slow motion, Doda nie jest najlepszym wyznacznikiem inteligencji...
-- 28 sty 2012, 13:50 --
Mad_Scientist, dla mnie to obowiązek. Strasznie mi się nie chce, ale się zmuszam. Tzn. samo jedzenie jest spoko, ale przyrządzanie... To trzeba się ruszać!
Mad_Scientist, tak, w rozwoju...
siedem_zapalek, nie lubię matmy, ale i tak Ci zazdroszczę... Strasznie tęsknię za obowiązkami innymi niż sprzątanie, mycie i jedzenie...
Pozyskanie wdzięczności pewnie jest dobrym pomysłem, ale nie w ten sposób. Skończyłoby się na tym, że zaspokajałbyś ich dwie potrzeby jednocześnie - dawał ściągać i robił z siebie kozła ofiarnego...
Do zamieszczonych wyżej rad dodaj jedną - znajdź sobie kogoś spoza szkoły. Kogoś, kto Cię doceni. Nabierzesz pewności siebie, a "drapieżnicy" z Twojej klasy to właśnie słabość wyczuwają. Zniknie słabość, odechce im się z Ciebie śmiać. Bo na tym to wszystko polega - w każdej klasie zostaje wypatrzone "najsłabsze ogniwo" i dręczone ku uciesze reszty...
Pozwolę sobie zapytać - jak Ci idzie nauka?
Będę wredna i wkleję Wam coś, co rozbawiło mnie na innym (znalezionym przypadkiem) forum:
10kg w ciągu roku... Ja potrafię przytyć tyle w 3 miesiące i na pewno nie jestem tu rekordzistką. No i to solarium, bidula!