Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kalebx3 Gorliwy

Użytkownik
  • Postów

    12 041
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kalebx3 Gorliwy

  1. Lubudubu , rozumiem . wiesz ,po zmniejszeniu dawki trochę się z tym napięciem uspokoiło. Niestety brałem wtedy duże dawki Citalopramu( z musu ,albowiem przechodziłem wtedy jebitnie depresjogenną Terapię anty -HCV i nawet z antydepresantami było mi ciężko). Normalnie ,to obsrałbym takie dawki w piz*u. To była konieczność. Teraz steruję na 10 mg paroksetyny ...i starcza. napięcia nie odczuwam . OBAWIAŁ BYM sie bardziej innej sprawy związanej z SSRI ,która może ( ALE NIE MUSI!) pozostać "na dłużej". Jak masz cierpliwość możesz pogrzebac w Necie i znajdziesz naukowe opracowania. Chodzi konkretnie o niszczenie wzroku ( oczu, no Całego tego aparatu wzrokowego). Ja już teraz prewencyjnie zażywam Calcium Dobesilatum ,rutinoscorbin i diosminę( w niskich dawkach)-zdecydowanie pomaga i nieco chroni przed tymi ubokami. Czasem trzeba być pierwszym przed ubokami ,chorobą oczu, rozumiesz mnie? Żyjemy w erze Internetu , informacji ,nowych idei i jak się tylko czyta ulotki to można się po latach obudzić się w przepełnionym nocniku. pozdro.
  2. Lilith ,co to oznacza? Bo nie za bardzo rozumiem . Trochę tego ,a trochę tamtego? Może -nie mówię że nie-jest to dobre i korzystne dla Twojego zdrowia. Kurcze ,ale jak w "konkretnej zupie" jest kilka zup ,to może sie okazać -no wiesz , wielowarzywny bigos, ,, Powiedz mi jeszcze ,czy jak zaczynałaś Tam terapię ,to czy terapeuta powiedział Ci w jakim nurcie będzie z Tobą pracował ? Czy wyszło to póżniej ,w trakcie rozmów i ewentualny dobór odpowiedniej Terapii do Twojego " schorzenia" wyszedł dopiero po czasie? Jak to w ogóle jest ,czy Oni maja OBOWIĄZEK wyrażnego poinformowania W JAKIM NURCIE BEDZIE ODBYWAĆ SIE TERAPIA???. W mojej krótkiej przygodzie z Psychoterapią ,ta Jemioła prowadząca ( może to ja raczej prowadziłem Terapię , bo Tamtem to tylko sluchał i czasem sie odezwał z szablonowym pytankiem), na samym początku owego juz końca typ był na tyle inteligentny ,że w ogóle nie powiedział mi w jakim nurcie ma się TO odbywać. Takie sobie ,troche tego i troche tamtego to i ja potrafię. PO TO ZOSTAŁY STWORZONE SZKOŁY I NURTY PSYCHOLOGICZNO- TERAPEUTYCZNE ,I PEWNE WIELKIE GLOWY NAD TYM SIĘ TRUDZIŁY,ŻEBY TO STOSOWAĆ I BYŁ Z TEGO JAKIŚ EFEKT.. Rozumiesz moje obawy Lilith? Ja naprawdę nie szukam dziury w całym,uwierz. Być sympatycznym terapeutą i udawać wszechstronnie mądrego ,wtrącić parę pytanek to i ja bym potrafił. Oczywiście BARDZO WAŻNA JEST WIĘŻ I LUBIENIE SIĘ ZE SWOIM TERAPEUTĄ ,ale czy to jest najważniejsze ....bo mówią nawet ,że terapia ,żeby była skuteczna to musi boleć . Przyczepiłem się tej Behawioralnej ,bo Ona bez wątpienia BOLI ,a przede wszystkim jest Ciężką Pracą KTÓRA BOLI,bez wnikania ,jakiego miała się tatusia( bo to i tak już się nie da zmienić). Rozgadałem się ,wybacz ,,,,ale musiałem Cię o to zapytać. Pozdrawiam.
  3. Latek50 , według moich obserwacji wszystkie SSRI ( ale tylko w dawkach średnich lub powyżej ) dają ten posrany objaw. Najgorzej jeśli o to chodzi miałem po Citalopramie. Lekarz wtedy kazał mi zmniejszyć dawkę ,twierdził ,że to początki zespołu serotoninowego(?),może być,że za dużo we krwi tej serotoniny. Są oprócz tego inne na to patenty , chyba jeden z lepszych to codziennie z rana niżiutkie dawki Ropinirolu ( Reqiup), nie większe niż 0,3mg,a więc bardzo znikome . tak po tygodniu brania "luzik mięśniowy" ,a jak się chce .Problemem może być zdobycie recepty na ten lek ,ale jak się ma mądrego psychiatrę idzie go przekonać... Pozdro.
