
-
Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?
Evia odpowiedział(a) na elo temat w Pozostałe zaburzenia
Myślę, że większość osób potrafi poznać po samym sobie te subiektywne odczucia. Po innych ludziach również pewnie można to zauważyć. Np po sposobie zachowywania się wśród towarzystwa, czyli czy dana osoba tryska energią, jest ożywiona, czy też raczej odwrotnie. Po za tym ekstrawersja i introwersja to według mnie (oprócz sposobu "pozyskiwania" energii) sposób wyzwalania niektórych emocji, na zewnątrz i do siebie. To również zazwyczaj widać. Hmmm, jeśli chodzi o mnie, to słowo przyjaciel zawsze interpretowałam jako osobę bliską, kogoś na kim można polegać, komu można ufać, ktoś kogo zna się już wiele lat.. Płytka znajomość jest dla mnie zaprzeczeniem przyjaźni. Dlatego też uważałam, że nazywanie przez ekstrawertyków kogoś przyjacielem jest trochę niezgodne, ponieważ mają oni zazwyczaj samych znajomych, ewentualnie kolegów/koleżanki, a przyjaciel jest raczej wyjątkową rzadkością. Znajomy, kolega, przyjaciel - widzę tu stopnie, jednak z tego co się zorientowałam to według niektórych słowników są to synonimy... Bo człowiek mimo wszystko jest istotą społeczną, i nawet introwertyk potrzebuje kontaktów międzyludzkich, po za tym ja pomimo swojej ekstrawersji lubię przebywać w samotności, co prawda bywam wtedy trochę osowiała ale nie jest to aż takim problemem. Mam też chyba jeszcze większe zapędy na dzikusa niż moi znajomi intro. To mi się zawsze marzy dom na totalnym odludziu Po za tym warto byłoby zwrócić uwagę na to, że 100% intro czy ekstra są raczej rzadkością (a jeśli tacy w ogóle istnieją to najprawdopodobniej są wyraźnie zaburzeni) Bycie skłonnym do uzewnętrznienia może również przyczynić się do unikania przez ludzi, ponieważ Ci nie zawsze lubią słyszeć prawdę Może i faktycznie ekstra mają większe predyspozycje do nawiązywania przyjaźni, jednak zazwyczaj w każdej dziedzinie jest tak, że najlepsze efekty są wtedy kiedy się skupi na jednej rzeczy (i to nawet bez szczególnych zdolności) . Pielęgnowanie przez cały czas tego samego może doprowadzić do perfekcji, skakanie z kwiatka na kwiatek nawet przy dobrych warunkach zazwyczaj będzie we wszystkim co najwyżej średnie, ewentualnie jakimś cudem dobre, ale nigdy perfekcyjne. Pewnie są ekstrawertycy, którzy mają przyjaciół jednak myślę, że jest to powszechniejsze u intro (jeśli słowo przyjaciel będzie się interpretowało jako osobę bliską a nie zamiennik słowa kolega) -
Umpero, bo może istnieje jakiś problem w komunikacji? Może powinieneś inaczej formułować zdania tak aby Ciebie w końcu zrozumiała. Może sam najpierw powinieneś o zrozumieć i przekazać dalej. Bo czy to rozumiesz?
-
Tak też podejrzewałam, uważam, że wsparcie osób najbliższych może mieć zbawienny wskutek. Uważam, że jej zapewnienia o byciu przy Tobie w trudnych chwilach mogłoby utwardzić trochę Twój grunt pod nogami. Może warto byłoby z nią rozmawiać na temat swoich odczuć, bez tego ona raczej się nie domyśli, i nadal nie będzie rozumiała o co chodzi.
-
ale to zjawisko nie wynika z chęci zemsty kobiet za molestowanie, tylko z przyzwolenia na takie akty. Nie ma tu nic do rzeczy fakt, że Ty i Twoi koledzy nikogo nie molestowali (co również może być kwestią sporną, ponieważ to już zależy od interpretacji osoby, która się poczuwa być molestowaną) tylko o utwierdzenie w przekonaniu facetów, że bycie molestowanym przez kobietę to dar od niebios, a jeśli ktoś uważa inaczej to najprawdopodobniej jest homo. To właśnie głównie faceci szerzą takie poglądy. Nie na każdego alkohol wpływa w ten sam sposób i nie u każdego występują te same objawy, a już zataczanie się i bełkotanie, to raczej stan przedzgonowy, który raczej nie ma aż tak często miejsca. W każdym razie, to nawet jeśli wystąpią wszystkie wymienione przez Ciebie czynniki, to taka postawa kobiety prędzej będzie uważana za śmieszną, niektórzy mogą nawet patrzeć z politowaniem czy kpiną, ale nadal będzie to wywoływało prędzej uśmiech na twarzy niż sprzeciw osób postronnych. Inaczej się ma to do facetów, którzy mogą za takie zaczepki dostać od osób postronnych w twarz a nawet mogą mieć wytoczony proces. O ile w ogóle taki akt oskarżenia wejdzie w życie Po za tym zwykle się przyjęło przyjmować taki stan za okoliczność łagodzącą niż obciążającą.
-
O ile działa na mechanizmach obronnych typu racjonalizacja
-
No i teraz jeszcze my go dodatkowo wkurzyliśmy
-
Nie masz wsparcia ze strony rodziny?
