Skocz do zawartości
Nerwica.com

jetodik

Użytkownik
  • Postów

    8 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jetodik

  1. czyli rozumiem, że klasyczną koncepcje prawdy uznajesz, oki. nie planuje wypić ani kropelki na sylwka i chyba jako jedyny z towarzyszy imprezy. czy jesteś za karą śmierci?
  2. idę co to jest prawda Twoim zdaniem? (tak a propos tematu )
  3. carlosbueno, ale mimo wszystko musisz przyznać, że dziewczyny się do Ciebie garną i to pierwsze startują
  4. osobiście nic do nich nie mam, ale jakoś nie przepadam. kiedy ostatni raz kogoś uderzyłeś/aś?
  5. nie jestem, radzę sobie samodzielnie z używkami. wydłubujesz z nosa babole?
  6. hej znacie jakąś dobrą przekrojową książkę o zdrowiu? taką gdzie można znaleźć info o profilaktyce, o leczeniu różnych schorzeń, co zrobić w przypadku dajmy na to urazu itd. encyklopedia-poradnik coś w tym stylu szukam.
  7. dziwne, uważasz coś za nieciekawe a jednocześnie sie tym interesujesz? a jak mało wiesz, to przecież możesz się uczyć i to powinno też inteligencje poprawić - dwa w jednym. nad wyglądem też można popracować treningami. podziel sobie na to co jest faktycznie na niskim standardzie i można zmienić, a to czego się nie da. z tym pierwszym popracuj drugie zaakceptuj. odnośnie terapii, często się zaleca, w sytuacji kiedy trzeba zmienic sytuacje i taka autoanaliza powinna pomóc w ocenie czy w Twoim wypadku tak nie jest, a jeśli tak to zmień sytuacje. a "choroba psychiczna" to tylko formalne określenie na sposób funkcjonowania który powoduje cierpienie, więc bliżej prawdy byłoby "funkcjonuje w sposób który sprawia mi cierpienie" niż utożsamianie się z byciem chorym psychicznie.
  8. Kiedyś na kurniku troche flirtowałem, to znaczy nic z tego nie wyszło bo nie chciało mi się finalizować sprawy, ale miałem propozycje seksu od kobiet, które z fotek takie całkiem całkiem były. Tam łatwo można kogoś poznać, bo pod planszą gry jest okienko czatu, a podczas gier się fajnie gada :)
  9. głos oddany ale wszystkich nie przesłuchałem bo mi się nie chciało
  10. hmm, mnie sie otwiera, jest w dziale socjologia
  11. tu nie musi być albo albo, to znaczy moja cała pierwsza wypowiedź dotyczyła chrześcijaństwa, a temat swoją drogą ma szerszy zakres i dotyczy ogólnie tego jak wiara w Boga wpływa na moralność ludzi - temat ten poruszyła pierwotnie refren gdzie pisała, że bez tej wiary człowiek przyjmuje taką postawę: i dla mnie są to słowa sugerujące, że brak wiary w Boga wpływa ujemnie na moralność, no tak mi po prostu brzmią -- 30 lis 2014, 20:43 -- carlosbueno, podobnie to postrzegam
  12. Werty, spotykałem się, że ten fragment przytaczają ci co żony biją, jako dowód na chrześcijański charakter ich związków domowej dyscypliny. być może robią to wybiórczo, nie wiem, ten drugi też u nich widziałem, więc jakoś to ze sobą godzą, jak widać różne fragmenty różnie sobie ludzie tłumaczą. wgl z tego co się orientuje to od tłumaczenia ludziom Biblii jest kościół katolicki, a jak bardzo ich zdania są podzielone pokazują choćby niedawne obrady watykańskie w kwestii homo - jedni potępiają inni nie. nie widzę tu spójnego gruntu, a taki powienien być żeby stawiać na nim fundamenty etyczne. system katolicki rodzi dużo wątpliwości w sprawach fundamentalnych, statusu myśli, pożądania, seksu, kobiet, innowierców, sensu cierpienia, pochodzenia człowieka itd., a etyczne rozważania powinny imo wychodzić od pewników, także w tym względzie spisuje się bardzo słabo. W temacie jest 'teizm', bo jest to nawiązanie konkretnie do fragmentu wypowiedzi refren, pokazującego wyższość objawionych norm moralnych nad tymi, które pochodzą od człowieka i nie są od niego niezależne : nie chodzi tu o podobieństwo między chrześcijaństwem a hinduizmem.
  13. Werty, no właśnie powiedz to tym, którzy swoje związki domowej dyscypliny uznają za związki oparte na Biblii, prawdopodobnie sugerując się fragmentem o tym, że "Żony niechaj będą poddane swym mężon, jak Panu o mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała". to pokazuje, jak skrajnie odmienne stanowiska wierzący potrafią przyjmować ze wskazówek jakie daje religia. Tak jak pisałem w pierwszej wypowiedzi, stworzenie jednego spójnego obrazu na podstawie Biblii, twierdzeń kapłanów jest imo niemożliwe (a za nieposłuszeństwo wobec kapłana Biblia mówi o karze śmierci ) więc trzeba je traktować wybiórczo, na tym polega ten relatywizm - przykładowo pomijam fragmenty m.in. o stworzeniu świata i to co kościół twierdził na ten temat przez całe wieki, a biorę tylko pod uwagę to, że uznał ewolucje za Karola Wojtyły, albo na odwrót. pomijam fragmenty mówiące o zabijaniu, biorę te o wybaczaniu, itd. kobieta katoliczka, sprawdzając swój status staje przed wyborem fragmentów mówiących o jej czci i tych które ją tej czci pozbawiają:
  14. wysłowiona, można uznać prawdy z zakresu etyki, które są uniwersalne nie oparte na teiźmie, np. dotyczące cierpienia, szczęścia, odpowiedzialności, winy. Werty, jest mnogość teologii i są sprzeczności w Piśmie św. weźmy przykład, z jednej strony, nie rób drugiemu co tobie niemiłe, z drugiej przykładowo mąż może bić żonę gdy ta się go niesłucha. bez postulowania sił wyższych które są niezrozumiałe, mogą robic to na twardym gruncie rzeczowych uzasadnień. wtedy są mniej uwikłani. mi chodziło o to, że dla teisty jedyną alternatywą dla pomieszania jest relatywizm, a nie, że alternatywą wobec teizmu jest relatywizm.
  15. Do założenia tego wątku zainspirowała mnie dyskusja w temacie o modlitwach charyzmatycznych. modlitwy-charyzmatyczne-o-uzdrowienie-i-uwolnienie-t45459-490.html Głównie wypowiedzi użytkowniczki Refren i użytkownika Werty. Może najpierw przytocze i odniosę się do wypowiedzi Wertyego: Wydaje mi się, że to wcale nie jest takie oczywiste, ogromny zbiór chrześcijańskich tekstów zawiera mnóstwo sprzeczności i niejasności, które utrudniają rozumienie wyznawcy i ukrywają przed nim drogowskazy. Katolicy uznają kapłanów kościoła katolickiego jako radzących sobie z tymi trudnościami i potrafiących wskazać słuszną drogę. Jednak dobiegające 'głosy kościoła' też się różnią i to w sprawach fundamentalnych, więc trudno aby rozstrzygały wątpliwości dotyczące pochodzenia życia, grzechu, cnoty, traktowania winowajców, homoseksualistów, statusu myśli czy pożądania. Niedawno czytałem wywiad z ks. Hellerem, który jest też uznanym filozofem nauki i fizykiem: http://www.rmf24.pl/nauka/news-ks-heller-jesli-ktos-uwierzy-w-swoja-wielkosc-jest-skonczony,nId,183795 Z jego słów emanuje jedno wielkie 'być może' - w pewnym momencie stwierdza on: "Myślę, że rzeczywistość boża nas naprawdę zaskoczy i czasem mi się wydaje, że Pan Bóg ma duże poczucie humoru, a najbardziej bawią go podręczniki teologii". Przypuszczam, że katolik staje przed nie lada trudnościami, chcąc przy użyciu tych rzekomych wskazówek jakie daje mu religia interpretować zwykłe codzienne wydarzenia czy impulsy do działania z pytaniem jakie siły za nimi stoją. Tą niewiedzę i pomieszanie paradoskalnie rodzi konsekwencja - niewybiórcze traktowanie doktryny katolickiej. Jedyną alternatywą jest relatywizm - wybieramy to co nam pasuje. Z tego względu też zdecydowanie odrzucam wypowiedź użytkowniczki Refren, która w taki sposób charakteryzuje postawę niewierzących: wypowiedź ta zdaje się mówić, że człowiek religijny nie tworzy zasad moralnych, a ja twierdzę, że choć bazuje na słowach innych religijnych ludzi - głosów kościoła, to w obliczu niemożliwości ułożenia ich w jedną spójną całość więc i konieczności wybierania między nimi stawia się w pozycji ich arbitra ( zauważmy, że w pewnym sensie stawia się ponad głosem kościoła, jednocześnie deklarując swoje wobec niego posłuszeństwo ) i w ten sposób ostatecznie robi to co Refren twierdzi, że jest znamienne dla nieteisty - decyduje co dobre, a co złe. Warto zwrócić uwagę jeszcze na jeden aspekt wypowiedzi Refren, mianowicie, że bycie nieteistą skłania ludzi do stawiania się w roli absolutu. Ja uważam, że nie. Sam w sobie nieteizm nie skłania do określonych postaw moralnych, nieteista jednak w przeciwieństwie do katolika sparaliżowanego węzłem archaicznych i sprzecznych dogmatów, jest w dogodnej sytuacji do poszukiwania spójnego i klarownego systemu etycznego na bazie uzasadnień - może przystąpić do współczesnych debat filozoficznych zgodnych z najnowszym stanem wiedzy o świecie i człowieku. To już w dużej mierze sprawa jego osobistej uczciwości intelektualnej, zwykłej ludzkiej empatii, w każdym razie ma on możliwość szlifować swoje postępowanie o etykę przyjętą nie ze względu na swój kaprys, tylko ze względu na spełnianie przez nią szeregu kryteriów, w ponadjednostkowej przestrzeni argumentów i racji poddawanych ich rygorowi. Na koniec chciałbym jeszcze dodać, że teizm w roli straszaka przed złym postępowaniem też się jakoś szczególnie nie sprawdza, co pokazują choćby statystyki kryminalne. Zapraszam do dyskusji
  16. czy faktycznie ludzie wierzący wiedzą tak dobrze co jest dobre a co złe? przecież religia pełna jest tajemnic -- 30 lis 2014, 17:25 -- aby uniknąć tutaj spamu i móc sobie swobodnie dyskutować na tematy, które poruszyliście na ostatnich stronach, założyłem osobny wątek :) post1864009.html#p1864009
  17. jetodik

