mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
Akurat pod kątem uniknięcia błędów swoich rodziców to się nie zastanawiałem. Mój główny powód nieposiadania dzieci jest taki, że nie chcę sobie psuć nerwów, bo zapewne wiele rzeczy by mnie po prostu wkurzało, dzieci są z natury niezdyscyplinowane, a ja jestem bardziej za surową dyscypliną i ścisłymi jasno określonymi zasadami. Mój miał odwrotnie, po latach żałował, że się nie znęcał. Za to mój dziadek żałuje, że znęcał się nad swoim synem i żoną. A po śmierci mojej babci, mój dziadek czasem płakał, gdy rozmawiał o niej, za to mój ojciec ani trochę. -- 24 lut 2013, 00:01 -- Patrząc trochę od strony fizyki kwantowej, to syndrom DDA może przenieść się poprzez pewnego typu stan splątany, ale to tylko hipoteza.
-
Też nie mam w ogóle w planach, żeby mieć dzieci, ani nawet żony. Ale czasami rozmyślam z ciekawości, jakim byłbym mężem i ojcem. Moi rodzice są za to pewni, że będę mieć żonę i dzieci.
-
Też nie mam w ogóle w planach, żeby mieć dzieci, ani nawet żony. Ale czasami rozmyślam z ciekawości, jakim byłbym mężem i ojcem. Moi rodzice są za to pewni, że będę mieć żonę i dzieci.
-
To tak, jak ja.
-
To tak, jak ja.
-
Powtarzam przed egzaminem, kończę śniadanie, piję herbatę.
-
Powtarzam przed egzaminem, kończę śniadanie, piję herbatę.
-
[videoyoutube=Af6Y_vK_lhI][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=Af6Y_vK_lhI][/videoyoutube]
-
Wyłączając momenty, w których słucham muzyki, to nie potrafię być szczęśliwy chyba dlatego, bo moje życie jest nieudane.
-
Wyłączając momenty, w których słucham muzyki, to nie potrafię być szczęśliwy chyba dlatego, bo moje życie jest nieudane.
-
Na to, żeby się sesja magicznie skończyła, bo na chwilę obecną grożą mi 4 warunki.
-
Na to, żeby się sesja magicznie skończyła, bo na chwilę obecną grożą mi 4 warunki.
-
Dzieci/młodzi takimi rzeczami się nie przejmują, po prostu robią to na co mają ochotę. Tego im zazdroszczę i jest to też jeden z wielu powodów dla których nie chcę dorosłości. Dla mnie akurat gdy byłem dzieckiem i nastolatkiem to też wydawało mi się to w sumie obciachowe, a także niefajne.
-
Dzieci/młodzi takimi rzeczami się nie przejmują, po prostu robią to na co mają ochotę. Tego im zazdroszczę i jest to też jeden z wielu powodów dla których nie chcę dorosłości. Dla mnie akurat gdy byłem dzieckiem i nastolatkiem to też wydawało mi się to w sumie obciachowe, a także niefajne.
-
Zawsze rano czekam, żeby był już wieczór i żeby iść spać, w ogóle w dzień wolałbym śnić niż żyć w rzeczywistości (ale wieczorem mam już często inny pogląd ). Wieczorem i częściowo w nocy często nie mam ochoty iść spać, tylko napawać się nocą, jest wtedy jakoś tak fajnie. A w dzień najczęściej przysypiam, gdy czuję jakby dużą beznadzieję i smutek, ale celowo wtedy spać nie idę, bo bym potem w nocy nie spał.
-
Zawsze rano czekam, żeby był już wieczór i żeby iść spać, w ogóle w dzień wolałbym śnić niż żyć w rzeczywistości (ale wieczorem mam już często inny pogląd ). Wieczorem i częściowo w nocy często nie mam ochoty iść spać, tylko napawać się nocą, jest wtedy jakoś tak fajnie. A w dzień najczęściej przysypiam, gdy czuję jakby dużą beznadzieję i smutek, ale celowo wtedy spać nie idę, bo bym potem w nocy nie spał.
-
Też za bardzo nie lubię tego uczucia, ale dla mnie jednak nie jest tak męczące, co bardziej tajemnicze, zastanawiające. Też się boję krzyków, od dziecka tak mam, ale tylko tych na żywo, czuję się wtedy zagrożony (no chyba, że krzyczy dziecko to wtedy właśnie nie zagrożenie, tylko złość, że jest niewychowane), a gdy ktoś krzyczy na mnie to w dodatku mam ochotę beczeć. Ale z drugiej strony gdy się wkurzę, to w myślach sam mam ochotę wrzeszczeć i robić awantury. Tych w tv się typowo nie boję, ale przeżywam w pewien sposób. -- 26 mar 2013, 01:12 -- Zauważyłem u siebie coś takiego, że gdy mam impuls złości, to spada lęk, a i nawet myślę trochę inaczej, w dużym stopniu przestaję się bać krytyki i tego co myślą o mnie inni, zaczynam wtedy myśleć, że nie obchodzi to. Czasami też mniej postrzegam konsekwencje. Sytuacja taka ma np. miejsce, gdy chcę przejść przez ulicę i jadą samochody, a mi się spieszy, wtedy w pewnym momencie szybko robię się wściekły i mój poziom uważania na zbliżające się samochody spada.
-
Też za bardzo nie lubię tego uczucia, ale dla mnie jednak nie jest tak męczące, co bardziej tajemnicze, zastanawiające. Też się boję krzyków, od dziecka tak mam, ale tylko tych na żywo, czuję się wtedy zagrożony (no chyba, że krzyczy dziecko to wtedy właśnie nie zagrożenie, tylko złość, że jest niewychowane), a gdy ktoś krzyczy na mnie to w dodatku mam ochotę beczeć. Ale z drugiej strony gdy się wkurzę, to w myślach sam mam ochotę wrzeszczeć i robić awantury. Tych w tv się typowo nie boję, ale przeżywam w pewien sposób. -- 26 mar 2013, 01:12 -- Zauważyłem u siebie coś takiego, że gdy mam impuls złości, to spada lęk, a i nawet myślę trochę inaczej, w dużym stopniu przestaję się bać krytyki i tego co myślą o mnie inni, zaczynam wtedy myśleć, że nie obchodzi to. Czasami też mniej postrzegam konsekwencje. Sytuacja taka ma np. miejsce, gdy chcę przejść przez ulicę i jadą samochody, a mi się spieszy, wtedy w pewnym momencie szybko robię się wściekły i mój poziom uważania na zbliżające się samochody spada.
-
lato - przyjemnie ciepło
-
lato - przyjemnie ciepło
-
Na razie jeszcze konkretnie nie zapytałem.
-
Na razie jeszcze konkretnie nie zapytałem.