rotten soul, tyle że ja nie zamierzam zrezygnować całkowicie z palenia. Moim celem jest najpierw:
1. nie palenie tradycyjnych (done)
2. ograniczenie, a później eliminacja nikotyny z palenia (na początku miesiąca paliłem 18, potem przerzuciłem się na 12, a w następnym chcę zejść do 6 a potem 0)
3. ograniczenie zużywanego liquidu (na początku miecha było jakieś 2ml dziennie, teraz jest 1,2)
Tak więc work in progres :)
Z samego "dymka" nie chcę rezygnować, po prostu to lubię, nawet bez zaciągania (jak wcześniej pisałem, parę lat wstecz paliłem zwykłą fajkę, którą też się nie zaciąga). Sam rytuał związany z paleniem uspokaja mnie i mam nadzieję, że w końcu dobrnę do stanu w którym palić nie będę dlatego że muszę zaspokoić głów, tylko dla samej przyjemności puszczania kółek z dymu (a raczej chmury he he) w chwilach relaksu, słuchając muzy czy czytając książkę.