-
Postów
11 568 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
shadow_no, mam pytanie......What The Fuck Happend że Ty, miszczu popołudniowego wstawania jesteś na nogach o tak nieludzkich porach ostatnio ?
-
Algakam, wszyscy tu mają podniesioną adrenalinę i tematy tego typu czy o aborcji, karze śmierci itd są bardzo burzliwe. Trzeba troszkę spokoju......dziewczyny są młode i daj im Bóg żeby wyleczyły tą *urewską chorobę do porodu - i tak będzie - ja to wiem Gorzej jak się ma lat 30, po nawrotach i stoi się przed decyzją.......co dalej.... Ja dziś w ulotce od mojego SSRI ( fluoksetyna) czytam: dotychczasowe dane nie wskazują na zwiększenie ryzyka podczas ciąży. Nalezy jednak zachować ostrożność w ostatnim trymestrze. - niby ok ale wchodzę na Wiki (wiem, mało wiarygodne , ale zawsze) a tam jak wół:Badania na zwierzętach wykazały działanie teratogenne lub zabójcze dla płodu, ale nie przeprowadzono badań z grupą kontrolną kobiet, lub nie przeprowadzono odpowiednich badań ani na zwierzętach, ani u ludzi. No to w życiu bym tego do gęby nie wzięła...... Jeśłi są badania i lek nie przechodzi do mleka to super, ale jeśłi miałabym wybierać: -męczyć się bez leków i karmić -brać leki ze świadomością że przechodzą do mleka -odstawić bąbla od cyca i czuć się lepiej To nie miałabym żadnego oporu przed 3 opcji. No i nikt w takiej sytuacji nie powinien czuć się winny. Tyle dzieciaków na butli wychowanych i zdrowe jak rydze są - no :)
-
Krwiopij, a co się dzieje??!! PhilosophyOfLife, a dajże spokój z tym spaniem, lekarz mi kiedyś powiedział ze sen psuje się pierwszy i jako ostatni naprawia.......dostałam Fluoksetynę (SSRI) 10 mg, Alprox doraźnie 0,5 mg i polecenie wyjazdu na wakacje Jak dobrze pójdzie, za 4-6 tygodni stanę na nóżki. Mam wiarę i wiem, ze tak będzie. Teraz tylko muszę się dobić do terapeutki i będzie git.
-
Dziewoje, nie kłócić się za bardzo. Wiadomo, ze najlepiej by było mieć super zdrową matulę, bez stresu, nie biorącą leków. Życie niestety nie jest kolorowe i czasem trzeba dokonać trudnych wyborów. Jak jeszcze zrozumiem, ewentualnie, branie czegoś tam w ciąży, pod ścisłą kontrolą ginekologa , psychiatry itd ( choć trzeba wykorzystać wszystkie inne metody pomocy) tak już w ogóle nie kumam, jak matki mogą karmiąc dziecko piersią brać leki...... Paranoja dla mnie to jest.
-
Radek, ja nie mam depresji, mam zaś nerwice z lękiem uogólnionym, wolnopłynącym - taka mega wkurzająca przypadłość..... Wracam dziś do waszego grona panowie, 10mg seronilu dostałam na wejście, i 0,5 alproxu - doraźnie. No wracam na terapię ( wczesniej miałam 4 miesiące, 1 h tygodniowo - oczywiście na NFZ).
-
Normalnie po minimum 9h, najlepiej mi się śpi około 10h. Teraz przy nawrocie nerwicy 6-7h - co mnie irytuje bo jak Krwiopij, ni uja dospać do przyzwoitej pory nie umiem.......a jeszcze byłam u psycha dziś, i ciul powiedział, ze nie da mi nic na sen na razie, bo wyjeżdżam na urlop i mam się relaksować może zmiana otoczenia i większy wysiłek fizyczny pomogą. Mam czekać na działanie SSRI bo on mi zawsze regulował sen. We'll seee
-
Korba, wybieram się na Cypr, a co się dzieje...no jak to co? Nawrót..... za pół godziny mam wizytę u psychiatry, zobaczymy co mi powie.......
-
Korba, a ja już miałam nadzieję, ze mnie pocieszysz...bo wyjeżdżam w sobotę i też czuję się jak kupa, nie odpoczęłaś ani troszku?
