-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
frezja1, a byłaś z tym u neurologa? Miałaś tomografię głowy albo eeg? Bo jeśłi nie to radziłabym wykonać dla pewności te badania.
-
Joaśka, ja już kolejny raz zaczynam leki.......brałam je rok czasu wcześniej ale nie byłam na terapii i po niespełna pół roku po odstawieniu wszystko wróciło niestety, okazuje się, że same leki to jednak nie to.
-
christina122, masz stwierdzoną nerwicę o ile się nie mylę? To wygląda jak atak nerwicy, napad panicznego lęku. Idź w końcu do psychiatry i zacznij porządnie to leczyć i zapisz się na terapię...............co tu można innego doradzić?
-
Lili-ana, dom stres, szkoła stres, niby nic konkretnego się nie stało ani nie dzieje, a jednak te wszytskie napięcia się zbierają............jem fluoksetynę, czekam na terapię - myślę, ze pomoże.
-
Kn24, yhmmmm ja też tak mam Diagnoza: (F43) Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne Podstawą wydzielenia i rozpoznania tej kategorii zaburzeń są nie tylko objawy i przebieg, ale również stwierdzenie jednego z dwóch czynników przyczynowych: wyjątkowo stresującego wydarzenia życiowego, powodującego ostrą reakcję na stres albo znaczącej zmiany życiowej prowadzącej do trwałej, przykrej sytuacji, która powoduje zaburzenia adaptacyjne. Mniej ciężkie stresy psychospołeczne ("wydarzenia życiowe") mogą przyczyniać się do wystąpienia całego szeregu zaburzeń zaklasyfikowanych w innych miejscach tego rozdziału, ale ich znaczenie etiologiczne nie jest zawsze oczywiste i zależy od osobniczej wrażliwości pacjenta. Znaczy to, że wydarzenia życiowe nie są konieczne, ani wystarczające, aby wyjaśnić wystąpienie zaburzenia i kształtowanie jego obrazu klinicznego. Natomiast zaburzenia ujęte w tej grupie powinny być zawsze bezpośrednią konsekwencją ostrego, ciężkiego stresu lub trwałej sytuacji urazowej. Wydarzenie stresowe, czy trwała przykra sytuacja jest pierwotnym i nadrzędnym czynnikiem przyczynowym, bez którego nie byłoby tego zaburzenia. Zaburzenia te można więc uważać za dezadaptacyjne reakcje na ostry lub przewlekły stres. Uniemożliwiają one skuteczne radzenie sobie i wskutek tego prowadzą do trudności w funkcjonowaniu społecznym.
-
magdalenabmw, eligojot, nie bardzo wiem jakie macie doświadczenie w długotrwałych związkach - ale z mojej perspektywy udanego 8 letniego związku wynika, że zmuszanie się do seksu do niczego dobrego nie prowadzi, może tylko utrwalić odczucia niezbyt przyjemne co potem może skutkować całkowitym brakiem zainteresowania tą sferą życia - nawet po wyleczeniu.
-
Obie postacie plci zenskiej, moze strach przed identyfikacja z kobieta (mama) Naprawdę przestań się bawić w psychoanalityczkę internetową bo już wysnuwasz takie dziwaczne teorie........
-
Hmmm róbcie co uważacie za słuszne, dla mnie to jeden z głupszych pomysłów na świecie - na seks trzeba mieć ochotę i czerpać z tego przyjemność a nie: dam ci bo inaczej mnie zostawisz............. Zmuszanie się do seksu - lekarstwo Jak się kocha to się zrobi dla drugiej osoby wszystko - owszem, tylko gdybym miała świadomość, że ta druga osoba kochała się ze mną zmuszając się do tego, tylko po to żebym ja odczuwała przyjemność to miałabym wrażenie, ze ją wykorzystałam.
-
eligojot, głupi pomysł, jeden z głupszych jakie słyszałam Zmuszanie się do seksu....świetnie.........nie ma to jak pogarszać swój stan psychiczny takimi sytuacjami ......
-
To samo. Podpisuję się i ja pod tym.............długotrwały ustawiczny stres i napięcie, zbyt wysokie oczekiwania, brak zaspokajania podstawowych potrzeb psychicznych dziecka do tego jestem DDA więc przyczyn się uzbierało.....
