Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 568
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. shadow_no, mam pytanie......What The Fuck Happend że Ty, miszczu popołudniowego wstawania jesteś na nogach o tak nieludzkich porach ostatnio ?
  2. Algakam, wszyscy tu mają podniesioną adrenalinę i tematy tego typu czy o aborcji, karze śmierci itd są bardzo burzliwe. Trzeba troszkę spokoju......dziewczyny są młode i daj im Bóg żeby wyleczyły tą *urewską chorobę do porodu - i tak będzie - ja to wiem Gorzej jak się ma lat 30, po nawrotach i stoi się przed decyzją.......co dalej.... Ja dziś w ulotce od mojego SSRI ( fluoksetyna) czytam: dotychczasowe dane nie wskazują na zwiększenie ryzyka podczas ciąży. Nalezy jednak zachować ostrożność w ostatnim trymestrze. - niby ok ale wchodzę na Wiki (wiem, mało wiarygodne , ale zawsze) a tam jak wół:Badania na zwierzętach wykazały działanie teratogenne lub zabójcze dla płodu, ale nie przeprowadzono badań z grupą kontrolną kobiet, lub nie przeprowadzono odpowiednich badań ani na zwierzętach, ani u ludzi. No to w życiu bym tego do gęby nie wzięła...... Jeśłi są badania i lek nie przechodzi do mleka to super, ale jeśłi miałabym wybierać: -męczyć się bez leków i karmić -brać leki ze świadomością że przechodzą do mleka -odstawić bąbla od cyca i czuć się lepiej To nie miałabym żadnego oporu przed 3 opcji. No i nikt w takiej sytuacji nie powinien czuć się winny. Tyle dzieciaków na butli wychowanych i zdrowe jak rydze są - no :)
  3. Krwiopij, a co się dzieje??!! PhilosophyOfLife, a dajże spokój z tym spaniem, lekarz mi kiedyś powiedział ze sen psuje się pierwszy i jako ostatni naprawia.......dostałam Fluoksetynę (SSRI) 10 mg, Alprox doraźnie 0,5 mg i polecenie wyjazdu na wakacje Jak dobrze pójdzie, za 4-6 tygodni stanę na nóżki. Mam wiarę i wiem, ze tak będzie. Teraz tylko muszę się dobić do terapeutki i będzie git.
  4. Dziewoje, nie kłócić się za bardzo. Wiadomo, ze najlepiej by było mieć super zdrową matulę, bez stresu, nie biorącą leków. Życie niestety nie jest kolorowe i czasem trzeba dokonać trudnych wyborów. Jak jeszcze zrozumiem, ewentualnie, branie czegoś tam w ciąży, pod ścisłą kontrolą ginekologa , psychiatry itd ( choć trzeba wykorzystać wszystkie inne metody pomocy) tak już w ogóle nie kumam, jak matki mogą karmiąc dziecko piersią brać leki...... Paranoja dla mnie to jest.
  5. Radek, ja nie mam depresji, mam zaś nerwice z lękiem uogólnionym, wolnopłynącym - taka mega wkurzająca przypadłość..... Wracam dziś do waszego grona panowie, 10mg seronilu dostałam na wejście, i 0,5 alproxu - doraźnie. No wracam na terapię ( wczesniej miałam 4 miesiące, 1 h tygodniowo - oczywiście na NFZ).
  6. Normalnie po minimum 9h, najlepiej mi się śpi około 10h. Teraz przy nawrocie nerwicy 6-7h - co mnie irytuje bo jak Krwiopij, ni uja dospać do przyzwoitej pory nie umiem.......a jeszcze byłam u psycha dziś, i ciul powiedział, ze nie da mi nic na sen na razie, bo wyjeżdżam na urlop i mam się relaksować może zmiana otoczenia i większy wysiłek fizyczny pomogą. Mam czekać na działanie SSRI bo on mi zawsze regulował sen. We'll seee
  7. Korba, wybieram się na Cypr, a co się dzieje...no jak to co? Nawrót..... za pół godziny mam wizytę u psychiatry, zobaczymy co mi powie.......
  8. Korba, a ja już miałam nadzieję, ze mnie pocieszysz...bo wyjeżdżam w sobotę i też czuję się jak kupa, nie odpoczęłaś ani troszku?
  9. Zaczął się fatalnie....nieprzespana noc, znaczy kimałam od 24 do 3 i później od 5 do 7 .....masakra, jakby mnie czołg przejechał się czuję..... Na 10.30 lekarz, zobaczymy co powie, stres mnie wykańcza....aaaaaaaaaaaaa.......mam nadzieję, ze przepisze mi cuś doraźnego i na sen bo inaczej jebnę z niewyspania ....
