Lubię różnorodne kobiety i niskie i wysokie i blade i o ciemnej karnacji itd.
Więc co...? Lepiej kontrować wszystkie argumenty,rady i próby pomocy i dalej pomstować na niesprawiedliwość losu ? Owszem można,tylko co to da? Rozumiem podłamanie i zniechęcenie ale jednak jeśli negujesz każdy argument,nie widzę sensu i celu tej trwającej 45 stron dyskusji,czasem trzeba przykląć czy ponarzekać,ale mimo tego próbować czego się da jeśli masz na tyle sił i woli,możemy tu nabić i kolejne 40,czy 4000 stron,ale w takiej formie to prowadzi do czarnej dupy i tak