Wysłało mi się dwukrotnie bo miałem problem z netem...
Zwróćcie uwagę, że aby zanegować filozofie trzeba wejść w wewnętrzną sprzeczność bo można to zrobić tylko w sferze normatywnej.
no a Bonsai jest dobry, pisze, ze filozofować może każdy, a nie każdy może biegle opanować wyższą matematykę czy teorię strun, czyli porównał tu tzw. kawiarnianą filozofię z wysokimi poziomami matematyki i fizyki.
to tak jakbym ja powiedział, na liczydle może liczyć każdy, a nie każdy jest w stanie stworzyć metafilozoficzny język na gruncie którego możliwe będzie porównanie filozofii Charlesa Sandersa Peirce'a z filozofią Ludwiga Wittgensteina.
Ale mniejsza o to, chciałem się podzielić pewnym tropem, mianowicie zachęcam do wgłębienia się w filozofię procesu, jej wybitnym przedstawicielem był angielski filozof, matematyk i fizyk - Alfred North Whitehead i oczywiście nie jest to ukończona doktryna, ciągle rozwijana i dużo jeszcze do zrobienia na tym polu. Fundamentem tutaj jest nie rzecz, substancja, tylko wręcz przeciwnie - proces, i przy takim odwróceniu, nagle, wcześniej bardzo trudne do pojęcia w kategoriach substancji idee jak uniwersalia, jaźń, Bóg itd., nastręczają o wiele mniej problemów i stają się spójne i zrozumiałe.
Jest to filozofia bardzo matematyczna i zgodna z fizyką kwantową.
Jak ktoś jest zaintersowany i chce wdrożyć się w temat to polecam zacząć od "Process Philosophy: A Survey of Basic Issues" Nicholasa Reschera, bo to znakomity i klarownie piszący filozof.