  10. Zenonek, łokej, właśnie byłam wyciągnąć kartę u lekarza, jak to dobrze, że u mnie się nie czeka i nie zapisuje na odległy termin, idziesz, czekasz i włazisz. Mam 6 numerek lekarz przyjmuje od 10.30. Poproszę go o skierowanie na terapię, jak wrócę do terapeutki to mnie pewnie ochrzani....ale tak to jest jak się samemu przerywa
  11. zatracony, to już lepiej bierze np przez kilka dni co drugi dzień 40mg a kolejny 20 mg. Generalnie, nie rozbija się dawek antydepresantów na dwie...chodzi właśnie o tą "moc uderzeniową" - a więcej powiem ci jutro, po wizycie u psychiatry, bo znowu zaczynam brać leki prawdopodobnie.......
  12. zatracony, Przypadek, bo okres półtrwania fluoksetyny w organizmie jest bardzo długi, i tak naprawdę twój mózg nie odczuł, że nie wziąłeś tabletki. Co nie zmienia faktu, że super, że lepiej się czujesz [Dodane po edycji:] Jeśli chcesz zwiększać, to po prostu bierz 40 mg rano.
  13. linka

    jak rowno pokroic tabletke

    szczesliwy_chomik, mikamika, spokojnie, nie traci nic takie pół tableteczki :)
  14. Tak cudownego leku nie ma....przykro mi Zostają ci tabletki ziołowe typu Kalms, Valused albo tabletki uspokajające Labofarmu - to bez recepty. Moze to zadziała? Bo doraźnie, na receptę od lekarza możesz dostać benzodiazepiny,ale mogą troszku otumaniać, ewentualnie możesz poprosić o hydroxyzinę - to delikatny lek uspokajający, podaje się go czasem nawet dzieciom i nie uzależnia.
  15. zonanerwusa, tu na forum pytanie: Czy jesteś zdrowa? Bierzesz jakieś leki? Powinnaś udać się do specjalisty, zwykle są pisane bez podtekstów......także spokojnie, bez nerwów.
  16. Zenonek, a ja się zastanawiam...czy Ty jesteś lekarzem? Bo tak wmawiać ludziom, ze na nich coś zadziała....dość to odważne posunięcie.
  17. MOCca, a tak teraz pomendzę troszkę, próbowałaś sportu? jakieś spacery przed snem, basen - fajnie wyciąga siły.
  18. paradoksy, źle powiadasz...very very Bad
  19. MOCca, może idź do psychiatry i coś innego? Chloroprothixen albo Mirtazapina...bo ten stilnox: - nie na każdego działa ( poważnie są osoby które mogą go łykać jak cukierasy) - brzydko uzależnia Albo hydroxyzina może? Hmm?
  20. mikamika, dużo osób w moim wieku - znaczy 20+, większość koło 40-50, kilka starszych osób koło 70. Zupełnie jak do każdego innego specjalisty, jak dla mnie, czasem ludzie w poczekalni są bardziej skryci a czasem jak u lekarza ogólnego - nawiązuje się rozmowa o chorobie. Raz nawet byłam podrywana w kolejce do psychiatry przez bardzo miłego chłopaka a zwykle i tak chodzę do psychiatry z przyjaciółką (obie leczymy się u jednego) i zawsze jest fajniej. Bo nie lubię siedzieć i czekać na swoją kolejkę.....
  21. Krwiopij, przez tą pogodę wszyscy mają dziś chyba naje*ane w bani....., nawet ja z moją bezsennością spałam dziś do 8.30 Jakaś taka śnięta jestem, ale zjadłam śniadanie i coś by porobić.....jakiś dobry film sobie zarzucę...dziś bez procha, a jutro wizyta u psycha, ja mu powiem co sądzę o tym, że powiedział, żebym leki odstawiła...po pół roku..... przy 3 epizodzie choroby....
  22. koszatniczka, ja wychodzę z założenia, ze po to zostały "wynalezione" żeby pomagać, odpowiednio dobrane, w odpowiedniej dawce, brane w odpowiednim czasie - mają leczyć. To nie jest najgorsze zło tego świata....bo czasem dla organizmu ( nie mówiąc już o psychice) jest gorszy strach i lęk niż wzięcie tabletki. Benzodiazepiny pomagają przy atakach, nagłych sytuacjach stresowych, ale także gdy zaczyna się brać inne leki długofalowo i efekty uboczne są nieprzyjemne - są przecież środki o powolnym uwalnianiu SR i służą do dłuższego brania (kilka tygodni). Oczywiście przy tym powinno się dobrać leki (natydepresyjen) które na dłuższą metę ale powoli wyeliminują te objawy które doraźnie mają tłumić benzo.
  23. No to radzę bardzo często radzić się psychologa, bo ja jestem dzieckiem znerwicowanej matki....i zaufaj mi, to nie jest takie łatwe.....
  24. Było biuro podróży......i wycieczka zakupiona, 4 września, z Łodzi wylatuję z M na Cypr Zostawiam nerwicę w Polsce na lotnisku, niech zdycha tutaj
×