-
frezja1, citalopram-t9530.html?hilit=cital Tu masz temat o Citalopramie. Zwykle jest tak, ze jeśli bóle głowy nie są spowodowane żadną chorobą fizyczną, to są one napięciowe. Może masz jakieś stresy w pracy, w życiu - nie koniecznie ostatnio - tak czasem organizm sobie radzi z napięciem i stresem, nawet wtedy gdy psychicznie czujemy się ok.
-
Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?
linka odpowiedział(a) na montechristo temat w Depresja i CHAD
montechristo, to nie jest drugi epizod tylko cały czas ta sama jedna niezaleczona ku*wa depresja. Też wydaje mi się, że skoro jak dotąd próbowałeś tylko jednego leku, terapię dopiero zaczynasz to narazie chyba szpital nie jest tak potrzebny, skoro inne możliwości nie są wykorzystane jeszcze . -
Polecam udać się do innego psychiatry - 10 minut to króciutko na wydanie diagnozy. Poza tym, psychiatra nie wspomniał nic o terapii - jak mniemam - co też o nim za dobrze nie świadczy.
-
zdesperowany1, eh eh eh, fluoksetyna ma to do siebie że ma perfidne skutki uboczne przy "wchodzeniu" dlatego ja zawsze zaczynałam od 20mg a teraz jestem narazie na 10mg - 8 dzień więc zupełnie jak Ty Skutki uboczne powinny przejść po około 2 tygodniach, ja bym radziła tyle wytrzymać, no chyba, ze nie dajesz rady żyć - wtedy do lekarza. Nie spodziewaj się też zbyt szybkiej poprawy stanu zdrowia - 4 do 8 tygodni to zwykle czas kiedy fluo zaczyna naprawdę działać. Z tego co wiem bardzo szybko w krótkim czasie podniosłeś dawki, lekarzem to ja nie jestem ale już trzeci raz biorę ten lek i jakbym miała wejść na 40 czy 60 mg po 9 dniach to bym wykorkowała........
-
Nie mam takich problemów bo....nie mam kasy na prywatnego lekarza U mnie w przychodni zdrowia psychicznego nie czeka się na wizytę - jak się człowiek chce dostać to trzeba poprostu wstać wcześnie rano, iść wyciągnąć kartę i pstryk - jest się u lekarza. Co do psychologa to sama byłam w szoku, myślałam, że okres oczekiwania będzie długi a okazało się, że na terapię zostałam zapisana na "za tydzień" - więc chyba mam szczęście. Lekarz psychiatra z 20 letnim stażem klinicznym - więc chyba doświadczenie ma, a co do terapeutki to byłam się narazie tylko umówić więc nic na jej temat nie mogę powiedzieć - zobaczymy
-
Tak samo jest u prywatnych lekarzy
-
magdalenabmw, to idź na pieszo chyba to nie 10km .......... chłopak cię raz nie może podwieźć? Żaden znajomy z autem?
-
Tomek1974, a możeby tak terapia rodzinna?
-
magdalenabmw, no to zawijaj pupę w troki i maszeruj na drugi koniec miasta.............. bo tekst, ze tam jest za daleko świadczy o tym, że jak widać poprostu ci się nie chce....... Co do tematu, jak byłam u pana psychiatry to w skierowaniu na terapię wypisał mi numer choroby f43 i tak sobie odszukałam i: (F43) Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne Podstawą wydzielenia i rozpoznania tej kategorii zaburzeń są nie tylko objawy i przebieg, ale również stwierdzenie jednego z dwóch czynników przyczynowych: wyjątkowo stresującego wydarzenia życiowego, powodującego ostrą reakcję na stres albo znaczącej zmiany życiowej prowadzącej do trwałej, przykrej sytuacji, która powoduje zaburzenia adaptacyjne. Mniej ciężkie stresy psychospołeczne ("wydarzenia życiowe") mogą przyczyniać się do wystąpienia całego szeregu zaburzeń zaklasyfikowanych w innych miejscach tego rozdziału, ale ich znaczenie etiologiczne nie jest zawsze oczywiste i zależy od osobn zej wrażliwości pacjenta. Znaczy to, że wydarzenia życiowe nie są konieczne, ani wystarczające, aby wyjaśnić wystąpienie zaburzenia i kształtowanie jego obrazu klinicznego. Natomiast zaburzenia ujęte w tej grupie powinny być zawsze