-
Zaczął się fatalnie....nieprzespana noc, znaczy kimałam od 24 do 3 i później od 5 do 7 .....masakra, jakby mnie czołg przejechał się czuję..... Na 10.30 lekarz, zobaczymy co powie, stres mnie wykańcza....aaaaaaaaaaaaa.......mam nadzieję, ze przepisze mi cuś doraźnego i na sen bo inaczej jebnę z niewyspania ....
-
Zenonek, łokej, właśnie byłam wyciągnąć kartę u lekarza, jak to dobrze, że u mnie się nie czeka i nie zapisuje na odległy termin, idziesz, czekasz i włazisz. Mam 6 numerek lekarz przyjmuje od 10.30. Poproszę go o skierowanie na terapię, jak wrócę do terapeutki to mnie pewnie ochrzani....ale tak to jest jak się samemu przerywa
-
szczesliwy_chomik, mikamika, spokojnie, nie traci nic takie pół tableteczki :)
-
Tak cudownego leku nie ma....przykro mi Zostają ci tabletki ziołowe typu Kalms, Valused albo tabletki uspokajające Labofarmu - to bez recepty. Moze to zadziała? Bo doraźnie, na receptę od lekarza możesz dostać benzodiazepiny,ale mogą troszku otumaniać, ewentualnie możesz poprosić o hydroxyzinę - to delikatny lek uspokajający, podaje się go czasem nawet dzieciom i nie uzależnia.
-
Osobowość chwiejna emocjonalnie - leczenie
linka odpowiedział(a) na zonanerwusa temat w Zaburzenia osobowości
zonanerwusa, tu na forum pytanie: Czy jesteś zdrowa? Bierzesz jakieś leki? Powinnaś udać się do specjalisty, zwykle są pisane bez podtekstów......także spokojnie, bez nerwów. -
Zenonek, a ja się zastanawiam...czy Ty jesteś lekarzem? Bo tak wmawiać ludziom, ze na nich coś zadziała....dość to odważne posunięcie.
-
paradoksy, źle powiadasz...very very Bad
-
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
linka odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
mikamika, dużo osób w moim wieku - znaczy 20+, większość koło 40-50, kilka starszych osób koło 70. Zupełnie jak do każdego innego specjalisty, jak dla mnie, czasem ludzie w poczekalni są bardziej skryci a czasem jak u lekarza ogólnego - nawiązuje się rozmowa o chorobie. Raz nawet byłam podrywana w kolejce do psychiatry przez bardzo miłego chłopaka a zwykle i tak chodzę do psychiatry z przyjaciółką (obie leczymy się u jednego) i zawsze jest fajniej. Bo nie lubię siedzieć i czekać na swoją kolejkę..... -
Krwiopij, przez tą pogodę wszyscy mają dziś chyba naje*ane w bani....., nawet ja z moją bezsennością spałam dziś do 8.30 Jakaś taka śnięta jestem, ale zjadłam śniadanie i coś by porobić.....jakiś dobry film sobie zarzucę...dziś bez procha, a jutro wizyta u psycha, ja mu powiem co sądzę o tym, że powiedział, żebym leki odstawiła...po pół roku..... przy 3 epizodzie choroby....
-
benzodiazepiny- cudowny lek na nerwicę?
linka odpowiedział(a) na koszatniczka temat w Nerwica lękowa
koszatniczka, ja wychodzę z założenia, ze po to zostały "wynalezione" żeby pomagać, odpowiednio dobrane, w odpowiedniej dawce, brane w odpowiednim czasie - mają leczyć. To nie jest najgorsze zło tego świata....bo czasem dla organizmu ( nie mówiąc już o psychice) jest gorszy strach i lęk niż wzięcie tabletki. Benzodiazepiny pomagają przy atakach, nagłych sytuacjach stresowych, ale także gdy zaczyna się brać inne leki długofalowo i efekty uboczne są nieprzyjemne - są przecież środki o powolnym uwalnianiu SR i służą do dłuższego brania (kilka tygodni). Oczywiście przy tym powinno się dobrać leki (natydepresyjen) które na dłuższą metę ale powoli wyeliminują te objawy które doraźnie mają tłumić benzo. -
No to radzę bardzo często radzić się psychologa, bo ja jestem dzieckiem znerwicowanej matki....i zaufaj mi, to nie jest takie łatwe.....
-
Było biuro podróży......i wycieczka zakupiona, 4 września, z Łodzi wylatuję z M na Cypr Zostawiam nerwicę w Polsce na lotnisku, niech zdycha tutaj