  4. Lilith ,byłbym bardzo Ci wdzięczny . Wiem ,że czeka się tam na terapię bardzo długo. Koleżanka czeka juz ponad rok ,a okres oczekiwania to jak jej powiedziano około 2 lat . Mi sie jednak nie spieszy...wszystko przychodzi we właściwym czasie - wierze i ufam . Dzięki. -- 09 gru 2012, 16:05 -- Kur.. neoanalitycy froudowscy opanowali Szczecin Proste ,najlepiej słuchać ( Oni słuchają). Dlatego T.Behawioralna ,bo uważam ,że jak się nauczyłem nerwicy tak równie dobrze mogę się jej oduczyć ,tylko musi mnie ktoś w tym pokierować,,,samymi książkami lipa.
  5. Lilith ,w ZiP(ul. Królowej Korony Polskiej) nie orientujesz się czy mają tam psychoterapeute behowiarelnego ? Czy tylko grzebanie w dzieciństwie ...i szukanie przyczyn? A może to Oni sami dobierają metodę?
  6. Nie powiem ,żeby ten lek zlikwidował moje najgłębsze natręctwa( czynnościowe). Praktycznie nie ma na nie większego wpływu. Zdecydowanie przydała by się tu jeszcze jak terapia behawioralna( a nie pieprzenie o traumach z przeszlości i ciągłe gadanie ,a tamten mądrzejszy slucha)- Terapeuta ma byc niejako nauczyciekem ,kierownikiem... Jednak jesli chodzi o natręctwa myślowe zdecydowanie pomógł. Miałem takie silne natręctwo ,ze musiałem kompulsywnie chociaz raz dziennie z niczym najczęściej zadzwonić do rodziców( przejebani* wyczerpujące) i ten lek pomógł mi to pokonać . Dziś dzwonię kiedy chcę ,a najczęściej mi się nawet nie chce...
  7. Według mnie każdy ma inne zapotrzebowanie "cukrowe" dla swojego organizmu. Dużo także zależy od pory roku ( ciepło , zimno). Ja po słodyczach zupełnie nie tyje ,choćbym nie wiem ile bym ich zjadł...o tyle mam to szczęście. Uważam jednak ,że zaczynanie dnia ( jako pierwszy posiłek ) batonem czekoladowym to gruba i szkodliwa przesada. Kiedyś często tak miałem ,ale odkąd zacząłem używać chromu plus firmy Naturel ( pikolaniany chromu nie maja takiej mocy )udało uwolnić mi się od tej chorobliwej dolegliwości. Jednak bardzo lubię sobie zjeść na deser (PO OBIEDZIE) cos słodkiego (nie za wiele). Nie wiem czy to jest dobre dla organizmu ,ale odmawiać sobie każdej przyjemności to też gruba przesada w druga mankę. Chodziłem z kiedyś z taką Panną ,( maniaczka zdrowej żywności), ktora często mi mówiła ,ŻE TŁUSZCZE SPALAJĄ SIĘ W OGNIU WĘGLOWODANÓW! . No ciekawa teoria , bo nigdzie oprócz tego jej twierdzenia więcej nie przeczytałem . CY KTOŚ MÓGŁ BY MI WYJAŚNIĆ PRAWDZIWOŚĆ TEGO TWIERDZENIA? Bo chociaz upłynęło juz od tamtego czasu 20 lat ciągle od czasu do czasu ta myśl przychodzi mi do łba,,,,ale czy jest prawdziwa???? Pozdro. -- 09 gru 2012, 14:38 -- Tak napisała Asia.Oprócz herbaty sa tez kapsułki znalazłem cos takiego: http://www.sklep.eliksir.eu/swanson-astragalus-470-mg-x-100-kaps.html Może ma ktoś z tym jakie doświadczenia?
  8. Lubudubu , te różne rzeczy to co masz na myśli ? Czytając takie ogólniki to aż strach się bać KOnkrety! Dla mnie osobiście są to w miarę bardzo bezpieczne leki . Gorsze świństwa brałem i jakoś żyję - przeżyłem . Gorszy dla mnie problem to ich ( SSRI) odstawka. Chociaż i to można ,,,tyle tylko czy warto? Pozdro.
