poem
Użytkownik-
Postów
1 202 -
Dołączył
Treść opublikowana przez poem
-
dla mnie to był kosmos mi do czucia się bezpiecznie wystarczyłby domofon (wyobraźcie sobie że niektórzy ludzie nie chcą by był założony... bo co jak zapomną klucza? ) i porządne drzwi z dwoma zamkami.
-
poem, czyli jesteś blokersem? no nie da się zaprzeczyć czasem ten mój blok mnie przeraża: nie ma domofonów - wejść do niego może każdy; drzwi wejściowych do piwnicy często ludzie nie zamykają na klucz; w mieszkaniu też mamy stare jak świat drzwi (oj, trzeba je będzie wymienić) aż dziwne, że jeszcze nikt nas nie okradł Ostatnio byłam u koleżanki, zanim dotarłyśmy do mieszkania trzeba było: - wpisać kod do domofonu - wpisać kod do domofonu po raz drugi przy wewnętrznych drzwiach wejściowych (...wjechać windą na 14 piętro...) - otworzyć kluczem drzwi do, nazwijmy to holu przed drzwiami do mieszkania - otworzyć dwa zamki w drzwiach uff.
-
ja mieszkam w bloku na dużym osiedlu, hektary trawy do koszenia i kosiarka o ósmej rano to norma.
-
Dzień dobry wczoraj oglądałam Opole, prawie do końca, fajny był ten koncert z Marylą Rodowicz, nie spodziewałam się, że mi się spodoba Zasnęłam po północy, wstałam o ósmej, pozmywałam (nie wiem co mi się stało, żeby tak z rana za szorowanie garów się brać ), potem poszłam na miasto rozejrzeć za sukienką. Szukam kiecki na wesele we wrześniu, mnóstwo czasu ale ja już panikuję, bo nigdy nie byłam na weselu i nie wiem jaka ta sukienka ma być
-
"Pozwól mi wejść" (Låt den rätte komma in) jest ciekawy. Koniecznie "wersja" szwedzka z 2005 roku :)
-
polski tytuł to Kwadrofonia, o młodzieży lat 60, modsi i rockersi. muzyka The Who się pojawia, jak się przed chwilą dowiedziałam to jest ekranizacja rock-opery tego zespołu.
-
Rzeź, Musimy porozmawiać o Kevinie, Quadrophenia, Producenci (bardzo fajna komedia ) Mary i Max też świetny :) A jakie lubisz Lilith?
-
To on żyje? oczywiście :) a czemu myślałeś, że nie?
-
Ja rano włączam radio i jak słyszę głos Wojciecha Manna to zawsze się dziwię, że to już kolejny piątek przypomnieliście mi o kawie, która już dawno mi wystygła
-
u mnie też jakoś pochmurnie, w dodatku połowa świetlówek mi się wypaliła (od kilku dni migały więc ciesze się że wreszcie zdechły, bo były denerwujące ), więc jakoś tak mrocznie się zrobiło.
-
muszę iść spać... dobranoc
-
To na podstawie książki o takim samym tytule, a czym zainspirowana była powieść...
-
No to dzisiaj zaszalałaś. Ja się odchudzam i dzisiaj tylko kanapka na śniadanie, kawa po wizycie u psychiatry i koniec. Z odchudzaniem nie warto przesadzać, bardziej efektowne poza tym jest zmienienie na stałe swojego sposobu żywienia nie jakieś diety przy których człowiek chodzi głodny i zły a potem się nadrabia...
-
obejrzałam (w ramach świętowania...) "Piękne istoty" rany, dawno nie widziałam równie żenującego filmu, do tego trwał całe dwie godziny...
-
Marcin20.04, dziś świętowałam urodziny siostry :) objadłam się zapiekanką ziemniaczaną z boczkiem a potem tortem i sernikiem na zimno.
-
hm, myślałam, że może kremówka, 30%. jak ją tak opisujesz to wyobrażam sobie, że jest czymś przepysznym
-
hihi :) specjalna śmietana do truskawek? dziękuję za zaproszenie, bardzo mi miło.
-
Tyle piszecie, złe ludzie!! nie idzie nadążyć Smutno mi się zrobiło jakoś i tak samotnie.
-
no np. brogsy mi się ostatnio podobają. Chinosy, brogsy... ten wątek ma wartość edukacyjną! Mi się strasznie podobają takie spodnie i buty a nie widziałam jak to się nazywa.
-
Dobrze, że chociaż próbujesz. Ja już dałam sobie spokój. To moje wirtualne, rozgadane ja jest całkowitym przeciwieństwem tej realnej, zalęknionej kingi Ciężko mi z tym. W ogóle ze wszystkim mi ciężko. Ja to nawet w necie nie jestem rozgadana, raczej umiarkowanie, ale przynajmniej cokolwiek się "odezwę" do kogoś, zajmę się jakimś forumowym tematem. zmienny A mi się wydaje, że one taki są twarde zawsze. Chrupiące. Jakby były miękkie to gorzej No ale czipsów nie mogłeś sprawdzić przed zapłatą, a ja truskawki właściwie mogłam zobaczyć U mnie to zależy od sytuacji. Np. raz kupiłam krem do rąk i kasjerka go upuściła na podłogę. Zapakowała, ja zapłaciłam. Po wyjściu ze sklepu zauważyłam, że ma ułamany kawałek zamknięcia. Nie chciałam żeby mi krem gdzieś kiedyś wyciekł, wróciłam się te kilka metrów i poprosiłam o zamianę, bo ewidentnie nie widziałam mojej winy w tej sytuacji. Byłam z siebie dumna, bo rzadko mi się zdarza tak postąpić
-
ja uciekam w świat wirtualny dzisiaj... źle, bo od kilku dni starałam się ograniczać komputer i jakoś wyciągnąć się z tego...
-
Nie jestem ostatnio na bieżąco z dyskusją w tym temacie ja to się kiedyś zabiję przypadkiem najpierw ten fryzjer, wyjście z salonu z mokrą głową i przeziębienie, a teraz te truskawy
-
ale jestem zła na siebie, na swoją tępotę poszłam kupić truskawki, facet miał ładne w łubiankach, ale ja chciałam kilogram. No to nasypał mi z małej łubianki, której właściwie nie widziałam. Zapłaciłam, odeszłam, spojrzałam do torebki a tam... połowa truskawek zdecydowanie nie nadająca się do jedzenia. Normalny człowiek by wróciłam, coś powiedział, ale nie ja. a zmienny zmienia avatary, bo... jest zmienny
-
no tak z 8h tak naprawdę, nie wiem dokładnie o której zasnęłam ale pewnie ok 23, a wstałam o 7 śniło mi się że byłam u fryzjera xD miałam cudnie ścięte i ułożone włosy ale zanim to nastapiło to dzialy sie dziwne rzeczy.