Skocz do zawartości
Nerwica.com

marwil

Użytkownik
  • Postów

    1 932
  • Dołączył

Treść opublikowana przez marwil

  1. Najlepiej zadzwonić na ogólny tel. do Instytytu i tam pokierują na własciwy oddział. Nerwicowiec to raczej powinien trafić tu: http://www.ipin.edu.pl/wordpress/kliniki/klinika-nerwic macieywwa, domyślam się że byłeś w II klinice IPiN-pewnie przez okienko widziałeś powyższy oddział. Z ciekawości ... sam prof dr inż mgr hab. n. med. Ł.Ś "głaskał" Cię po głowie?
  2. Jeśli jesteś zdecydowany - najlepiej zaklepuj termin, bo może będziesz musiał poczekać. Mi w 2006 roku udało mi się prawie z marszu - 3 tyg. (zwolniło się przypadkowo miejsce)
  3. Nie wiem, co Ci dolega, ale to chyba jeden z najlepszych szpitali: http://www.ipin.edu.pl/wordpress/
  4. Jeśli oceniać stan po pozycji ciała od lezenia po podskakiwanie. To jeśli jest lezenie, klęczenie.. To klęczę raz na jednym, raz na dwóch kolanach, czasem kucnę. -- 04 maja 2014, 13:43 -- Intel- potylica boli podobno od nadcisnienia.
  5. Wymiękam. Jutro chyba rejestruję się do psychiatry. Grubo ponad rok depresji (ostatnio subsepresji). Nie biorę żadnych leków 3 miesiące i mam listę tych, na które się nie zgodzę. Zdychania prawdziwego nie ma ale ogólnie bieda, wegetacja. Kazdy kolejny dzień jest niewiadomą. Wybiorę innego lekarza, bo do obecnego straciłem nieco zaufanie z powodu metod, skuteczności, prognoz. Może właśnie lamo lub karba i ew. z lpd bupropion, który jako jedyny jestem w stanie jeść... Echch - chciałoby się powiedzieć.
  6. Pogodzić się, zaakceptować, polubić Czemu nie dane mi być masochistą, tyle satysfakcji przepada bezpowrotnie. Mozna tylko boleśnie się pogodzić i trwać. Jestem szczęśliwcem, bo po kilkunastu miesiącach mam już pojedyncze znośnie godziny, dni. Z tym, ze z perfekcyjnie zdefiniowaną normalnością Intela trzeba się pożegnać, nie ma wątpliwości. To przyjąłem i w pewnym sensie się pogodziłem. Bardziej dokuczliwe są same objawy chorobowe. Takie chwile oddechu, jak wczorajsze popołudnie i dzisiejszy dzień to zbawienie. Zwykły spokój i odprężenie. Coś co każdy ma na co dzień i nie docenia, bo np. się nudzi. Naprawdę, zwykłe niecierpienie jest piękne. -- 03 maja 2014, 14:17 -- Wolfx, o ile zwyżki są do opanowania farmakologicznie, to z depresjami nie ma lekko. Jak napisałeś, trzeba "przelezeć", przeczekać. Tak to mniej wiecej u nas "klasyków" wygląda.
  7. zaqzax-3, mozna mieć krótkotrwałe (kilka tygodni) lekkie hipomanie, dla nieobeznanych nierozpoznawalne jako stan chorobowy, przechodzące w b. długie depresje. Doszperałem się informacji, że nawet manie wywołane braniem antydepresantów potwierdzają diagnozę ChAD.
  8. Warto tyle wnikać w ten pofałdowany narząd, który za góra kilkadziesiąt zjedzą robaki?
