Skocz do zawartości
Nerwica.com

wiatr

Użytkownik
  • Postów

    607
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez wiatr

  1. Kochana ashley celowo zaznaczyłam twoje słowa , gdyż to są twoje myśli pozytyne wobec czego bardzo Cię poroszę nie zadręczaj się . Zbyt dużo już przeszłaś. I jak wiele wykonalaś pracy dla samej siebie. Stajesz się silniejsza, odporniejsza.Jeszcze raz przeczytaj własne słowa. Są tak piękne, oczywiste, realne . Oczywiście ,że odnajdziesz samą siebie i własne szczęście. Naturalnie, wpadamy chwilowo w dołek , zadajemy sobie pytania, pojawiają się wątpliwości. Ale to oznaka,że bardzo szybko się pozbieramy. A tylko dlatego ,że zaczynamy dostrzegać odpowiedzi. Pozytywne odpowiedzi. A reszta wymaga tylko czasu, a ile...........? Po prostu jak tylko odczujemy ulgę w środku. To właśnie będzie ten czas. Pozdrawiam Cię serdecznie
  2. Dzielne dziewczyny tyle pracy wykonanej w domu. Nie dziwi minie,że jesteście padnięte , Tyle metrów do mycia, wycierania, polerowania Wszystkie myśli zaczynają krążyć, ale jak tylko wypoczniecie nabierzecie sil zaraz zrobi się raźniej na sercu. Jesteście silne, jak pisze Piotr już macie doświadczenie jak wyzbyć się nieproszonego gościa. Na szczęście staje się on stopniowo bezsilny wobec was. Pa. Odpoczywać i nabrać sił na jutrzejszy dzionek.
  3. a , jak mąż reaguje, gdy jego matka ingeruje w pouczenia własnego syna? I czy te pouczenia wydaje w obecności wnuka? nasuwa mi się pewna myśl, czy aby Twój mąż, nie jest anatto zezwala na ingerowanie w własne życie swojej matce. Przecież ma Ciebie jako najważniejszą osobę , pierwszą po matce. Czas pouczanie przez matkę, czy nawet ojca już minął. To wy wychowujecie własne dzieci i według mnie nikt inny nie powinien tego robić. Jedynie w momencie jak zapragniecie rady to i tak sami podejmujecie ostateczną decyzję. Nie oni. Jak sama wspomniałaś już własne dzieci wychowali. A ich rola polega na , oczywiście to tylko od was zależy czy wyrażacie zgodę, na rozpieszczaniu a nie na wychowaniu. Są to dwa różne pojęcia. I bardzo często się zdarza że dziadkowie je mylą. Również, zastanawia mnie postawa jednak Twojego męża. Ty jako synowa nie do końca możesz sobie poradzić z problemem <., co ewidentnie wpadasz w nerwicę zamiast z niej wyjść. Sądzę ,że gdy tylko no przeprowadzi rozmowę z własnymi rodzicami, podkreślając przy tym że Ty jesteś dla niego najważniejsza i jego dzieci, muszą się raz na zawsze skończyć awantury w domu. Moja żona i dzieci mają mieć spokój i ciszę. Zero wprowadzania atmosfery nerwowej w domu. , sory. synowie mają to do siebie, że tak naprawdę jeszcze nie została odcięta ,,pępowina" sory za wyraz. Jeśli nie zostanie przeprowadzona rozmowa przez Twojego męża z rożnych przyczyn, być może dobrze by było jednak zastanowić się, a to poważnie nad przeprowadzką dla dobra was wszystkich. nie wydaje mi się. Ale to tylko będzie od was zależało. Natomiast będziesz wraz z rodziną jaką tworzysz odczuwać bezpieczeństwo Bo tylko będziecie wy i wasze decyzje. One będą rożne i dobre i złe, ale zawsze wasze. Przecież, człowiek tylko może nauczyć się na błędach. Innego sposobu nie ma
  4. bardzo się cieszę, że tak miło i sympatycznie spędziłeś czas na wycieczce. A szczególnie ,że poznałeś kilka ciekawych ludzi. Mam nadzieję ,że będziecie utrzymywać jakiś kontakt. Ps. a mate to chyba masz już w jednym palcu . Zgłoszę się na korki do Ciebie
  5. wiatr

