-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Czy mam szanse na takie zycie jak kiedys??
linka odpowiedział(a) na zagubiony83 temat w Depresja i CHAD
zagubiony83, nie czytałam, przyznaję się, ale w takim razie co jest nie tak? Zakończyłeś terapię i nic nie jest lepiej? -
Czy mam szanse na takie zycie jak kiedys??
linka odpowiedział(a) na zagubiony83 temat w Depresja i CHAD
Ja się zastanawiam nad tytułem tego tematu.......Czy mam szanse na takie życie jak kiedyś?? Jeśli ktoś marzy i robi wszystko, żeby było tak jak kiedyś to ( moim zdaniem) nigdy się nie wyleczy........ Trzeba sobie uświadomić, że to co było kiedyś, choć pozornie wydawało się zajebiste, bo w końcu byliśmy zdrowi, pełni życia, optymistyczni, bawiliśmy się, nie przejmowaliśmy się........ doprowadziło do tego co jest teraz. Trzeba dotrzeć do tego co wtedy spowodowało, ze choroba wystąpiła i starać się to wyeliminować, trzeba dążyć do tego, żeby życie nie było już takie jak kiedyś. Zachować te pozytywy ale znaleźć to coś ...... i to wykurzyć. -
Jednym z objawów schizofrenii jest brak świadomości posiadanej choroby i agresywne jej zaprzeczenie.......poza tym dochodzą inne objawy które w konsekwencji mogą być groźne zarówno dla chorego jak i jego otoczenia. Nieleczony schizofrenik nie jest w stanie żyć w społeczeństwie, sam się utrzymać, żyć bez pomocy osób trzecich, nawet jeśli nie musi pracować - sam nie jest w stanie bez leczenia żyć. Jeśli urojenia i halucynacje to twoim zdaniem nie jest choroba - luz......... tak się zastanawiam, czy tobie psychiatra postawił diagnozę - schizofrenik?
-
Prosto z fejsbuka - Dżoana Krupa :Ewelina powiem czi :czeszcz szlyczna !
-
Agnieszka_1988, ja z tego powodu odkładałam zaręczyny 2 lata , z tym, ze u mnie to chyba nie jest lęk przed samym ślubem...ale przed małżeństwem.....
-
Właśnie wróciłam od terapeutki.....pogadałyśmy sobie.... i w konsultacji z psychiatrą mam odstawić leki Terapeutka powiedziała, ze jestem już w takiej fazie pracy nad sobą, ze trzeba spróbować zapanować nad tym tylko terapią......ile się da....poza tym, dawka którą brałam (fluoksetyny) - 10mg tak jakby "nie miała prawa mnie wyleczyć" tylko na zasadzie placebo psychicznego wbić mnie w lepszy stan z terapią...a tak naprawdę to efekty samej terapii i pracy własnej. Poza tym dowiedziałam się, ze i depresja i nerwica są na pierwszej osi - i są najłatwiejsze do wyleczenia pośród wszystkich zaburzeń...tylko, ze niemal nigdy nie występują same - są zwykle skompilowane z zaburzeniem osobowości, a to już nie jest takie łatwe, wymaga dużo większego zaangażowania i dłuższej pracy - ale się da. Poza tym wypytałam się o schizofrenię ( dla wszystkich bojących się jej ). Nerwica daje dużo więcej objawów z ciała (uciski w klatce piersiowej, DD itd które sprawiają, ze chory ma większą ich świadomość i odczuwa to bardziej niż naprawdę jest, zaś chory na schizofrenię nie ma poczucia choroby....a jest ona dużo poważniejsza....
-
19_latek, pewnie, nie musi mieć tarki na brzuchu ...ale fajnie jak wejdzie na 3 piętro bez zadyszki i nie zwisa mu/jej fałd brzuszny
-
Shadowmere, nikt nie jest tak w 100% pewny siebie, ale skoro potrafisz robić "takie rzeczy" to jesteś świadoma siebie jako kobiety, wiesz jak się tym posługiwać.....