  9. Dzięki Monk . Wasze podpowiedzi są dla mnie bardzo cenne i każde wręcz "przemedytowuję" \ To co napisałeś -zobacz -jakże jest inne niż to co wmawia nam świat :- " tylko działaj , nie myśl za wiele , nie obserwuj ,kupuj , zbieraj ,,,a osiągniesz szczęście . Jednak to co osiągasz to wciąż rosnące NIENASYCENIE. Medytacja idzie w zupełnie innym kierunku,,, siadasz " na dupie" zwalniasz i odkrywasz nowe Prawdy, które zawsze w Tobie były -SPOKÓJ>>>
  10. Pasman , nie chodzi mi o branie leków , to mam idealnie wysterowane ( lata doświadczeń). Chodzi mi bardziej o to ,czy dieta jaką prowadzę ( bardzo pikantne posiłki) maja wpływ ma medytację . To nie muszą być posiłki godzinę ,dwie przed medytacją , ale OGÓLNIE taka dieta ? Dzięki za chęć pomocy
  11. Lata się już przymierzam do MEDYTACJI ,i zawsze jest coś co mnie przed nią blokuje. Oczywiście próbowałem niejednokrotnie,,,i udawało się tylko parę minut ,a bo to plecy bolą (kiedy musza być wyprostowane ) ,a to Mantra niezaodpowiednia na dłuższa metę)a to za głośna zabawa dziecka za ścianą... i tego typu krzywe nawijki. Faktem jest jednak ,że mój niecierpliwy temperament ( można nazwać to ADHD,zresztą nie o nazwy tu chodzi)i oczekiwanie szybkich rezultatów ,oraz nieregularność i niesystematyczność biorą nad wszystkim górę i dupa blada z mojej medytacji. Sam muszę się z tym uporać ,tak wiem . Pokonać( może niezbyt trafne słowo)Maye -iluzję ,która to tylko wyszukuje przeszkód ,sama generując te przeszkody,w koło Macieja.Tak to widzę. I zawsze Ktoś -coś mi mówi wewnątrz ,że gdybym osiągnął "głębszy "codzienny stopień Medytacji ,tak 2 X po 20minut dziennie osiągnął bym UPRAGNIONY SPOKÓJ UMYSŁU ,WOLNOŚĆ. Tak odbieram ten GŁOS! I całe te ADHD , NN i inne ścierwa ,łącznie ze skłonnością do nałogów straciły by wtedy swoje korzenie i wyschły.wierzę w to. A teraz inna sprawa . Jestem uzależniony od bardzo pikantnych potraw . Nie cierpię jedzenia bez ostrych przypraw ,czasem takich aż mordę pali. Czytałem wiele opracowań ,że niekorzystnie wpływa to na proces Medytacji? Ma Ktoś z TYM jakie doświadczenia ? A może to moja kolejna ILUZJA?
  12. Przyrost wagi to jedno ,ciągły apetyt to drugie zresztą powiązane. U mnie jak wezmę na noc to z rana do południa nerwowość straszna i zamulenie. Nie wyobrażam sobie tego leku ,bym musiał go brać. Dla mnie to gorsze niż niejeden neuroleptyk...
  13. Z tego co pamiętam ,to swego czasu tak chwaliłeś się swoją trzeżwością ,odwykami ,AA,a nawet dawałeś radę innym jak nie pić alkoholu. Oj coś czuje nosem,że dzisiaj poległeś... ...do czasu kolego,do czasu.
  14. Długa i kręta ...żeby tylko jej koniec był dobry . Dobrze gadasz Chłopie , tylko zwolnij troche obroty ,bo co niektórzy nie maja takiego tempa jak ty dziś .
  15. Z tym się zgodzę z Tobą najbardziej . Fluanxol to rympałek ,co jak cie przytuli,to juz nie odpuści.Haha , też nie polecam tego gówwwna , bo niby lęki likwiduje ,ale po jego odstawce kicha większa niż na poczatku. MOJE HASŁO : <<>>
  16. Faktycznie " trochę" . Ja to takie odezwy piszę ,albo i jeszcze ...tylko po LSD. Stary za dużo tego,,,nie wiadomo od czego zacząć komentarz ,no chyba ,że to ma być wątek bez komentarza...serdecznie Twój głęboko osobisty. Pozdrawiam.
  17. ...od dzieciństwa . Jednym słowem Cuda się zdarzają. Oby TRWAŁO TO u Ciebie jak najdłużej!Szczerze życzę!
