bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
Boze chyba jestem w ciazy!!!
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
freda, ano myślę, że większości ludzi seks daje przyjemność i odprężenie, psychiczne i fizyczne nie ma tu co demonizować, tylko cieszyc sie tym prostym środkiem na poprawę samopoczucia -
Nom, tez tak sadzę. Życie udziela nam lekcji, a kiedy tak sie dzieje nie ma co sie obrazac na nauczyciela, tylko wyciągnąć nauke na przyszlość. W ten sposób mozna zobaczyć w naszej egzystencji jakąś celowość i nie czuć się bezradnym wobec niepowodzeń.
-
praca-jak sobie radzicie w chorobie??
bittersweet odpowiedział(a) na kapitanbombaaaa temat w Off-topic
Michuj, dobra, też masz PW -
praca-jak sobie radzicie w chorobie??
bittersweet odpowiedział(a) na kapitanbombaaaa temat w Off-topic
slow motion, PW -
praca-jak sobie radzicie w chorobie??
bittersweet odpowiedział(a) na kapitanbombaaaa temat w Off-topic
Znalazłam sobie prace, w której sie nie stresuję, jest ok. Ale to chyba z 10 miejsce pracy na przestrzeni 15 lat -
Boze chyba jestem w ciazy!!!
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
ala1983, nie chodzi o współżycie, tylko żeby sie zabezpieczać przed niechcianą ciążą. Btw, skąd wiesz, czy bedąc aktywną seksualnie nie czułabys się lepiej ? -
sloik, ale co mają rodzice do Twoich odczuć ? Nie musisz im przeciez referowac swoich problemów, mozesz sie sam zgłosic do psychologa i próbowac coś zadziałać. Myślałaś juz o takiej formie pomocy ? A może chodzi o to, że przed terem czy psychologiem też nie masz ochoty sie otworzyć ?
-
brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((
bittersweet odpowiedział(a) na Miss Worldwide temat w Depresja i CHAD
klaudia, każdy sam sobie wyznacza jakiś cel w zyciu, założenie rodziny albo coś innego bez tego jest cięzko uzasadnic naszą egzystencję.... -
mark123, jesli Cie to uspokaja i nie przechodzi w nałóg, to jest oki .
-
mark123, a co odczuwasz podczas tej czynności? a jak bys sie czuł, gdybys nie mógł tego robić?
-
mark123, jak często to robisz/jak długo ? odruchowo czy celowo ? czy to jest przymus ?
-
Ach te pozory ... byleby nie były ważniejsze od Twojego samopoczucia
-
sloik, prawdziwego twardziela poznac po tym, ze nie boi sie przyznać do słabości
-
Świruje mi psychika po byłych.
bittersweet odpowiedział(a) na meksykanka11 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Nigdy nie bedziesz miała pewności jak długo bedzie trwało jakies uczucie, nikt i nigdy Ci tego nie zgawarantuje. Jedyne co można zrobi to dbac, żeby miłość nie umarła, a Twoje wyrzuty i lęki temu nie służą a raczej szkodzą. -
DLACZEGO WSZYSCY BOIMY SIE ZE ZWARJUJEMY
bittersweet odpowiedział(a) na zmeczona123 temat w Nerwica natręctw
Ja się boje, że sobie nie poradze albo że będzie mi b źle, wariacja jest mi obojetna. Zreszta w potocznym rozumieniu tego słowa juz to sie stało -
czy dostaliście konkretną "diagnozę"?
bittersweet odpowiedział(a) na Jowka temat w Kroki do wolności
Ja uwazam, ze te tajemnice z efkami sa smieszne. Dla mnie jest to protekcjonalne zachowanie, przeciez mam prawo dowiedziec sie, na co choruje do kurwy nędzy i ta swiadomośc mi na pewno nie zaszkodzi. Ewentualnie pomoże, bo moge zbierac info o swoim zaburzeniu, wymieniac sie doswiadczeniami itp. Ja dostałam swoje F ale tylko dlatego /jak zaznaczono/, że po pobycie w szpitalu konieczna jest epikryza. -
*Wiola*, to żeby nie popaść w rutyne zaczne teraz leżeć spokojnie pozycja "na Angielkę" nie wiadomo, czy żyje, czy nie
-
Candy14, a to nie Ty narzekałas, że słońca Ci brak ?
-
Ja sie non stop wiercę i zmieniam pozycję
-
mgielka86, hi hi, wierze nie wierze, czasami nie wierze nawet, ze istnieję tak, byłam poddana hipnozie i regresji i wracałam do poprzednich wcieleń niezły hard core, ale czy to "prawdziwe" wspomnienia czy tylko konwulsje mojej podswiadomości, paroksyzmy udręczonego mózgu, który w ten sposób wyrzucał z siebie przeróżne syfy, tego Ci nie powiem..... na pewno bardzo mi pomogło to w pracy nad sobą, dowiedziałam się, skąd sie biorą rózne moje fobie i przymusy, ale czy to były tylko symboliczne przedstawienie moich problemów, czy dosłowne ? Twojego strusia potraktowałabym na pewno symbolicznie - wiadomo co robi ten zwierzak
-
*Rzeczywistość jest moim wymysłem, żyje w matrixie - klasyka *Nie istnieję - j.w. *Wspomnienia z poprzednich wcieleń, dot. mnie i ludzi których spotykam - bez komentarza
-
Nie sadzę, że chodzi o budowanie nowego związek, bo każde z nas już jest z kimś. Jeśli chodzi o mój wpływ na otoczenie, to uwazam, że mam go bardzo niewielki. Najczęsciej moje starania przynosza odwrotny skutek, niz bym chciala
-
Nie znam kawy aro. Czuję, że to będzie weekend pełen niespodzianek
-
ale jakoś nie mogę w to uwierzyć , w tym musi być jakiś haczyk to pewnie kawa zbożowa
-
Dzisiaj w nocy trochę popiłam w towarzystwie gościa, który mnie podrywa /nadmieniam, że do niczego nie doszło oprócz kilkugodzinnego pierdolenia o seksie 3po3 / potem przysnęłam i śniło mi się, że siedzę razem z tym facetem na dnie morza i odkrywam wokół siebie jakies gnijące resztki, zaczynam grzebac w piasku i orientuje sie, że ktoś zaszlachtował wieloryba, a wnętrznosci porzucił jednoczesnie zdaje sobie sprawę, że to oznacza smierć bliskiej mu osoby i budze sie zlana potem . Co to wszystko znaczy ? pewnie Freud sie kłania