    Samotność

    wystarczy się przenieść choćby na jakiś czas w miejsce gdzie się traci kontakt z bliskimi /nawet jesli sie nie nadawalo na wspolnych falach/ a przebywa sie wsrod ludzi obcych i ktorym nasz los obojetny, wtedy mozna to odczuc.
  18. jetodik

    Samotność

    ja myślę podobnie jak Kontrast, czyli widzę to mniej więcej tak: najgorsza jest samotność gdzie nie ma ludzi dla których się coś znaczy i na odwrót, a jak się z takimi ludźmi jest to już nie jest źle nawet jak się nie nadaje na wspólnych falach. oczywiście to tylko model teoretyczny zawierający szereg warunków np. to, że obecność ludzi z pierwszej grupy nie wywołuje obciążenia psychicznego przekraczającego jego różnicę między tymi grupami w inny sposób.
  19. Core, ewidentnie durnych masz tych ludzi w pracy i nie wiem czy odpowiedzi w stylu "ksiazke o mnie piszesz?" nie beda najlepsze. -- 26 lis 2014, 22:10 -- inbvo, niech sobie siedzą i plotkują o czym chcą, byle żyć dali - byle za plecami.
  20. inbvo, owszem są kobiety, które uwielbiają uderzać w męskie ego, nie masz jaj, co z ciebie za facet itd. moim ulubionym jest kiedy kobieta wcale przeze mnie o to nie pytana mówi coś w stylu: ja nie chciałabym być z takim facetem. jednak z tym: to już mocno przesadziłeś ja się nie czuję ani trochę bezbrony, spływa to ze mnie jak po kaczce, a nieraz nawet dostarcza radochy kiedy niewzruszone wykazanie, że jej gusta i kulturowe wzorce, którymi się posługuje, nie są żadnym uzasadnieniem tego by moje samopoczucie miało doznać uszczerbku i taka panna zazwyczaj aż kipi frustracją inna jest sytuacja kiedy jest się zaangażowanym uczuciowo, to na pewno, ale co ciekawe na mnie te swoje sztuczki stosowały kobiety, za którymi bym się nie obejrzał na ulicy nawet gdyby szły w stringach o tej porze roku. ej suczki rararara raaaa my znamy wasze sztuczki rararararaaaaaaa
  21. jetodik

    ot

    Arasha, na pewno Ci wybaczą, ponoć w swym indywidualizmie charakteryzują się empatią i wyrozumieniem jakiego nie spotkasz wśród tzw. normalnego społeczeństwa.
  22. jetodik

    ot

    Arasha, nie zapominaj, że napisałaś ten temat na forum dla wrażliwych i wzbogaconych duchowo zaburzeniami indywidualistów i indywidualistek z awkami na których narkomanki palą papierosy i mają rozmazany makijaż, a tacy ludzie wszystko postrzegają głębiej...
  23. jetodik

    Kącik gracza

    gothica 3 w tym tygodniu odpalam, widziałem filmiki a i grałem w jedynkę, będzie akcja.
×