bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
studnia bez wody, terapia przeciez może sie odbywac przed południem.... a jak dziecko chore, to na pewno znajdzie sie jakieś rozwiązanie /czyjaś pomoc, albo odwołasz spotkanie z terem itp/ Bo mama po terapii czułaby sie lepiej sama ze sobą, a na wychowanie dzieciaka na pewno wpłynęłoby to pozytywnie... dzieci wyczuwaja emocje dorosłych czesto nieświadomie, więc podjełabys terapie też ze względu na córkę . Myśle że ten klasztor z Twojego snu to Twój wewnetrzny świat smutku i bólu, który odgradza Cie od szczesliwego zycia
-
studnia bez wody, a gdyby /teoretycznie/ ze wzgledu np. na dobro dziecka musiałabyś wygospodarować 1 h lub 2 h wolne dla siebie tygodniowo.... wtedy z pewnościa potrafiłabys się zorganizować, prawda ?
-
studnia bez wody, a Twój małżonek jest na miejscu, zeby zając sie dzieckiem ? No sorry, ale opcja którą opisujesz - zawsze przy dziecku - brzmi jak drastyczne ograniczenie Twojej wolności
-
studnia bez wody, dlaczego rezygnujesz z terapii i nie dasz sobie szansy na poprawę swojej sytuacji ? w tym momencie kopiujesz swoich rodziców - oni tez Ci nie dawali szansy na normalne zycie
-
Podejrzewam, że wiesz co robić... tylko odwlekasz te decyzje, bo czujesz sie odpowiedzialna za pseudo-męża. IMHO niepotrzebnie, on Cię oszukał. A dopóki tej decyzji nie podejmiesz, małe masz szansę na znalezienie sobie nowego partnera... no chyba, ze żonatego ale chyba nie o to Ci chodzi
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
bittersweet odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
marika75, gdybys nie miała na jedzenie - to co ? chodziłabyś głodna, bo on by sie nie podzielił ? dziwny troche ten związek, co Was łączy oprócz seksu ? nie zwierzasz mu się, może on po prostu nie zdaje sobie sprawy co przeżywasz ? to co opisujesz, to troche jak mieszkanie współlokatorów, kazdy ma swoje sprawy i część opłat i swoje własne problemy - a nie, zaraz - Ty jeszcze spełniasz funkcje jego darmowej gosposi....... Na Twoim miejscu postawiłabym sprawe jasno : zaprosiła do wspólnej rozmowy i powiedziała jak sie czujesz, jakie masz troski, że oczekujesz od niego wsparcia- tez finansowego... to dobry test, czy facet stanie na wysokości zadania. -
Lilith, w pełni rozumiem, że najważniejsze są intencje... a nie sama ich "materializacja" w postaci wieńca. Ale troske można okazywac w różny sposób. Ja sama mam spłycone emocje i zamiast je przeżywać, uciekam w działanie i organizację. Dokładnie tak robiłam na pogrzebie bliskiej mi osoby .
-
w kim jest problem ?
bittersweet odpowiedział(a) na brak.pomyslu temat w Problemy w związkach i w rodzinie
brak.pomyslu, nieciekawie wyglada Twoja sytuacja domowa, zły kontakt z ojcem i matką, też to przerabiałam. Z własnego doswiadczenia wiem, że takie problemy narastaja latami, trudno to rozwiązac samemu. Rodzice nie chca lub nie potrafia otworzyc sie na Twoje potrzeby. Saraid dobrze radzi, idź do psychologa /a może z czasem uda Ci się zaprosic mamę na takie spotkanie ? / -
Lilith, ja w ten sposób zrozumiałam tahelę, że to kwiaciarnia mogła zainkasowac pieniądze a mimo tego nie zrealizowac zamówienia.
-
Życie PI -w 3 D- o wiele lepsze niz ksiązka, która mnie w połowie znudziła. Basniowy klimat, piekna muzyka i atmosfera niedopowiedzenia ... czy to działo sie naprawdę, czy też bohater "snił na jawie". No i rewelacyjna postać - tygrys bengalski, który uzycza magii całej produkcji Fischtank - przygnebiające. Kobiety przedstawione jako ofiary, meżczyźni jako prymitywy
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
bittersweet odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
inbvo, a jaki powód że Cie wywalili ? -- 24 sty 2013, 21:10 -- Może wydrukuj swojego posta i daj swirołapowi do poczytania? Poza tym moim zdaniem chyba lepiej ze nie masz dzieci z obecnym facetem - jakos nie widze jego zaangazowanego w opieke nad niemowleciem, skoro tak lubi zamykac sie w swoim swiecie .... a jak wygląda jego kontakt z Twoja córką ? Kolejna rzecz - co by się stało, gdybys nie miała z czego opłacac swojej połowy utrzymania ? jak sadzisz, co by zrobił ? -
Boze chyba jestem w ciazy!!!
