-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
kasiątko, to co za problem poszukać czegoś nowego? Jak nie jesteś zwolennikiem piractwa, to zawsze się znajdzie jakiś freeware, czy coś taniego. Mogę spróbować ci coś doradzić. Tylko powiedz jaki styl lubisz i czego wymagasz.
-
kasiątko, mi czasem pomaga wzięcie "swojej" muzyki z domu. Wtedy mam coś "swojego" i nie czuję się taki bezbronny. Jak nie masz odtwarzacza, to nie jest to duży koszt. Chodzą tanio po Allegro. Ja muszę tylko dokupić kabel do swojego.
-
Calineczka1990, cześć. Fajnie że już czas na wrony. Jak tam u ciebie? Co u kota?
-
Cyjan, bo występuje w języku programowania HTML, jako kolor podstawowy. Doniczka czy cygarniczka?
-
norma_baker, Trudna decyzja. Esy, bo esami jest np. wygaszacz ekranu "Ukryj swe myśli" z Winowsa, a ja lubię komputery. Brzmienie syntetyczne czy naturalne?
-
Ja proponuję od siebie, żeby oprócz samego linku do utworu dać jakiś krótki podpis, żeby ktoś wstępnie mógł ocenić czy piosenka jest w jego stylu i czy warto klikać. Co wy na to? [videoyoutube=iQsFnUT2fw8][/videoyoutube] Sheena Easton - pierwszy raz usłyszałem jej piosenkę, nieświadomy że to ona, mając zapewne parę lat oglądając J. Bonda "Tylko dla twoich oczu". Potem w wieku 15 lat ściągnąłem soundtrack ze wszystkimi piosenkami tytułowymi z serii o słynnym agencie. Ta piosenka dlatego, że właśnie leciała na Winampie. Album "The lover in me", rok 1989. Charakterystyczne brzmienie końca lat 80. Dźwięki syntetyczne mniej surowe, bardziej przetworzone, przez co brzmi cieplej. Gatunek to pewnie R&B, precyzując: urban, wczesny dance. Jeszcze mam zamiar uzupełnić encyklopedyczną wiedzę o gatunkach, a póki co piszę co wiem.
-
Mam ochotę na... Na odpoczynek od kontrolującego, rozumowego elementu mojej psychiki. Popłynąć z flow. Wiem że od tego są odpowiednie środki. Ale od obowiązku się nie ucieknie. Od samego siebie również. Więc pozostaje mi najwyżej po skończeniu pracy usiąść i pomedytować. Jest to naturalny sposób i nie ma po tym kaca, nie powoduje uzależnień itd. świadomość>
-
Łapa, to już wiem o co chodzi w piosence Lennona "Cold Turkey", dzięki za poszerzenie horyzontów. :) Ludzie, to nie gry są problemem. Tylko wasza postawa wobec życia. Rzutujecie swoje problemy na gry: "To nie ja mam problem, to gry są złe". A to nie prawda. Rozrywka komputerowa to niezwykła część naszej współczesnej kultury, a traktowana jest przez większość marginalnie, bo jest stosunkowo nową dziedziną i jeszcze się nie zaaklimatyzowała w powszechnej świadomości. Stąd bierze się to, że gracz czuje się "gorszy". Dlatego że jest wykluczony z głównego nurtu życia społecznego. Wydaje mu się, że ucieka od życia. Czy ktoś pisze, że jest uzależniony od dobrego kina i ma poczucie winy? Nie. Bo jest to zachowanie akceptowalne społecznie. Natomiast na grach się wiesza psy, że są winne całemu złu. Ale kto tak twierdzi? Starsze pokolenie, które gier nie rozumie i to oni właśnie uciekają od problemu, bo wyrokują na temat, na którym się nie znają i wykazują ignorancję. Także, przyjmijcie moje rozgrzeszenie :-) Pozbądźcie się kompleksów i uporządkujcie swoje życie, a wtedy czynności nie będą toksyczne, powtarzam, tu nie chodzi o gry tylko o waszą postawę do życia.
-
Kolumny mam z wieży Aiwa XR-EM71. Nie mam kasy żeby wyłożyć na dwie rzeczy jednocześnie, a tak przyjemniej dopóki nie kupiłbym nowych kolumn coś tam by grało na tych starych brzęczkach. Lepsza taka powolna ewolucja, niż mam ciułać kasę i nie mieć żadnych zmian po drodze.
-
Macie jakiś fajny pomysł, co można robić w taką pochmurną niedzielę, przy równie pochmurnej psychice?
-
Ja myślę, że zaburzenie psychiczne to umowna sprawa. Twoja kuzynka widocznie, poczuła smak sukcesu. Też kiedyś tak miałem, głównie w podstawówce i gimnazjum gdzie dobre oceny powodowały że uważałem się za nie wiadomo kogo. Ale po czymś takim z reguły następuje zimny kubeł wody. Nastąpiło to gdy trafiłem do liceum i nie byłem już taki "ważny". No więc wszystko ma swoje plusy i minusy.
-
Czy ja mogę pracować w szkole?
monk.2000 odpowiedział(a) na czarnobiała mery temat w Depresja i CHAD
No, zgadzam się z przedmówczynią. Ludzie mało wiedzą o tym czym są zaburzenia psychiczne, a tym bardziej schizofrenia, która tworzy wiele kontrowersji nawet w środowiskach lekarzy. Jeśli chodzi o zdolność do zawodu to sądzę, że wielu "zdrowych" się nie nadaje. Więc kwestia raczej nie leży w zdrowiu, tylko w czysto ludzkich cechach. Bo zawód nauczyciela to zawód z dużą odpowiedzialnością. Jedyne czym bym się przejmował, to czy choroba nie przeszkodzi ci od strony fizycznej, czy nie będziesz zbyt zmęczona itd. -
Cześć wrony. Ja mam pogorszenie samopoczucia, a przynajmniej tak mi się wydaje, bo ja już nie jestem w tym względzie miarodajny. Dzisiaj wolne, a potem 2 dni do pracy. Jakoś przeżyję chyba.
