poem
Użytkownik-
Postów
1 202 -
Dołączył
Treść opublikowana przez poem
-
Ktoś z warszawiaków wybiera się na zlot forumowy w Toruniu?
-
zwinąć się w kłębek i spać
-
Ja piszę byle jak, jeśli mi się spieszy i mówię sobie, że lepiej odpisać na szybko a drobne błędy nikomu nie przeszkodzą... Ale potem i tak poprawiam wszelkie ogonki.
-
a no właśnie, poza kontrolą - i to jest najgorsze.
-
A mi ktoś kiedyś powiedział, że często mam groźną minę Jak się nad tym zastanowiłam to jest tak, że jeśli mi wyschną usta to je zaciskam/ściągam (albo właściwie to samo się robi), więc jak sobie siedzę bądź idę nic nie mówiąc to wyglądam jakbym miała zły humor.
-
Ja siebie też podejrzewam, bo: pracuję poniekąd z dziećmi ("pewnie to zrobiłam specjalnie..." choć tak naprawdę to nie wiedziałam, że będę miała styczność również z maluchami) i jakoś przypadkiem interesują mnie książki takie jak Lolita (tak naprawdę to ktoś mi polecił z związku z Alicją w krainie czarów, bo czytałam, której autor nawiasem mówiąc uwielbiał małe dziewczynki). No i w ogóle czytam czasem książki dla dzieci. Podejrzane. Oglądałam filmiki z jakimś śmiejącym się bobasem. Źle... U mnie te myśli nie są bardzo częste, uporczywe, męczące, ale jakoś wpływają na mój ogólny obraz siebie
-
Oj, mi też się to nie podoba. Często słyszę, że ktoś ma do oddania małe kotki.
-
a oglądałaś może The Honeymooners?
-
Ja dziś jadłam ryż z soczewicą (z cebulą i przyprawiony tymiankiem). Zawsze jadłam soczewicę do makaronu lub ziemniaków, ale duet z ryżem zdecydowanie wypadł najlepiej, tymianek tez zrobił swoje, pychota
-
Ja myślę, że raczej nie przyjdzie 400 osób. Że zaproszeni na facebooku to w zasadzie (chyba ) nic nie znaczy. I nie każdy zabierze osobę towarzyszącą albo ta osoba towarzysząca może być wśród zaproszonych.
-
hejka rzadko bywam tu o tej porze, więc jak już jestem to się melduje
-
jaglana też jest pyszna z warzywami a także z duszonym jabłkiem i żurawiną, na słodko z jogurtem, cynamonem... pychotka :) Jaglana jest jakoś niedoceniana, mam wrażenie :> U mnie w domu często jadało się gryczaną, a jęczmienną do krupniku tylko (ostatnio wegetariańskiego, który okazała się równie pyszny jak mięsny ). Kostki sojowej nigdy nie jadłam, to jest coś jak te kupne kotlety sojowe? Ja często jem sojowe, ale ze zmielonych ziaren soi.
-
Ja nie deklaruję na sto procent, bo generalnie mogę, ale zależy to od moich chęci, samopoczucia, trochę od pogody
-
zmienny, dzięki za wyjaśnienie, rozumiem. Tylko nabrałam pewnych przekonań i jakichś teorii co do siebie i świata opartych na tych natrętnych myślach... Obawiam się, że jeśli nie będę zauważać tych myśli to one się rozwiną
-
Na forum zarejestrowałam się w związku z tematem DDD. Skończyło się na diagnozie nn. Słowem dowiedziałam się czegoś o sobie (choć jak spojrzałam na swój pierwszy post, to już w nim wspomniałam o natrętnych myślach ) Zupełnie natomiast nie oczekiwałam zawarcia jakichś znajomości, ale z czasem niektórzy użytkownicy stali się dla mnie mniej anonimowi
-
Teraz czuję się zaniepokojona, bo ostatnio jakby mniej było sytuacji, w których pojawiają się te myśli i nie czuję lęku. Tak jakbym potrzebowała sprawdzania czy to naprawdę budzi we mnie odrazę czy już może nie
-
jak balwan? przeciez balwany sa gole, jedynie kapelusze maja no ja tez to lubie w lecie, ze kobiety tak lekko poubierane. oj, tak mi się powiedziało ostatnio w modzie sukienki maxi a ja lubię mężczyzn w bermudach (zmienny, przy Tobie używam profesjonalnego nazewnictwa odzieży ) znaczy nie wszystkich oraz obrzydzają mnie starsi panowie w spodniach odsłaniających uda
-
dla mnie plusem upałów jest to, że nie trzeba się ubierać jak bałwan, wystarczy założyć sandałki i można iść w świat
-
nie lubię upałów, bo nie lubię jak siedzę bezczynnie i się pocę dziś na szczęście nieco chłodniej
-
mam takie same obawy tylko nie potrafiłam tego napisać, z resztą cała ta wypowiedź jakby o mnie... Jakiś czas temu na forum pisałam, że nie lubię dzieci i zwierząt, teraz wiem skąd mi się to wzięło - czuję się niekomfortowo w ich towarzystwie... Jakbym pisząc to chciała zatrzeć ślady w razie podejrzeń. Wyobrażałam sobie jak o mnie piszą w gazetach lub moja historia pojawia się w programach telewizyjnych. Czasem mam ochotę i potrzebę, taką autentyczną, przytulić się do mamy albo do siostry, ale nie zrobię tego, bo już mi się tworzą wizje co mogłoby się stać. Czy zboczeńcy, mordercy nie mają takich ambiwalentnych uczuć co do swoich poczynań? Ile się słyszy o takich niepozornych, dobrych ludziach, którzy okazali się przestępcami. wiem, naoglądałam się. Ja te myśli odczuwam prawie jako impuls do działania
-
Czyli kobieta? Dobra, sprawdziłem. Joanna Mucha. nom, właściwie słyszałam o niej tylko w kontekście afery z nazewnictwem jej stanowiska.
-
panowie! nie minister tylko ministra
-
Nie brałam nigdy leków (uważałam zawsze, że nie jest ze mną aż tak źle). Ponad dwa lata temu zakończyłam pobyt w ośrodku z terapią u psychoterapeuty-psychiatry, ale o tym nigdy nie mówiłam, bo to było dla mnie wstydliwe i jakoś mało ważne. Poza tym chyba w tamtym momencie od pewnego czasu nie występowało. Z resztą nigdy nie pomyślałabym, że to jakieś objawy jakiejś choroby.
-
u mnie było i w mniejszym stopniu nadal jest podobnie... bardzo dobry kierunek. tylko nie stosuj tej metody jak będziesz rozmawiać z szefem w pracy, chociaż? zależy... ok, dzięki za radę kurde, wolę o tym nie myśleć -- 23 cze 2013, o 22:45 -- Wątpię w moją moralność, dobre wychowanie, dobre wzorce, wartości, nie mam tego po prostu. Nie wiem jak te myśli ignorować, mam wrażenie, że muszę je stłumić, zacisnąć oczy, odwrócić głowę.
-
O, cukinia w sałatce? Na surowo? Nigdy nie pomyślałam, by spożyć ją w ten sposób, a nawet myślałam, że nie można jej jeść bez gotowania (nie wiem czemu). Fajne zdjęcie Dziś jadłam makaron z sosem z papryki, cukinii i pomidorów. Niedawno jadłam z takim sosem ryż i było smaczniejsze.