słuchajcie miałem okropny sen, śniło mi się, że były takie parki drzew długości 2 boisk, podzielonych na grupy: parki drzew bezpiecznych, średnich i niebezpiecznych.
jakimś cudem znalazłem się w tej ostatniej, każdy rodzaj drzew z tej grupy miał zwierzęta typu biegające za tobą owady i przyssające się do ciebie, albo całe roje wężów boa, czy ptaków, które atakowały, normalnie jak coś złego się śni to się budzisz w pewnym momencie, a tu nie, przechodziłem po kolei każdy park (do przejścia kilkadziesiąt) i każdy to była mordęga, dobrze, że zostałem obudzony zewnętrznie hałasem bo to jakiś koszmar był.