carlosbueno
Użytkownik-
Postów
20 959 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez carlosbueno
-
ja przez pierwsze 2 tygodnie nic prawie nie jadłem schudłem chyba z 5 kg jak nie więcej, spałem co 2-3 dni jak już padałem totalnie tak stres mnie zżerał. No i towarzystwo w pracy prawie sami Polacy z czego 80% to prymitywy albo jacyś fanatycy szalonej pracy którzy również od ciebie tego wymagali, donosiciele i konfidenci ogólnie nic ciekawego. Wiem że niektórzy trafiają na niezłe ekipy i w miarę luz ale ja ostatnio w Holandii na takie coś nie trafiłem. Kiedyś kupę lat temu pracowałem w Anglii w fabryce tam był większy luz, ale za to praca 2-3 dni w tygodniu a czasami nawet 0 z b. dalekim dojazdem łącznie nawet 6 h także po 2 miesiącach podziękowałem bo ledwo mi na jedzenie starczało. Ale znałem takich co im sie ta praca może nie podobała ale zapierdalali po 80 h w tygodniu brali nadgodziny, niedziele i zgarniali na PLN ponad 10 tys miesięcznie ale to dla jakiś maniaków albo dusigroszy życie.
-
chyba nikt abo prawie nikt nie lubi pracy w fabryce. Ja trochę pracowałem w fabrykach i tej pracy nienawidziłem człowiek czuje się jak maszyna, musi nadążać za tempem maszyny co przy mojej powolności i słabych predyspozycjach manualnych powodowało u mnie wielki stres aby nadążać. Ja pracowałem tylko za granicą w fabryce niby stawki w przeliczeniu były niezłe( choć to tylko tamtejsze minimum) ale nie potrafiły mnie na tyle zmobilizować aby dłużej tam wytrzymać. Podziwiam ludzi którzy mogą tam latami pracować dla mnie to nie do ogarnięcia by było, wolałbym umrze niż spędzić cale życie w fabryce.
-
Też racja, oni pewnie dysponują niewyobrażalną dla nas technologią a nasze wynalazki są dla nich na poziomie wynalezienia koła. Ich pojazdy maja napędy antygrawitacyjne osiągają niewyobrażalne prędkości przy nikłych nakładach energii gdzie atom to jak samolot na pedały. A co do Tesli to wyprzedzał myśleniem on swoją epokę, tacy ludzie rodzą się raz na kilkaset lat, a jego młodszy brat tragicznie zmarły w dzieciństwie podobno był jeszcze zdolniejszy.
-
mark123, ja miałem coś takiego że pisząc sprawdziany, egzaminy zawsze myślałem że ich nie zdam, wszystkim na około mówiłem że poszło mi fatalnie że pewnie nie zdam, choć podświadomie liczyłem na jakąś lepszą ocenę. Później przychodziły wyniki i jak dostałem dobrą ocenę to byłem szczęśliwy przez chwilę ale jeśli była ona gorsza niż przeciętna w klasie, na roku to radość pryskała, bardziej byłem zadowolony z 3-ji gdy większość dostawała 2 niż z 4 gdy pełno było 5-tek. Na moich studiach miałem zbliżone oceny do tych w technikum ale moje studia były proste średnia roku to było 4,5 albo i więcej a ja miałem średnią 4,0 i czułem się gorszy a w technikum ze średnią 4,2 byłem najlepszym chłopakiem i ogólnie ponadprzeciętny.
-
mój dziadek podobno oszalał na starość, umarł zanim się narodziłem. Ale on był więziony i torturowany przez komunistów i z milionera stał się żebrakiem także każdemu by chyba odbiło. Ale cała rodzina od strony ojca mocno dziwaczne zachowania prezentowała, większość się rozwodziła, nie żyła dobrze w małżeństwie a w tamtych czasach to rzadkość była, plus zapijanie się na śmierć albo jakieś totalne odloty typu pisanie listów przeciw rodzinie i wysyłanie ich do Strassburga albo Watykanu. Wiem że od strony matki ta całkiem normalna rodzina uważa że ja np wdałem sie w rodzinę ojca bo tam sporo alienów i nieżyciowych fantastów i było i jest.
