cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Śmiechłam xD -- 03 maja 2014, 23:50 -- Ja bym odpowiedziała, że przyszłam dziergać na drutach Sprzedaję kasztany A co do pytania "jak się dziś czujemy?" to zaofftopuję ginekologiem "kiedy mieliśmy miesiączkę?". Z gramatycznego punktu widzenia musiałabym być to ja, pani doktor i przynajmniej jeden osobnik rodzaju męskoosobowego
-
Auman, no widać imieniny mają swoje zalety. Miłego wieczoru wszystkim
-
Czemu miałam sen erotyczny z tym chłopakiem??
cyklopka odpowiedział(a) na Hitachi temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Lol, wy tak na serio? To że ktoś się nam śni nie musi wcale znaczyć, że żywimy albo będziemy do niego żywić jakieś uczucia. Czasem osoba we śnie tak na prawdę przypomina nam o kimś innym, albo uczucia we śnie maskują zupełnie inne emocje. Raz mi się śniło, że kochałam mojego kumpla wielką miłością, a 5 minut po przebudzeniu śladu po tym nie było. -
Dzisiaj zamiast lekarstw małą wódkę i nie martwię się na zapas. Może sobie dzisiaj jeszcze pogram i/lub coś popiszę
-
Mnie się śniło, że dostałam ofertę pracy, miałam stać przy jakiejś maszynie. Tam były jakieś pokrętła/klapki, które trzeba było ustawiać w odpowiednich pozycjach. Nawet mi się to podobało, ale przyszli do mnie i mówią, że to był tak na prawdę test na inteligencję i stanowczo za wolno rozwiązuję te układy, więc tracę również swoją dotychczasową pracę.
-
No to tylko potrzebuję czegoś do cięcia i poćwiczyć trochę. Ja zaraz wychodzę trochę imieninowo, trochę "ciociowo", ale właśnie mi się coś na jelito rzuciło, tak że chyba zostanę przy samej herbacie
-
Mówisz już po pogrzebie? Przeszło prawie bez echa, ledwie dwa artykuły. Może media były zajęte kanonizacją, jakoś się zbiegło w czasie. A może to i lepiej, że nie zrobili takiego szumu jak przy Szymborskiej, przecież co to było, transmisje, Rusinek w czapce, marznące na kość tłumy... Może to i lepiej, że tak wyszło.
-
platek rozy, a wytłumaczysz mi jak robisz, żeby z koralika wystawało ogniwko? Bo ja tak nie umiem, więc na razie tylko nawlekam korale na naszyjniki, bardzo to lubię. Myślałam jeszcze, żeby zacząć robić kolczyki/breloczki z profesjonalnej modeliny, ale jeszcze nie jestem pewna czy chcę w to inwestować.
-
Ja zamiast grzybka (chyba żebym robiła wersję "wietnamską") daję seler. Pamiętam taki program kulinarno-komediowy, gdzie pokazywali kilka przepisów na rosół jako lekarstwo na nerwicę
-
Chyba coś w tym rodzaju, piszą, że ta masa się przefermentować przez dzień. Warzywka na parze wydają mi się proste, natomiast mam obawy co do "legumin", czyli takich cudów, które się mają ściąć w odpowiedniej temperaturze do odpowiedniej konsystencji. Ale myślę, że się faktycznie doposażę.
-
Kiedyś zrobiłam placek amerykański, właśnie jabłka w kostkę włożone do kruchego. Dobre było (nadzienie zupełnie jak z McDonalda), tylko pół dnia na obieranie jabłek zeszło Oficjalnie odkopuję wątek, sama znalazłam Będą eksperymenty kulinarne.
-
No mogą być np. takie wafle z suszonego ryżu. Ale zobaczyłam przepis na takie babeczki gotowane na parze, a ja nie umiem gotować na parze, to się trochę boję robić, bo zepsuję. Można je robić z ryżu albo mąki ryżowej z cukrem i odrobiną drożdży. Podobno Chińczycy je robią na początek każdego miesiąca.
-
amelia83, właśnie nie wiem, co jest lepsze, wyłożyć sobie cały problem i się oczyścić ze wszystkiego, czy wychodząc od tu i teraz budować po trochu swoje życie. A z rzeczy weselszych: Był/jest na forum jakiś temat kulinarny? Bo mam dużą potrzebę porozmawiania o ciastkach ryżowych.
-
Zdecydowanie natręctwo a nie powołanie. Jakiejś uniwersalnej rady ci raczej nie dam, ale może coś jest na rzeczy z tym, że jakoś podświadomie weryfikujesz te swoje relacje z bliskimi, zastanawiasz się na ile jesteś zależna od innych...? Może to by trzeba było zbadać.
-
elo, ona to jest panna kota.
-
amelia83, to zdrowe odżywianie zaprocentuje, mózg się pożywi i ruszy w dobrym kierunku. Przypominam sobie taką grę, gdzie wybijając rytm na bębnach klawiszami konsoli prowadziło się plemię małych istotek do walki. Jak się straciło rytm to one się przewracały i mówiły: "Spokojnie, maszerujmy - najpierw jedna nóżka, potem druga". Tak więc jak jest źle, to wdrażam metodę, "nóżka za nóżką". Ważne, żeby robić cokolwiek do przodu.
-
Pozdrawiam i polecam stare sesje zdjęciowe Madonny i Carli Bruni nieboszczyk, dobry pomysł, zapuszczę włosy pod pachami i ufarbuję na różowo. Będzie pięknie.
-
Brak obłączków na paznokciach, a problemy psychiczne
cyklopka odpowiedział(a) na temat w Pozostałe zaburzenia
Po prostu oddziel naukę (medyczną) od przypisywania przypadkowych cech ludziom na podstawie długości palca albo miesiąca urodzenia. -
Boisz się, że zostaniesz sama na świecie i dlatego będziesz musiała iść do klasztoru? Dziwna myśl, ale to tylko natrętna myśl. Zakonnice są szczęśliwe, ale one nie mają nerwicy. Mają dużo wiary, jasno ułożony plan dnia, wykonują swoje obowiązki z przekonaniem, nic w tym przerażającego.
-
No ja niestety też rzadko bywam w Gdańsku, bo trochę mam daleko, a chodziłabym po plaży... Mnie już w ogóle nie interesuje, co myślą o mnie ludzie, na których mi nie zależy, natomiast uważam, że wobec diagnozy moi bliscy robią się bardziej wyrozumiali... Ale to też poniekąd dlatego, że nie jestem jedyną osobą w rodzinie, co chorowała...
-
Kestrel, dzięki, jeśli temat się uspokoi to może zostać, jakby jeszcze był jakiś hałas to po prostu poproszę o wywalenie/wyedytowanie moich i tyle. -- 02 maja 2014, 19:33 -- Kot Paczyński?
-
Przepraszam, przywykłam na forum, że do terapii zachęcają osoby, które osobiście się do niej przekonały. Chociaż znajoma mi kiedyś powiedziała a propos kogoś, kto się nie chciał leczyć, że przecież on nie musi brać leków, ona na przykład chodzi do psychologa już od 10 lat. Ech...
-
czarnobiała mery, nie, nie "ludzie", tylko ty tak myślisz. (Przepraszam, że się bawię w psychologa). Po prostu gorszy moment, ale generalnie nie powinnaś się tak czuć i dobrze o tym wiesz.
-
Osoby, którym terapia pomogła mówią swoje, a te, którym nie pomogła oczywiście coś innego. No ale nie o to pytałam, tak więc zostawię to. Z resztą lekarz może mnie skierować, albo nie.