joker27
Użytkownik-
Postów
748 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez joker27
-
Czuję się lepiej niż zanim trafiłem do szpitala, co nie znaczy że to przez ten lek bo biorę też na razie 3 razy dziennie tranxene, i nie jestem ciągle w lęku... Depresja może mniejsza, ale no przed szpitalem była duża, teraz trochę lepiej, co nie znaczy że dobrze, nie jest nawet średnio... Czy to możliwe że lekarka moja ze szpitala podejrzewa że moje natrętne myśli to wyciszy? Przecież to nie są głosy tylko moje myśli to po co ona mi to włączyła do paro?
-
natrętne myśli, depresja ostatnio duża, gonitwa myśli, analiza itp, przez to lęki i depresja właśnie... -- 03 lis 2017, 21:18 -- Myślę że zawsze jest szansa że zadziała :) 30mg to zaledwie połowa dawki dopuszczalnej więc myślę że nie czekaj zbyt długo i weź te 40 mg. To i tak jeszcze daleko do dawki maksymalnej 60 mg/dobę :) Ja łykałem 40 mg i na depresję mi pomogło :) na nerwicę niestety nie.... SebaNN ale większe dawki czego? Mi paro pomagała przez trzy lata na lęki natrętne analizowanie, myśli że jestem chory i źle się czuję... Teraz mi włączyli właśnie to co pisałem, z czym jeszcze można łączyć paro? Tak w ogóle to tobie paro pomagała 15 lat? -- 03 lis 2017, 21:31 -- Czy komus kiedys paroksetyna przestala dzialac i pozniej znowu zaczela? dodam ze zdarzalo mi się pic, gdy zaczal z nudow psuc mi sie nastroj itp, to tez ze dwa razy sie napilem... czy mozliwe ze zacznie znowu dzialac, wskoczy na swoje tory? dodam ze biorę 40mg, a fajnie dzialala na natretne mysli, bylo ich bardzo malo bo mialem je w dupie, depresji tez nie bylo poza jakimis dniowymi spadkami nastrou...
-
Dwie tabletki, jedna 20 mg, a ta klomipramina to co to? I ile czasu już ja bierzesz? Ja od trzech tygodni mam też depresję jak przestała działać paro, ale w szpitalu dają mi coś jeszcze, zapomniałem nazwy, do mojej paro.... No i jakieś benzo doraźnie. Bardzo ciężko było odstawić paro? czyli 40mg bierzesz paro? mi nie pomogło to na natrętne myśli dopiero jak dobiłem 60mg przyszła ulga ale miesiąc trzeba czekać było..na natręctwa najdłużej czeka się na efekt terapeutyczny Klomipramina borę miesiąc ale jeszcze się nie rozkręciła, to taka ciężka wersja jeśli paro nie pomaga, Rozumiem. A depresja bywała bywa lub jest? Wiesz, w połączeniu to daje duże lęki, poczucie beznadziei, strach o jutro i przyszłość, miałeś tak że byłeś w takim stanie że byłeś pewien że natrectwa i depresja już zostaną tak nasilone? Masz impulsywne natrętne myśli? -- 03 lis 2017, 16:06 -- Edit: w szpitalu włączyli mi risperon 2mg wieczorem. Ktoś wie po jakim czasie to zaczyna działać chociaż antydepresyjnie? Biorę to tydzień
-
Wiem, ja jointy skończyłem całkowicie od kiedy skończyłem 21 lat i złapała mnie nerwica, chociaż później kilka razy się zdarzyło po alko jak było lepiej, szkoda że piłem na paro... Ty też czujesz rano bezsens istnienia, że znowu to samo, błędne koło w głowie? alkohol strasznie rozwala w głowie skuteczność paro, ja piłem porządnie pół litra wódki w piąte i sobotę, tydzień się stabilizowało, lęki, panika, stany depresyjne... wszystko rozchwiane , alkohol ma BARDZO negatywny wpływ na działanie paroksetyny i uzewnętrznia wszystkie nasze choróbska no zdarzalo mi sie nawet upic, az, na ostrej depresji wyladowalem w szpitalu, teraz jestem na dzien na przpustce, dostaje do swojej paro tranxene doraznie, po tym wiadomo, luzniej, czasem pozytywne myslenie, ale zyje ciągle analizując w swojej glowie, co bedzie, czy wroci stan jak na paro, czy wyzdrowieje, czy wroci ten stan, teraz te mysli kraza wokol "nie wroce juz do takiego stanu, juz ciagle będę myslal impulsywnie o tym jak sie czuje" itp, itd, to tak w skrocie, czy paro moze zaczac dzialac jak wczesniej jesli juz bede odzywial sie lepiej i suplementowal i odstawie calkiem alko? jest szansa ze wyciszy takie myslenie analizowanie i zycie w glowie? wiem ze jeszcze niezla depresja trzyma, ale czy moze byc lepiej? (( cos jeszcze chyba mi dają, wieczorem jakąś małą tabletkę dostaję, muszę dopytać
-
