Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Z racji moich intelektualnych zainteresowań, niepełnosprawność umysłu zawsze była dla mnie najczarniejszym scenariuszem. Teraz widzę, że można być bardzo inteligentnym, a na jakość życia się to nie przełoży. Ja np. jestem "upośledzony sportowo", ledwo umiem kopnąć piłkę, ale jakoś nie rozpaczam. A ludzie rzeczywiście potrafią być wtedy uciążliwi. Nikt nie powiedział, że życie jest sprawiedliwe. Lepiej samemu być uczciwym przynajmniej.
  2. monk.2000

    Na co masz ochotę?

    Na mniej wstydu, a więcej akceptacji trudów życia.
  3. slow motion, jest na fejsie. Sprawdzę pociągi na jutro, spakuje się. Fajnie. :)
  4. monk.2000

    X czy Y?

    Zadzwonić, bo można usłyszeć czyjś głos. Okulary "hipsterskie" czy bez oprawek?
  5. To już cztery lata? Jakbym się urodził wtedy gdy się poznaliście, to już bym chodził do przedszkola.
  6. Widać tę religijność jak się wychodzi na miasto i dostaje się gonga od dresa. Na religii mieliśmy kiedyś taki temat, gdzie był przedstawiony podobny raport i ksiądz ubolewał, że Polska to kraj ludzi słabej wiary.
  7. monk.2000

    X czy Y?

    Praca umysłowa Sory z tym drutem, mam na biurku encyklopedię Spawalnictwa w dwóch tomach i tak jakoś wyszło. Detektyw Monk czy Detektyw Rutkowski?
  8. Nie wiem czy wymyśliłem chwytliwy tytuł, ale chciałbym zachęcić to tego typu zabawy: bierzemy jakąś piosenkę/ wykonawcę, którego lubimy, tak jak w dziale: czego aktualnie słuchasz? , ale wyjątek stanowi to że należy coś więcej powiedzieć na ten temat. W tamtym wątku pojawia się wiele utworów, ale podejrzewam że większość jednak nie odsłuchuje ich, niekiedy nie wiedząc co tracą. Nie mówię rzeczy od razu trzaskać jakieś profesjonalne opisy jak dla jakiegoś opiniotwórczego magazynu. Raczej taki rodzaj zabawy, powiedz co sądzisz na dany temat i się nie wstydź, bo nie ma się co oszukiwać i prawda zawsze i tak wychodzi na wierzch. Co najwyżej można przysiąść i później nadrobić braki. [videoyoutube=mO-EVy4jxZY][/videoyoutube] Daję tylko jedną piosenkę, żeby pokazać jak wygląda wykonawczyni, jeśli lubicie elektroniczne brzmienia lat 80 to polecam poszukać czegoś więcej samemu. Kim Wilde Poznałem ją jakieś dwa lata temu, słuchając zestawienia hitów Billboard Hot 100 dla roku 1987. Piosenka "You Keep Me Hanging On", zapewne większości znana. To taka pozycja obowiązkowa dla kogoś kto dojeżdżał PKS-em do szkoły i musiał słuchać RMF-u. Utwór z pewnością bardziej przejmujący niż wersje z lat 70. Stylistyka z żaluzjami na teledysku kojarzy mi się z taką amerykańską nowoczesnością, a sama Kim jako nowoczesna, elegancka kobieta, która wie czego chce w życiu. No, potem było parę innych piosenek na YouTube i jakoś wsiąkłem. Dowiedziałem się również, że znam drugą piosenkę "Kids in America", która to występuje w grze GTA: Vice City. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem Ważniejsze było to nie gdzie znaleźć "obrotówę" i miotacz ognia. W sumie najwięcej słucham dwóch albumów: Select (1982) i Teases and Dares (1984) Haha i teraz recenzja każdego utworu. Odwołania do kultury, osobiste opinie itd. Oszczędzę wam tego, bo nie chcę za wysoko postawić poprzeczki. Dodam tylko, że jako adorator damskich wdzięków, Kim wydaje mi się fajna, ale nic ponad to. Jakby to powiedział Petroniusz: "za wąska w biodrach". Chociaż muszę przyznać, że w tych dresopodobnych wdziankach ze pierwszej połowy dekady wyglądała całkiem fajnie. To teraz kolej na was, wykażcie się i walczcie z lenistwem!
  9. Mi się zdarza tym bardziej mieć takie myśli, gdy jest ryzyko że gdybym głupio się zachował to by była kompromitacja. Jak mam zdobyte zaufanie jakiś osób to wtedy się o to nie obawiam. Może po prostu nie czujesz się dostatecznie wyluzowana wtedy.
  10. Sory, chciałem wymyślić jakąś nazwę chińsko brzmiącą, a się nie skapnąłem, że ta już zajęta. Specjalnie zajrzałem na wikipedię: Shijiazhuang
  11. No, wypadało by dodać, że taki ktoś umie coś zepsuć, a nie potrafi zbudować czegoś na nowo. "Samoobrona" też walczyła z systemem, a nikt nie mówi że to psychopaci. W sumie to trudno mi zajrzeć komuś takiemu do głowy. Nigdy nie rozumiałem np. wandalizmu i uważałem to za przejaw prymitywności.
  12. Heh. wykończony, spojrzałem na tytuł wątku i już wiedziałem kto go założył. Nie znam się na nootropach, ale jakby skutkowało to bym doraźnie mógł stosować.
  13. monk.2000

    Co teraz robisz?

