Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. nie powinna wymagać żebys dla niej zarywała noce, no chyba ze raz na miesiac, ale nie czesciej... to jakis absurd, tak sie ludzie opiekują niemowletami. To ona ma sie leczyć z depresji, a nie Ty ją jezeli jest z nia tak źle, ze potrzebuje nieustajacej opieki powinna isc do szpitala... egoistycznie ze obarcza Ciebie takim ciezarem i nie usprawiedliwiaj jej, ze jest roszczeniowa bo jest chora, nie powinna tak robić
  2. może zaprosisz mnie jutro na obiad? widze, że nic taki nie pobudza meskiej wyobraźni jak jedzenie
  3. bittersweet

    Profesor.

    ha ! wyszło szydło z trolla
  4. tulam siebie sama, bo mam strasznego doła dzisiaj + motywuje sie pozytywnie : [videoyoutube=8Ar6lZkFAGo&spfreload=1][/videoyoutube]
  5. bittersweet

    Profesor.

    Zgadzam sie z tobą w 100%. Faktycznie jest to forum dla nie do końca zdrowych umysłowo. czyli Was panowie, 2 wariatów z forum dla popapranców tez nie warto brac na powaznie
  6. Filet z dorsza w sosie z białego wina, ziemniaki pieczone z rozmarynem, szpinak. Jutro pieczone udka kurczaka, pyry, zielony groszek.
  7. Tak zwana biała tortura, pozbawienie bodźców albo ich nadmiar.
  8. Masz racje że staje sie toksyczna, przyjaciólka nie potrafi nakreslic zdrowych granic przyjaźni, pewnie dlatego jest samotna. Za duzó wymaga i za duzó daje z siebie, przyjaciel to nie bliźniak syjamski, który ma byc po reka 24h/7.Nie chce stawiac diagnoz prze neta, ale przyjaciólka wydaje mi sie posiadac cechy osobowosci zaleznej. Wgl Wasza relacja przypomina troche toksyczna miłosc, w której wymaga sie całkowitego oddania, poswiecenia i stawianie partnera na pierwszym miejscu, przed soba.. musiałas sie kajac, ona strzelała focha.... nawet kwiaty jej posłałaś
  9. bananowo25, kilka spraw rzuca sie w oczy w Twoim poscie, ale na pierwszym miejscu perfekcjonizm. Prowadzi do tego ze za dużó bierzesz na siebie, chcesz sobie sama ze wszystkim poradzić, być najlepsza - skutkiem takiej postawy jest nadmiernie eksploatowanie siebie, nic dziwnego ze źle sie czujesz kiedy sama siebie stawiasz pod presja. W dodatku przyzwyczaiłas otoczenie, że wszystko ogarniasz, wiec po co maja sie angazowac czy Ci pomagac ? przeciez sobie poradzisz ze wszystkim - tak jak zawsze. niedobrze, mysleliscie o terapii małżeńskiej ? jemu sie pewnie wydaje ze unikanie problemu go rozwiazuje najgorsze, ze Twoje dziecko tez wpedza w ślepy zaułek, przciez przejmie od Ciebie Twoją postawę.. teraz wiesz, skad przymus bycia najlepszą.... po a tym teraz sama ignorujesz swoje uczucia, tego tez sie od niej nauczyłaś. Źle sie czujesz , ale brniesz dalej w swoim schemacie. tak, m.in pisałas, ze Twoja sytuacja jest nie do zniesienia, podejrzewam ze nałozyły sie na nia smierc dzieci, problemy małzenskie, i byc może Twoje osobiste nastawienie . chyba nie sprztasz po innych dorosłych członkach rodziny ? nie wiem dokładnie co robisz, ale radze zredukwoac swoje domowe zjecia do minimum, nic sie nie stanie jezeli nie bedziesz prasowac albo ugotujesz obiad z mrozónki. Co do zmywania polecam zmywarkę, itd - to dom jest dla Ciebie a nie Ty dla domu. BTW, jest jakas aktywnosc która wykonujesz tylko dla siebie, dla własnej przyjemnosci ? hobby np ? ile czasu na to poświecasz ? pewnie że nie, przeciez Ty wszystko robisz - po co inni maja sie starac ? a dziecko chce mieć odkurzone czy wyluzuwaną, zadowoloną mamę ?
  10. innyJa, a Ty dalej swoje rozkminy... mozna sie zastanawiac 1000 lat, dlaczego jedni lubia dziewczynki, inni kozy, tylko ze nie poprawisz tym swojej sytuacji. Zastanów sie, dlaczego tak bardzo nieakceptujesz swojej orientacji /autoagresja ?/, przeciez wielu gejów czy bi nie ma z tym problemu.
  11. Żyjemy w zasciankowo- kosciólkowym społeczeństwie, problemem jest nie Twoja orientacja, tylko to ze czujesz sie nieakceptowany i sam siebie nie akceptujesz. Radze sie przeniesc do Anglii lub Holandii, gdzie bedziesz mógł znaleźc sobie partnera nie ukrywajac sie i zyc w zwiazku jak kazdy inny człowiek.
  12. co zmieniło relacje z mezem ? dlaczego milosc kwitla, a teraz sie nie znosicie , jaki był powód ? + mam wrazenie ze przeczysz sobie co chwila - cieszysz sie z macierzyństwa, a jednoczesnie jestes smutna i nie dajesz sobie rady, skaczesz koło męza, jednoczesnie narzekajac ze masz za duzó obowiazków domowych...nie tylko Twoje emocje sa sprzeczne, ale tez zachowanie - uskarżasz sie na cos, co sama robisz - jezeli czujesz sie przeciazona, nie rób, popros o pomoc, inaczej zorganizuj sobie prace, albo po prostu czesc obowiazków sobie odpusc.Poza tym z tego co opisujesz masz depresje, jezeli zaczniesz sie leczyc, poczujesz sie lepiej.
  13. Widze, że to ja mam najmniejsze wymagania, czas je zweryfikował
  14. bittersweet

    Profesor.