-
to w końcu chcesz latać czy biegać? a ja zaczynam się powoli zbierać do wyjścia z domu
-
Może i inna ale ciągle ta sama
-
Dark Velvet, ale zrekonstruowany ząb nigdy nie zastąpi prawdziwego, a zarobione pieniądze nie zwrócą tych straconych. To są również konsekwencje, które się ponosi oraz których wolałoby się uniknąć. Tak jak pisałam to przeszłości nie da się zmienić, ale mamy wpływ na naszą przyszłość. Konsekwencje wynikające z owych zdarzeń można również przyjąć na dwojaki sposób. Tak jak z zębem, można go zrekonstruować lub chodzić nadal z ubytkiem, pozwalając na rozprzestrzenienie się stanu zapalnego i stracenie wszystkich pozostałych.
-
No i właśnie o tym mówiłam. Faceci sami gotują sobie ten los a zdanie zmieniają zazwyczaj dopiero wtedy kiedy doświadczą tego na własnej skórze. A ostracyzm społeczny dotyczący pijącej kobiety ma się nijak do tego zjawiska Wyobraź sobie faceta zgłaszającego na policję napaść przez pijaną kobietę Czy to w jakikolwiek sposób zmieniłoby jego położenie?
-
Wszystkie zrealizowane zdarzenia z przeszłości są nieodwracalne. Nie zmienimy biegu zdarzeń przeszłości. Nie mamy wpływu na swoje wybite w przeszłości zęby, na obrane ścieżki czy wydane/zgubione pieniądze. Większość doświadczeń ma na nas wpływ, jednak nie powinny one zawładnąć naszym życiem na dobre.
-
jak to się ma do przyzwolenia na molestowanie ze strony kobiet?
-
Podejrzewam, że podobne zastrzeżenia mają również striptizerki. Dziwi mnie, że ich to dziwi...
-
Po mojemu zboczenie, tak jak to sama nazwa wskazuje jest to zjawisko, które odbiega od ogólnie przyjętej normy
-
Hans, skoro twierdzisz, że gdybyś nie miał depresji to byś skorzystał, to może jednak banda napastliwych bab nie jest taka zła? Swoją drogą to nasz znajomy nie miał depresji ani nic w tym stylu, ale jednak nie był zainteresowany. Znów potwierdza się tutaj moja teoria odnośnie przekonań dotyczących sfer damsko-męskich, że rzeczywistość nie zawsze pokrywa się z wyobrażeniami. Bo faceci zachowując się w ten sposób spotkaliby się z ogólną dezaprobatą społeczeństwa, dlatego też muszą się hamować, za to w przypadku kobiet jest inaczej i do tego zjawiska przyczyniają się sami faceci, twierdząc, że jest to pożądane
-
Czemu chcą mnie uciszyć? Spontaniczna zmiana
Evia odpowiedział(a) na króliczek1526950969 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Również tak uważam. Chociaż sama nie odczuwam i nigdy nie odczuwałam pociągu seksualnego do kobiet, to nie twierdzę z wielkim przekonaniem, że nie mogłoby mi się odmienić. Sfera seksualna jest dosyć krucha, bardzo często mamy do czynienia z przesuwaniem granic, ze zmianą preferencji, z pojawieniem się perwersji itd. Kluczową rolę odgrywa też nasza psychika i aktualne położenie czy nagromadzone doświadczenia. Myślę, że większość z nas słyszała historie o zmianie preferencji po takich wydarzeniach jak np molestowanie/gwałt. Spotkałam się z twierdzeniem, że nie jest to jednak zmiana orientacji tylko przyjęcie tej fałszywej, co wydaje mi się dziwne i zarazem śmieszne, bo jeśli dana osoba odczuwa pociąg seksualny do tej samej płci i korzystnie realizuje się w takich układach, to dlaczego nie można stwierdzić, że jest faktycznie zorientowana na tą samą płeć? A możesz mi wytłumaczyć jaka to dla Ciebie różnica? I kolejna sprawa. Według mnie to dużo bardziej korzystne dla środowiska lgtb byłoby szerzenie informacji o rzekomym biseksualizmie wszystkich ludzi. Dlatego też również jest dla mnie niejasne ich zacietrzewienie w przekonaniu, że są to wrodzone i stałe skłonności. -
SrebrnaSowa, dopiero wtedy można byłoby obiektywnie stwierdzić stopień zboczenia
-
Hah, przypomniała mi się pewna sytuacja. Kiedyś z koleżankami zrobiłyśmy sobie babskie party, coś w stylu wieczoru panieńskiego, tylko że bez panny młodej W trakcie imprezy napatoczył się przypadkowo osobnik płci męskiej. Szybko pojawiły się okrzyki zachęcające go do rozebrania się, jednak on nie był na to aż taki chętny i uciekł w popłochu No jak widać to o striptizera amatora jednak nie tak łatwo
-
No akurat funkcja trygonometryczna może się przydać w życiu codziennym, zresztą podobnie jak inne funkcje. Inna sprawa jest jednak taka, że w szkołach bardzo często uczą na "sucho" przez co uczniowie nie dostrzegają sensowności
-
no tak, tacy wybredni ale nie przeszkadza im to w posiadaniu brzydkich/grubych partnerek
-
ale wy wybredni jesteście... Tak naprawdę to chyba dopiero teraz pojawiła się typowo "NOTowa" osoba, pozostałe w przeważającej części powinny być hot...
-
No gdyby tych szczegółów nie było to nie byłby zboczony przecież ... Źle się chyba wyraziłam. Miałam na myśli to, że skoro nie podałaś szczegółów seksu, które mogłyby świadczyć o zboczeniu, to ten sen wcale nie wydaje się taki być