    No ja też carlosa polubiłem. Możesz go Candy14, poczochrać po głowie, bo mi nie wypada.
  14. Na pewno nie jest proste. Wiem to patrząc na swojego tatę i innych palaczy. Ale skoro mówisz, że terapie ci nie straszne, to można zawsze spróbować z jakąś filozofią "rzucania". Typu metoda iluś kroków itd. Można się nawet inspirować jakimiś starodrukami i innymi świętymi pismami Anonimowych Alkoholików itd.
  15. Sophia S., ale tylko twoje życie? A moje to jest sensowne? Ponoć DNA człowieka nie różni się wiele od DNA banana. Podobnie twoje życie nie różni się AŻ tak wiele od życia jakiegoś Chińczyka w Pjog-Jang czy jakiegoś innego osobnika. Ale skoro są ludzie którzy jakoś poukładali sobie w głowie, to na logikę ty też możesz.
  16. monk.2000

    Co teraz robisz?

    carlosbueno, czasem nawet takie zombie może być walutą przetargową. Możesz służyć np. jako żywa tarcza podczas zamachu terrorystycznego, stanowić elektorat jakiejś partii w zamian za piwo, albo pomyśl tak: Gdybyś nie żył, to w Polsce było by mniej o jednego obywatela, a to już oznacza słabszą pozycję w Unii Europejskiej.
  17. Candy14, nałóg rzeczywiście bezproduktywny, a nawet dekosntruktywny, bo degeneruje komórki. Nie trzeba nawet wyliczać minusów. Dobrze, że można rzucić to.
  18. monk.2000

    X czy Y?

    Dziadki często są zdziadziałe, a babcie nie są zbabciowane. Więc wole babcię, chociaż i tak karmi jedzeniem jak jakiegoś indora. Tak, moja też. :-) Spawanie druta czy elektryzowanie pałki ebonitowej?
  19. Candy14, okej. Możliwe :-) Mam tylko lekki uraz do rad starszych. Poużywali sobie życia, a kiedy bycie ułożonym stało się na topie, to zgodnie z duchem konformizmu stali się ułożeni. Mówią żeby wieść spokojne, ułożone życie, ale jakby mogli się cofnąć w czasie to podjęliby pewnie te same decyzje. Do wielu rad się stosowałem, może nie wylądowałem na odwyku w związku z przedawkowaniem marihuany (oczywiście nie da się przedawkować ), ale szpital psychiatryczny, oddział zamknięty mnie nie ominął. Nie ominęła mnie również dyskryminacja ze strony rówieśników, kiedy nie umiałem dbać o swój interes wobec szkolnych cwaniaczków. Fajnie, że ktoś o mnie dba, ale jednak system wychowawczy się nie sprawdził, a kiedy najbardziej potrzebuję pomocy to wszyscy rozkładają ręce. No widocznie tak kształtuje się niezależność.
  20. monk.2000

    Co teraz robisz?

    A ja w końcu wkurzyłem się na nadmiar myślenia, aktywowałem zen i jest trochę lepiej. Chyba muszę się pogodzić że do starego życia nie wrócę.
  21. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Candy14, nie rozumiesz. Tu chodzi o słynne "memento mori"
  22. monk.2000

    Co teraz robisz?

    carlosbueno, w sumie też czekam. Nie żeby to coś załatwiało, ale taka kolej rzeczy po prostu.
  23. No nawet w awatarze masz fajkę. Taka mądrość po szkodzie się nie liczy. Swojego użyłaś, poszpanowałaś w towarzystwie, a teraz kiedy to nie działa to najlepiej się wycofać. Ja jestem mądry przed szkodą i nie palę, ale za to też tracę na wizerunku jako ktoś wygrzeczniony itd. Choć myślę, że podejście trochę się zmienia. Popularyzuje się tzw. zdrowy styl życia, więc może zawsze się pod to podczepić.
  24. monk.2000

    Seks

    Mnie też mało co. Ale cytując Kochanowskiego: "Kędy człeka męczy mól zakryty, to nie cieszy nawet seks sowity".
  25. Mi przez chwilę przejechała pozytywna myśl, że fajnie że wybieram się na zlot. Ale to było chwilowe, przeleciało niczym pocisk z pistoletu na kapiszony.
×