  9. Wolfx, Dzieńdoberek. może być tak, ze miałeś depresję psychogenną (problemy) i wskutek przyjmowania antydepresantów została wywołana mania. Te prochy moim zdaniem są bardzo słabo zbadane i niebezpieczne. Najstarsze "nowoczesne" mają chyba z ćwierć wieku. Ciekaw jestem jaki antydepresant brałeś w depresji poprzedzającej manię (może paroksetynę?). Na licie tez byłem długo i było nieciekawie. Po manii - jedynej ostrej i wywołanej paroksetyną, dochodziłem do siebie ze trzy lata (2 lata na licie i moklobemidzie) i dopiero po odstawieniu tych leków poczułem się normalnie. Jack piszesz, ze na określonej dawce antydepresanta trzeba roku na ustawienie neuroprzekzanikow. Skąd ta teoria, od lekarza? W ChAD nieleczone depresje trwają wg. źródeł około roku. Dla nauki ta choroba to nadal wielka zagadka. Przypadkiem odkryto stabilizujące działanie litu i leków przeciwpadaczkowych i cały system się na tym opiera. No i neurolepy oraz benzo w trakcie awarii in plus - często wywołanej właśnie antydepresantami.
  10. Blać mnie dziś znowu pokąsała. Przy każdym honorowym oddawaniu moczu, będę ją od dziś wspominać.
  11. Intel, to może spróbuj same runo, bez pasących się na nim bydląt. Nieprzebywanie w ich towarzystwie nie wyleczy Cię z choroby na pewno, ale one jednak dodatkowo mocno tratują w dłuższej perspektywie.
  12. BlackWitch777, Odstawiłem jedyny lek, który w ogóle tolerowałem - ze względu na brak wyraźnej poprawy i skutki uboczne i chcę dociągnąć do remisji. Radzę sobie lepiej bez leków, ale dobrze nie jest- stan faluje od subdepresji, do depresji umiarkowanej, choć zdarzaja się dni normalnego samopoczucia. Niepokornie to funduję sobie piwko, to zjem alprazolam, to skisnę przed telewizorem do późnej nocy, pomimo przymusowej pobudki o 6 rano. Wszystkie te grzeszki się mszczą. Rzadko już "zdycham" w znanym Wam tego słowa znaczeniu. Raczej jestem mocno zmęczony ostatnimi 16 miesiącami męki.
  13. BlackWitch777, Cześć :) Niestety, czy ze wsparciem rodziny, czy bez, każdy z nas czuje się chyba w pewnym sensie samotny. Zdrowi nigdy nie zrozumieją, co tak naprawdę przeżywamy i przez to jesteśmy z tym sami, narażeni często na nieświadome ciosy z ich strony. Trzeba mieć do tego cierpliwość i dystans, choć czasem nie łatwo.
  14. Podbijam temat kolegi. Ta lektura zapewne uwolni niektórych od lżejszych rozterek.
  15. Depakiniarz wal do sądu. Tu masz przykład wygranej sprawy chadowca o pożyczkę w banku: http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/155025500000503_I_C_000670_2012_Uz_2013-09-17_001 Intel, ja zauważyłem u siebie niestety poważne zjazdy po obalaniu 2-4 wieczornych piwek. Tzn. z wedką na rybkach super się sączy, ale od razu pogarsza mi się sen i po takim parodniowym ciągu (no niby niedużo tego alkoholu) zaczynam się coraz gorzej czuć. Po kilku ostatnich wieczorach z browarkiem, wczoraj zdychałem dosłownie - odpuściłem rytuał i dzisiaj jest w miarę ok. Jeśli od dawna to praktykujesz, to potrzeba pewnie z tydzień, może dwa abstynencji (czyt. pogorszenia) i być może stan się poprawi. Ja stwierdziłem, że te parę godzin uwalniającej fazy nie jest warte późniejszych sensacji. -- 30 kwi 2014, 07:26 -- U mnie podobna sytuacja, która jest największą torturą przy tej chorobie.
  16. marwil

