cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Można. Ja mam na przykład zgrubiałe ściany zatok.
-
kosmostrada, ona mi to tak trochę z przymrużeniem oka, żebym sama wywnioskowała jak to się dzieje. acherontia-styx, moi koledzy na początku studiów pracowali w kinie i też miło wspominają. acherontia-styx, platek rozy, ja od nowego roku szkolnego mam zmienioną umowę o dzieło na zlecenie ze składką, bo nie mogli już dalej w ciula lecieć i teraz już kombinują na naszą korzyść No ale jak mówię, pojawiła mi się szansa na kawałek etatu, tak że zobaczę to rzadkie egzotyczne zwierzę znane jako umowa o pracę, choby na rok, ale będzie, że widziałam :B
-
Moja mama miała c-c-combo breaker nerwica przy menopauzie. strasznie narzekała na zlewne poty. Jak mnie wkurzały te zajęcia z prawa pracy i czytania kodeksu pracy. Osobiście wolę wykłady o Gwiezdnych Wojnach, mniejsze science fiction. Ale w przyszłym tygodniu widzę się z dyrektorem szkoły, bardzo prawdopodobne, że mi przydzieli kilka lekcji angielskiego dziennie z małymi dziećmi jako część etatu na rok, tak że poszaleję w zawodzie Terapeutka mi mówi, że jak się nie spinam i działam, to różne możliwości się w tajemniczy sposób pojawiają.
-
platek rozy, a weź, zapomnij czem prędzej, że w ogóle byłaś w takim miejscu. Piję kawę, zginam żurawie, w stopy mi dalej zimno. Dzwonił znowu ankieter, co pod pretekstem pytań o znajomość stacji radiowych pyta z kim się mieszka, ile mają lat, o której się z domu wychodzi, o zarobki Kazałam ojcu przerwać, bo mu zaczął opowiadać z litości, że chłopak ma głupią pracę. A to mogą być jacyś złodzieje, jak numer telefonu znają, to i adres ustalą.
-
Rebelia, całkowity brak krążenia w naczyniach włosowatych. Może kawa i chwilę w pełnym słońcu na balkonie? Ja mam dużą skłonność do marazmów niedzielnych, szkoła weekendowa mi bardzo pomogła w tym względzie. W poniedziałeczek terapia i uczennica, w sumie mogłabym zrobić jakąś listę dla terapeutki i przygotować jakiś artykuł/tekst piosenki na te ostatnie angielskie dla dziewczynki.
-
Nigdy nie byłam w Bieszczadach. Myślałam, że się tego lata z kuzynką zabiorę, ale chyba pojedziemy w inne góry. Skończyłam robić obiad, zjadłam, zrobiło mi się ciepło, poszłam się na chwilę zwinąć w krewetkię na łóżku i strasznie mi teraz chłodno, weszłam pod koc i nie wiem, co dalej.
-
Prorok czy ki pieron?
-
SrebrnaSowa, szybko idzie, bo wcześniej przygotowałam papier, przycięty i wstępnie złożony na czworo. Żurawie są łatwe, bardzo symetryczne. Z resztą umiem tylko żaby i żurawie. Jak bym się nauczyła robić krewetkię albo Godzillę, to by było coś. sailorka, taka specyfika forum, że tu są różni ludzie, którzy robią różne dziwne rzeczy i raczej nikt się nie czepia, bo chyba chodzi o to, żeby się poczuć lepiej. Pierwszą setkę żurawi i ponad tysiąc wstępnie złożonych kartek przygotowałam rok temu, kiedy miałam depresję. Po pierwsze mnie to uspokaja, po drugie taka wytrwałość pokazuje, że jest się w stanie stawiać sobie cele, coś robić z życiem. Potem miałam przerwę, bo miałam inne cele, teraz postanowiłam skończyć, bo już wiem, co z nimi zrobię.
-
Tak ok. 1:30-2:00 minut. Raczej idę w ilość niż w jakość, czasem kiedy papier jest grubszy to główka jest mniej wyprofilowana, ale wiadomo, o co chodzi.
-
Super Byłam u kolegi pić piwo i grać w grę, w ostatniej chwili wygraliśmy, bo gracze zaczęli wychodzić i trzeba było kończyć. Potem podwieziono nas nad rzekę, gdzie był bar i jakieś eventy na bulwarach, tak że spoko. Ale myślałam o tym, że to jednak pod opuszczonym hotelem, więc kluby klubami, ale chciałabym zobaczyć te puste pokoje Druga rzecz, czasem mi się śni, że ta łacha to nie brzeg rzeki tylko morze. A w sumie piwo jak kocie siusiu, tak że wróciłam bez sensacji.
-
Śniło mi się, że kolega wylał mi całe piwo na spodnie. Musiałam się przebrać, założyłam bluzę jako spódnicę, potem się dałam, żeby mi oddał pieniądze. A tak na prawdę spotkanie się udało i nikt nikomu nic nie zalał.
-
Co mnie obrażasz?