    Łubudu

    Chyba przestał mi się podobać ten Twój ,,przebój " Zorki fe
  6. wiatr

    hej wszystkim

    I ja serdecznie Cię witam nikaro na forum
  7. Ale nawet tak nie myśl, jesteś bardzo wartościową osobą, sama zaczynasz tą wartość u siebie wydobywać na światło dzienne i większość z nas właśnie na forum się otworzyło. Wyrzucano z siebie to,,coś" co ciążyło.Rozpoczęli porządek w sobie by stanąć silnie na nogach w realu. Bardzo dużo pracy wkładasz w samą siebie. Będę trzymała kciuki, byś z głową podniesioną i zawsze uśmiechnięta szła do przodu. Pa. Natomiast bardzo dobrze ze odczuwasz ,że jesteś dzieckiem, bo dziecko zawsze ma marzenia i nie zabijaj w sobie dziecka, bez względu na wiek
  8. vide nic nie dzieje się bez przyczyny. a być może w innym temacie znajdziesz siebie, spokojnie przejrzyj. po to jest to forum. Ps. A tak na początek nie przepraszaj. Nic złego nie zrobiłeś, więc nie musisz przepraszać. Z fragmentu Twojego postu odbieram Ciebie jako bardzo wrażliwego człowieka i zagubionego.Nie przepraszaj
  9. Moim wielkim sukcesem jest to forum dzięki któremu odnalazłam siebie za pomocą Was. Poznałam i poznaję cudownych ludzi, zmagających się z samymi z sobą. Tak jak ja wcześniej. Czego wszystkim z całego serca życzę byście w wędrówce odnieśli ten największy sukces. Siebie.
  10. Pięknie spożytkowałaś czas. Czytając Twój post aż serce się raduje. I wiesz co kochana sinema pomalutku wszystko się poukłada. Wierzę w Ciebie dziewczyno. Masz wielkie serce i dużo miłości w sobie. Pa
  11. Witaj na forum vide każdy problem jest ważny, nie ma problemu mniejszego czy większego. Twój problem jest ważny, to przecież to coś co siedzi w środku w Tobie.. Nie przepraszaj. Wydaje mi się, że to jak się czujesz, to za to właśnie inni powinni Cię przeprosić.Pa
  12. Wydaje mi się,kacha 18Pk,że nie ma to żadnego znaczenia. Tu na forum ludzie doskonale się rozumią, a tylko dlatego,że borykamy się z tymi samymi problemami. I miło jest patrzeć na osoby zmierzające do do tw. wolności; poznanie samego siebie i zaakceptowania się takim jakim się jest. I to jest piękne. Gdyż w realu nie zawsze można porozmawiać o wszystkim ze wszystkimi. Naturalnie u każdego droga do wolności jest inna, bo każdy z nas jest inny , a jedno co nas łączy tak mi się wydaje to wrażliwość na drugiego człowieka. Ty też jesteś wrażliwą osobą, dobrą i wspaniałą dziewczyną. By wszelkie lęki, depresje minęły bezpowrotnie nie ulega wątpliwości wymaga to od nas samych pracy nad sobą. To co zabieramy się do pracy nad własnymi emocjami
  13. wiatr

    Poszukiwany Poszukiwana

    Rozumiem kochana kacha18PK idziemy do wolności- malutki kroczek do przodu, następny krok z głową podniesioną do góry i buzią uśmiechniętą Pa.serce
  14. oby nie opuściła Cię wiara, a wyjdziesz z tego. Będę trzymała za Ciebie kciuki Pa.serce
  15. wiatr