    Majonez

    Rzygam jajkiem w majonezie, tym wąąąąątkiemmm i kiełbasąąąą [videoyoutube=9FreOEpJO68][/videoyoutube]
  17. ]Heh Intel, kto za naszej młodości miał auta i hajs? Nieliczne dzieci ustawionych staruszków. Miałem skromną młodość, którą jeszcze skrocilem gnijąc za wcześnie w pracy. Popatrz na dorosłych w naszym mniej więcej wieku. Kto się wozi wieczorami z zonami po mieście na kebaby. Kino każdy ma w domu, a po knajpach i mieście już się wylatalismy. Całe lata temu odpuscilem sobie takie życie. Lepsze domowki ze starymi znajomymi. (których już 1,5 roku nie ma z wiadomych względów) Fryzurki :)) Bawi mnie ostatnio "w dziubek" i ogólna aktualna moda. Jestem od zarania łysy z brodą i jest mi z tym zajebiście. Mam co prawda teraz niewąski kociołek w bagażniku i jak mnie najdzie to "Fasolki" robią niezłe bummm :) To starość i gdyby nie choroba cieszylibysmy się jej innymi pozytywami. Mnie bardziej boli, ze nie mam siły wybrać się z dzieckiem na basen, ze nie potrafię się cieszyć z tego co mam, że nie mam ochoty pomordować typów w multiplayer na PS3..bo jestem chory. Jebbać konsumpcjonizm i popkulturę. Względne zdrowie (no i u Ciebie naprostowanie paru spraw) i będzie gut. -- 27 kwi 2014, 17:34 -- Bardzo mi się podoba pieśń "zlepionego trola" [videoyoutube=ddSGvnj9LaA][/videoyoutube]
  18. Masz rację, trochę się podnieciłem. Ten bezzębny pyszczek..
  19. Porównanie kota z chorymi dziąsłami do chorób ludzkiej psychiki jest dobre?
  20. Pojadałem przeróżne leki psychiatryczne 15 lat. (większość substancji z działu leki). Moim zdaniem nie powodują trwałych zmian w psychice, nie zmieniają osobowości, somatycznie mnie nie uszkodziły. Inna sprawa, że nie było po nich żadnej poprawy (chodzi głównie o depresję w przebiegu ChAD). Okresy dobrego samopoczucia miałem wyłącznie będąc wolnym od leków, a podczas zażywania depresje ciągnęły się w nieskończoność, niosąc przeróżniaste skutki uboczne psychiczne i fizyczne, pogarszając mój stan. Paroksetyna wyindukowała mega maniakalny stan, który był najgorszym okresem w moim życiu (u kilku kolegów z działu ChAD leki wyraźnie wyindukowały manię). Z kolei neuroleptyki pieknie poradziły sobie ze stanem psychotycznym. Niektóre leki wspaniale "głuszą" człowieka, co niektórym wyraźnie odpowiada. Dark Passenger, czy jesteś pewien, że Twoja poprawa to zasługa leków? Założyłeś, że być może naturalne polepszenie zbiegło się akurat z przyjmowaniem kolejnej substancji? Po 9 latach to prawdopodobne. Mnóstwo ludzi jest przekonanych, że LPD im pomogły, ale po wielu miesiącach czy nawet latach brania i śmiem twierdzić, że zbiega się to z naturalnym ustępowaniem choroby. Gdzie te przepisowe kilka tygodni do poprawy, ew. nastepnych kilka po zmianie nieskutecznego leku na następny i kolejny? Całe stado cierpiętników krąży po tej tablicy Mendelejewa z działu leki zataczając często kółko po wielu latach. Cały ten temat jest do dupy, bo takie leki zajadają wszelkiej maści wariaci (nie wiem ile istnieje tych eFek) i pewnie części z nich te leki pomagają. Taka konkluzja: • Doradzam branie LPD tym, którym wyraźnie pomagaja. • Zachęcam do przemyslenia nad sensem ich długotrwałego nieskutecznego przyjmowania, bo wg. mnie moga w wielu przypadkach szkodzić, miast pomagać.
  21. Depakiniarz, nie przejmuj się , to tylko dysforia. Podobno dobry na to jest tegretol.
  22. Za jakieś 30000 lat afroamerykanie w naszej strefie klimatycznej naturalnie wybieleją.
  23. To wynika, że ja i wielu innych jesteśmy nieukami? Czy nauka jest nieudaczna? Przecież to przeczy zasadzie, że tą chorobe leczy się przede wszystkim pigułami. Jak czytam takie słowa, to mam wrażenie, że wypisuje je jakiś dekownik, co ledwo powąchał prochu i teraz potrząsa z taborów szabelką oskarżając jeszcze innych o defetyzm. Rozumiem, że spektrum ChAD jest lżejszą odmiana zaburzenia i "praca nad sobą" pomaga, przy niektórych typach osobowości. Że niektórzy cieszą się remisją (niestety często do czasu) po jednym lub dwóch rzutach choroby, że część dobrze reaguje na leki. Szczerze to ja i zapewne wielu weteranów użyłoby podręcznika p. Basco we frontowej latrynie. Zaiste, gdy tylko dostanę przepustkę z frontu, wykorzystam ją przyjemniej, niż na jęki u psychoterapeuty. Co to za generalizowanie? Ja nie mam z tym problemu. O ile poczatkujący z rozpoznaniem górki moga mieć problemy, to miałeś wątpliwości co do depresji? Nie piszę tego złośliwie. Jestem podobno ciężko chory. Roczną rentę przedłużono mi o trzy kolejne lata (leczę się 15 lat), więc gdy czytam niektóre wypowiedzi uśmiecham się tylko z pod wąsa.
  24. marwil

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=QqIyOJJYn2Q][/videoyoutube]
×