-
betty_boo, Ale, wystarczy założyć szpilki, wystarczy założyć np pończochy ze szwem, wystarczy ubrać się tak, żeby zaznaczone wyraźnie były biodra i piersi ( absolutnie nie wyzywająco) a wzrok faceta już będzie błądził tam gdzie trzeba. Patrząc w oczy facetowi można go onieśmielić ale i "zahipnotyzować". No ale tak jak pisałam, bez pewności siebie trudno taką misję wykonać.....
-
problem z tesciow i szwagierka
linka odpowiedział(a) na cokolinka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
ja rozumiem, ze chcieliście pocieszyć mamę po śmierci teścia...ale bez przesady...czas chyba zacząć życie dla siebie. Nie ruszacie się nigdzie bez jego mamy? Radziłabym porozmawiać z mężem i odciąć pępowinę...w końcu ożenił się z tobą i z tobą tworzy teraz związek..... -
problem z tesciow i szwagierka
linka odpowiedział(a) na cokolinka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
cokolinka, dobra...nie chcę być po stronie teściowej...ale to TY wykazałaś się wyjątkową głupotą ....skarżyć matce na jej własne dziecko.... Spodziewałaś się, ze stanie za tobą? No halo....to jest jej córka i czy ma rację czy nie, matka stanie za nią. Co robić....hmm......przestań się jej zwierzać, to w końcu nie jest twoja przyjaciółka, z takich spraw można się zwierzać komuś innemu, nie masz jakiejś dobrej koleżanki? Co do wycieczek, wczasów itd. Może ja jestem dziwna, bo u mnie w rodzinie, nie jesteśmy z sobą aż tak blisko.... niech sobie teściowa poszuka odpowiedniego towarzystwa w swoim wieku klub seniora czy cuś..... -
I facet i kobieta są sexy wtedy gdy są pewni siebie, nie trzeba być pięknym żeby być seksownym....a już broń boże u kobiet im bardziej "rozebrany strój" tym mniej seksowna ( chodzi mi o codzienne sytuacje). Poza tym, no nie oszukujmy się, kobiety mają dużo tricków żeby przyciągnąć uwagę faceta, jesteśmy zbudowane "z myślą o tym" żeby być seksowne
-
Tenuis, ale się spinasz, masz problem z krytyką? Ja nie zareagowałam na twój poprzedni post a ty dalej to samo.....nudne to jest.....nie znasz mnie to skończ mnie oceniać - bo ja ani razu o TOBIE nic nie napisałam, tylko to co sądzę o twoim poyśle. Nie podoba ci się, że ktoś cię krytykuje na publicznym forum? To zastanów się następnym razem czy w ogóle masz coś pisać...... ps. A "weź się za siebie" to możesz pisać i mówić do swoich koleżanek
-
Ja samobójczyni?? Nie pracuję nad sobą? Biorę tabletki uspokajające? Gdyby nie moje ogromne poczucie humoru powiedziałabym, że mnie obrażasz......a co najmniej osądzasz kompletnie nie znając Nie bardzo wiem skąd to wzięłaś, bo nawet tu na forum nie pamiętam kiedy na coś narzekałam Mogą cię denerwować moje posty - masz do tego prawo, ale tak samo ja mam prawo powiedzieć co mi się nie podoba. Nie truję innych - ale wspieram realne inicjatywy - a ta moim zdaniem nie nakłoni nikogo do wyjścia z domu - takie jest moje zdanie - jeśli stanie się inaczej będę pozytywnie zaskoczona. Powodzenia
-
Jeju, przepraszam, jaki lincz....a patrząc na to obiektywnie, ktoś kto nie wyłazi z domu z powody fobii społecznej i/lub depresji nagle wybierze się na koncert folkowego zespołu czeskiego, poszuka tłumaczeń tekstu w necie i spotka się z ludźmi i nagle będzie pozytywnie nastawiony....... dla mnie brzmi to mało prawdopodobnie - mogę mieć własne zdanie na ten temat. MARIAN1967, nic o mnie nie wiesz więc powstrzymaj się od takich komentarzy........ ps.Po przeczytaniu tytułu tematu można się spodziewać, że masz cudowną receptę na ozdrowienie za pomocą muzyki
-
Thazek, nie ma się czego bać...nigdy nie byłeś u psychiatry?