-
Uzdrowiciel/Bioenergoterapeuta leczenie nerwicy
cyklopka odpowiedział(a) na LextiNadera temat w Medycyna niekonwencjonalna
Będzie wyrobienie dokumentów na czyjeś nazwisko i pobrabe kredyty za granicą -
Dobra, olałam sprawę z rokiem zarówno kalendarzowym jak i chińskim, wróciłam do pracy po przerwie. Już wiem na co przeznaczę żurawie. Dla chłopaka chorego na mukowiscydozę. Albo pójdzie jako aukcja charytatywna, albo niech se rodzina weźmie je na szczęście. Teraz jest ponad 200, ale mi się nie chce liczyć, klepię jak leci, mam rozmach
-
kosmostrada, tak, tak, medal Jutro idę do kolegi grać w grę. Będą też inni koledzy, w tym jeden ładny A teraz wracam do moich żurawi z origami, bo już wiem na co je przeznaczę.
-
Ty się śmiej, a mój nauczyciel historii w liceum "l" nie wymawiał.
-
Przyjedź do mojej mamy. Ona podobno robi świetne, ale ja się nie wypowiem, bo nienawidzę jak zarazy
-
Tak, kiedyś rysowałam, głównie portrety ze zdjęcia ołówkiem albo węglem. Jak będę miała trochę miejsca na pracownię, to w końcu sięgnę po płutno. Nie wiem, czy już pisałam, moja nowa najlepsza koleżanka chce mnie uczyć malować, bo sama brała lekcje, ale ja się nie chcę uczyć. Chcę tworzyć tylko sztukę naiwną i/lub intuicyjną, w ostateczności na prochach kosmostrada, dla mnie na czarną godzinę wszystko dobre, tranxene, xanax, hydroxyzinka, raz bodaj wzięłam za dużą dawkę ketonalu (na @) i też mi było błogo, na sen tylko APAP noc, ale oczywiście bardzo rzadko mam okazję się częstować takimi przyjemnościami. Praktyki zakończone. Tytuł pacjenta dnia wędruje do dziadka w stroju harcerskim, który wręczając recepty powiedział, że ma dwa bilety.
-
DarkMaster, kosmostrada, raz żem Zeżarła Tranxene przed egzaminem i szłam sobie ulicą i świat mi się wydawał normalny. Czyli na co dzień musiał/musi mi się wydawać mocno dziwny. Moja koleżanka chce zostać psychiatrą. Zastanawiam się, kiedy jej powiem o sobie, żeby mogła sprawdzić swoje przekonania w praktyce
-
DarkMaster, kosmostrada, raz żem Zeżarła Tranxene przed egzaminem i szłam sobie ulicą i świat mi się wydawał normalny. Czyli na co dzień musiał/musi mi się wydawać mocno dziwny. Moja koleżanka chce zostać psychiatrą. Zastanawiam się, kiedy jej powiem o sobie, żeby mogła sprawdzić swoje przekonania w praktyce
-
Aurora88, o nie, jakby mieli wiercić po południu, to jeszcze gorzej. platek rozy, wiem, że są przepisy, ale jak ich zmuszą? Będą na noc kneblować? Wsadzą do więzienia? Wyszłam o 18 z apteki, poszłam na frytki, rozsypałam frytki, bo dostałam stojak na frytki, który miał szerszą obręcz niż papierek z frytkami. Zajechałam, zgarnęłam koleżankę, poszłyśmy na warsztaty, nikogo nie było to poszłyśmy na żółtą herbatę i wegetariańskie sushi i rozmawiałyśmy o malarstwie i problemach psychicznych Japończyków. Ona chce mnie uczyć malować. Ja się nie chcę uczyć, bo ja mogę tworzyć tylko malarstwo naiwne, intuicyjne, albo wskazujące na spożycie (jak Witkacy). Eh, no apetyt dzisiaj mam.
-
Aurora88, o nie, jakby mieli wiercić po południu, to jeszcze gorzej. platek rozy, wiem, że są przepisy, ale jak ich zmuszą? Będą na noc kneblować? Wsadzą do więzienia? Wyszłam o 18 z apteki, poszłam na frytki, rozsypałam frytki, bo dostałam stojak na frytki, który miał szerszą obręcz niż papierek z frytkami. Zajechałam, zgarnęłam koleżankę, poszłyśmy na warsztaty, nikogo nie było to poszłyśmy na żółtą herbatę i wegetariańskie sushi i rozmawiałyśmy o malarstwie i problemach psychicznych Japończyków. Ona chce mnie uczyć malować. Ja się nie chcę uczyć, bo ja mogę tworzyć tylko malarstwo naiwne, intuicyjne, albo wskazujące na spożycie (jak Witkacy). Eh, no apetyt dzisiaj mam.
-
Nieprawda, w każdym odcinku drapali po pupie pannę Dronio. A interpretacja pana Kleksa wydaje mi się słuszna, nie wiem co was tak oburza w procesie dojrzewania i archetypach jungowskich Większość książek/filmów przygodowo-fantastycznych to monomit - podróż i przemiana bohatera. To są proste interpretacje. Z teoriami spiskowymi jeszcze nawet nie zaczęłam
-
Nieprawda, w każdym odcinku drapali po pupie pannę Dronio. A interpretacja pana Kleksa wydaje mi się słuszna, nie wiem co was tak oburza w procesie dojrzewania i archetypach jungowskich Większość książek/filmów przygodowo-fantastycznych to monomit - podróż i przemiana bohatera. To są proste interpretacje. Z teoriami spiskowymi jeszcze nawet nie zaczęłam
-
U mnie wiercą całe lato co roku, bez względu na to, na którym osiedlu aktualnie przebywam.