    Łubudu

    Witaj na forum widzę że idziesz z przebojem tak trzymaj i nie oglądaj się za siebie, byleby do przodu Pa
  16. Witaj Migdala i być może będziesz mogła odpowiedzieć sobie na dręczące cię pytania, czego Ci życzę.Pa
  17. Kochana kacha 18Pk nie przejmuj się nimi, widać że nie warto. Zaakceptuj siebie.Odszukaj w sobie zalety, wszystko to co jest pozytywnego w Tobie. i ja Cię pozdrawiam
  18. wiatr

    Admin na prezydenta

    Sory. ja tam wolę tu pozostać ot, tak bezinteresownie. Co mi tam diety poselskie, co mi tam obrady, co mi tam rozmowy dyplomatyczne, i tak nic z tego nie wynika A tu na forum jest mi dobrze Ups. a jak wszyscy pójdą do rządu, to chyba sama zostanę.Eeeeeeeeeeee posiedzę w konteczku i poczekam aż wszystkim przejdzie Pa
  19. wiatr

    Poszukiwany Poszukiwana

    Witaj na forum i ze mną Pozdrawiam
  20. Witaj kacha 18Pk wydaje mi się ,że nie warto skupiać się na zachowania innych i na przeszłości Ona już była i nie wróci. Natomiast warto skupić myśli na sobie, co zmienić w sobie by się dobrze poczuć we własnej skórze i te wartości doskonalić, rozwijać. Na teraźniejszość na szczęście zawsze mamy wpływ. Ale to tylko od nas samych zależy, jak ma wyglądać nasza przyszłość. Dobrze by było, gdybyśmy oduczyli się myśleć o czym inni myślą. A jeśli tak naprawdę chcemy wiedzieć , najlepiej zapytać. A potem samemu wyciągnąć wnioski. Wydaje mi się, łatwiej jest wówczas żyć i myśleć co dalej. Pa . Pozdrawiam
  21. również się bardzo cieszę jak i z twoich planów na przyszłość. Na nic nie zważaj tylko je realizuj.Omijaj dołki , już wiesz jak sobie radzić. jestem z was dziewczyny bardzo dumna. tylko tak dalej ,żadnych zmian , to juz czas przygotować komitet powitalny. Mam nadzieję ,że przywiezie bagaż wrażeń i z nami się podzieli. Nie mogę się doczekać
  22. ..........ja również nie zawalam sobie sprawy że ktoś miał, bądź przeżywa to co ja kiedyś.To to forum pozwala mi spojrzeć inaczej na każdą chwilę jaką przeżywam w ciągu dnia. Jest to niesamowite uczucie, moc porozmawiać z wieloma osobami. W realu nie mam takiej możliwości by tak szczerze otwarcie rozmawiać. I dlatego odczuwam wew. spokój. A w realu zawsze pojawiał się tylko lęk, niepokój jak tylko próbowałam z kimś porozmawiać co mnie tak naprawdę dręczy., Dzisiaj już nie muszę, a nawet nie mam takiej potrzeby. Bo i po co. Ja również dziękuję że jesteście, sory lecz na wszystkim się nie znam. Może kiedyś w przyszłości ktoś wystawi mi ocenę celującą z życia za 200 lat że go nie zbabrałam
  23. Właśnie, kontrola samej siebie. Pomimo,że zwalczyłam u siebie wszystkie koszmarne myśli, lęki,ból jaki kiedyś mnie nie popuszczał ani na krok to nabyłam nawyk kontrolowania się. Jeśli przyuważę że jakiś błąd popełniam to już się nie zadręczam lecz zatrzymuję się na sekundę i zadaje sobie pytania by móc sobie w spokoju na nie odpowiedzieć. Zaczyna ta kontrola stawać się u mnie nawykiem. Ale czy to jeszcze muszę wyeliminować u siebie. O , znowu pytanie. To też zaczyna chyba być nawykiem. Pozdrawiam Wszystkich.
  24. jak miło Cię znowu widzieć. Pamiętam, jak to niedawno ja byłam odcięta od świata. Rzeczywiście koszmar. Natomiast ja jutro spadam na uczelnie. A tak naprawdę nie chce mi się. Wmawiam sobie za każdym razem - ,,pędzę po wiedzę Dobrze że już jesteś
×