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Mushroom, to tekst z wątku "Mity na temat kobiet" -
Boze chyba jestem w ciazy!!!
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Lukrecja., pierwszy raz słyszę, żeby plamienie świadczyło o ciąży na przyszłośc sie dobrze zabezpieczaj, żeby sie niepotrzebnie nie stresować i wymagaj tego samego od Twoich chłopców. Na pewno jest wszystko oki . -
Boze chyba jestem w ciazy!!!
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Lukrecja., spoko, "chyba" to nie znaczy że jesteś .... zrób test i nie martw sie na zapas, z każdej sytuacji jest wyjście. Na pewno stresujesz sie niepotrzebnie, zobaczysz -
LATEK50, jaga brzmi niesympatycznie, jak baba jaga brrrr. Poza tym wagina to chyba tylko pochwa, czyli to co wewnątrz ciała, a nie cipka całościowo. Muszelka, kotek, myszka, szparka, dziurka - zdrobnienia sa milutkie
-
Dziewczyno, ogarnij się ! Co to za pomysł z tą ostatnią szansą ? ? dużo czasu spedzam za granicą, i dochodze do wniosku, ze starość zaczynajaca sie w wieku srednim /mysle, ze jestes w takim/ to polska przypadłość. W innych krajach ludzie w tym wieku może nie uwazaja sie za młodych, ale absolutnie nie wplywa to na ich styl zycia. Podróżują, zawieraja przyjażnie i małżeństwa, sa aktywni, randkują, udzielaja sie społecznie i zawodowo... jednym słowem nie rezygnują z niczego. I słusznie zresztą .... bo nie ma powodu. W wieku lat 60 nie szusuje sie juz na stoku, ale jak najbardziej można nauczyc sie pływać np. Nie ma tez powodu rezygnowac z życia seksualnego czy zawierania nowych znajomości, w kazdym wieku jest sie dla kogos atrakcyjnym. Znałam parę -ona lat 70, on 20 lat młodszy... i mieszkali ze soba juz kilkanascie lat, pogratulowac takiej harmonii. Zakotwiczona, starość zaczyna sie w naszej głowie, a co mamy w głowie, zależy od nas
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
No właśnie.... tez nie ogarniam sensowności tych debat. -
Kaszpirowski, a Twój dog to jest ten ładny piesio z fotki, ten włochaty z niebieskimi oczami ? Może głupio pytam, ale nie znam sie na psach, jestem kociara
-
mandaryna, domyslam sie ze tato to alkoholik ? jesli tak, poczytaj sobie w temacie DDA. Ja tez miałam patologie w rodzinie. Pomogło mi przestawienie sie na inny tor myslenia: nie mysle juz MY tylko JA i ONI. MYślę : co ja moge zrobić dla siebie ? Nie czuje sie juz odpowiedzialna za innych, tylko za siebie, za to, żeby to mi było dobrze. Martw sie o siebie, zakreślaj granice, którym innym nie wolno przekraczać. Żądaj szacunku dla siebie. Należy Ci się.
-
mandaryna, mam wrażenie ze obrywasz za cudze błędy.... od początku : brat wyżywa sie na Tobie, bo go narzeczona robi w ciula, pijany ojciec sie na Tobie wyżywa, boisz sie o matkę, która powinna sie o Ciebie martwic / a nie odwrotnie/ , boisz sie o bezrobotnego chłopaka, który powinien sie leczyc, ale tchórzy... Wszystkie te osoby powyzej powinny Cie wspierać, a przynajmniej nie stanowic dla Ciebie ciężaru - zamiast tego, obciażaja Ciebie swoimi problemami i agresją a Ty, niestety, grasz rolę ofiary....... nie dość, że przyjmujesz na siebie role chłopca do bicia, to jeszcze sama sie obarczasz cudzymi kłopotami.... np kłopotami zdrowotnymi swojego nieodpowiedzialnego chłopaka ...... Mało tego - piszesz cytuję "mamy długi" - TY nie masz żadnych długów, jestes nieletnia ! Zastanawiałas sie keidykolwiek, jak wyjść z tej patologii, w której sie znajdujesz ?
-
Nie wiem jak z uniewaznieniem małzenstwa, ale ukrycie schizofrenii przed przyszłą zona na pewno jest powodem do rozwodu. Nie ma o czym mówić wgl. Zakotwiczona, dla mnie zostałas po prostu wykorzystana, świadomie czy nieświadomie, tego sie pewnie nie dowiesz ... ale masz mozliwość manewru, uciekaj z tej chorej sytuacji.
-
He he, to najlepszy byłby cycek skryty w cipce ? @Agasaya, faceci tez chyba wolą dotykac cycki niz oglądać ?
-
Mi sie podobają u kobiet: usta, małe przylegajace uszy, zgrabne stopy.
-
L.E., dawaj
-
mark77, eeeee, to ja oddaje, bo dopiero teraz przeczytałam regulamin