-
Też jestem nadwrażliwy od dzieciństwa ale tylko wobec siebie. Jako dzieciak często płakałem bo inni mi dokuczali albo dostałem 5 z minusem( a wtedy nie było 6-tek) czy jak przegrałem coś w sporcie, ogólnie nie lubiłem być gorszy od innych mimo że nie miałem presjo od rodziców. To spowodowało że coraz bardziej się wycofywałem ze wszystkiego. Każdą krytykę wobec mnie znosiłem tragicznie zresztą do dzisiaj tak jest już wolę wszystkich na około uprzedzić że jestem najgorszy na świecie aby mnie później nie krytykowali.
-
ja mam problem ze składaniem życzeń, przepraszaniem. Jednak najgorsze co jest to składanie życzeń, nienawidze tego. Człowiek musi sie bić z własnymi myslami. Życzyc komus 'wszystkiego najlepszego', bo tak wypada, a w glowie... sami wiecie. Też nie przepadam za składaniem życzeń, robię to szybko i najprostsze z możliwych, ogólnie strasznie sztuczne to mi się wydaję a przepraszać też nie lubię.
-
Chyba nie piszesz poważnie po co komu tabletki antykoncepcyjne jak nie uprawia seksu, zresztą 16- latką chyba nie przepisują i co lekarz by miał jej przepisać bo wydaje się jej że zajdzie w ciąże głupota totalna, co najwyżej leki na NN by się przydały. Zresztą nie jestem w tym temacie ekspertem ale ładować w siebie niepotrzebną chemię która może mieć jakieś skutki uboczne tylko aby się uspokoić to nienormalne i w ogóle nie likwiduje źródła problemów.
-
Nie znam się za bardzo na NN ale chyba niewiele trzeba a na pewno nie seksu, wystarczą jakieś błędne opinie od koleżanek, kolegów z klasy, wiadomości medialne aby sobie coś wkręcić.
-
mark123, jakby nie było patologia( chodzi mi o zaniedbywanie dziecka, alkoholizm, biedę) uczy zaradności często nawet kilkulatki muszą same radzić se w życiu, zdobywać jedzenie( chodzi mi o takie ostre patologie) wiedzą że tylko na siebie mogą liczyć bo rodzic im nic nie da.
-
nie wiem nie znam się, zresztą koleżanka nic nie piszę o tym aby miała jakąkolwiek formie stosunków. A cały jej problem to nerwica natręctw a nie realne niebezpieczeństwo ciąży
-
natręctwa, natręctwami ale ciąża koleżance nie grozi.
-
irineva, dzieworództwo nie istnieje i dopóki nie współżyjesz z chłopakami ciąża Ci nie grozi, a od jakiś śladów spermy w otoczeniu na pewno w ciąże nikt nie zachodzi.
-
Ja to pochodzę z normalnej rodziny normalniejszej i mniej dysfunkcyjnej niż przeciętna( zero alkoholu, przemocy,nadmiernie wysokich wymagań) a ja jakiś "nienormalny "jestem. Mojej mamy rodzina jest całkowicie normalna a ojca z kolei pełna dziwaków i ludzi nie radzących sobie specjalnie w życiu i coś od nich chyba przejąłem i dodałem od siebie wyjątkowe lenistwo. Natomiast po rodzinie odziedziczyłem, a może bardziej nauczyłem się ukrywać i nie okazywać emocji no i słabą asertywność, zupełny brak sił przebicia tak przydatny w dzisiejszym świecie. Jak obserwuję świat to widzę że większość osób z patologicznych rodzin radzi sobie w życiu lepiej niż ja, ja sam z siebie się spatologizowałem bardziej niż Ci którzy dorastali w patologii.
-
Chyba to od sympatyków PiS usłyszałeś bo im się wydaję że są mądrzejsi od reszty czyli lemingów, zresztą druga strona zaciekli wrogowie PiS też nic mądrzejsza nie bywa. Ja tam myślę że poważny człowiek nie interesuje się zbytnio polityką, a przynajmniej nie powinna ona być źródłem jego frustracji, po prostu powinien robić swoje bez oglądania się na ta bandę( polityków). Poważny człowiek powinien chodzić do pracy, przyzwoicie zarabiać( choć nie koniecznie muszą być to jakieś kokosy), mieć partnera( chyba że jest aseksualny) i ogólnie mieć jakiś cel w życiu, plus brak nałogów czyli ja odpadam bo w tej chwili nic z tego nie mam.