-
wysłowiona, pewnie mózg jakoś inaczej obrabia dane. Ja właśnie mam takie wrażenie jakby zwalił się na mnie nadmiar informacji i jakby nie było czegoś takiego że mózg myśli za mnie. Jakby nie ma tego pracownika, który mnie zastąpi. Trudno to wytłumaczyć, aczkolwiek niektórym się udaje.
-
coma, czasem lepiej nie zakładać. A nie wiadomo, czasem nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
-
Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie
monk.2000 odpowiedział(a) na libertynka temat w Depresja i CHAD
veganka, nie mam. Ale detektyw jest tu na forum też. :) -
http://www.youtube.com/watch?v=PD5WPlbktO4 Obejrzyjcie ten filmik, jest krótki. Podzielcie się spostrzeżeniami. Potwierdzam w 100% to co tam powiedziano.
-
Saraid, witam. Również miłego dnia życzę.
-
Związki często mają to do siebie, że są burzliwe. Może tak jest i u ciebie, że nie potrafisz żyć bez drak. Jest burzliwa miłość, są burzliwe emocje. Tylko pytanie co chciałbyś zmienić. Bo jaką masz gwarancję, że dostaniesz drugą szansę, a mimo to nie będzie się układać? Nie ma róży bez kolców. Ja np. mam mniejsze przeżywanie emocji, z jednej strony nie odczuwam negatywnych uczuć, ale z drugiej pozytywnych też. Nie wiem czy byś chciał się zamienić, takie "wyciszenie" wcale nie musi człowiekowi odpowiadać.
-
s.youth, jestem z tobą! Tylko że dużo napisałeś i nie mam teraz czasu żeby przeczytać. Poczekaj parę chwil to coś sklecę. -- 27 kwi 2013, 06:10 -- Okej. Z moje punktu widzenia depresje można podzielić na dwa rodzaje. Jedne są wynikiem reakcji na napotkaną sytuację. Jest to nic innego jak brak spełnienia potrzeb, reakcja na okoliczności. Spadł mi lód, więc jestem smutny Drugi typ z którym się zmagam to depresja niereaktywna, która po prostu jest i nie wynika z sytuacji. W twoim przypadku wystarczyło znaleźć nową dziewczynę i wróciłeś do życia. Ot takie perypetie. Jak dla mnie niepotrzebnie uzależniasz swoje szczęście od sytuacji, no ale to twoje życie. Jeśli chcesz żeby dziewczyna wróciła do ciebie, no na to wygląda że to na tym ci najbardziej zależy, to rada jest następująca: nie bądź frustratem. Myślisz, że twoja chce być z kimś kto będzie popadał we frustracje z powodu odrzucenia? Do tego trzeba mieć jaja. Daj dziewczynie oparcie, a nie tworzysz z niej jakiś obiekt pożądania. To moja rada. Wiem jak to jest z tą miłością, też czasem ktoś mi się spodoba i chciałbym być bliżej z tą osobą. No ale wszystko ma swoje granice, na pewno nie kosztem frustracji i upokorzeń. Wniosek taki, że po prostu przemyśl swój stosunek do związków i tego co w nich jest ważne, ale dla obydwu stron.
-
MARIAN1967, ja również. Chyba okno otworzę i wpuszczę świeże powietrze do domu.
-
To luz, ja o 11 już skończę. Ale dobrze mi idzie, bo poukładałem niektóre sprawy w głowie i potrafię w końcu z jakiegoś melancholijnego oszołomienia w którym powtarzają się ciągle te same motywy nastawić się na cel. W tym przypadku czytanie artykułów. Myślę, że wcześniejsze problemy były spowodowane brakiem zdolności korzystania z wybiórczej uwagi.
-
domikog, cześć. Mam troszkę podobny problem, mam mniejszościowe udziały w swoim domu. Większość "kapitału zakładowego" należy do mamy. Dlatego nawet mi nie zależy żeby umyć naczynia, bo nie czuję się u siebie. Ale patrząc z góry na to, to jest to raczej wyimaginowany problem. Pamiętaj, dużo problemów siedzi wyłącznie w naszej głowie. W końcu człowiek to istota myśląca problemowo. Może twoja mama nie jest despotyczna, każdy ma jakąś potrzebę ekspansji na otoczenie. Może po prostu nie wiesz jak zareagować na to wszystko. A to że mama się nie zgadza, no cóż, może nie masz wystarczającej inicjatywy i mama przejmuje ją za ciebie? *Monika*, ale atak postów przypuściłaś. Takich forumowicz tu trzeba.
-
nazywam się niewarto, niepokonany masz ten awatar. Aż się ma ochotę popłakać razem z tobą.
-
Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie
monk.2000 odpowiedział(a) na libertynka temat w Depresja i CHAD
I co tam, jakie zmiany? Z tym że naszym talentem jest inne widzenie świata to się zgodzę. Hobby to coś co zajmuje człowieka, kształtuje go i reguluje związek ze światem. Wszelkie załamania właśnie takie są. Tylko że to męczące hobby. Mnie to uczy akceptacji. Nie mogę nic zmienić, to mogę się nauczyć z tym żyć. Nie wybrzydzać. To tak w skrócie, bez skomplikowanych teorii, bo te lubią się zmieniać.