bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
zrobiłam to!relacja z przesłuchania w sądzie
bittersweet odpowiedział(a) na małpka bubu temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
małpka bubu, przed pierwszym przesłuchaniem tez sie bałas, a potem sie okazało, ze nie było czego, ze wspaniale sobie poradziłaś -
Niewytłumaczalne odrzucenie
bittersweet odpowiedział(a) na Lustik temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Hehe, znam sytuacje kiedy facet chyba rok mieszkał z laska, nastepnego dnia gdy dał jej swój PIN do karty wyczysciła mu konto i zniknęla Żeby nie byc stronniczym i nie obsmarowywac tylko kobiet - najgorsza historie widziałam jeszcze za komuny, gdy była zelazna kurtyna - gosciu zadłuzył siebie i żonę /mieli 2 dzieci, on była w kolejnej zaawansowanej ciazy/ a potem zwiał za granicę. -
ego, z wiadomych wzgledów nie za bardzo ma ochote brac udział w Twoich rozkminach.... po prostu uwazam, ze to Ci szkodzi. Chce tylko napisać, żebys przeszła sie do specjalisty, typu psychiatra, psychoterapeuta i posłuchała pokornie co oni maja do powiedzenia. Wiem z własnego doświadczenia, ze mozna miec 1000 teorii i pomysłów na wszystko, byc bardzo inteligentną osoba, a jednoczesnie nie widziec tego, co oczywiste. Przyczyna jest prosta, trudno jest obiektywnie ocenic siebie i swój stan, tak samo jak trudno znajdowac się w środku czegos i spojrzec na to z zewnatrz Chyba ze nie masz ochoty niczego zmieniac, wygodnie Ci z tym "problemem" , byc moze stał sie on juz Twoim sposobem na życie. Sama musisz zadecydować
-
albo że byty nadprzyrodzone nie moga byc sterowane zdalnie przez kosmitów ? raczej brak tolerancji dla braku racjonalnego myslenia po pierwsze, po drugie wiele osób cierpi na lęki /jak ja/ lub natrectwa religijne /jak Ty w mojej opinii/ i zamiast nakrecac sie niekończącymi rozkminami trzeba sie leczyc. Uwagi o podpisywaniu cyrografu przez kapłanke szatana nikomu w tym nie pomogą PS tą dyskusja karmisz swój "nietypowy problem" , wiesz o tym ?
-
Nie jestesmy na forum religijnym ani kółku różańcowym, zeby stany psychotyczne czy histerie tłumaczyć z pełną powaga jako interwencje Szatana - stąd moja irytacja. Dla mnie wiara w sily nadprzyrodzone i odprawianie jakiś obrzadków w celu ich zjednania to co najwyżej myslenie magiczne pożenione z /łagodnie mówiąc/ naiwnoscią.
-
Postrzeganie ciała jako nieczystego, wstydliwego, to zasługa chrzescijańtwa. Bo niby prowadzi do grzechu, dlatego w sredniowieczu unikano mycia i obnazania sie. A czesto ubiór jest bardziej naładowany seksem niz nagosc. Zreszta takie unikanie seksu dopiero prowadziło do róznych przegiec, ze nawet najbardziej niewinne sprawy sie kojarzyły z grzeszną cielesnoscią np. strój kobiecy w postaci długiej niezapietej kamizelki nazywano "wrotami piekieł "
-
Niewytłumaczalne odrzucenie
bittersweet odpowiedział(a) na Lustik temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Teraz jestes rozgoryczony troche, ale nie pozwól zeby jedna cipencja Ci zepsuła podejscie do kobiet. To jakbyś po jednym potknieciu na chodniku stwierdził, ze nie warto wychodzic z domu -
a wtedy niespodzianka ! znajdujesz sie juz w innym wymiarze
-
przestań ludzi straszyc takimi farmazonami rodem z Egzorcysty albo innego taniego filmidła, to nie jest stosowne forum do tego
-
Chyba łatwiej schudnac, cycki pierwsze znikają
-
Watroba cieleca duszona z cebulka i pietruszka, zielona fasolka, risotto /błee, mam go już dosc/ na szcżescie jutro polskie menu : kotlety wieprzowe z pieczonymi jabłkami, pyrki, surówka z marchewki mniami !
-
Niewytłumaczalne odrzucenie
bittersweet odpowiedział(a) na Lustik temat w Problemy w związkach i w rodzinie
? Co do dziewczyn mam słabe doswiadczenie, ale wiem ze wielu facetów tak sie zachowuje gdzies znika, ucieka, nie odpowiada na sms czy maile, albo odpowiada po miesiacu i nie na temat.... dlatego radziłam Ci ja olac, szkoda emocji i czasu na osobę, która nie potrafi sie zachowac na poziomie. Naskrobać kilka słów /nawet bez tłumaczenia sie/ po prostu w stylu " z róznych powodów chce zakończyc korespondencje z Toba i sie pożegnac, nie bede juz wiecej odpisywać " to zaden wysiłek. Nie rozumiem ludzi, których na to nie stać. -
Tam wszystkie rzeczy sa wyprane i dezynfekowane z tego co wiem , natomiast nie przemoglabym sie do kupna bielizny czy butów po kimś.