    Całkowicie obiektywne nastawienie nie istnieje, nawet milczenie jest nieobiektywne; czy sie zabierze głos w jakiejs sprawie czy nie, wszystko przynosi konsekwencje ... nie pisanie o czyms, nie mówienie, unikanie tematu - tez tak jak wszystko jest wyborem subiektywnym i swiadczy o swiadomej/ nieswiadomej próbie wpływania na otoczenie. Nie robienie czegos moze miec wieksze skutki niz działanie.
  15. bittersweet

    Profesor.

    no bo homo nie moga sie rozmnazac miedzy soba, wiec obieraja droge propagandy, w ten sposób zwiekszają swoja liczebnosc
  16. Utrzymywanie własnego dziecka nie jest zadna zasługa, tylko obowiazkiem rodziców, sciganym sadownie jeżeli sie z tego nie wywiazują. Łaski nie robią, na dzieci sie kazdy sam decyduje i powinien brac pod uwage, że wychowywanie to wydatki i cięzka praca. To akurat nie jest wzorzec, który uwazam za godny przekazywania. Eura próbuje nie powielać takiego schematu, w tym celu musi zachowywac inaczej niż rodzice - i bardzo słusznie, że dziewczyna ma ambicje i chce osiągnac cos wiecej, czesc jej i chwała. Poza tym zdaje swoje sprawe ze jej emocje wobec rodziców sa niestosowne i usiłuje to zmienić, stad ten watek. Nie wiem, co tu pietnować.
  17. Przestańcie jeżdzic po dziewczynie ma 18 lat i zadnych prawidłowych wzorców.
  18. no bo jak maja motywowac do nauki ? podkreslajac, ze wykształcenie ergo zawód nie maja zadnego znaczenia ? Teraz poznajesz inne opinie niz te zasłyszane w szkole i może to jakoś wpłynie na Twoje przekonania w tej kwestii..
  19. Ano drogie... to już wolałabym sie rozłożyć w duzej wannie w ciepłej wodzie , dowalic tam soli, zalozyc do uszu stopery i zgasic światło. Przynajmniej byłoby tanio i nikt nie wygania bo "czas minął"
  20. Kilka razy byłam w komorze , nie udało mi sie odpłynac od bodźców z banalnego powodu, solanka podraznia nawet najmniejsze ranki na skórze czy błony sluzowe, trzeba uwazac żeby nie dostała sie do oka np. Do tego trudno lezec nieruchomo całkowicie, ruch generuje dryfowanie w płynie i predzej czy poźniej obijasz sie o scianę. Osobiscie nie polecam, mi nic nie dało. Zreszta deprywacja jest dobra w pewnym okreslonym zakresie, po przekroczeniu go mózg bez bodźców zaczyna wariowac. Ale nie pamietam jakiego limitu czasowego nie wolno przekraczac.
  21. hmmm, klub dobrych ludzi pragnacych wyeliminowac ludzkosc jest przekonujacym pomysłem ja jestem osobą zepsuta i niemoralna, nie nadaję sie /chyba ze do odstrzału
  22. Bolie Cie, bo sama siebie tak oceniasz, sama sie wstydzisz pochodzenia... projektujesz swoje kompleksy na innych, wydaje Ci sie, ze oni tez postrzegaja Cie negatywnie. Najgorzej potraktowałas tego chłopaka z bogatej rodziny, spławiłas go za co ? za pochodzenie !!! czyli zrobiłas to, co innym zarzucasz Nie do końca tez rozumiem, dlaczego sie wstydzisz za kogos - to Twoi rodzice nie zdobyli wykształcenia, nie maja ambicji - oni, a nie Ty. Nie wstydź sie za to, co robią czy czego nie robia inni. Branie odpowiedzialnosci za dorosłych członków rodziny jest jednym z najbardziej toksycznych zachowań. Tak samo idiotyczne jest przechwalanie sie sukcesami rodziców. Ja po prostu bym to olewała tak jak inne objawy pustactwa. BTW, takie przechwalanie sie jest objawem tylko jednego - leczenia własnych kompleksów, proba dowartosciowania sie. Ludzie pewni siebie i własnej wartosci nie chwala sie, nie musza tego robić. Nie potrzebuja eskponowac kasy ani tytułow naukowych czy stanowisk, nie przywiazuja do tego wagi.
  23. bittersweet

    Co myślicie o tej maksymie?

    Znam maksyme "piwo z rana jak smietana" wywodzi sie z Rzymu tyle ze pierwotnie brzmiała "wino z rana" jej kolejne przeobrażenia odpowiadaja zapotrzebowaniem społecznym zmieniajacym sie z czasem...
  24. Filet z pstraga na masle z płatkami migdałów, ziemniaki smazone z rozmarynem , bukiet warzyw z wody /m.in. pyszny fenkuł/ na deser mus czekoladowy i bita śmietana. Niestety, ryba była przesmazona, mus z czekolady deserowej, zdecydowanie za słodki. Wolałabym z gorzkiej, ze starta skórką z pomarańczy albo limonki.
×