Może tak być, ale na razie to tylko hipoteza.
Mnie się często śni, że jestem w górach, albo że jestem dopiero dzieckiem i przebywam w domu mojej babci.
Ja mam dwie hipotezy odnośnie snów. Pierwsza to taka, że ona nic nie znaczą, są po prostu jakimś wytworem wyobraźni. A druga do taka, że pokazują one, co "aktualnie" dzieje się we wszelkich wszechświatach równoległych.
Ja np. w grudniu też się boję deszczu, bo mi będzie zimno (a jak mi jest zimno to mi jest źle) i się przeziębię.
Dla mnie to dość logiczne...
A ja lubię, jak leje i najlepiej z burzą. Szkoda, że gwałtowne nawałnice zdarzają się w mojej okolicy raz na około 10 lat.
Ja nawet nie wiem tak dokładnie, czy moi rodzice mi to czasem mówili czy nie. A nawet, jeśli mówili, to na tyle, co znam siebie, to raczej nie przywiązywałem do tych słów uwagi.