-
Życie z mężem tyranem i jego mamusią
bittersweet odpowiedział(a) na diuna1974 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
monooso, essprit, Tez uwazam, ze terapia jest nieodzowna... zadziwiło mnie że pragniesz kolejnego "przyjaciela z sercem" . Pewnie ten o którym piszesz tez był kiedys takim przyjacielem ? na terapii warto by sie zastanowic, dlaczego przyciagasz takich ludzi i pozwalasz im naruszac swoje granice - do tego czasu lepiej unikac kolejnych relacji. Nie pisze tego wszystkiego zlosliwie tylko z własnego doswiadczenia niestety. -
Życie z mężem tyranem i jego mamusią
bittersweet odpowiedział(a) na diuna1974 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
sklep jest Twój a jak sie rozwiedziecie nie bedziecie małzenstwem. Nie rozzmiem Twoich argumentów. Byłas u prawnika dowiadywac sie w jaki sposósb mozesz mozesz sie uwolnic od męza ? bo wpadłas w role ofiary na jego łasce. Przeciez nie jestes jego własnoscia, zebys ze strachu musiala ewakuowac sie dziecmi za granice, mało tego wtedy dopiero narobisz sobie kłopotow, bo on ma prawo do odwiedziń swojego dziecka. Chyba uwierzyłas w jego manipulacje i propagande, ze on jest bezkarny i moze sobie pozwalac na wszystko. Jestes ofiara pzremocy domowej i to strach Cie przy nim trzyma , w dodatku nieuzasadniony. Dlaczego uwazasz, ze on po rozwodzie bedzie w stanie uprzykrzyc Ci zycie albo nekac pracownikóww ? boisz sie go po prostu i on to wykorzystuje, widzi ze bezradnie sie miotasz ale nie umiesz sie od niego uwolnic. To woda na jego młyn dlatego jest taki chamski. -
Szacunek i zaufanie to dobra podstawa do udanego zwiazku, ale milosc to takie magiczne cos, co sie pojawia i znika kiedy chce. W sumie nie potrafie tego okreslic.
-
ja tak samo, szlag mnie trafia gdy mysle ze 90 % kasy za ciuchy trafia do posredników, nie mam ochoty ich sponsorowac
-
Drogie Panie! O co Wam konkretnie chodzi?
bittersweet odpowiedział(a) na Labradorek temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Mnie chodzi o to, żeby partner mnie słuchał i szanował. Ogólnie jestem tolerancyjna i zostawiam sobie i swojemu meżczyźnie duzo swobody, ale jezeli mi na czyms zalezy, to chce, zeby to respektował. Watpie, czy moja opinia Ci pomoże Labradorek, bo kazda panna ma inne preferencje. -
Akurat ta reklama na górze strony jest estetyczna, dotyczy seksu ale nie epatuje golizna ani wulgarnoscia. Dla mnie seks to temat jak każdy inny, bardziej mnie draznia debilne reklamy srodków czystosciowych.
-
Niewytłumaczalne odrzucenie
bittersweet odpowiedział(a) na Lustik temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Lustik, moze jest po prostu tchórzem, to jest niezalezne od wykształcenia... pewnie zaklada, ze sam sie domyslisz i sprawa w ten sposób sie rozwiaze. Wiele osób ucieka od nieprzyjemnych sytuacji, chociaz to niedojrzałe. Olej ją. -
Niewytłumaczalne odrzucenie
bittersweet odpowiedział(a) na Lustik temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Albo laska lezy nieprzytomna w szpitalu i nie moze Ci odpisac nawet smsem /mało prawdopopodobne/ albo w miedzyczasie spotkała kogos innego i nie potrafi zachowac sie na poziomie i ładnie zakończyc Waszej znajomosci /bardzo prawdopodobne /. -
detektyw mów za siebie - ja nie zamierzam kupmitrumne, ja kilka razy walnęlam prosto z mostu i usłyszałam ze jestem subtelna jak drwal teraz do faceta trzeba z bukietem róz i poezja mówic, takie czasy
-
jetodik, teraz mam ochote na cos slodkiego
-
Psotka45, takze uważałam, ze jezeli sobie z czyms nie radze, to oznacza słabosc. Słaboscia była tez nerwica, depresja, bóle psychosomatyczne. Teraz wiem, że słaboscia jest udawanie ze wszystko gra, ze nie potrzebuje pomocy, wypieranie problemów. Tez jak sie źle czułam siegałam po alko / na szczęscie nie nałogowo/, i juz tego nie robie, bo to niczego nie rozwiazuje. Aa, cital brałam bardzo mi pomógł, efekty pojawiły sie po 2 tygodniach - mam nadzieje ze u Ciebie tez tak bedzie.
-
porzadnie się wyspac