Leki to takie "mniejsze zło" imho,już lepiej mimo wszystko jeśli trzeba brać "mózgotrepy" by pozwoliły jakkolwiek funkcjonować,żyć,niźli nie brać ich,trząść się jak owsik,tudzież szukać nowych rozwiązań do programu "śmierć na 1000 sposobów" czy "samozagłada krok po kroku",wiadomo,po X latach efekty z pewnością będą,które odbiją się na zdrowiu,ale czasem nie ma wyboru jak mniemam.
Nie uważam też,że są złotym rozwiązaniem na wszystko,mogą pomóc powrócić do funkcjonowania,dać "siłę" by móc podjąć jakiekolwiek działanie,ale czy również coś więcej ? Reszta raczej od człowieka już,decyzji i losu zależy ^_-.