To i ja się wypowiem, pewnie są tu ludzie znający temat dużo lepiej niż ja. Przez około 3 lata byłem na paroksetynie która dawała mi żyć, były słabe momenty ale ogólnie moje natrectwa mysli, myślenie impulsy powodujące myślenie, analizowanie myśli że mam coś z psychika i skupianie się na tym, opuściło na jakieś 90%. Powiem że czasem piłem po 2 lub 3 piwka, rzadziej jakąś impreza... Nawet z półtora miesiąca temu zapalilem z kumplem skręta jak debil, bo od zawsze uważałem że zioło chociaż mało spalilem w życiu, było katalizatorem między innymi, no ale było widocznie za dobrze... Ze dwa i pół tygodnia temu zaczął się zjazd aż w czwartek przez te nasilone myśli trafiłem z nimi i mocną depresja do szpitala... Tutaj dziś gadałem z lekarka że nie odstawiaja mi paro tylko połączyli z cloraxil o ile się nie mylę, jutro się upewnię, spadł trochę lęk i niepokój ale mam wrażenie że teraz jeszcze ciężej będzie mi "wakczyc" pozbyć się tych myśli, tej gonitwy, błędnego koła że jest jeszcze gorzej niż przed paro i już sobie nie poradzę.. To mnie wykancza, pewnie nie znajdę nikogo kto tak miał, ale czy paro wróci do działania, czy co byłoby dobre? Nie wiem co mi zaproponują, bo pogadałem i powiedziała że w piątek mogą mnie wypuścić, najgorsze te myślenie teraz strach i niepokój o tym że już nie wrócę nigdy nawet do stanu na paroxinorze mam dziewczynę, chcę jakoś żyć, jakieś rady? Może ktoś zna w takim stanie tą pewność i uparte myśli że to już koniec, zero libido, zero koncentracji, w dupie mam już mecze, tylko myślę ciągle w kółko i analizuje to... Dzięki za jakiekolwiek porady albo pomoc w tym, może ktoś miał podobnie... Edit: przy tym zjeździe paro też jakoś ze dwa razy popilem, chwilowo czasem sobie mówię że jest lepiej, i jakby luźniej, ale z reguły lęk z myślami złapią i się nakręcam... Najgorzej jest rano
-
To i ja się wypowiem, pewnie są tu ludzie znający temat dużo lepiej niż ja. Przez około 3 lata byłem na paroksetynie która dawała mi żyć, były słabe momenty ale ogólnie moje natrectwa mysli, myślenie impulsy powodujące myślenie, analizowanie myśli że mam coś z psychika i skupianie się na tym, opuściło na jakieś 90%. Powiem że czasem piłem po 2 lub 3 piwka, rzadziej jakąś impreza... Nawet z półtora miesiąca temu zapalilem z kumplem skręta jak debil, bo od zawsze uważałem że zioło chociaż mało spalilem w życiu, było katalizatorem między innymi, no ale było widocznie za dobrze... Ze dwa i pół tygodnia temu zaczął się zjazd aż w czwartek przez te nasilone myśli trafiłem z nimi i mocną depresja do szpitala... Tutaj dziś gadałem z lekarka że nie odstawiaja mi paro tylko połączyli z cloraxil o ile się nie mylę, jutro się upewnię, spadł trochę lęk i niepokój ale mam wrażenie że teraz jeszcze ciężej będzie mi "wakczyc" pozbyć się tych myśli, tej gonitwy, błędnego koła że jest jeszcze gorzej niż przed paro i już sobie nie poradzę.. To mnie wykancza, pewnie nie znajdę nikogo kto tak miał, ale czy paro wróci do działania, czy co byłoby dobre? Nie wiem co mi zaproponują, bo pogadałem i powiedziała że w piątek mogą mnie wypuścić, najgorsze te myślenie teraz strach i niepokój o tym że już nie wrócę nigdy nawet do stanu na paroxinorze mam dziewczynę, chcę jakoś żyć, jakieś rady? Może ktoś zna w takim stanie tą pewność i uparte myśli że to już koniec, zero libido, zero koncentracji, w dupie mam już mecze, tylko myślę ciągle w kółko i analizuje to... Dzięki za jakiekolwiek porady albo pomoc w tym, może ktoś miał podobnie... Edit: przy tym zjeździe paro też jakoś ze dwa razy popilem, chwilowo czasem sobie mówię że jest lepiej, i jakby luźniej, ale z reguły lęk z myślami złapią i się nakręcam... Najgorzej jest rano
-
Widzę że nie ma chyba takiego tematu więc zakładam, tak mnie naszło gdy natknąłem się na to : http://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,nowy-lek-blyskawicznie-likwiduje-objawy-depresji,artykul,1721211.html Co o tym sądzicie?
-
Czemu ten temat taki cichy, bez sensu.
-
Dlaczego moje województwo w kazdej dziedzinie jest gówniane, nawet na forach w internecie nie żyje...
-
A ja mam pytanie czy ktoś z was wie gdzie znajde te wszystkie rzeczy które są w spisie treści w pierwszym poście tego tematu (w linku) (?)
-
A ja już nie wiem co mi jest, teraz gdy doszła depresja to się to tak nasiliło że masakra, myślenie o myśleniu, o myślach, skupianie się na sobie (myślach) nic mnie nie cieszy, ciągle tylko myśle że jestem psychiczny i że tak będzie już, nikt tego nie rozumie... jak miałoby mnie spotkać coś potencjalnie dobrego to mnie jeszcze dołuje... nie wytrzymuje
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
joker27 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Kurde ja już nie wiem co mi jest, nie spotkałem jeszcze nikogo kto miałby takie coś jak ja ze sobą... -
To zależy, ale na kolejną wizytę już się nie czeka tyle co na pierwszą :)
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
joker27 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
U mnie tragedia, Mozarin mi chyba ciężką depresję włączył (( nie wiem już co robić....