-
A ja mam mentalnie 4 latka jestem 100 kilowym 4 latkiem i za 2 lata jak pójdę do szkoły to pobije wszystkie dzieci.
-
Wg mnie NWO, Zeitgesit itp zawierają sporo prawdy ale też sporo fałszu i wyolbrzymiają pewne sprawy. Zawsze istniała grupa ludzi która chciała rządzić światem, wpływała na bieg historii, a w dzisiejszym zglobalizowanym świecie jest to łatwiejsze. A pieniądz odkąd przestał być wymienialny na złoto to zaczęła się cały ten obrót nieistniejącymi pieniędzmi i zadłużeniami. Dziś USA, Europa, ogólnie cały świat jest tak zadłużony wewnętrznie jaki i zewnętrznie że nie sposób nazwać tej liczby pewnie z kilkoma setkami zer i co, dalej jakoś istnieje, a cała ta ekonomia przestała być dla mnie zrozumiała już wiele lat temu. A Chiny, nie zapominajmy że zadłużone u nich USA i inne kraje to rynki zbytu dla nich i nie zależy im obecnie aby te rynki osłabiać, ale kiedyś gdy wygenerują potężny popyt wewnętrzny albo znajdą gdzie indziej zbyt, to mogą roznieść amerykę bez wytaczania im wojny.
-
detektywmonk, Ty chyba za dużo brukowców i magazynów, portali o celebrytach czytasz, przy każdej osobie którą wspominasz podajesz jej wiek. Zresztą teraz już w większości artykułów gazetowych, internetowych jest taka moda czasami to jest wręcz śmieszne, ostatnio na łamach prasy jakieś dziecko opowiadało że chce grać jak M.Jordan i oczywiście wiek Jordana w nawiasie po co to komu, rozumiem że jeszcze jak podają że 70 letnia aktorka gzi się z 20 latkiem albo odwrotnie to ma jakiś sens, ale teraz nawet jakiś naukowiec się wypowiada o pogodzie to dają mu wiek w nawiasie.
-
posiadanie dziecka
carlosbueno odpowiedział(a) na malgos33 temat w Odpowiedzi i pytania do psychologa
Ja niestety na 99,9% przyłożę się do depopulacji Polski, ale na szczęście nie zamierzam żyć długo bo za 30-40 lat będziemy krajem prawie samych emerytów bez emerytur i nie ma co do tego czasu tu tkwić. -
spałem , ale słowo spanie zwłaszcza z kimś a o tym była tu mowa jednoznacznie kojarzy się z seksem.
-
2 słowa do ministra pracy- rozjechać buldożerami( wszystkie urzędy pracy).
-
widzę że dziś w każdym wątku o seksie gadanie, ja nic nie powiem bo się nie znam na tym.
-
Z tymi planowanymi redukcjami ludności to jakieś głupoty. Wielokrotnie słyszałem od głosicieli teorii spiskowych że Polska ma być zredukowana do 15 milionów, może się to sprawdzić przy obecnej beznadziejnej polskiej rozrodczości i wyjazdach emigracyjnych. Ale nie jest to planowa redukcja, taka sytuacja jest w całej Europie środkowo- wschodniej bo ludzie raz nie chcą mieć dzieci bo nie ma tu opieki społecznej, a pensje są za niskie a dwa masowo emigrują a zwolennicy teorii mówią że to planowe działanie NWO, żydów i kogoś tm jeszcze. Polska w porównaniu do Bułgarii, Rumunii i Ukrainy i tak nie wygląda tak tragicznie bo te od upadki komuny utraciły 10 czy 20% ludności( Ukraina spadła z 52 mln do 45 mln a Bułgaria z 9 do 7, Rumunia z 23 do 20) bo ludzie emigrują tam gdzie da się znośnie żyć i nie chcą klepać biedy tak było, jest i będzie.
-
amatorką koniny jesteś
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
carlosbueno odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Gdybym poświęcił tyle czasu ile tu pisuje( teraz już rzadko ale kiedyś b dużo) na podrywanie lasek to bym na pewno sporo zaliczył