Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Zgadzam sie z @ego, wrażenie, jakie odnosi pacjent, a stan faktyczny to sa kompletnie rózne sprawy. Naiwnoscia jest myślenie, że terapeuta lubi, rozumie i szanuje wszystkich swoich pacjentów. Ale jeżeli jest profesjonalistą, powinien zaszczepić w kliencie zaufanie do siebie, czyli umiec sie zaprezentowac w sposób umozliwiajacy nawiazanie osławionej więzi.
  2. bittersweet

    Moje oświadczenie

    Imo nie potrafisz sie powstrzymac od manifestowania natretnie swojej obecnosci na forum, a potem sie dziwisz, ze taka nachalność niektórych irytuje i dlatego założyłas kolejny taki sam topic...
  3. Wydaje mi sie, ze terapeuci powinni wiedziec jak wytworzyć wieź terapeutyczna, nie mozna tego zrzucac na ich zaburzonych psychicznie klientów ter powinien sobie radzic z nieufnoscią czy dystansowaniem sie, w końcu chyba na tym jego praca polega, żeby zmiekczać delikwenta
  4. Dziwnie to zabrzmiało, jak niby zrealizowac ten wymóg ? raczej nie widze tego, ze na zawołanie cenie i lubie całkowicie obca osobę. Jezeli z czasem okaze sie, ze posiada cechy dzieki którym go polubie i bede cenic - to co innego , otrzyma moje zaufanie, które pojawi sie samo. Ale żeby zaufanie otrzymac, ter musi pokazać, ze jest go wart jezeli bedzie dobrym terapeutom, oczywiscie mu sie to uda.
  5. Inga_beta, a to bardzo ciekawe... pamietam na grupowej terapeuci na zakończenie wyciagali od uczestników "kim jest dla Pana/i nasza realcja na terapii i co bedzie jak sie ona skończy ?" dokładnie nie pamietam, ale taki był sens tych pytań ja zdziwiona wyjasniałam im, że miedzy nami nie ma zadnej relacji oprócz czysto "konsumenckiej", która można porównać do relacji usługodawca- usługobiorca. Dlatego tez nic sie nie stanie, gdy terapia sie skonczy, po prostu czas usługi dobiegnie do końca, ja odejde i bedę juz tylko jedna z kartek w notatkach słuzbowych wyraźnie im sie to nie podobało i próbowali z naciskiem drążyc temat. A terapia uważam bardzo mi pomogła.
  6. dominik1622, widze ze wywołałam kolejny słowotok moze zmykam , bo zaraz nastapi kolejne 10 stron opisów twojego czystego sumienia i zdeptanego poświecenia - ofc wszystko ku przestrodze dla innych i pro bono
  7. dar, no dobra ale zdeptany Dominik zawsze moze powiedziec NIE. Przeciez nie jest uzalezniony od widzimisie tej kobiety, ma jeszcze własna wole
  8. dar, no jeżeli juz sie rozeszli i to w nieprzyjemnych okolicznosciach , powinni wzajemnie unikac kontaktu ze sobą... przeciez po to sie ludzie rozstają. Nie wierze w "przyjaźń" po zwiazku, chyba ze e mocje juz daaawno opadły.
  9. dar, wg mnie przebaczenie nie jest równoznaczne z akceptacją. Powinien przebaczyc, zeby sie juz wiecej nie czuć pokrzywdzonym/rozgoryczonym/rozżalonym/oszukanym ... bo wybaczenie ma taka własciwosc. Odpuszczamy komus wyrzadzone krzywdy i wtedy mozna odejsc w spokoju, zamiast wylewac zółć. Polityka grubej kreski, było-minęlo, teraz staram sie nie pakowac wiecej w toksyczne zwiazki i finito. Dla mnie to byłaby zdrowa postawa.
  10. aha... no to faktycznie masz problem na Twoim miejscu zapytałabym innych mezczyzn, jak sobie radza z nieistnieniem wiernych i odpowiedzialnych kobiet - pewnie mają jakis patent, bo zwiazki damsko-meskie sa dosc popularne Owszem są popularne, ale uwierz mi jest naprawdę wiele kobiet z którymi sypiałem i były to mężatki. to zapytaj ich męzów pojawia sie i znika
  11. hmm, po głebszy zastanowieniu sie doszłam do wniosku, ze odwołujac sie do popularnej wizji miłosci romantycznej, charakteryzuja ją 4 czynniki :-uzaleznienie emocjonalne /bez ukochanego partnera/ki nie mozna być szczesliwym/, -stawianie dobra partnera ponad swoim, -silny pociag seksualny, -dozywotnia stałosć uczucia. Imo ostatni punkt budzi najwieksze wątpliwosci w realizacji, z reguły taka miłosc /zapewne nie bez przyczyny / dotyczyła bohaterów zmarłych młodo, np Romeo i Julia.