  18. To jest Twoje zdanie Element. Ja mogę siędzieć i czytać gorsze przypadki od swoich ,,,i gówno mi to złego robi. Nie zadręcza mnie to wcale. Znam tez taką znajomą ,że jak sie jej pogarsza ,to jak jej tylko wspomnę ,żeby weszła zobaczyć Tu, jak robią inni ,to aż cała potem ze strachu sie zalewa. Normalnie ,to raczej tu wchodzi. Normalnie jakby siebie we wszystkim widziała i bała sie zarazić ( przez internet),ale o zadręczaniu to chyba przesadzasz . Każdy ma tyle swoich udręczeń życiowych ,że branie jeszcze dodatkowo wirtualnych to byłoło by za nadto. Rozumiem : Ty przeniosłeś swoje lęki na innych , to Ty sie boisz!to sie nazywa umiejętne przeniesienie! wtedy faktycznie może lepiej nie czytaj ,bo jeszcze cos chwycisz.
  19. Autentyczny przykład z 97 roku ,miasto wojewódzkie . Leżałem w Szpitalu Psych. -Oddział Detox Alkoholowy. Leżał ze mna dziadek (lat koło55,ale wyglądał jak dziadek)też na odtruciu. Dziadka odtruli i zamiast puścić z powrotem do kanału napić sie fioletowego rumu na kościach ,to samarytńska lek.Ordynator trzymała go do skończenia Zimy czyli gdzieś jeszcze koło 3 miesięcy . Dziadek przeklinał ja strasznie ,tak wuja ssało do alkoholu. Dla niego stokroć lepszy był kanał na wolności niż plastikowe szczelne szyby z ogrzewaniem i...kratami.Acha takich dziadków było tam paru ... Aaaaaale statystyki lekarskie ,te pewnie nie kłamią ,a może w tym przypadku kłamią?
  20. Być może wklejam ,nie pamiętam. W każdym bądż razie nie mam o tych Instytucjach dobrego zdania. Więcej tam " podróby " niż konkretnych wyleczeń. To dla mnie bardziej " Przytułki Dorażnej Pomocy " niż Szpitale z których ludzie wychodzą wyzdrowieni . G.A. a Tobie pomógł tam pobyt na tyle ,że co najmniej przez następne pół roku było na granicy "dobrze "? I może inni się wypowiedza jak to skutecznie lecza w tych szpitalach ludzi? , bo z traktowaniem - zgadzam sie - może być różnie
  21. Traktują pacjentów jak podludzi , oni zdrowi ,wy pierdolnięci w czachę . W razie czego zawsze maja wygrane . Ich słowo przeciwko waszemu ( w razie czego ), no ciekawe komu dadzą wiarę? To ich robota ,8 godzin i do domu ,,,to wasze życie 24godziny na dobę. Praktycznie żadnej odpowiedzialności ,co innego chirurg lub lekarz -fachowiec,a taki psychiatra ,,,sami rozumiecie. Słyszałem tu o przypadkach ,że w szpitalu razem podawano SSRI z Coaxilem ? Saamo za siebie . Niedopatrzenie ? a może za dużo mają pacjentów ,a za mało personelu ,,,a w i tak większość czasu grzeją dupy z nudów, większośc roboty odwalają dziarscy sanitariusze ,a w razie czego pielęgniara poczęstuje Cię holeperidolem... Pobyt w szpitalu ? to dobre dla samobójców ( na przeczekanie i zmianę zdania ) , ostrych psychoz schizofrenicznych -( az miną) ,aaaaalee nerwice??? Jest tu jaki nerwicowiec ,komu szpital ( pobyt tam)pomógł tak ,żeby go wyleczył?
  22. Temat wątku brzmi "NIC NIE CZUJĘ". Jak to w ogóle jest możliwe? A może nazwa wątku jest żle skonstruowana? Każdy coś czuje ,ma jakieś emocje. Mógłby mi ktoś to wyjaśnić?
  23. I jeszcze nie dopisał Kolega ,że ów napój zdrowotny ZUPEŁNIE nie nadaje się dla niepijących alkoholu alkoholików ( między innymi dla mnie. Druga sprawa to okrótny zapach , gdzie żadne gumy nie pomogą i inne cudka. Smierdzi i tyle . Jak ktoś pracuje np. w Banku ,albo ma często w pracy kontakt z ludżmi to nie wyobrażam sobie tej kuracji. Może tylko w weekendy? Ja wierzę w silną ,leczniczą moc czosnku. Już przy budowie egipskich piramid dawano go robotnikom by mieli siłę i nie chorowali. Jest to naprawdę super roślina z bardzo wieloma zaletami . Oczyszcza arterie ,żyły ,rozpuszcza niebezpieczne skrzepy... i jeszcze wiele dobrych rzeczy. Czytałem również ,że obniża ciśnienie ,ale na jakiej zasadzie to funkcjonuje , tego niestety nie pamiętam. Aha i jeszcze jedno ,tam gdzie się je najwięcej czosnku ( między innymi w Hiszpanii) jest najmniej zgonów na zawały serca.