-
ee a jakim niby cudem, czeska muzyka folkowa+ tekst który ciężko zrozumieć ma kogokolwiek uleczyć? Sorry, ale no napisałeś post dnia
-
To powinno być w koszu. frend, wystarczy jeden post w ofertach, nie rób bajzlu.
-
W ogóle jaka żenada.... włączyłam sobie dziś listę z piosenkami...."Świątecznymi" I tak sobie zapodałam: [videoyoutube=c9jK4L06bfc][/videoyoutube] [videoyoutube=2cKGUfq7vok][/videoyoutube] I tak sobie już tęsknie do śniegu....choć wiem, ze zapewne będę nim rzygać.
-
LitrMaśalanki, dla ciebie nie ma nic żenującego w pisaniu takich rzeczy a dla mnie to niewiedza co znaczy słowo "kocham" i rzucanie nim na prawo i lewo przez co traci na wartości.....no ale nam często się wydaje ....że kogoś kochamy, że nienawidzimy, ze jesteśmy chorzy na dziwne choroby , że nie ma wyjścia z konkretnych sytuacji itd. A później okazuje się coś innego... [Dodane po edycji:] LitrMaśalanki, no i gupie wariaty (przepraszam za szowinizm )
-
bo my wszystkie tu "guupie wariatki"
-
LitrMaśalanki, ale musisz pamiętać to jest tylko forum internetowe........ono nie może zastępować nam realnych kontaktów z innymi. Ja kiedyś popełniłam ten błąd..... i skończyło się to nie za fajnie..... Sympatia sympatią, ale fizyczne przywiązanie do osoby którą zna sie internetowo od kilku miesięcy - dla mnie ( może to wynika z mojego charakteru) jest dziwne..... Nie twierdzę, że to głupie, ale ja przywiązuję się bardzo tylko zajmuje mi to dużo czasu bo jestem nieufna, nie na tyle, żeby zamykać się przed innymi ale na tyle, że zaoszczędza mi to przykrości..... [Dodane po edycji:] Korba, nie głupia i nie śmieszna, bo ja sama kiedyś miałam takie loty z tymi cmokaskami, tulaskami, love itd ....ale może to ja źle rozumuję i jestem jakaś wyprana z uczuć?
-
LitrMaśalanki, a wiesz jaki człowiek? Znasz go? Nie, nie masz o nim pojęcia - ja traktuję przyjaźń bardzo serio, ale ważne jest dla mnie to co ja czuję przede wszystkim, bo to właśnie chęć przypodobania się innym doprowadziła mnie do takiego dziwnego stanu, że przejmowałam się każdą pierdołą ....... także i tu na forum, bo czasem to co tu czytałam wywoływało u mnie atak, uważasz że to jest ok i normalne? Nie traktuję tych rozmów bezosobowo - bo jak do kogoś piszę to wiem, ze to jest żywa osoba, tylko wiesz, mnie np śmieszą takie "kocham cię" (w sensie przyjacielskim) wypisywane osobie z którą masz kontakt internetowy od 2-3 miesięcy.....może i jestem oschła, ale chyba mam prawo mieć własne zdanie. Ja też jestem przywiązana tutaj do pewnych osób, ale trzeba sobie zdawać sprawę, ze my jesteśmy wszyscy tylko wirtualni i życie poza internetem jest ważniejsze...... i powinno się dopingować inne osoby żeby szukały jak najwięcej kontaktu z innymi w "realu" a nie tu..... ja wiem, ze to przykre ale ja np cieszę się jak osoby które długo tu były odcinają się.....znaczy, ze czas na nowy etap ich życia...odcinają tą "forumową pępowinę" i choć jest mi przykro i brakuje czasem rozmów z nimi - pewnie ułożyło się im lepiej, a nawet jeśli nie to nie jest tak źle, ze nas potrzebują. [Dodane po edycji:] Korba, nie źle, ja tylko wyrażam swoje zdanie - a przecież dla grona osób może ono być głupie . Nie każę i nie zabraniam - tylko zastanawiam się nad przyczynami tego