  12. tez tak sadze, a potem sie zastanawia czemu kobiety chca tylko seksu
  13. 1234qwerty, jak ktos wyrazi skruche, to przebaczenie nie jest raczej trudne. Wnioskujac z postów Dominika, w których gesto opisuje swoje zalety i przymioty charakteru, ten akt nie powinien stanowić dla niego trudnosci Co do wyzalenia sie, mysle ze juz nastapiło w dosc obszernej formie
  14. aha... no to faktycznie masz problem na Twoim miejscu zapytałabym innych mezczyzn, jak sobie radza z nieistnieniem wiernych i odpowiedzialnych kobiet - pewnie mają jakis patent, bo zwiazki damsko-meskie sa dosc popularne
  15. możesz rozwinąc to stwierdzenie ?
  16. dominik1622, wiemy juz że zostałes zdeptany i jak wygladała ta relacja... poniewaz jednak jesteś człowiekiem powinienes jej przebaczyc, zamiast obsmarowywac na publiku i przesyłac jej oczy do analizy. To moje zdanie.
  17. A nie możesz sobie znależć partnerki, z która bedziesz seks uprawiać ?
  18. Czytając ten wątek nabieram przekonania, ze Tusk to tez kobieta - ma wilcze oczy i wielu facetom w tym kraju zaszkodził /co prawda kobietom tez, ale nvm - baby dostały to na co zasługują /.
  19. bittersweet, z niebiańskim działem ds. reklamacji. W reklamie była mowa o 72 dziewicach. Dwóch brakuje. O-o rozumiem, ze 70 dziewic na noc to za mało bo w dzień im rzekomo zarasta, wiec wieczorem znowu trza sie brac za deflorację ale moze plączą sie tam jakies bez przydziału i mozna je sobie zaanektowac
  20. Chrzest chyba zmywa wszelkie grzechy, wiec na łozu smierci szybko niech ksiadz spryska woda i po sprawie /opcja dla nieochrzczonych/ dla ochrzczonych wypowiedzieć formułke że "Allach to Bóg jedyny " czy cós podobnego i wedrujesz prosto do rajskiego ogrodu, gdzie juz czeka 70 dziewic. Wiec w czym problem wgl ?
  21. nie kryguj sie tak, no pewka Wypróbuj na tej swojej terce, na poczatek przekonaj ją, że 30 min to za mało i ma z Toba siedziec godzinę Yyy, ale chyba przyszli psychoterapeuci sa szkoleni przez psychoterapeutów, którzy narzucaja owe ogromne pieniadze za naukę... więc jak nie patrzec, dupa z tyłu
  22. jetodik, Ty pierwszy i ostatni - romantycznie to zabrzmiało ale nie mogłabym byc Twoja terka , bo bys mnie urabiał jak chcesz Arasha, zdawaj relacje na forum jak znajdujesz terapie, jestem wielce ciekawa
  23. @ zmeczona wszystkim Ci odpowiedziała, skoro sam nie ogarnałeś tematu Co do mojego zdania, przede wszystkim nalezałoby zdefiniowac co to jest milosc, a potem sie do tego odnieść.
  24. Miłość szczęśliwa Wisława Szymborska Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne, czy to poważne, czy to pożyteczne — co świat ma z dwojga ludzi, którzy nie widzą świata? Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi, pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani, że tak się stać musiało — w nagrodę za co? za nic; światło pada znikąd — dlaczego właśnie na tych a nie innych? Czy to obraża sprawiedliwość? Tak. Czy narusza troskliwie piętrzone zasady, strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca. Spójrzcie na tych szczęśliwych: gdyby się chociaż maskowali trochę, udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół! Słuchajcie, jak się śmieją — obraźliwie. Jakim językiem mówią — zrozumiałym na pozór. A te ich ceremonie, ceregiele, wymyślne obowiązki względem siebie — wygląda to na zmowę za plecami ludzkości! Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło, gdyby ich przykład dał się naśladować. Na co liczyć by mogły religie, poezje, o czym by pamiętano, czego zaniechano, kto by chciał zostać w kręgu. Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne? Takt i rozsądek każą milczeć o niej jak o skandalu z wysokich sfer Życia. Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy. Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi, zdarza się przecież rzadko. Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.
  25. No właśnie bitka, niebanalna istota z trudnym charakterem i w dodatku aseksualnym podejściem do życia, to jest dopiero wyzwania ! Podejmiesz rękawicę ? Arasha, o sobie piszesz ? Nooo, gdybym była terką i miałabym na terapii Ciebie, ego i jetodika..... zaczynam rozumiec skąd te bajońskie stawki sie biorą
×