  24. Może tak byc jak piszesz Cytrynka, Kolega brał wenlafaksynę dwóch różnych firm ( zapomniałem jakie to były firmy) i jedna z nich o wiele słabiej go "klepała". Z drugiej strony są przecież w tych farmaceutycznych firmach jakieś kontrole normy ,sprawdzania w laboratoriach . Jakiś wypuszczony na rynek niewypał może ( zależy pewnie od skali tego niewypału) Firmę narazić na wielkie straty, kary ,a w ostateczności zamknięciem fabryki. Pamiętacie sprawę z jeleniogórską Jelfą. Oni tez się pomylili i stanęli nad przepaścią nieistnienia . A przecież to dobra polska firma. Sam nie wiem jak to jest z tym Orionem. Może używają tańszych ,a przez to gorszych substratów do dalszej produkcji leku. Kto to z nas może wiedzieć? Nie sugerował bym się ceną ,że jak niby tańszy lek to musi być gorszy. Ja biorę Paroksetynę w różnych postaciach ,między innymi najtańszego generyka firmy Orion. Naprawdę nie zauważyłem żadnej różnicy pomiędzy tą paroksetyną a innych firm ( poza ceną). Najlepszy pewnie byłby oryginalny Seroxat ,ale znów bariera finansowa( kiedyś ,w 99 roku brałem Seroxat i z tego co pamiętam był najlepszy.Tak samo było z oryginalnym Prozakiem ( kiedyś na przewlekłe był za darmo).
  25. Nienormalna 21 , wprawdzie nie znam się na tego typu problemach związanych z jedzeniem i tyciem od tego jedzenie. Zgadzam się w zupełności z Lilith , takie postępowanie to nic dobrego ,cierpi Twój organizm ,bo radykalne metody są najczęściej do dupy. To dobrze ,jak napisałaś ,że chcesz coś ( właśnie wagę) w swoim życiu zmienić ,ale wydaje mi się ,że Twoje radykalne metody to bardziej wyniszczanie siebie.Tak jak ty to postępują anorektyczki . Ale do meritum sprawy. Mam przyjaciółkę ,bardzo skłonną do tycia,była bardzo gruba ,ale poradziła sobie z tym problemem i schudła znacznie. Nie głodziła się ,nie pajacowała z przeczyszczeniami...tylko zastosowała dietę Montignaca. Wszystkie diety odchudzające, mają jedną wspólną cechę. Ograniczają jedzenie, ilość spożywanych kalorii, oraz najczęściej są po prostu nieskuteczne. Jedzenie powinno być przyjemnością, a nie wyrzeczeniami z wieloma zakazami czy głodowaniem. To nadmiar soli, cukru, czy spożywanie pokarmu o wysokim indeksie glikemicznym może prowadzić do nadwagi lub otyłości. Metoda Montignac uczy nas jak zapobiegać takim problemom. Chodzi o to by jeść pokarmy o niskim indeksie glikemicznym. O tej diecie pełno jest w internecie . Ja sam pożyczyłem swego czasu od tej koleżanki książkę napisana przez Montignaca i naprawdę byłem pod wrażeniem . Nawet sam Montignac był gruby jak tuczona świnia ,ale dzięki jego diecie schudł nie do poznania. Polecam Ci tę dietę ,bo sam naocznie widziałem co potrafi uczynić,,,oczywiście nie w przeciągu tygodnie , tylko gdzieś 3 miesięcy ,,,a potem już trzymać się tego i wyglądać jak laska ,na którą oczy chłopców zawsze zareagują pożądliwym spojrzeniem. Pozdrawiam Cię i wiem ,że jest Ci ciężko ,ale naprawdę spróbuj tej diety ,jest ona inna od wszystkich innych ,bo tu nie liczy się skrupulatnie kalorii. Pozdrawiam i życzę powodzenia! Przyszło mi do głowy takie skojarzenie w związku z twoją ksyfka na Forum " nienormalna" ,jak nienormalna jest teraz Twoja dieta, bez obrazy.
×