bezpośrednią konsekwencją ostrego, ciężkiego stresu lub trwałej sytuacji urazowej. Wydarzenie stresowe, czy trwała przykra sytuacja jest pierwotnym i nadrzędnym czynnikiem przyczynowym, bez którego nie byłoby tego zaburzenia. Zaburzenia te można więc uważać za dezadaptacyjne reakcje na ostry lub przewlekły stres. Uniemożliwiają one skuteczne radzenie sobie i wsku k tego prowadzą do trudności w funkcjonowaniu społecznym. Ponadto mam zaburzenia dysocjacyjne (nerwicę konwersyjną) : Wspólnym rysem zaburzeń dysocjacyjnych czy konwersyjnych jest częściowa lub całkowita utrata normalnej integracji pomiędzy wspomnieniami przeszłości, poczuciem tożsamości, wrażeniami czuciowymi i kontrolą ruchów ciała. Wszystkie typy zaburzeń dysocjacyjnych mają tendencję do ustępowania po kilku tygodniach lub miesiącach, szczególnie jeśli ich początek był związany z urazowym wydarzeniem życiowym. Bardziej przewlekające się zaburzenia, szczególnie niedowłady i zaburzenia czucia, mogą wiązać się z nierozwiązywalnymi problemami czy trudnościami interpersonalnymi. Zaburzenia te były wcześniej asyfikowane jako różne typy "histerii konwersyjnej". Obecnie uważa się, że są one pochodzenia psychogennego i są ściśle związane w czasie z urazowymi wydarzeniami, nierozwiązywalnymi czy "nie do zniesienia" sytuacjami, czy też z zaburzonymi relacjami z otoczeniem. Objawy często są odbiciem wyobrażeń pacjenta o tym, jak przejawiałaby się choroba somatyczna. Badanie lekarskie i dodatkowe nie potwierdzają żadnej znanej choroby somatycznej czy neurologicznej. Poza tym można się dopatrzeć, że utrata funkcji jest wyrazem potrzeb psychologicznych czy konfliktów. Objawy mogą rozwijać się w ścisłym iązku ze stresem psychologicznym i często występują nagle. Kategoria ta obejmuje tylko zaburzenia funkcji somatycznych będących normalnie pod świadomą kontrolą oraz zaburzenia wyrażające się utratą czucia. Zaburzenia obejmujące ból i inne złożone doznania somatyczne, związane z czynnością wegetatywnego układu nerwowego, są zaklasyfikowane jako zaburzenia pod postacią somatyczną [zaburzenia z somatyzacją] Heh, lekarz z 20letnim doświadczeniem klinicznym, chyba wie co mi jest nie? Zobaczymy co powie pani terapeutka za tydzień na terapi Tak się dziś dokształciłam.................i znowu się nie zabrałam za naukę........yhhhhh
-
Reiben, ależ dla ciebie to może być nawet najprawdziwsza prawda, możesz sobie nawet to wypisać w pokoju na ścianie - ja na tym forum takich wpisów nie chcę i mam wrażenie, że reszta administratorów też nie. To nie miejsce na takie dyskusje i takie obraźliwe posty będą usuwane. Głosząc takie hasła zachowujecie się dokładnie tak samo jak ci których oskarżacie - i nie ważne kto zaczął. Nienawiść jest destrukcyjna i toksyczna. -- Cz sty 07, 2010 2:08 pm -- Reiben, nie interesują mnie twoje przekonania, szczerze mówiąc - możesz sobie je wypisywać nawet na ścianie pokoju. Tutaj nie. Jeśłi znowu zobaczę tu lecące bluzgi, i teksty "do gazu" temat zostanie zamknięty a winowajcy dostaną "nagrody".
-
WSRH, hmmm nie wiem....dla mnie wiesz to ci prywatni często są mało warci - bo tylko kasa kasa kasa się liczy Tu nie ma zasady - są lepsi i gorsi, państwowi psycholodzy terapeuci też muszą mieć ukończone kursy i szkolenia więc nie koniecznie są gorsi.
-
WSRH, możesz znaleźć psychologa na NFZ wtedy nie płacisz nic, a prywatne wizyty kosztują coś koło 70-80zł za godzinę. To lie czasu zajmie terapia - tego nikt ci nie może powiedzieć oprócz psychologa, myślę, że regularnie przez kilka miesięcy.
-
Moze psycholog pomoże ci znaleźć odpowiedzi na te pytania? Może podpowie jak kierować swoim życiem żeby było lepiej?