To jeszcze mozesz zmienić zdanie. I to nie za rok czy dwa a nawet i dziesięć. Mój m. stał się ojcem dobrze po 30.
No tego chyba nie mogę być w 100 % pewny, czy zmienię, czy nie.
Przeanalizowałem bardziej siebie, jakim byłbym ojcem na chwilę obecną. Prawdopodobnie wyglądałoby to tak:
- nie okazywałbym miłości
- dużo bym wrzeszczał na dziecko
- mało bym z nim rozmawiał
- nie bawiłbym się z nim
- nie ufałbym mu i mocno je kontrolował
To jeszcze mozesz zmienić zdanie. I to nie za rok czy dwa a nawet i dziesięć. Mój m. stał się ojcem dobrze po 30.
No tego chyba nie mogę być w 100 % pewny, czy zmienię, czy nie.
Przeanalizowałem bardziej siebie, jakim byłbym ojcem na chwilę obecną. Prawdopodobnie wyglądałoby to tak:
- nie okazywałbym miłości
- dużo bym wrzeszczał na dziecko
- mało bym z nim rozmawiał
- nie bawiłbym się z nim
- nie ufałbym mu i mocno je kontrolował
Nie wiem dokładnie, jak mnie inni postrzegają obecnie, prawdopodobnie jako kogoś samolubnego, spokojnego, zamkniętego w sobie, niezaradnego, niesamodzielnego, niechętnego do pomocy i współpracy.
Nie wiem dokładnie, jak mnie inni postrzegają obecnie, prawdopodobnie jako kogoś samolubnego, spokojnego, zamkniętego w sobie, niezaradnego, niesamodzielnego, niechętnego do pomocy i współpracy.
Ja gdyby nie rodzice, to bym chyba rzucił studia, one bardziej pogarszają mój nastrój i bardziej obniżają chęć do życia, poza tym i tak mi na nich nie idzie.
Ja gdyby nie rodzice, to bym chyba rzucił studia, one bardziej pogarszają mój nastrój i bardziej obniżają chęć do życia, poza tym i tak mi na nich nie idzie.